PBF - Pachnidło

Awatar użytkownika
Rikandur
Reactions:
Posty: 392
Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
Has thanked: 36 times
Been thanked: 3 times

Post autor: Rikandur » 19 marca 2015, 21:53

[Bgur na przyjęciu]

Troll, po cierpliwym zniesieniu rozgadanej atencji krasnoludzkich służących które nawet nie dały mu się umyć samemu tylko go w letniej wodzie próbowały zaziębić protestował tylko przeciw jakimkolwiek zmianom w jego warkoczu.
"Tylko małżonka może. Jak musicie mnie fryzować to mi pekaesy i brwi wyczeszcie, młodsze siostry Yacusa."
Gdy ambasador powiedział swoje troll tylko kiwnął głową po czym zaczął zajadać, oddając małe porcje z mięsiw jakie pożerał Brzytwie, o ile Kharag nie protestował przeciw zapasieniu swojego pupila, bo miał słabość do przerośniętego futrzaka. Oraz sprawdzał, niemal jak nadopiekuńcza matka, czy Vor'tex i elfetka zjedli wszystko co mieli na talerzach. Samemu odstąpił swoje siedzisko Wietrzniakowi. Trolla tylko by dupa bolała od krasnoludzkich siedzonek, a jak on sam usiadł na podłodze ... jak Brzytwa, to był wciąż o głowę wyżej niż krasnoludy.
"Oczywiście że ochronimy Yacusa. Zabawne jest że chcieliśmy go uratować od bandziorów właśnie po to by zapytać o niego samego. Panie ambasadorze, zgadzam się z Darionem że Throalowi opłacił by się system wentylacyjny, bo jak jakieś obwiesie ukradną kryształy powietrzne to bieda będzie a nie tylko jakiś smrodek. Pomysł Mistrza Yacusa, z tym zapacho-żernym cosiem jest przedni i sam bym chętnie skorzystał jeśli to zamaskuje zapach. Wiele potworów ma doskonały węch a tak nie wyczują mnie ani moich towarzyszy. Ale mam małe pytanie. Jeśli mistrz Yacus ukrywa na razie ten specjalny cios co ma powalić konkurencję, to zbyt wiele osób o tym wie."
Troll jest uprzejmy, na gadaninę krasnoludów odpowiada zdawkowo. Pojedyńczymi zdaniami. A jak kto jest wrzód to go Vor'Texowi na "pożarcie" rzuca. :P
Jak ktoś postępuje w sposób bardzo bardzo prowokacyjny, łamie jakąś grubą kość z żarełka w palcach jakby to patyczek był patrząc wymownie i komentując jak kotek na głodnego i zirytowanego wygląda. Pije mało jak na trolla, chwali piwo.
[Bgur na scenie zbrodni]

Troll spał blisko swojej zbroi, spokojnie ale stanowczo protestując przeciw jakikolwiek dystansowi pomiędzy nim a jego toporami czy reszcie zbroi. Jak się hałas zrobił ruszył z resztą drużyny.
"Mały ma rację mistrzu Yacusie. Ty wiesz o zapachach, my wiemy o walce. Zaufaj nam i nie kłopocz się. Czy jakieś ślady zapachów zostały zmienione czy coś? Jako mistrz ... wiesz, nieprawdaż?"
Troll niezbyt subtelnie powiedział cokolwiek by uspokoić krasnoluda, i dać mu coś do zajęcia się. W międzyczasie patrzył bardzo surowo na każdego na tyle nieroztropnego by przeszkadzać elfce. Jak Arinya skończyła szukania śladów, zapytał ją o rezultaty podniesieniem krzaczastej brwi.
"Vor'tex, weź sobie cukierki cobyś nie zasnął ... bo jak łajdaki skrzywdzą Yacusa gdy się zmęczysz, to będę zły. Jak ciebie, to wpadnę w orczy amok."
Troll stoi i patrzy groźnie na idiotów przeszkadzających jego drużynie w inwestygacji. Namolnych łapie za kark jak małe kotki i odstawia do kąta jak rozwydrzone dzieci.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 marca 2015, 12:13

Podejmujecie jakieś działania jeszcze, czy możemy przejść do kolejnego dnia i spotkania z zamorskim kupcem?

Lighstorm
Masz PW z odpowiedziami.

Dobro
1. Chcę, żeby Brzytwa obwąchał okolice ambasadora by złapać jakiś trop.
2. Czy Kharag jest trzeźwy?
3. Jest tu w ogóle jakaś straż/gwardia pilnująca porządku?
4. Czy na zewnątrz budowli wszędzie jest bruk/kamień, czy są miejsca z trawnikiem? (Chcę bowiem rozejrzeć się za ewentualnymi śladami).

