PBF - Oddech ciemności

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2014, 13:00

30 Katesh 608 OR, w drodze do Czarnej Przystani

Słysząc pytanie Bannistera pohukacz przeniósł spojrzenie w kierunku posępnego sierżanta, w irytujący sposób świdrując nieludzkimi oczami twarz człowieka.

- To warownia w trzewiach ziemi, wycięta w skale przed wieloma wiekami - oznajmił trollak przekraczając jednocześnie okazały głaz - Miejsce, gdzie Orgoci oddawali cześć swym bogom i gdzie płynęła wartko krew ofiar. My strzeżemy jeno wejścia do niej, nie zapuszczamy się do środka, bo to prawdziwie przeklęte miejsce. Ci, którzy nie usłuchali nakazu starszyzny albo nigdy stamtąd nie wracali albo wracali tak odmienieni, że nie mogli już przynależeć do krielu. Gdy przybyły tu krasnoludy, starszyzna przekazała im wiedzę o warowni w dobrej wierze, by żaden z nich nie poważył się wejść do środka...

- Ale weszli - dopowiedział coraz bardziej nerwowy Hawke.

- Chciwość ludu z dalekich gór dorównuje żądzy złota człeków - pokiwał głową pohukacz - Nie usłuchali naszych rad ufni w moc swego runicznego oręża i krzepy ramion. Sprowadzili na świat zło, które na wieczność winno było spoczywać pod ziemią.
Ktoś jeszcze chce o coś podpytać?

Herudaio
Reactions:
Posty: 105
Rejestracja: 12 stycznia 2014, 19:59

Post autor: Herudaio » 13 grudnia 2014, 13:06

Hawke nie lubił piwnic. Dużych piwnic, wypchanych niewiadomo czym, niewiadomo z kiedy tym bardziej.
Po krasnoludach ponownie zapieczętowaliście przystań, jak to się stało, że ludzie ją ponownie znaleźli i do niej weszli?
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2014, 13:23

30 Katesh 608 OR, w drodze do Czarnej Przystani

- Człeczy kopacze przybyli, kiedy kriel polował w górze masywu - wyjaśnił niechętnie pohukacz - Odnaleźli grób krasnoludów i przeklęte ostrze, zanim zdążyliśmy ich powstrzymać. Ich przywódca został opętany żądzą starożytnego złota, a musiał się wyznawać co nieco na Orgotach. Pod jego wodzą człeki odszukały wejście do Czarnej Przystani, nim nasi wojownicy powrócili do osady.

Jeden z towarzyszących Grzmocicielom trollaków - ogromny i budzący trwogę swym znaczącymi cielsko szramami - wydobył z głębi gardzieli chrapliwy pomruk, który natychmiast został podchwycony przez stąpającego w tyle trolla.

- Mój druh uważa, że zbyt wiele rozmawiamy - powiedział pohukacz - Jesteście intruzami i powinniście umrzeć w odwecie za śmierć naszych pobratymców, którzy zginęli w obozie kopaczy. Ja dam wam jednak szansę, byście spłacili ten dług krwi dla dobra wszystkich. Patrzajcie tam, oto Czarna Przystań.

Z ciemności rozjaśnianych światłem pochodni wychynął koniec jaru. Skalna ściana ziała czernią w miejscu, gdzie szczelina przechodziła w wielki otwór o regularnych kształtach, nie mający naturalnego pochodzenia, wycięty w gruncie za pomocą metalowych narzędzi.

- My tutaj zostaniemy - oznajmił trollak - Zaniesiecie przeklęte ostrze do serca Przystani, by zaś udowodnić, że nie porzuciliście go po kilkunastu krokach, przyniesiecie jeden z migotliwych kamieni, które tam zalegają.
Dotarliście do celu!

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 13 grudnia 2014, 13:37

Rogan rozejrzał się szukając jakiejś drogi ucieczki. Nic. Same wysokie i strome zbocza. Tędy nie uda się uciec mając za plecami zgraję pohukiwacza.

Orgoci byli dla niego całkowitą tajemnicą. Pierwszy raz usłyszał o nich wczorajszego dnia. Nie miał pojęcia jaką flotą poruszali się ci mityczni najeźdźcy. Portu tutaj nie mogło być, chyba że od czasu ich inwazji zdążyły wyrosnąć tu góry. Chyba, że nauczyli się latać na parze?

- Dlaczego Przystań ? - wypalił w końcu nieco naiwnie - jakie tu statki mogą przybijać? Latające?

Herudaio
Reactions:
Posty: 105
Rejestracja: 12 stycznia 2014, 19:59

Post autor: Herudaio » 13 grudnia 2014, 13:43

Hawke z niechęcią spojrzał na poznaczonego bliznami trolla, ale szybko imponujące wejście do yaru ewidentnie starsze niż żelazne królestwa przykuło uwagę Longswortha i reszty Grzmocicieli.

