PBF - Boskie potyczki

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 21 listopada 2014, 09:36

Bazookh ma najświeższe informacje - wskazuje zatem pozostałym, gdzie najlepiej skupić poszukiwania
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 listopada 2014, 13:57

Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu

Stojący na szczycie wzgórza Bazookh rozglądał się dookoła starając się znaleźć jakieś punkty orientacyjne, które mogłyby mu pomóc ustaleniu położenia świątyni.

-Świątynie Seta mają wejście od północy tak aby blask księżyca w pełni oświetlał stojące przy wejściu kobry - burknął Balin przypominając sobie informacje nauczanego podczas nowiciatu podstaw religioznawstwa. Pierwsze opasł krople deszcze zaczęły bębnić o jego hełm, co w najmniejszym stopniu nie poprawiło mu humoru - wejście do lochów zazwyczaj był nieopodal ołtarza, tak aby ofiary miały blisko do miejsca kaźni - dodał.

- Ta świątynia miała kształt koła - powiedział Bazookh - ołtarz prawdopodobnie był na środku. Z dookoła stały bardziej świeckie budynki. Rozejrzymy się może coś znajdziemy.

Nieulękli rozeszli się na poszukiwania w narastających strugach deszczu.
Szybki rzut na przeszukiwanie. I już mam wyniki.
Balin i Bazookh ruszyli zaczęli zataczać coraz większe koła wokół szczytu wzgórza. Rozchylali i wycinali łopiany. Spod roślinności zaczęły ukazywać się pozieleniałe ułamki kolumn i kamieni.
Stąpający ostrożnie po omszałym gruzie Huskun ruszył w stronę północną. Oczywiście nie miał zamiaru odchodzić zbyt daleko, a dla bezpieczeństwa puścił przed sobą Brubrina. To właśnie Brubrin dokonał pierwszego odkrycia. Nieopodal porosłej powojami powalonej ściany znalazł miejsce w którym leżały pozostałości po ognisku. Nie wiele, bo zaledwie kilka fragmentów węgla drzewnego otoczonych okręgiem kamieni. W ruch poszła maczeta. Po chwili odsłonięto okolicę w promieniu kilku metrów. Oczom Huskuna ukazała się wyżłobiona kamienna misa, ułożona na stosie gruzu. Po jej obu stronach znajdowały się zacieki czarnego wosku. Poskrobane dno misy pozostawiło na opuszkach palców rudy osad.

Zawołany przez Huskuna Barthur ruszyła zobaczyć jego znalezisko. W pewniej chwili, kolo gęstej kępy krzewu berberysu coś zachrzęściło pod jego nogami i rozległ się cichy trzask. Wielki goblin przełknął ślinę. Czyżby wdepnął w pułapkę. Delikatnie odsunął wielki liść i odetchnął z ulgą gdy zobaczył czaszkę konia i pozostałe kości szkieletu. Trzasnęło nadepnięte żebro. Widać koń zmarł gwałtowną śmiercią i jego truchło pozostało tu i zostało ogołocone z mięsa przez małych padlinożerców. W pysku konia nadal tkwiło wędzidło, a wodze były przewiązane do wyschniętego żebra. Jego żebra częściowo przykrywało kruche od starości siodło, a miedzy nimi błyskały metalowe strzemiona.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 listopada 2014, 15:50

- Pieruna całego konia z rzędem żech znalozł. Ino rycerza brakuje... Pokożta tę misa. Pewno krew w niej była.

Barthur chciał koniecznie sprawdzić, znalezisko Burbina, ale instynkt podpowiadał mu, że może tu jeszcze być trup jeźdzca, a skoro jeździec, to może i jakie dobra przy nim się ostały.

Watek rechniczny

Bardzo stary ten szkielet, znaczy się metalowe części strzemion i itp są całkowiecie zardzewiałe czy raczej w miarę świeże?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 listopada 2014, 16:30

Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu

Barthur szybko oczyścił szkielet konia z przykrywających go liści i roślin. Podkowy, wędzidła i strzemiona były niemal całkowicie pokryte rdzą, tylko gdzie nie gdzie połyskiwała niebieskawo stal. Ze skóry zwierzęcia nie pozostało prawie nic, a siodło kruszyło się dłoniach. Kości pożółkły i pokryły się zielonkawym nalotem porostów. Tak, ten koń musiał umrzeć przed wielu, wielu laty.


Burbrin oczyścił miejsce znalezionej misy w promieniu miej więcej dziesięciu metrów. Pozostały w misie rudy osad niemiło kojarzył się z krwią. Ślady ogniska i wosku sugerowały, że ktoś tu był kilka może kilkanaście miesięcy temu. Nieopodal ogniska odkryto niemal leżącą ścianę pod którą ktoś poukładał porąbane drwa.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 listopada 2014, 16:45

Trzeba przeszukać to miejsce, także ściany, może znajdziemy jakieś ukryte wejście.
Balin zaczyna poszukiwania.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 listopada 2014, 18:10

Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu

Krasnolud i gobliny szybko zabrali się do roboty, opukując nadwątlone czasem mury i szukając ukrytych schowków i przejść oraz innych tajemnic ruin świątyni. Poszukiwania jednak nie przyniosły żadnego rezultatu.

Deszcz rozpadał się na dobre. Grube krople deszczu sypnęły się z nieba gęstymi strugami, zmniejszając pole widzenia ko kilku metrów i zagłuszając niemal wszystkie dźwięki.
Drayaharus, gobliny i krasnoludy skryli się pod nadwątloną ścianą, aby zastanowić się do dalej czynić. Zabrakło jedynie miejsca do przerośniętego łowcy. Nie mogąc liczyć na schronienie Barthur ruszył ku szkieletowi konia, aby sprawdzić czy gdzieś w pobliżu nie leżą kości jego właściciel wraz z wyposażeniem i kosztownościami.

Barthur kosił rozrosłe soczyste liście łopiany pożyczoną od Galbasa maczetą i rozglądał się za kolejnym szkieletem. Niestety w promieniu kilku metrów nie był nic ciekawego. Zabrał się więc za krzaki berberysu, kto wie może tam szukał schronienia konający jeździec. Krzew niechętnie ustępował przed jego silnymi zamachami. Kolejne gałęzie osuwały się na ziemię i były odrzucane na bok. Nigdzie nie było widać kości. Jednak Barthur natrafił na coś o ciekawszego. Mnie więcej w środku krzaka rozpoczynały się prowadzące wgłąb ciemnej jamy strome schody.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 listopada 2014, 23:35

- Krucafuks, chyba jo żech znalazł to zejście do grubej. Mówia, że pewno wiem kaj ten ryce