PBF - Znak Kobry

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 listopada 2014, 22:09

- Kurwa zrobili mu czapę o mój furgon... Skurwsyny...

Gonzo poczuł się naprawdę źle. Crockett święty nie był ale poszedł na drugi świat zupełnie ze swojej winy, ale tylko i wyłącznie z niedbalstwa Eduardo.

- To przeze mnie go odjebali...
Badass na zwiad. Jego nikt nie zna, więc w razie W, wybada sprawę. Komórę rozłaczam

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 29 listopada 2014, 22:58

Młodzian zmienił w jednej chwili kolor twarzy z czarnej na kawową, mówiąc krótko pobladł ze strachu postawiony przed faktem inwigilacji znienawidzonej od niedawna pisarni. Nie trwało to jednak zbyt długo.

- Rozumisz tego, że niby ja mam tam wleźć i co se brachy mam obczaić - niepewnym wzrokiem przeleciał po obliczach kompanów po czy zatrzymał się na surowej minie Gonza - no dobra, rozumisz tego, nie ciskaj się tak już idę, w końcu za te laseczki na rurze jakoś muszę odrobić. Pożycz mi Jimmy smartphona, mojego oddałem jakiejś kurwie za gałkę dziś rano i tak muszę zmienić bo się pierdolił.

Badass z uruchomioną kamerą począł przeciskać się przez tłum gapiów w samo centrum zamieszania.

- Posówka chamy, też chce cosik luknąć, te ziomuś - zagadnął do podobnie do niego ubranego gapia - jakiś temat ciekawy się wydarzył, rozumisz tego, co to za sztywniak - Badass trzymał wysoko telefon Vegi starając się omieść wszystkich wokoło powolnymi ruchami ręki - nie pchaj się tak białasie już se uczknąłeś - to jak ziomalku, długo tu czaisz - patrząc jedynie ukradkiem na czarnego brata starał się przekrzyczeć ogólny zgiełk.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 29 listopada 2014, 23:11

Clarens dalej mówił szeptem a jego ręka robiła się coraz cieższa...
- Ej, kurde ziom, na zwiad wypchnąłeś właśnie jednego kolesia poszukiwanego przez psiarnię, a drugi co ci zaufał jest w nylonowym worku i jeszcze dobrze nie ostygł. Ty pecha ludziom przynosisz :D a Toffi będzie następny co ja siorce powiem ona jest większa ode mnie. Spierdalamy stąda zanim nas namierzą. Wyjąłeś tą cholerną baterię? [/fpnotice]
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 listopada 2014, 23:30

Chodzilo mi o zrobienie zwiadu wokol naszego kwadratu, a nie Crocketta:) Boże! Afroamerykanom trzeba wszystko łopatologicznie tłumaczyć:)

Jak Keth powiedział o co chodziło z ostatnim biznesem, to w świetle tego nie mam po co tam podchodzić.
Ostatnio zmieniony 29 listopada 2014, 23:41 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 30 listopada 2014, 06:37

Następnym razem Panie szanowny proszę drukowanymi literkami :), nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Zadzwońcie na numer Vegi, zawróćcie Młodego. A nóż na filmiku zobaczymy kogoś kto rzuci światło na całą sprawę. OK więc na kwadrat, marsz.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 30 listopada 2014, 22:45

- Gdzie on lezie? - Gonzo patrzył się zdziwiony za oddalającym się Toffim. Trzymając w jednej dłoni smartfon a w drugiej wyciągniętą baterię fuknął do Clarensa: - Dawaj komórę! Albo dzwoń do niego. Przecież miał loco nigga iść oblukać naszą chacjendę, a nie trupa Crocetta. U was niekumacja jest rodzinna Clarens?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 01 grudnia 2014, 08:29

Dzwonię na komórkę Jimmiego którą pożyczył Junior.
-Toffi wracaj tu! Co ty idpierdakasz jak ci fotkę strzeli psiarnia tu na miejscu to ci jeszcze i to przylepią. Zwijamy się.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 grudnia 2014, 18:46

Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:49

Przywołany do porządku Badass zaczął gestykulować ze zdenerwowaniem w kierunku zachowujących odpowiedni dystans towarzyszy, nie rozumiejąc ich sprzecznych poleceń i mamrocząc coś pod nosem. Przepychając się wśród gapiów młody mężczyzna zdążył zauważyć, że leżący pod płachtą materiału człowiek na pewno był martwy i że kilku mundurowych kręciło się po wnętrzu warsztatu.

