PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 maja 2015, 21:04

Kopiec Sibellus, dystrykt Aristatos XV

Kilkupiętrowy apartament na najwyższych poziomach budowli tylko powierzchownie przypominał akolitom ich wcześniejszą kryjówkę. Ten dla odmiany wyposażony był w okna z grubego pancernego szkła, oferujące widok na zasnutą smogiem metropolię i regulujące poziom przyciemnienia w automatyczny sposób chroniący oczy obserwatorów przed rozbłyskami płomieni wystrzeliwujących z kominów niezliczonych zakładów rafineryjnych.

Drugą zmianą była obecność innych ludzi, chociaż Medea i jej towarzysze nie potrafili oszacować dokładnie liczebności agentów Solona Arksesa przebywających w apartamencie. Zakwaterowani w jednym z licznych pokoi, akolici zostali porzuceni przez Septimusa na pastwę losu i dalszej niepewności.

- Zjedzcie coś, wykąpcie się, odpocznijcie - polecił wysłannik quattora Ludda otwierając agentom drzwi ich oszczędnie urządzonego pokoju - Jedzenie jest na stole. Nie wychodźcie bez pozwolenia, nie kręćcie się po obiekcie. Ktoś się niebawem wami zajmie.

Trix pewna była, że Septimus nie zamknął drzwi na żaden rodzaj zamka, ale nie sądziła, by złamanie zakazu opuszczania pokoju wyszło jej na dobre. W zamian przyjrzała się czterem ustawionym pod jedną ze ścian łóżkom, starannie posłanym i nieskazitelnie czystym. Na sąsiadującym z nimi stoliku stały półmiski wypełnione gęstą breją z gotowanych warzyw oraz plastikowe butelki wody.

Zabójczyni położyła torbę z ekwipunkiem na jednym z łóżek, wzięła do dłoni butelkę i podeszła do niewielkiego okna wpatrując się w płonącą na tle metropolitalnej panoramy tarczę wschodzącego słońca. Pozostali akolici poszli w jej ślady, dopiero teraz odczuwając dokuczające im od jakiegoś czasu pragnienie.

- Sibellus - powiedziała półgłosem Medea - Serce Calixis. Byliśmy tutaj od trzech miesięcy.

- I mogliśmy tkwić w tamtym schronie przez następny rok, gdyby nie ten incydent - mruknął pod nosem Haxtan, który w międzyczasie zdążył podejrzliwie obwąchać zawartość półmisków - Wcale zresztą nie jest powiedziane, że zaraz tam nie wrócimy. Niezbadane są wyroki Imperatora.
Macie okazję coś zjeść, odprężyć się. Nareszcie macie okno na zewnętrzny świat. Na razie nie wygląda to źle...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 27 maja 2015, 21:39

Hoster podszedł do jednej z mis i wziął owoc, po czym ruszył do wielkiej pancernej szyby za którym rozpościerał się w całym swym majestacie Sibellus. Psyker stał odwrócony plecami do pozostałych i nie zwracał na nich uwagi. Przez dłuższą chwilę był wpatrzony w miriady świateł za oknem, które prześwitywały poprzez ciemne pasy smogu.

W końcu przestrzeń. Nigdy nie widziałem tylu ludzi. Brudny, potwornie przeludniony ten świat i zapewne robaczywy od herezji.
- pomyślał Hoster. W jego zębach chrupnęło soczyste jabłko. Stał tak wpatrzony w dal.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 maja 2015, 22:48

Kopiec Sibellus, dystrykt Aristatos XV

Dzięki zachowanym chronometrom agenci Ordo mogli bez trudu kontrolować upływ czasu. Ludzie Arksesa dali im na odpoczynek ponad godzinę, chociaż za zamkniętymi drzwiami pokoju słychać było co chwila czyjeś kroki.