Hawke sprawdził swoje uzbrojenie, poprawił rapier by dobrze leżął pod ręką w razie potrzeby i spojrzał w oczekiwaniu na resztę towarzyszy.

Gotowi?
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2014, 13:55

30 Katesh 608 OR, Czarna Przystań

Pohukacz spojrzał na Longswortha znaczącym spojrzeniem, potrząsnął głową w wyrazie mogącym uchodzić wśród ludzi za przejaw przygnębienia.

- Oto przykład waszego nieszczęsnej natury - powiedział chrapliwym głosem - Miast drżeć z trwogi o swe nieśmiertelne dusze, w głębi serca już myślicie o przeklętym złocie i innych bogactwach. Co zaś się nazwy Przystani tyczy, wieść przyniesiona przez tych, którzy złamali zakaz mówi, jakoby na samym dnie tej warowni spoczywa prawdziwy okręt, z drewna i metalu, w nim zaś szczątki jakiegoś potężnego Orgota.

- Więc to grobowiec z zamierzchłych czasów... - odezwał się alchemik Loży, nie odrywający oczu od mrocznego otworu w skałach - Ukryta krypta. Nic dziwnego, że ocalała z lat Pogromu. Tak odludne miejsce sprzyjało jej przetrwaniu...

- Przeklęte ostrze najpewniej należało do tego wodza - ciągnął dalej trollak - Porzućcie je w miejscu, w którym winno pozostać, a potem zabierzcie któryś z drogocennych kamieni rozrzuconych wokół okrętu. To będzie dla nas dowód, że uczyniliście wszystko podług mej woli.
Gotowi do zejścia w trzewia góry?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 13 grudnia 2014, 16:29

Rogan ruszył wolno przed siebie. Grobowiec przerażających istot czekał. Vain liczył na to, że poprzedmia ekspedycja wpadła we wszystkie pułapki i zabiła strażników tak żywych jak i martwych.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2014, 17:32

30 Katesh 608 OR, Czarna Przystań

Morridańczyk ścisnął mocno w dłoni wręczoną mu przez jakiegoś trollaka pochodnię, w drugiej ręce dzierżąc nabity karabin. Wciągając przez zaciśnięte zęby powietrze wkroczył w czerń skalnego otworu przyświecając sobie łuczywem. Jego oczom ukazała się nisko sklepiona grota o nierównym podłożu, usiana okruchami skał i wapiennymi naciekami. Pomijając samo czworokątne wejście, reszta pieczary sprawiała naturalne wrażenie, co pozwalało sądzić, że Orgoci przebili się do niej w czasach swoich rządów w Immorenie wykorzystując do budowy podziemnego grobowca układ miejscowych grot.

- Niczego tu nie ma - rzucił na zachętę tropiciel, chociaż światło pochodni pozwalało mu spenetrować wzrokiem jedynie niewielki obszar pieczary - Chodźcie za mną!

- Słyszeliście druha? - spytał pohukacz spozierając surowo na resztę Grzmocicieli. Towarzyszący mu Krog wydał z siebie drapieżny pomruk, przerażająco głodny w swym brzmieniu.
Pierwsza część kompleksu sprawia wrażenie naturalnej groty, zapewne wykorzystanej przez Orgotó dla ułatwienia sobie prac.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 grudnia 2014, 18:44

Nic, komu w drogę temu czas ruszajmy, Reynard dopiero w grocie wyciąga pistolet i miecz i idzie dalej ku Czarnej Przystani, zastanawiając się co ich tam może spotkać.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2014, 20:57

30 Katesh 608 OR, Czarna Przystań

Jeden po drugim ludzie przekroczyli wycięty w skalnej ścianie otwór wejściowy, zagłębiając się w mrok podziemi. Wszyscy otrzymali od trollaków zapalone pochodnie oraz zapas łuczyw zwiniętych w kiepsko wyprawioną zwierzęcą skórę. Był to jedyny prezent wręczony jeńcom przez wojowników górskiego klanu. Żaden z niebieskoskórych nie przekroczył wejścia do jaskini, wszyscy pozostali na zewnątrz ściskając w rękach broń i odprowadzając obcych złowrogimi spojrzeniami.

Zamykający szyk grupy Stryker nie wątpił, że wszyscy z wyjątkiem Kroga życzyli więźniom, by ci postradali w Przystani życie. Krog bez wątpienia wolał, by jednak ktoś wrócił na powierzchnię i trafił prosto w jego żarłoczną paszczę.

Przemieszczając się ostrożnie po nierównym podłożu, mężczyźni oddalili się dość daleko od wyjścia, by trollaki przestały słyszeć ich ściszone głosy.

