PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 października 2015, 21:48

Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Chociaż wstrzyknięty Medei środek pobudzający przestawał stopniowo działać, Bóg-Imperator szczególnie tego dnia zabójczyni sprzyjał. Septimus zajął się jej raną w ostatniej dogodnej chwili, oszczędzając agentce nadmiernego cierpienia.

Co więcej, dowódca komórki sprawiał wrażenie kogoś, kto całkiem dobrze radził sobie ze skalpelem i cążkami. Wyciągnął zdeformowany kawałek ołowiu z ciała Medei kilkoma wprawnymi ruchami, cisnął go na podłogę odkładając cążki do swego przybornika.

Przywołany do boku Septimusa Hoster oblizywał mimowolnie usta, spoglądając dziwnie nieprzytomnym wzrokiem na cieknącą z rany Medei krew.

- Za cztery godziny musisz być w pełni sprawna - oznajmił Septimus spoglądając na przybornik z wyrazem twarzy mogącym sugerować niezdecydowanie - Zszycie to półśrodek, nici mogą pęknąć przy nadmiernym obciążeniu.

- Hoster, pomóż jej wejść do mojego pokoju - zdecydował po chwili milczenia. Medea i Hoster wymienili zaskoczone spojrzenia, ale ton Septimusa nie pozostawiał złudzeń co do natury wypowiedzianych słów: był to ewidentnie rozkaz.
W międzyczasie pozwolę sobie skontrolować stan zdrowia Medei. Zabójczyni ma w profilu 12 ran, do tej pory "wchłonęła" 8 obrażeń (cztery w głowę, cztery w nogę). Mechanika zakłada trzy poziomy obrażeń: lekkie, ciężkie i krytyczne. Dopóki bohater nie odniesie sumy obrażeń większej niż podwójna premia z Wytrzymałości, jest lekko ranny, powyżej tej wartości ciężko ranny. Od poziomu obrażeń zależy tempo leczenia. Medea ma TB 2, pozostaje lekko ranna, dopóki ma tylko cztery obrażenia lub mniej, od piątego obrażenia otrzymuje status ciężko rannej.

Zabieg Septimusa zniwelował jedną ranę, pozostaje siedem...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 14 października 2015, 22:14

- Najprościej by było gdybym cie po prostu... zaniósł. - powiedział Hoster nie patrzac na Mede.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 14 października 2015, 23:22

- Nawet nie myśl o tym by mnie dotknąć...psioniku - warknęła Medea usiłując się podnieść - Od noszenia mnie jest Nathan. Ma już w tym niejaką wprawę...

Ty chyba nie do końca sobie Suriel zdajesz sprawę z tego jak jest postrzegany Psionik w 40-millenium :D Jeśli nie spotkasz jakiejś
powabnej Psioniczki to do końca życia Twoją towarzyszką będzie prawa ręka :D (jesteś praworęczny ?). Medea może traktować Cię jak sojusznika,
ba nawet jak członka drużyny, ale nie da się pokonać tradycji i uprzedzeń siękających wieków wstecze. Na Twoim miejscu bym się nie narzucała...co innego Nathan :P
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 października 2015, 20:27

Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Zdjęta dreszczem głęboko zakorzenionych uprzedzeń, Medea mimo najlepszych chęci Hostera nie skorzystała z pomocy psykera. W zamian oparła się ręką o ścianę, przechodząc jak najszybciej przez drzwi pokoju Septimusa. Krew znowu ciekła z odsłoniętej rany, a cała noga pulsowała coraz silniejszymi spazmami bólu, pobudzonymi do życia cążkami dowódcy sekcji.

- Trzymaj się ode mnie z daleka - syknęła raz jeszcze zabójczyni, oglądając się ponad ramieniem na Merisiera. Hoster szedł tuż za nią posłuszny rozkazowi Septimusa, studiując wzrokiem znaczące podłogę plamy krwi kobiety.

- Cokolwiek by się nie działo, pozostańcie w salonie - dodał zausznik quattora Ludda zerkając znacząco zafrasowanego ojca Kazadiego - Wszystko później wyjaśnię.

Zamknąwszy za sobą drzwi pokoju Septimus polecił zabójczyni usiąść na swoim łóżku, potem zaś przeniósł przenikliwe spojrzenie na zdenerwowanego Hostera.

- Stawką tego, co zaraz uczynimy może być powodzenie całej misji - oznajmił ściszonym głosem - Znam na pamięć twe dossier, czytałem o wszystkich talentach. Zajmiesz się jej raną?

