McDonovan, 3 listopada 2021, 04:16
Zatrzymany w połowie kroku Sutton zrobił nieco zbolałą minę i chociaż zaraz zamaskował ją lekkim uśmiechem, siedzący przy stoliku mężczyźni pojęli w mig, że opcja dzwonienia w towarzystwie wytężonych obcych uszu niespecjalnie go uradowała.
Eduardo wsadził do swojego rozbrojonego wcześniej smartfona nieużywaną wcześniej kartę SIM, uruchomił urządzenie i podał stojącemu obok reporterowi.
- Znasz z pamięci numer, na który chcesz zadzwonić? - spytał fikser. Frank odpowiedział twierdzącym skinięciem głowy i wybrał numer na cyfrowej klawiaturze komórki.
- Anabelle, tu Frank - powiedział po krótkiej chwili, rozpoczynając telefoniczną rozmowę - Przekaż Stanowi, że mam czerwoną linię. Gruba sprawa, podstawa do programu OZO. Co? Tak, jestem pewien. Dlaczego?... A potem?... Jak długo?
Przez twarz reportera przemknął jakiś cień, który zaraz zniknął zastąpiony ponownym uspokajającym uśmiechem adresowanym do nowych znajomych.
- Anabelle, bardzo cię proszę. Dzwonię z nowego numeru, jednorazowego... Nie, nie wrócę do redakcji ani dzisiaj ani chyba jutro. Niech Stan przygotuje wszystko do OZO. Zadzwonię jutro rano, będę chciał z nim porozmawiać bezpośrednio. To wszystko... czekaj, ktoś do mnie dzwonił? Ktoś zostawiał może jakieś wiadomości?
Frank umilkł na dłuższą chwilę i tym razem nie zdołał już zamaskować udawaną beztroską swego narastającego zmartwienia.
- A ten drugi?... Co powiedział? Dobrze, dziękuję. Do usłyszenia.
Reporter rozłączył się i podał telefon Gonzalesowi, po czym rozejrzał się w dziwnie niespokojny sposób po pełnej ludzi restauracji.
- Za długo już tu siedzimy - powiedział podnosząc przewieszoną przez oparcie krzesła kurtkę - Zjedliście? To chodźcie, trzeba zmienić lokal.
Opuszczacie zgodnie McDonovana?