Enkaiden, dystrykt Fractorius, 214.815.M41
Wykorzystując ściągnięty z nieprzytomnego człowieka pasek, Hoster umiejętnie skrępował swą ofiarę zaciskając pęta tak mocno, że te werżnęły się głęboko w ciało na nadgarstkach klanstera. Jak w każdej innej metropolii Imperium, również w Enkaidenie prości obywatele mdleli na samą myśl o spotkaniu z psykerem. Hoster nie wątpił, że na Spectoris też rodzili się psionicy i że mieszkańcy planety sumiennie przestrzegali religijnego zakazu tolerancji wobec takich wynaturzeń. W oczach tych ludzi psyker był ucieleśnieniem kosmicznego zła, marionetką w szponach demonów; zaś psionik sankcjonowany - taki jak sam Hoster dla przykładu - niebezpiecznym instrumentem gotowym w każdej chwili zwrócić się przeciwko swym mocodawcom.
- Mam go, leży nieprzytomny - zaraportował przez radio Merisier, kucając obok klanstera i bawiąc się jego ciężkim automatem. Geometryczne wzory wytrawione kwasem na policzkach więźnia wydawały się podobne do tych naniesionych na okładki rękojeści broni, ale niczego Hosterowi swym kształtem nie mówiły. Psyker niespecjalnie się tym zresztą przejął, podejrzewał bowiem, że w samym tylko Enkaidenie istniały setki miejskich gangów i przestępczych klanów o niepowtarzalnych emblematach i ozdobnej symbolice.
Przyglądając się nabrzmiałej żyle na szyi klanstera Hoster uświadomił sobie znienacka, że przecięta w umiejętny sposób trysnęłaby krwią na pobliską ścianę, malując na niej wieloznaczne wzory o tysiącu ukrytych znaczeń. Zresztą krążącej w ciele młodego człowieka krwi wystarczyłoby na przyozdobienie karmazynowymi wzorami większej części serwisowego tunelu. Esencja życiowa kryła w sobie ogromny potencjał, będący absolutną niewiadomą dla miliardów ignorantów nie mających pojęcia o jej mocy...
Tak tylko napomknę, że Kameleon cały czas pozostaje aktywny, a to oznacza, że przez umysł i ciało Hostera przepływa energia Osnowy...