W szeroko otwartych oczach Medei pojawił się błysk prawdziwego strachu, zrodzony z przeczucia czegoś bardzo złego.

- Wiem, że potrafisz - dodał Septimus, świdrując Hostera oczami koloru stali.
Przypominam, że dla Medei to będzie prawdziwy wstrząs emocjonalny oraz ogromny wstyd związany z poczuciem winy, który w skrajnych przypadkach mógłby doprowadzić do samobójstwa praworządnego pobożnego imperialisty! Ale z drugiej strony, musiałaby sprzeciwić się rozkazowi przełożonego Ordo... to już lepiej się chyba zastrzelić! ;)

Hoster, podejmujesz się aktu miłosierdzia, za który Medea najpewniej Cię dożywotnio znienawidzi?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 15 października 2015, 20:50

Ten dziwny sen z morzem krwi. Może nie był podszept ciemności, może to była wizja tego co miało dopiero nadejść. Mocna i przesadnie wyrazista w swej krwistości

Hoster stał nieruchomo wpatrzony czubki swoich butów.
- Zrobię wszystko co mi każesz Septimusie - powiedział chłopak wyraźnie zdenerwowany całą tą sytuacją. A potem nabrał parę razy powietrza w płuca i bardzo powoli podniósł wzrok na Medę.

Nie było w tym wzroku nic z tego Hostera jakiego znała Medea. Roztrzęsiony chłopaczek zniknął gdzieś nagle. W spojrzeniu był chłód kosmicznej pustki i coś jeszcze. Coś dziwnego i nienaturalnego. To coś "płonęło" chłodnym lodem w jego źrenicach i cokolwiek to było, nie było to ludzkie.

- Spokojnie, nawet cię nie dotknę... - powiedział dziwnym głosem Hoster jakby gdzieś z wnętrza siebie.

A potem rany zaczęły się powoli nagrzewać. Organizm zaczął przyspieszać...
Pytanie z jakim skutkiem :P Deklaruję koncentrację przed użyciem mocy. Gdyby coś nie tak poszło z mocą poproszę o przerzut.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 października 2015, 21:17

Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Medea westchnęła mimowolnie czując przypływ niecodziennego uczucia, które kojarzyć się mogło jedynie z paniką. Zabójczyni nie potrafiła uwierzyć własnym oczom - skóra wokół otworu po kuli zaczęła zmieniać swą barwę, jaśniała i co gorsza, zaczęła się poruszać w rytmie lekkiego pulsowania, które odciskało pod jej powierzchnią ruchliwe guzki.

- Słodki Imperatorze... - wykrztusiła przez zaciśnięte zęby i spierzchnięte usta, sparaliżowana zgrozą.
Skorzystam z okazji, by przybliżyć Wam ponownie zasady związane z psioniką. Każdy psyker posiada umiejętność Inwokacja (WP), z której może skorzystać przed użyciem właściwej mocy dla poprawienia szans powodzenia testu. Udana Inwokacja zapewnia premię do testu w wysokości bonu z Siły Woli. Dodatkowo zakładam, że Hoster zawsze nosi przy sobie czarny kryształ, który jest jego psionicznym fetyszem.

Fetysz zapewnia premię +10 do testu Inwokacji. WP Hostera 41, do tego premia za fetysz. Na 1k100 wyrzuciłem 27, więc Inwokacja się udała - dzięki temu testując powodzenie Uzdrawiania dodaję do wyniku rzutu 1k10 nie tylko podstawową premię z WP, ale i drugą z Inwokacji właśnie. Hoster ma WP 41, premia wynosi zatem 4. Algorytm testu to 1k10+4+4, a próg trudności Uzdrawiania wynosi 7. Prawda jest taka, że testu teoretycznie nawet nie trzeba robić, bo to automatyczny sukces, ale zawsze istnieje szansa wyrzucenia ekscytującej dziewiątki (wynik 9 oznacza uboczną manifestację mocy). Wypadło 7, wartość testu 15 przeciwko PT 7. Kaszka z mleczkiem!