Wsadzony za pasek spodni Cybermag nieco Tofiego uwierał, chociaż przykrywała go kurtka i chociaż młodzian wiedział, że broni tego typu prawo nie nakazywało bezwzględnie rejestrować. Mundurowi sprawiali wrażenie zakapiorów chętnych do pociągania za spusty, więc lepiej było w ogóle nie zwracać ich uwagi.

Wycofując się w miarę luźnym krokiem na przeciwną stronę ulicy Badass podskoczył mimowolnie, kiedy z głębokiego mroku zalegającego w zastawionym kubłami zaułku wychynął znienacka jakiś zgarbiony ludzki kształt.

- Brachu, kopsnij szluga - wymamrotał cuchnący niemiłosiernie włóczęga, ubrany w jakieś podarte szmaty i utykający na jedną nogę - Bądź człowiekiem, daj zapalić...

Badass złapał się odruchowo za nos, ale włóczęga wcale się tym gestem nie przejął, wręcz przeciwnie: traktując zaskoczone milczenie młodzieńca za zachętę zbliżył się do niego popatrując jednocześnie na migające opodal policyjne światła.

- Jak dasz zapalić, zrobię ci laskę - zaproponował z rozbrajającą prostodusznością, wywołując u Badassa zimny dreszcz odrazy - Albo co tam jeszcze chcesz...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 grudnia 2014, 18:55

Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:49

Trzymający się na uboczu zbiegowiska mężczyźni czekali niespokojnie na powrót roztargnionego Badassa, rozglądając się jednocześnie wokół siebie.

- Od rozróby u Razora minęły trzy godziny - zauważył półgłosem Vega - Szybcy są, skurwiele. Ktoś chyba spisał numery z furgonu.

- Już prędzej borgi miały rejestratory obrazu - odparł Temperstone - Odtworzyli zapis i odczytali rejestrację. A ci korporacyjni mają takich sieciarzy, że potrafią się włamać do rejestru komunikacyjnego trzepiąc jednocześnie gruchę i grając na perkusji.

- Kurwa, Gonzo - pokiwał głową zszokowany Clarens - Szkoda Crocketta, chociaż był z niego niezły skurczybyk, ale jakbyś zdążył przepisać ten złom na siebie... już by byli u nas...

- Crockett nie wiedział, gdzie mieszkamy - wycedził przez zęby Eduardo - Nigdy mu nie powiedziałem. Jeśli zdążyli go przycisnąć, mógł tylko opowiedzieć jak wyglądamy, zresztą ten bojowy borg na pewno złapał nas na videorejestratorze. Ale nie mają naszego DNA, a zdjęcia niewiele im dadzą, bo do bazy NCPD się raczej nie włamią, to prawdziwa forteca, na dodatek pilnują jej sieciarze z Militechu.
Rozumiem, że po dołączeniu do Was Badassa idziecie na swój kwartał, gdzie Tofi przeprowadzi wpierw dyskretny zwiad? A potem (jeśli będzie bezpiecznie), śmigacie do środka, by dalej obradować?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 01 grudnia 2014, 20:14

myślę że koniec bezruchu i pora wdrożyć plan z reporterem
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 grudnia 2014, 20:24

Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:49

- Kurwa, gdzie on zniknął? - odezwał się znienacka Eric, bezskutecznie szukając wzrokiem Badassa. Młody krewniak Białasa jeszcze kilkanaście sekund temu stał pośród tłumku gapiów śląc towarzyszom zdezorientowane spojrzenia, znienacka jednak przepadł bez śladu.

