Post
autor: Keth » 23 maja 2015, 17:21
W zasadzie Kargan napisał już wszystko. Serwitorzy to ludzie, którzy poddani zostali zabiegowi lobotomii (najczęściej pod przymusem, aczkolwiek zdarzają się też przypadki dobrowolnego wybrania takiego losu). Zabieg pozbawia ich nieodwracalnie dostępu do wyższych funkcji mózgu, wspomnień oraz emocji. Potrafią rozumieć wydawane polecenia, chociaż z racji charakteru mentalnych ograniczeń rozkazy muszą być formułowane w bardzo prosty sposób. Serwitorzy nie posiadają osobowości prawnej, z chwilą wykonania zabiegu przestają być ludźmi stając się w zamian własnością swego użytkownika. Niewątpliwie to szokujący koncept dla nas, ale w uniwersum Dark Heresy są oni czymś równie powszechnym jakwspółczesne smartfony. Traktuje się ich jak przedmioty albo po prostu nie zauważa, ale oni sami nie są w stanie pojąć swego upiornego losu, bo ich mózgi zostały chirurgicznie okaleczone właśnie po to, by uniemożliwić serwitorom abstrakcyjne myślenie.
Lecz lobotomia to nie wszystko - serwitorzy bardzo często poddawani są dalszym modyfikacjom, przede wszystkim cybernetycznym. Napęd kołowy zamiast nóg, sztuczne ręce z wbudowaną bronią, pozbawione kończyn torsy i głowy wbudowane w fotele pilotów, kierowców ciężarówek, operatorów maszyn w fabrykach - istnieje praktycznie nieskończona ilość wariantów. W pewnych powieściach natrafiłem na opisy serwitorów-dzieci wyposażonych w mechaniczne skrzydła, przekształconych na podobieństwo cherubinów i śpiewających w kółko kościelne pieśni.
Należy pamiętać, że organiczne części serwitorów wciąż potrzebują odżywiania i nawilżania, stąd często karmi się ich za pomocą kroplówek lub wbudowuje w stacjonarne systemy podtrzymywania życia.
Serwitorzy istnieli już w czasach Wielkiej Krucjaty, dziesięć tysięcy lat przed wydarzeniami mającymi miejsce w Dark Heresy. Materiały źródłowe sugerują, że stanowili alternatywę dla starożytnego zakazu budowania sztucznych inteligencji, wywodzącego się z końca Mrocznych Czasów Technologii, gdzie coś poszło nie tak i gdzie Żelazni Ludzie zagrozili w pewnym momencie całkowitym wyniszczeniem ludzkiego gatunku. Prawdopodobnie chodziło tu o kompletnie zapomnianą wojnę między ludźmi i robotami, w książkach GW historia ta wzmiankowana jest bardzo rzadko i ogólnikowo. Tak czy owak, obecne trendy technologiczne przyjmują, że inteligentne komputery to zło wcielone i techherezja, a każda skomplikowana maszyna powinna być wyposażona w element gwarantujący jej ludzką naturę - czyli ludzki mózg!
Tak sobie myślę, czy nie napisać w wolnym czasie kilku krótkich artykułów dla nowych graczy w tym świecie, żeby im przybliżyć takie właśnie charakterystyczne elementy settingu.