Odpowiedzi
1. Nie da rady za dużo zapachów istot i pożywienia. Jedynie wygląda, ze nie wyczuł obcych zapachów, więc to Ktoś z wewnątrz.
2. Nie bardzo, chyba sporo pił.
3. Są strażnicy, ale nie wtargnięto z zewnątrz raczej a od środka.
4. Wokół budowli bruk jest.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 20 marca 2015, 12:51

Pijany jeszcze Kharag oparł się o ścianę komnaty Ptaka, i zsuwając się na tyłek zasnął błyskawicznie, trzymając w ręku łba Brzytwy. Po krótkiej chwili ork otworzył oczy i wybełkotał:

- Brzytwa, pilnuj. Sostaje tutaj i ja tesz... hrrr...
Zostaję pod drzwiami razem z tygrysem.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 20 marca 2015, 20:51

Darion postara się podjąć trop zamachowca. Ma talent tropienie. Może się uda.

Awatar użytkownika
Rikandur
Reactions:
Posty: 392
Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
Has thanked: 36 times
Been thanked: 3 times

Post autor: Rikandur » 20 marca 2015, 22:42

[Bgur]

"Chmph."
Bez zbędnego słowa Powietrzny Łupieżca zaczął ostrzyć jeden ze swoich toporów w czasie gdy stał obok drzemiącego orka i jego kota.
Gwardia drzwiowa aż Kharag wytrzeźwieje, nie robię nic więcej. Czekam jeszcze co Arinya powie. Jakby co to do donicy siu-siu po tym całym piwie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 marca 2015, 06:59

Darion
Podjęcie tropu wewnątrz budowli było niemożliwe, bo nie ma śladów i punktów zaczepienia. Do rana nic się nie wydarzyło, po śnaiadaniu macie ruszać na spotkanie z kupcem. Jakieś deklaracje, środki ostrożności? Spory kawałek Wielkiego Targu musicie przejść, ale w biały dzień.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 marca 2015, 10:35

Jak wytrzeźwieje, to po śniadaniu robię rozgrzewkę (krótkie ćwiczenia). Na targu zaś chce kupić wspomniane wcześniej maści. Sprawdzam też, czy szpony dobrze się wysuwają.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 22 marca 2015, 11:03

Musimy zastosować trick z kilkoma środkami transportu. Np. lektykami. Pierwsza będzie dobrze strzeżona przez nas, ale nie będzie w niej krasnoluda. On pojedzie drugą lub trzecią pod obstawą jednego z nas. Oczywiście każda pojedzie inną drogą.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 marca 2015, 11:09

Super pomysł, Deliad, podoba mi się. Zgłaszam się na ochotnika do pilnowania krasnoluda. Z Brzytwą jest nas dwóch, co daje większe szanse w przypadku jakiejś konfrontacji.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Rikandur
Reactions:
Posty: 392
Rejestracja: 06 lipca 2013, 21:40
Has thanked: 36 times
Been thanked: 3 times

Post autor: Rikandur » 22 marca 2015, 12:50

Deliadzie, świetny pomysł. Bgur będzie radził by w lektykach zmyłko-krasnoludy siedziały, również. Zasłonki zasunięte a w tej "oficjalnej" jakiś twardziel coby łatwo go nie zdjęli zamachowicze. Ja pilnuję "oficjalnej" lektyki z nadzieją na rozróbę. Potrzebna osoba z dobrymi oczkami coby mi pokazała zamachowców zanim zrobią bałagan. Coby skromny i sympatyczny trollowy berserker ich zaskoczył miło toporkami do rzucania i innymi ostrymi przedmiotami. A Vor'tex miał czas na fru-fru i Matrycowanie czaru.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 marca 2015, 13:12

Zamorski kupiec

Yacus jest od samego rana poirytowany. Miota się bezsilnie, grożąc zdrajcy, że gdy już go znajdzie, zapłaci mu za wszystko i stara się przebywać w towarzystwie przynajmniej jednego Adepta. Około południa obwieszcza, ze pora udać się na miejsce spotkania. Ze względów bezpieczeństwa przebiera się w mniej jaskrawe ubranie, skrywa oblicze za kapturem i prosi, byście zrobili to samo.

