PBF - Znak Kobry

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 28 listopada 2014, 07:55

Ok jeszcze jedno pytanie jedziemy czy idziemy?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 28 listopada 2014, 08:12

- Nie łudźmy się, że walizkę ukradł ktoś przypadkowy. Takich rzeczy się nie kradnie jak dżinsy na bazarach. Obstawiam, że to było zlecenie które łyknął jakiś bardzo mocno postawiony fikser. Jak oddamy walizę OA albo reporterowi to zapewne nie będzie zadowolony, tym bardziej jeśli wcześniej wziął zaliczkę.
Owszem, ktoś to ukradł, jak dżinsy na bazarach (swoją drogą ciekawe porównanie). My ją właśnie tak ukradliśmy. Oczywiście, że borgi wiedzieli co kradną. To jest oczywiste.

Jest opcja, że skoro była strzelanina, to borgowie nie mieli kreta. Ale rzeczywiście lepiej założyć, że mieli.

Oddanie walizki reporterowi to doskonały pomysł. O ile to nie będzie reporter opłacony przez korporację lub taki, który będzie nas chciał sprzedać. Ale to dobry pomysł. Tyle, że od reportera nie dostaniemy takiej kasy, jak od innego zainteresowanego.

Giwerę sprzedać, nam do niczego nie jest potrzebna.

Młodego wtajemniczyć.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 28 listopada 2014, 08:14

Idzemy, to kulka przecznic dalej. Auto nie ma drzwi. Ktos moze je szybko skojarzyc z miejscowka patatasow

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 28 listopada 2014, 10:19

Mnie się podoba opcja ze zleceniem kradzieży walizki jakiemuś wysoko postawionemu fikserowi, który ewentualnie wziął zaliczkę. Czy nasz fikser mógłby popytać znajomków? Może w ich środowisku krążą jakieś plotki. Tylko delikatnie aby nie rzucać na nas podejrzeń. Trzeba wymyślić jakąś ściemę i od czegoś zacząć. Co do ukrycia walizki. Proponuję sportowy plecak, a jak nie wejdzie to szkolną kostkę na której zjeżdżało się zimą z górki na pazurki (heh, kiedy to było).
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 listopada 2014, 12:59

Metropolitan BBQ, 3 listopada 2021, 01:15

W gęstym od tytoniowego dymu wnętrzu restauracji kłębił się tłum ludzi, którzy mimo późnej pory bawili się w najlepsze przy znanym z wysokiej jakości menu i przy wtórze płynącej z głośników muzyki. Eduardo, Tofi i James musieli się przez dłuższą chwilę przepychać między stolikami, dopóki nie dostrzegli machającego do nich ręką Zhu. Chińczyk siedział w towarzystwie trzech innych Azjatów w narożniku restauracji, zapewniającym doskonałą widoczność na cały lokal, a jednocześnie znajdującym się tuż przy wyjściu awaryjnym restauracji.

Gonzo uśmiechnął się szeroko w wystudiowany sposób, ruszył przodem w stronę narożnika strzelając jednocześnie na boki oczami. Nigdzie nie widział innych krewniaków pana Lao, ale w BBQ panował tak duży ruch, że fikser nie mógł mieć w tej kwestii całkowitej pewności - zwłaszcza w erze kosmetycznego modelingu twarzy czy całego ciała.

- Miło, że wpadliście - oznajmił Latynos siadając na jednym z wolnych miejsc w narożniku. Nie uszło jego uwadze, że ani Zhu ani Wong nie mieli zbyt zadowolonych min, chociaż nie wiedział, co było tego powodem.

- Niezła rozpierducha - ku zaskoczeniu fiksera pierwszy odezwał się jeden z nieznanych Gonzalesowi Chińczyków, ciemnowłosy niski mężczyzna przed czterdziestką, którego nienaturalnie wysklepione łuki brwiowe zdradzały obecność zaimpleantowanych tam ruchomych szkieł - W telewizji ciągle leci materiał z Northside. Co się tam dokładnie stało?
Dotarliście na miejsce. Gonzo, Badass i Jimmy w środku, Eric z Białasem czekają na zewnątrz (z neseserem w plecaku Clarensa). Czekam na ciekawą konwersację.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 28 listopada 2014, 13:15

- Mniej wiesz, krócej będziesz przesłuchiwany, jak mówi stare przysłowie. Wy macie swoje tajemnice, my swoje. Niech tak pozostanie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 listopada 2014, 13:33

Metropolitan BBQ, 3 listopada 2021, 01:16

Chińczyk wzruszył w odpowiedzi ramionami, ale w jego oczach pojawił się przelotny błysk, który nie przypadł Jamesowi do gustu.

- Jak chcecie - odpowiedział Azjata - Banda Razora chyba przestała istnieć, a już na pewno nie będzie nas nachodzić, ani na Promenadzie ani nigdzie indziej. Pan Lao chce, żeby gangi wiedziały, że Patatos zostali rozwaleni na jego życzenie. Jest też wdzięczny za waszą pomoc w tej sprawie. Wong?

Nie znający angielskiego Chińczyk sięgnął do położonej na kolanach papierowej torby i wyciągnął z niej cztery zaklejone koperty, podejrzanie płaskie. Eduardo wziął je błyskawicznie do dłoni marszcząc czoło, rozdarł pierwszą i zajrzał do środka.

Koperta okazała się leciutka, ponieważ włożono do niej tylko jeden banknot, o nominale pięciuset eurodolarów.

- Dwa tysiące baksów - potwierdził prowadzący rozmowę Chińczyk - Umówiona stawka i ponad pół tysiąca premii.
Po jednej kopercie dla każdego z oryginalnej czwórki, w każdej 500 e$. Jakieś reakcje?

Awatar użytkownika