Troll, po cierpliwym zniesieniu rozgadanej atencji krasnoludzkich służących które nawet nie dały mu się umyć samemu tylko go w letniej wodzie próbowały zaziębić protestował tylko przeciw jakimkolwiek zmianom w jego warkoczu.
"Tylko małżonka może. Jak musicie mnie fryzować to mi pekaesy i brwi wyczeszcie, młodsze siostry Yacusa."
Gdy ambasador powiedział swoje troll tylko kiwnął głową po czym zaczął zajadać, oddając małe porcje z mięsiw jakie pożerał Brzytwie, o ile Kharag nie protestował przeciw zapasieniu swojego pupila, bo miał słabość do przerośniętego futrzaka. Oraz sprawdzał, niemal jak nadopiekuńcza matka, czy Vor'tex i elfetka zjedli wszystko co mieli na talerzach. Samemu odstąpił swoje siedzisko Wietrzniakowi. Trolla tylko by dupa bolała od krasnoludzkich siedzonek, a jak on sam usiadł na podłodze ... jak Brzytwa, to był wciąż o głowę wyżej niż krasnoludy.
"Oczywiście że ochronimy Yacusa. Zabawne jest że chcieliśmy go uratować od bandziorów właśnie po to by zapytać o niego samego. Panie ambasadorze, zgadzam się z Darionem że Throalowi opłacił by się system wentylacyjny, bo jak jakieś obwiesie ukradną kryształy powietrzne to bieda będzie a nie tylko jakiś smrodek. Pomysł Mistrza Yacusa, z tym zapacho-żernym cosiem jest przedni i sam bym chętnie skorzystał jeśli to zamaskuje zapach. Wiele potworów ma doskonały węch a tak nie wyczują mnie ani moich towarzyszy. Ale mam małe pytanie. Jeśli mistrz Yacus ukrywa na razie ten specjalny cios co ma powalić konkurencję, to zbyt wiele osób o tym wie."
Jak ktoś postępuje w sposób bardzo bardzo prowokacyjny, łamie jakąś grubą kość z żarełka w palcach jakby to patyczek był patrząc wymownie i komentując jak kotek na głodnego i zirytowanego wygląda. Pije mało jak na trolla, chwali piwo.
Troll spał blisko swojej zbroi, spokojnie ale stanowczo protestując przeciw jakikolwiek dystansowi pomiędzy nim a jego toporami czy reszcie zbroi. Jak się hałas zrobił ruszył z resztą drużyny.
"Mały ma rację mistrzu Yacusie. Ty wiesz o zapachach, my wiemy o walce. Zaufaj nam i nie kłopocz się. Czy jakieś ślady zapachów zostały zmienione czy coś? Jako mistrz ... wiesz, nieprawdaż?"
Troll niezbyt subtelnie powiedział cokolwiek by uspokoić krasnoluda, i dać mu coś do zajęcia się. W międzyczasie patrzył bardzo surowo na każdego na tyle nieroztropnego by przeszkadzać elfce. Jak Arinya skończyła szukania śladów, zapytał ją o rezultaty podniesieniem krzaczastej brwi.
"Vor'tex, weź sobie cukierki cobyś nie zasnął ... bo jak łajdaki skrzywdzą Yacusa gdy się zmęczysz, to będę zły. Jak ciebie, to wpadnę w orczy amok."