Kir rozważał na samym początku podróż poboczem I-95, ale bardzo szybko zrezygnował z tego pomysłu. Wszystko wskazywało na to, że pomimo ciężkich strat Kajdaniarze wciąż utrzymywali na autostradzie swoje czujki, w szczególności w okolicach zjazdu do Jean.
Kir nie zamierzał się na nich napatoczyć ani tym bardziej wdawać się w wymianę ognia. Nie obawiał się konfrontacji, ale jego misja wymagała zachowania szczególnej dyskrecji, a wojowanie z patrolami zbiegłych więźniów tylko utrudniłoby mu zadanie.
Opuściwszy późnym popołudniem Primm, mężczyzna zapuścił się na porośnięte rzadką roślinnością wzgórza na południe od międzystanowej 95. Szybko straciwszy z oczu charakterystyczne nitki autostrady, wyznaczył za pomocą kompasu kierunek wiodący z grubsza ku Nowego Vegas.
Na Pustkowiach Mojave można było kupić i sprzedać wszystko, ale w wielu kręgach za najcenniejszy towar uchodziły informacje. Na granicy z RNK działo się wiele, nie tylko na Przyczółku Mojave. Rezydujące na Stripie Rodziny, przede wszystkim Gomorra, ale i Białe Rękawiczki, chętnie płaciły za świeże wieści, a nie były bynajmniej jedynymi stronami w układzie sił Nowego Vegas, które zwykł odwiedzać Kir.
[/center]
[/center]