PBF - Dom pełen łotrów

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2015, 12:33

Kordava, kantorek kupca Galbro

- Jeśli chcemy to zrobić, musimy zabić kapłana Seta jeszcze tej nocy - powiedział z naciskiem w głosie Garro - Od jutra rana donosiciele i szpicle w całym mieście oszaleją na wieść o naszej ucieczce. Książę sowicie ich opłaca, będą węszyć w każdej karczmie, w każdym burdelu. Do świtu musimy już być za murami Kordavy albo... mniejsza z tym. Nawet Krąg może nas wówczas nie ustrzec.

Uzdrowiciel wstał z drewnianej ławy i poprawił przewieszony przez plecy miecz spoglądając jednocześnie na niedawnego przyjaciela z grymasem skrajnej odrazy.

- Znajomość naszą racz uznać za skończoną - wycedził przez zęby, wyjątkowo jadowitym tonem - A teraz powiadaj jak najłatwiej będzie nam trafić do domu tego Menkary.
Zróbmy to jeszcze tej nocy, nim wieść się rozniesie o zbiegach z lochu!

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 09 lutego 2015, 12:35

Nie zdążyłem wkleić posta wyżej.
Derrick przez cały czas uważnie przysłuchiwał się rozmowie, nawet wzburzony i grożący mu otwarcie Cymeryjczyk nie dał rady wyprowadzić Bossończyka z równowagi.

- Hmmm - Doire ciężko wciągną powietrze do płuc - Tak, chyba należą się wam moje wyjaśnienia. Teraz jak widzę w co wdepnąłem lepiej mi się z wami przyjaźnie obejść. Tak się składa, że trafiłem do Kordawy by uzupełnić zapasy i ruszyć na pustkowie Piktów. Nie lubię miast, za dużo tu hałasu. Wśród lasów i gór, w krainie Piktów można spotkać legendarne zwierze - Wiwerne, mającą - ponoć - gniazdo niedaleko ziem Klanu Niedźwiedzia, kilkadziesiąt mil przy granicy z Zingarą. Do lochu wtrącono mnie zupełnie przez przypadek. Ten pierdolony Liguryjczyk wyśmiał mnie i uznał za wsiowego głupka, niedorastającego do pięt tak sławnemu myśliwemu jak on. Gównozjad, będzie teraz sobie jedynie papkę na obiad ciamkał, bo gryźć to on już nie ma czym. Wszystko byłoby już dobrze, gdyby nie napatoczył się ten wyszczekany gówniarz, jakiś synalek arystokraty, no i wiecie jak to jest, wypiłem za dużo i jakżem się już rozpędził z wybijaniem zębów to jakoś tak z płatka poszło, żem nawet nie zauważył. - młody myśliwy zwiesił bezradnie głowę - Powiedzieli, że cały rok odsiadki za wybicie zębów młokosowi mi przywalą, bo tatuś jakiś postawiony wysoko. I tak bracia z deszczu pod rynnę. Gospodarz ma chyba rację, puszczą za mną psy tropiące bo będą myśleć żem współudziałowca. Jedynie mi pozostaje trzymać się was towarzysze i wspierać wasze wysiłki moimi umiejętnościami.
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2015, 12:42 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 09 lutego 2015, 13:08

Kordava, kantorek kupca Galbro

Nehaher uśmiechnął się do Galbro i rzekł:
- Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia. Zachowam cię z pewnością we wdzięcznej pamięci. A teraz wybacz, ale śpieszno nam.

Wstał z wdziękiem właściwym arystokracie i lekko skłoniwszy się gospodarzowi podszedł do Garro. Pochylił się i wyszeptał doń kilka słów.

- A teraz chodźmy, druhowie moi zacni - zwrócił się głośno do wszystkich zebranych. - Derricku, jeśli pozostali się zgodzą możesz nam towarzyszyć, ale będziesz dzielił z nami nie tylko zyski lecz także trudy i ryzyko. Tak więc lepiej zastanów się nad tym. Teraz chodźmy do karczmy, tam będziemy mogli porozmawiać o twoim udziale, a także przygotować się i odpocząć przed czekającym nas zadaniem. Także uważam, że nie mamy wiele czasu, lecz głodni i zmęczeni nie będziemy specjalnie efektywni, nieprawdaż?
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 lutego 2015, 13:14

Galbro, dasz nam jakiś pierścień czy znak dzięki któremu nikt się do nas nie przyczepi w tawernie? Głupio by było tam walczyć z ludźmi z Wewnętrznego Kręgu, jacy nic o nas nie wiedzą...
Do Nehahera
Poparłbym każdego kto by zaproponował pójście do tawerny "Dwanaście nagich mieczy", w brzuchu mi burczy z głodu i muszę się napić piwa. Potem obgadamy sprawę i załatwimy ją tej nocy, jutro będzie za późno, jako nasz medyk prawi.
Do Derricka
Jako Bossończyk z łuku dobrze strzelasz, czy też nie bardzo?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2015, 13:47

Niech już będzie i ta karczma. Generalnie chodziło mi o to, żeby się nie wałęsać niepotrzebnie po ulicach. Zróbmy zatem tak: do karczmy na godzinę czy dwie, ale potem prosto do domu setyty, musimy wykonać tę misję jak najszybciej, jeszcze tej samej nocy. MG, prowadź!

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 09 lutego 2015, 13:58

Całkowicie zgadzam się z Kethem. Ja chcę w karczmie zjeść i odmedytować, bo mi się możliwości rzucania czarów kończą. Potem ruszmy dalej.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34