Kiedy na tarczach zegarków wskazówki zatrzymały się na ósmej rano, pomieszczenie oddane do dyspozycji Medei i jej towarzyszy stanęło otworem. W jego progu pojawił się rosły mężczyzna w śnieżnobiałej sutannie kleryka Ministorum, przepasanej złotą szarfą i ozdobioną licznymi liturgicznymi symbolami. Hoster na widok gościa upuścił z wrażenia nadgryzione jabłko, doskonale pamiętając kapłanów Eklezjarchii należących do załóg Czarnych Statków. Pokryta dziesiątkami blizn dłoń zaczęła mu nieznacznie drżeć, porażona mimowolnym odruchem lęku.

- Jestem ojciec Kazadi, konfesor Niemego Domu - oświadczył przybysz, lustrujący rezydentów pokoju lodowatym wzrokiem - Poproszono mnie, bym przyniósł ulgę waszym duszom i oczyścił sumienia. Naraziliście się na obcowanie z obiektami, które mogą stanowić zagrożenie dla waszej moralności, lecz nie lękajcie się, bracia i siostry. Moja w tym głowa, byście pozostali na prawej ścieżce bogobojnych. Chodźcie ze mną.
Już ktoś zemdlał czy jakoś się trzymacie?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 27 maja 2015, 23:42

- Sibellus - powiedziała półgłosem Medea - Serce Calixis. Byliśmy tutaj od trzech miesięcy.

- Byłem tu całe życie... - pomyślał Silvanus.

- I mogliśmy tkwić w tamtym schronie przez następny rok, gdyby nie ten incydent - mruknął pod nosem Haxtan, który w międzyczasie zdążył podejrzliwie obwąchać zawartość półmisków - Wcale zresztą nie jest powiedziane, że zaraz tam nie wrócimy. Niezbadane są wyroki Imperatora.

Regulator nie podzielał zdania Haxtana i osobiście stawiał na to, że zostaną przydzieleni do innego zadania w mniej niż pół godziny. Usłuchał rozkazu i wypełnił go co do joty, dokłednie w takiej kolejności jakiej zostało to powiedziane. Niesubordynacja była grzechem, tak jak lenistwo. Nathan więc pożarł półmisek owoców, wziął prysznic, po czym usiadł w fotelu i zapadł w półsen, który trwał o wiele dłużej niż się tego spodziewał.

Gdy Kazadi zjawił się w pokoju, Silvanus szybko spojrzał na chronometr. Minęła godzina odkąd ich tu pozostawiono. Nathan nie podejrzewał, że inkwizycja da im więcej czasu. Widząc konfesora wyprostował się jak struna i przeżegnał nabożnie. Nie wolno było nie okazywać szacunku wielebnemu.

Bez wahania ruszył za Kazadim, który miał sorawdzić siłę ich wiary w boskiego Imperatora.
Ojciec Kazadi!!! Ojciec Patrycji Kazadi!!! Ja jako zagorzały jej fan zemdlałem!!! I moja małżonka również!!:o!

Co to za typ? Cxym jest Niemy Dom? Będzie nas torturował czy co?
Ostatnio zmieniony 28 maja 2015, 10:34 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 28 maja 2015, 11:10

Kopiec Sibellus, dystrykt Aristatos XV

Medea z szacunkiem skłoniła głowę wykonując znak orła. Jak każdy praworządny obywatel Imperium wyznawała wiarę w Imperatora
i przestrzegała Imperialnego Credo. Czym innym jest jednak wiara w Imperatora a czym innym bezgraniczne uwielbienie dla przedstawicieli
Ministorium. Klerycy byli ludźmi a Medea doskonale zdawała sobie sprawę, że ludzie miewają słabości. Po cóż byłaby potrzebna Inkwizycja
gdyby tak nie było. Oczywiście na zewnątrz agentka okazywała pełen szacunek przedstawicielom Kościoła, ale w głębi duszy nie zawsze
zgadzała się z niektórymi interpretacjami Imperialnej wiary.

Tego kleryka jednak przysłało Ordo. Musiało tak być skoro wiedział o artefaktach i zagrożeniu z nimi związanym. Skoro przysłało go Ordo
to oprócz szacunku należało mu się też posłuszeństwo.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 28 maja 2015, 11:35