Jednorazowo użyte Uzdrowienie leczy 1k5 obrażeń pacjenta, w naszym przypadku 4. Liczba aktualnych obrażeń Medei spadła do 3, to już status "lekko ranna". Mocy można użyć wielokrotnie, ale teraz pojawiają się komplikacje - używając jej na danej ofierze częściej niż raz w ciągu 6 godzin, pacjent musi zaliczyć test Wytrzymałości albo odniesie 1k5 obrażeń - a Medea ma tylko 29 Wytrzymałości. Jeśli Hoster chce zaryzykować (bo to on decyduje), może kontynuować ryzykowne leczenie - co robimy?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 15 października 2015, 21:40

Poprawimy ale za 6 godzin ekscytującej podróży statkiem. Jest lekko ranna więc powinna sobie już poradzić i przede wszystkim chodzić samodzielnie. Cieszę się, że mogłem pomóc i pozostawić dożywotnie poczucie splugawienia. Za te wszystkie podłe raporty o mnie, se, se, se... B)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 15 października 2015, 23:14

Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Ulga na widok gojącej się cudownie rany mieszała się z obrzydzeniem wynikającym z bycia bezpośrednim obiektem psionicznej manipulacji. Medea widziała kiedyś co potrafi moc Osnowy. W trakcie jednego z zadań dla Domu Valcetti w trzecim roku jej służby dziewczyna otrzymała zadanie wyeliminowania nielegalnego handlarza, który rozprowadzał narkotyki w jednej z fabryk należących do rodziny Valcetti. Po kilku dniach tropienia Medea zaczaiła się w zasadzce w jednym z nieużywanych hangarów przeładunkowych czekając na handlarza i potencjalnych nabywców. Handlarz i owszem przybył, ale nie sam... towarzyszyła mu zakapturzona postać, którą w pierwszej chwili Medea zignorowała. Kiedy dziewczyna była już gotowa do oddania strzału między nabywcami a handlarzem doszło do jakiegoś sporu i jeden z mężczyzn sięgnął po broń. I właśnie wtedy dziewczyna poznała znaczenie słowa groza. Postać w kapturze była niesankcjonowanym psionikiem. Odrzucony na plecy kaptur ukazał oczom zszokowanej dziewczyny potwornie zdeformowaną twarz pozbawioną nosa i ust z gorejącymi niebieskim płomieniem oczodołami w miejscach oczu. Z ust mężczyzny wydobyło się coś na kształt kolorowego dymu, który owinął się wokół szyi jednego z klientów handlarza. Medea wciąż słyszała jego potworny wrzask. Drugi z kupujących wyszarpnął spod ubrania pistolet i strzelił w kierunku psionika. Rozpętało się piekło. Handlarz zanosił się śmiechem, pierwszy z mężczyzn klęcząc na ziemi wciąż wrzeszczał kiedy skóra na jego głowie odchodziła całymi płatami a niby-dym wyżerał dziury w jego skórze.

Drugiego z mężczyzn ogarnął nagle zielony płomień i wyjąc jak potępiony mężczyzna rzucił się na podłogę próbując ugasić trawiące go płomienie. Postrzelony psionik zaczął nagle tracić kontrolę nad przepływającą przez niego mocą. Jego klatka piersiowa otworzyła się z trzaskiem łamiących się zeber a zza pleców zaczęly wyłaniać się wijące się odnóża. Groza. Zimna, lepka, zamieniająca w kamień groza. Nigdy wcześniej i nigdy później Medea nie bała się jak wtedy w tym hangarze. Dziewczynę ocalił ból. Szarpnąwszy się w odruchu odrazy zahaczyła paznokciem o bezpiecznik swojej broni. Ból przywrócił jej zdolność myślenia. Błyskawicznie przywarła policzkiem do kolby swojego karabinu. Snajperski karabin Absolution Pattern. Niezawodny przyjaciel. Szepcząc litanię naprowadziła celownik na głowę psionika

Imperatorze pobłogosław ten pocisk
Spraw by stał się narzędziem Twojej woli
Zetrzyj plugastwo z oblicza Twojego świata
Wejrzyj na mnie i prowadź moją dłoń
Ja bowiem jestem Twoją zemstą i Twoją karą


Przy ostatnim słowie dziewczyna lekko ściągnęła spust. Naddźwiękowy pocisk specjalnej konstrukcji przebył drogę od lufy jej karabinu do głowy heretyckiego nasienia w ułamku sekundy. Głowa psionika eksplodowała a wraz z tą eksplozją z jego ciała wydarł się ostatni spazm płomienia ogarniający handlarza i pozostałych mężczyzn przeraźliwie białym światłem. Kiedy Medea odzyskała wzrok na posadzce hangaru leżały cztery doszczętnie spalone ciała, w których trudno byłoby się dopatrzeć ludzkich kształtów...