Po drodze Mistrz Zapachów tłumaczy Wam, że - obawiając się szpiegów - umówił się z kontrahentem na opuszczonym poddaszu i że, choć leży ono dość blisko, trzeba pójść na nie okrężną drogą, by zgubić ewentualny ogon. Irytacja zamienia się w ekscytację - z każdą minutą oczy Yacusa błyszczą bardziej, coraz radośniej opowiada o niedługim zakończeniu swoich prac i uwolnieniu Throalu od smrodu, który go przenika. Zduszonym szeptem marzy, że król każe wystawić mu pomnik i nada odznaczenia, że potomni będą go wspominać z wdzięcznością - słowem, zachowuje się jak uczniak. Z chwilą dotarcia na miejsce perfumiarz nie może się opanować - podskakuje i nerwowo przebiera nogami.
Spotkanie wg słów Yacusa, odbyć się ma na opuszczonym poddaszu, na które prowadzą osobne, biegnące z tyłu kamiennego domu, drewniane schody. Samo pomieszczenie jest dość obszerne i prawie zupełnie ciemne - oświetlają je jedynie smugi światła wpadające przez dziury po dachówkach. Drzwi są wprawdzie dość stare, wyglądają jednak na solidne.

Nim Yacus wejdzie do środka, prosi, byście jako Adepci sprawdzili poddasze.
Techniczny
Narracja w tej kampanii jest w III osobie tak ją zostawię, za dużo bym miał przerabiania. Miejsce spotkania zna Yacus tylko i wy i zamorski kupiec. Ew. środki bezpieczeństwa zostawiam Wam - te jakie sugerujecie wyżej, znając plany Yacusa może coś zmodyfikujecie w kwestii dotarcia na miejsce i zabezpieczeń, fałszywych lektyk itp.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 22 marca 2015, 22:40

1. Pomysł z lektyką jest bardzo dobry. Popieram.
2. Odwiedzam miejsce spotkania i:
- zbadać wszystkie możliwe drogi wejścia/wyjścia;
- zastawione ewentualne pułapki;
- ocenić możliwość strzału z odległości do Yacusa (okna, dogodne miejsca na dachu itd.);
- sprawdzić, czy ktoś nie obserwuje tego miejsca;
3. Pytanie do MG: Ile mam pieniędzy? Na co mnie stać? Jak nie mam to cóż, pożyczam od ludności na czas nieokreślony.
Od MG

Każdy ma 50 sztuk złota, w dowolnych monetach, to całkiem sporo. Bo nie macie kosztów utrzymania.
Ostatnio zmieniony 23 marca 2015, 12:23 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 23 marca 2015, 15:24

Także popieram pomysł z lektyką. Jeśli dojdzie do jego realizacji, to uważam, że najlepiej bym ja został z Yacusem - bowiem mogę się schować w środku lektyki. Nie zostając zauważony - nie będę zwracał niczyjej uwagi
- Poczekajcie chwilę, rzucę tylko okiem! - zawołał Voor'tex, gdy kupiec poprosił drużynę o sprawdzenie miejsca spotkania. Podleciał nieco w górę i zlustrował wzrokiem budynek.
Rzucam zaklęcie, które pozwoli widzieć mi przez ściany na strychu, więc albo będzie to Wzrok Ziemi, lub Drewna (zależnie od tego, z czego są zrobione ściany czy dach). Chcę zajrzeć do środka pomieszczenia, na poddasze. Później wracam do drżyny, by powiedzieć im, czy coś zauważyłem.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 marca 2015, 17:17

Dotarliście w lektyce na miejsce (wietrzniak i Yacus), chyba nikt Was nie śledził.
Miejsce spotkania z kupcem

Pomieszczenie jest wprawdzie dość zagracone, nie ma na nim jednak nic podejrzanego.
Tajemniczy kupiec przybywa jakiś kwadrans po tym, jak krasnolud przygotuje sobie na poddaszu stół, zapali na nim świece a Wy rozstawiliście się na strategicznych pozycjach. Zarówno obcy kupiec on, jak i towarzyszący mu ochroniarz, ork Urrus, skrywają twarze pod kapturami, które zdejmują dopiero upewniwszy się, że wszyscy obecni są ludźmi Yacusa. Kupiec zasiada za stołem i bez słowa zaczyna wydobywać z torby skórzane sakiewki, fiolki z kolorowymi cieczami, oraz duży słój, w którym zamknięto pąki egzotycznego kwiatu. Byril'ah sprawdza je, mrucząc z zadowoleniem.

Mniej więcej w połowie dokonywanej w milczeniu transakcji od dachu odrywa się gont, robiąc sporo hałasu a na dachu wcześniej nikogo nie było. Spojrzawszy do góry zobaczy ześlizgujący się z dachu co rychlej ciemny kształt.
Wcześniej zbadaliście wszystko, zagrożeń nie było, dach też pusty... Coś robicie?
Ostatnio zmieniony 23 marca 2015, 21:14 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 23 marca 2015, 17:44

W pierwszej kolejności rzucam na Yacusa czar: Powietrzna Zbroja (strzeżonego Pasje strzegą).
Poza tym sam rzucam ponownie Wzrok Drewna i się rozglądam.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

ODPOWIEDZ