- Co teraz? - zapytał strwożonym głosem Stary Prescott, przyciśnięty plecami do jakiegoś stalaktytu - Co uczynimy?
Nareszcie okazja, by się naradzić z dala od wścibskich uszu!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 grudnia 2014, 08:12

Jak nie bagna, to zapomniane orgockie labirynty...- zabiadiolił w myślach Stryker nad wystawiającym Grzmocicieli na ciężkie próby losem. Chłopaki w mocno uszczuplonym już składzie trafili z deszczu pod rynnę. I znów pozostawało się modlić do Morrowa aby i z tych opresji wyszli obronną ręką. Z zamyślenia wyrwało Nathaniela pytanie Presscota. Stryker odwrócił w końcu od zbawiennie wyglądającego wyjścia i odezwał się:

- Myślę, że trzeba rhulickimi śladami iść aby do tej komnaty przez trolaka wspomnianej trafić. Ciekaw jestem swoją drogą, skąd oni tak dużo wiedzą o tych lochach, skoro tylko nieliczni stąd wyszli i to jeszcze szaleni.

Herudaio
Reactions:
Posty: 105
Rejestracja: 12 stycznia 2014, 19:59

Post autor: Herudaio » 15 grudnia 2014, 01:10

Hawke wchodził do upiornej groty rozglądając się na lewo i prawo z ręką trzymaną na pół wyciągniętym rapierze.

Stryker dobrze prawi. Nikt nie zostawiłby takiego grobowca niezabezpieczonego i na pewno i Rhulici i górnicy zostawili po sobie ślady.
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 grudnia 2014, 23:12

30 Katesh 608 OR, Czarna Przystań

Gdy grupa straceńców weszła głębiej w ciemne groty, wszyscy doszli do zgodnego przekonania, że podążają śladami innych niedawnych gości. Tu i ówdzie można było dostrzec na niskim sklepieniu świeżą sadzę oraz leżące pod nogami kawałki dopalonych łuczyw.

- Ani chybi tych górników, co przepadli z obozu - oznajmił trwożnym głosem Prescott, mamroczący od dłuższego czasu pod nosem morrowiańskie modlitwy - Odnaleźli grób krasnoludów i ten miecz, a potem zeszli do Przystani i wleźli do środka. Musieli tędy przechodzić.

- Nigdzie na powierzchni nie widać było śladów przemocy - zastanowił się na głos Yaros Thane - Zresztą trollak sam rzekł, że klan zbyt późno powrócił w te strony, by powstrzymać ludzi przed wtargnięciem w zakazane miejsce. To by znaczyło, że weszli tu wszyscy... to spora grupa, na dodatek pewnie hałaśliwa. Mniej gadajcie, a więcej nadstawiajcie uszu, to może ich usłyszymy.

- O ile jeszcze żyją - burknął posępnie Bannister, ściskający kurczowo swą broń - Swoją drogą, może to tylko zwyczajna jaskinia?

- Mówił plugawy nieludź przecie, że już tu inni złazili - pokręcił głową Stary Prescoot - Znaczy się, musi tuo być jaki orgocki grobowiec...
Trwa penetracja mrocznych podziemi...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 grudnia 2014, 19:12

30 Katesh 608 OR, Czarna Przystań

Podróż przez rozległą mroczną grotę trwałą dość długo, by ludzie stracili z oczu nie tylko pilnujących wejścia trollaków, ale i bijącą od ich łuczyw poświatę. Usiane kawałkami skał podłoże było nierówne i wymagało nie lada skupienia przy stawiania kroków, bo nieostrożny człowiek mógł na nim bez większego trudu skręcić kostkę.

- Tam, tam chyba coś jest! - odezwał się znienacka Stary Prescott, wyciągając przed siebie uzbrojoną w samopał rękę.

Idący za przewodnikiem mężczyźni skupili się ciasno w grupę, spoglądając we wskazanym przez Prescotta kierunku.

- To... brama? - zapytał niepewnie Stryker.

Na drodze Grzmocicieli stanęła pozornie lita skalna skała, ale w jednym jej miejscu ziała czernią kolejna pustka. Tym razem jednak otwór nie sprawiał na poły naturalnego tworu; zastąpiła go odlana z czarnego żelaza brama złożona z czterech części, najpewniej nachodzących na siebie po zamknięciu, teraz zaś w znaczącej części wsuniętych w skałę.

Największy niepokój budziły wprawione w zaostrzone krawędzie ćwiartek kolce. Bijące zza bramy zatęchłe powietrze miało dziwny posmak, na poły przesiąknięty odorem zgnilizny, na poły ostrą wonią jakiejś egzotycznej przyprawy.

- Te wrota wyglądają tak jakby się potrafiły zatrzaskiwać - wymamrotał Prescott - To złe miejsce.

- Gdybym nie był uczony w księgach, gotów byłbym przyznać, że to przejście do prawdziwie innego świata - odrzekł półgłosem Yaros Thane - Jakiegoś labiryntu....

- Labirynt śmierci - mruknął pod nosem Trzeci - Sam nie wiem, skąd mi to przyszło do głowy... to naprawdę nie może być nic dobrego...
To jak, wchodzicie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 grudnia 2014, 09:00

Jak nie odniesiemy tego miecza trollaki i tak nas zabiją, wchodzimy, przynajmniej ja.
Kto z nas niesie miecz?

ODPOWIEDZ