To wydarzenie zdawało się dziś odległe, ale Medea do końca życia miała pamiętać kim tak naprawdę jest psionik i kim może się stać. Hoster był sankcjonowanym psionikiem, członkiem drużyny, sojusznikiem... a jednak patrząc na niego Medea widziała czasem płonące niebieskim światłem oczodoły zamiast ciepłych oczu młodego chłopaka. Niektórych zdarzeń nie da się wymazać z pamięci...

- Muszę porozmawiać z ojcem Khazadi - Medea podniosła się ciężko z łóżka i uważając by nie dotknąć Hostera ruszyła w stronę drzwi - Potrzebuję...oczyszczenia...

Taka tam klimatyczna wstawka wyjaśniająca motywacje Medei - oczywiście graczom a nie Hosterowi bo nie powiedziałam tego na głos ;)
Potrzebuję się pomodlić. Zdecydowanie :D
.
Ostatnio zmieniony 16 października 2015, 07:15 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 października 2015, 13:21

Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Zmierzająca w kierunku drzwi Medea przeniosła cały ciężar swego ciała na zranioną pociskiem nogą, a mimo to nie odczuła najmniejszego bólu. Bluźniercza energia Osnowy, wymykające się zdrowemu rozsądkowi dzieło mocy psykera, odtworzyła każdą komórkę w kończynie zabójczyni, połączyła ze sobą w idealny sposób rozdartą tkankę, przerwane mięśnie i naczynia krwionośne.

W oczach Trix lśniła jakaś gorączka mogąca przywodzić na myśl rodzący się obłęd, z trudem trzymany na wodzy żelazną wolą umysłu. Przez ułamek chwili Hoster przeświadczony był o tym, że kobieta rzuci mu się do gardła, ale wyraz twarzy Septimusa przywrócił Medei samokontrolę.

- Zbierzcie się w salonie - oznajmił twardym tonem dowódca komórki - Żadnych niesnasek, żadnych teatralnych scen. Musimy omówić pewne ważne sprawy.
Kargan i Hoster stworzyli dobrze odegraną scenkę, na dodatek zwieńczoną sukcesem od strony zasad. Całość jest dla mnie warta po 15 PD na głowę, mam też dodatkową niespodziankę dla Kargana. Wiem, że uchodzę w gronie MG za skąpca, który wszystkiego graczom żałuje, dlatego chcąc dowieść niesłuszności tego zarzutu podaruję Medei coś jeszcze oprócz 15 PD - mianowicie, 1 nowiutki pachnący świeżością Punkt Szaleństwa!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 października 2015, 15:09

Silvanus odruchowo cofnął się o krok, gdy Hoster, Medea i Silvanus wyszli z pokoju. Domyślał się co się stało, widział jak stan Trix bardzo się poprawił. Choć wróciła niemal zdrowa, to Regulator współczuł jej bardzo. Musiała wykonać rozkaz przełożonego, polecenie, którego nikt nie chciałby wykonać. Chciał spytać od razu czy czuje się lepiej, ale chwilę zastanowił się na tym czy rozkaz Septimusa jest wciąż ważny. Uznał jednak, że w tych warunkach, w safehouse gdzie są jedynie operatorzy komórki, polecenie przełożonego nie ma dalszej racji bytu.

Zapytał nieśmiało, bo nic lepszego nie przychodziło mu do głowy:

- Lepiej się czujesz?

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 17 października 2015, 15:52

Medea targnęła głową obrzucając Nathana ponurym spojrzeniem. Już chciała rzucić kąśliwą uwagę kiedy przypomniała sobie, że to właśnie on
wyniósł ją na własnych rękach z tej niebezpiecznej sytuacji. Wzruszyła więc tylko lekko ramionami i skrzywiwszy się nieco rzuciła:

- Wiesz jak jest...bywało lepiej - mruknęła pod nosem po czym zwróciła swe spojrzenie na ojca Khazadiego - Ojcze, chciałabym odprawić rytuał oczyszczenia
w najszybszym możliwym terminie.