- Tam przecież był, na chodniku - Clarens zdrętwiał w jednej chwili - Dopiero co go widziałem! Kurwa, dzwońcie który do niego!
Nie mogę się oprzeć pokusie, by zaczekać na Trihikiliusa i zobaczyć, czy dobije atrakcyjnego targu z włóczęgą! :P

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 02 grudnia 2014, 12:33

Usłyszawszy niedwuznaczną propozycję włóczęgi młodemu solo oczy niemalże wyszły z orbit. Perspektywa skorzystania z seksualnej usługi w jednej chwili przeraziła Badassa do tego stopnia, że nie potrafił poruszyć się ani o krok i stał sparaliżowany strachem. Oczami wyobraźni widział już zbliżający się akt. Z odrętwienia wyrwały go ponaglenia starca.

- Te milusi, będzie ta fajka, no chodź do tatuśka słodziaku.

Młodzian odruchowo obrócił się na pięcie i pognał spanikowany chodnikiem w stronę kumpli wydając ze ściśniętego gardła piskliwie przekleństwa. Ktoś oddalony o kilka kroków i niewtajemniczony w całe zajście porównałby te dźwięki do pisku małej dziewczynki przerażonej potworem z najczarniejszych czeliści starej, babcinej szafy na ubrania. Niebawem grupka towarzysząca wujowi Toffiego zobaczyła pędzącą w ich stronę postać czarnego mężczyzny, machającą rekami przy swoim ciele jakby chciał zrzucić z ubrania natarczywe stadko mrówek. Badass nie poświęcając ani chwili uwagi stojącym jak wryci kolegom, przebiegł obok nich pędząc jak zwariowany w stronę kwatery. Niebawem jego piski ucichły za rogiem przecznicy.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2014, 12:41 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 grudnia 2014, 13:59

- Czego on się tak wystraszył? - zapytał Gonzo: - Puta Madre, może tylko jedna kreska w baterii mu została albo słaby sygnał sieci Wi-Fi?

W sumie dla każdego cyberpunka nie było nic straszniejszego, co mogło w taki sposób wpływać na zachwianie ego i fixer dobrze to rozumiał. Już teraz sam zaczynał czuć nieswojo i lekko panikować przez wyłączony telefon, ale jaką traumę musiał przeżywać kilka lat młodszy Toffi. Dzieciaki były totalnie uzależnione od sprzętów codziennego użytku. Bez fejsa i wujka Google stawali się zdani na łaskę prehistorycznych żywiołów.

- Na co czaksz Clarens? Trzeba go uspokoić zanim zrobi coś głupiego. Dzwoń do niego zanim mu bateria padnie albo straci zasięg...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 02 grudnia 2014, 16:10

- Zrobię mu zastrzyk uspokający, a jak nie pomoże to sztuka medyczna podpowiada żeby wówczas u przepisać witaminy doustnie i czopki do...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 grudnia 2014, 20:49

Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:52

Starając się nie zwracać na siebie uwagi mężczyźni opuścili zbiegowisko gapiów przy warsztacie Crocketta, po raz ostatni spoglądając na nieruchome ciało właściciela przybytku i obiecując sobie w duchu zachowanie szczególnej ostrożności.

Wszystko wskazywało na to, że ludzie z Orbital Air zaczęli poszukiwania swego straconego sprzętu - ludzie korporacji albo złodzieje odpowiedzialni za porwanie tajemniczej walizki. Schowany w plecaku Erica neseser wydawał się parzyć technika żywym ogniem, nadto zaś z każdą chwilą przybierał na wadze.

Badass okazał się młodzieńcem bardzo wysportowanym, bo szybko zniknął towarzyszom z oczu uciekając wiodącą do Northside ulicą w stronę bardziej zaniedbanych kwartałów. Prędko przestał też piszczeć, być może zawstydzony pełnymi rozbawienia okrzykami padającymi pod jego adresem ze strony innych przechodniów.

- Ruszcie się szybciej, bo jeszcze młody pod auto wpadnie! - sarknął zasapany Clarens, bezskutecznie próbujący się dodzwonić do krewniaka z telefonu Jamesa - Na pewno stracił WiFi, co innego mogło by go wprawić w taką panikę?!
Zakładam, że szybko dogonicie Badassa. Policyjny kordon wokół warsztatu Crocketta pozostał daleko w tyle. Jakie dokładnie macie plany? Wysyłacie Tofiego na zwiad do swojego apartamentowca, a jeśli wszystko będzie dobrze, wbijacie się na chatę?

ODPOWIEDZ