PBF - Ścigając samego siebie

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 kwietnia 2015, 21:55

Bar na Przyczółku

Wisząca w powietrzu sprzeczka pomiędzy chudzielcem i kobietą w kapeluszu została odsunięta w czasie, chociaż bynajmniej nie zażegnana. Kalifornijski sierżant przepchnął się pomiędzy ustępującymi mu niechętnie miejsca klientami baru i docisnął się do kontuaru kiwając na powitanie głową dziewczynie w kowbojce.

- Major Knight kazał wam przekazać, że patrol wyjedzie jutro o świcie - oznajmił podoficer, przywołując jednocześnie do siebie Lacey - Daj nam po piwie, na mój koszt.

- Mistrzu złoty, od samego początku wiedziałem, że ci dobrze z oczu patrzy - rozanielił się natychmiast Bart - Będę o tym pamiętał, kiedy mnie już awansują. Dobry oficer byłby niczym bez dobrego adiutanta.

- Aż się pocę na myśl o tym zaszczycie - odparł ze śmiertelnie poważną miną sierżant - A tak na serio, opowiedzcie jak poszło w obozie Legionu. Clark przekazał to i owo, ale nie zdążył wszystkiego, Knight go zagonił do papierkowej roboty.
Okazja zacieśnić więzi z miejscowym wojskowym...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 kwietnia 2015, 21:57

Zrobimy tak - pogramy jeszcze chwilę, żeby zobaczyć, czy zła passa przejdzie. Może Araven znajdzie troszkę więcej czasu, może odezwie się Stone. Tak czy owak, trzech graczy to zawsze lepiej niż dwóch.

Tak więc czekam, aż Sue zda jakiś raport Hayesowi, a John i Bart pogadają z Kilburem.

PS. Karganie, nie mam niestety drugiej części, nie zdążyłem się do niej dobrać!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 02 kwietnia 2015, 09:21

Primm, kwartał RNK

Sue zeskoczyła z paki jeepa trzymając w jednej ręce M16 a w drugiej swoją ukochaną snajperkę. Zarzuciwszy karabin na ramię
raźnym krokiem ruszyła w stronę porucznika nie czekając na resztę opuszczających pojazd zwiadowców.

- Chciałabym porozmawiać o czymś... ważnym - mruknęła cicho stając przed porucznikiem - Najlepiej w cztery oczy.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 02 kwietnia 2015, 09:28

Fajna przygoda, ale faktycznie szarpana. Dodatkowo mam pecha, że przygoda staje w miejscu, a potem rusza z kopyta. I co się wstrzelam to w pauze. Jestem za zawieszeniem Jim, bo tylko niepotrzebnie psuje tą przygode.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 kwietnia 2015, 13:22

Bar na Przyczółku

- To była brawurowa akcja kapitanie. - Simpson używając szklanek i innych przedmiotów w zasięgu ręki zaczął ustawiać prowozoryczną mapkę sytuacyjną na blacie: - No tu my... tam Legion... Flanagan robiący mamewr oskrzydlający... No majstersztyk kapitanie Kilbur...

- Sierżancie jak coś... - wtrącił podoficer przyglądając się z zaciekawieniem rosnącej kupce przedmiotów poruszanych dłońmi chudzielca.

- No tak sierżancie. Przepraszam, zapomniałem się, że sierżant to przecież wyższa ranga niż kapitan, nie? - Kilbur zamaskował uśmiech kryjąc usta dłonią, a Simpson kontynuował: - i wtedy JEBUT! Flangan zaczął strzelać. To jest kurwa mistrz nad mistrzami! Rozwalał frajerów jak kręgle. A ja tutaj, stąd kierowałem ogniem reszty żołnierzy! Prawdziwa jatka! Krew! Wnętrzności! Daliśmy skurwysynom popalić! Potem poprowadziłem ludzi do szarży! Wpadliśmy tam, ja pierwszy! Zabezpieczyliśmy teren. Kajdaniarzy wzięliśmy w kajdany... Ale mi się śmiesznie powiedziało, nie? Kajdaniarze w kajdanach, hahaha. Resztę uwolniliśmy. Chciałem powkładać granaty bez zawleczek pod ciała legionistów, żeby jeszcze jakiś kumpli do grobów pociągnęli, ale kurwa nie miałem żadnych. Ale mniejsza z tym. Wycofaliśmy się bezpiecznie do Nipton. No resztę znacie sierżancie. Ale mówie Wam tak łatwo by nie poszło jakby mnie Flanagana tam nie było. Po takiej akcji nominację mam w kieszeni. Genrał Custer jakby żył, to przyszedłby i mnie poklepał po plecach mówiąc "No Simpson spisałeś się ziomuś na medal! Bracissimo!"
Ostatnio zmieniony 02 kwietnia 2015, 14:22 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 kwietnia 2015, 20:14

W Święta nie dam rady. Potem spróbuję więcej fabularnie pisać.