.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 18 października 2015, 01:23

Hoster był cały w skowronkach. Udało mu się bez przeszkód zapanować nad mocą o co miał wielkie wątpliwości po tym co mu się przydarzyło z mocą kiedy pojawił się Wong. No i pomógł Medei. Oczyma wyobraźni już budował scenę kiedy i w jaki sposób mu dziękuje. Oczywiście za jakiś czas, kiedy już dojdzie do siebie. Poczuł się nie swojo mając w głowie tak gorące wyobrażenie... i tak blisko ojca konfesora za razem.
Hoster w pełnej gotowości bojowej. Do akcji z rybami oczywiście...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 października 2015, 09:30

Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41

Septimus wyszedł ze swojego pokoju chwilę po Hosterze i widok jego posępnej twarzy sprawił, że szepty agentów urwały się w jednym momencie. Wszyscy wiedzieli doskonale, że sytuacja taktyczna grupy uległa właśnie diametralnej zmianie, że do gry wszedł potężny sojusznik. Szczegóły wciąż pozostawały tajemnicą, ale jasne było, że status komórki Septimusa zyskał nowe znaczenie, być może pomniejsze w obliczu obecności na Spectoris Wanga i jego agentów.

Zausznik quattora Ludda oparł się o ścianę krzyżując ramiona na piersiach. Ustawiony tak, by móc objąć spojrzeniem wszystkich swoich towarzyszy, przesunął po nich wzrokiem.

- Na jaw wyszły pewne fakty, które wedle planu powinny jeszcze pozostać tajemnicą - powiedział po chwili milczenia - Już wiecie, że nie jesteśmy w Enkaidenie sami. Obecność Garradona Wanga i sekcji Angelicus nie jest przypadkiem, stanowi element naszego śledztwa. Koncentrowaliśmy się na jednym jego aspekcie, Wang na drugim równoległym. Gdyby nie ten pechowy incydent z aresztowaniem, nie musielibyśmy ryzykować ujawnienia Angelicusa.

Jakaś nuta ukryta w głosie Septimusa wywołała u Medei poczucie bezwiednego zawstydzenia, wrażenie sprawienia dowódcy zawodu. Zabójczyni oderwała wzrok od jego twarzy, przesunęła go na odsłonięte przedramiona agenta koncentrując swą uwagę na tatuażu zdobiącym prawą rękę mężczyzny. Możliwość skupienia się na skomplikowanym wzorze przyniosła jej przelotną ulgę.

Prawe przedramię Septimusa otaczała wytatuowana z pietyzmem bransoleta wężowego cielska. Wyrastały z niej gadzie łby na smukłych szyjach kierujące swe pyski w stronę nadgarstka. Nigdy wcześniej Septimus nie odsłonił swych rąk na tyle, by tatuaż ukazał się światłu dziennemu, toteż jego widok przez chwilę zauroczył Medeę tak dalece, że przestała słuchać wywodu agenta.

- Co się stało, to się nie odstanie - ciągnął dalej Septimus - Wang użył telepatii, by uwolnić was z Oka. Tak potężna manifestacja mocy nie mogła pozostać niezauważona. Jestem pewien, że już teraz wielu tutejszych psykerów próbuje rozgryźć tę zagadkę i odnaleźć Garradona. Dzięki obecności Zoska ich wysiłki skazane są na porażkę, ale nie będą szukali wyłącznie Wanga. Zgadzam się z założeniem, że mamy najdalej dwadzieścia cztery godziny, zanim sędziowie Magistratum odzyskają w pełni swe wspomnienia, a wtedy każdy regulator w tej metropolii będzie szukał właśnie was.

Karcące spojrzenie Septimusa pobiegło ponownie ku osobom siedzących obok siebie Medei i Nathana.

- Zamierzałem poświęcić jeszcze kilka dni na zebranie dodatkowych informacji, ale teraz czas działa przeciwko nam. Musimy zlokalizować źródło kontrabandy jak najszybciej... zanim LaGrando zdołają zamknąć nam drogę dostępu.

Agent umilkł, ale ku zaskoczeniu Hostera ani Kazadi ani Tauron nie zadali żadnego z tuzina cisnących się na usta psykera pytań. Merisier przygryzł odruchowo wargi, utrwalając się znienacka w przeświadczeniu, że spowiednik i savant wiedzieli już wcześniej o Wangu.

Być może wiedzieli o tych całych Angelicusach od samego początku...

- Przygotujcie się do wypłynięcia, za trzy godziny musimy być w porcie. Zabieramy wszystko, do domu noclegowego najpewniej już nie wrócimy. Sprawdźcie cały sprzęt, skontrolujcie broń. Jeśli chcecie o coś zapytać, to najlepsza ku temu sposobność.
Dalej, śmiało - kto się odważy? ;)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 18 października 2015, 15:15

- Ja mam.... pytania/. Skoro druga ekipa szła innym tropem to czego on dotyczył. No bo skoro my prowadziliśmy śledztwo pod względem xenoartefaktów i niewiadomego źródła ich dostaw, to co badała grupa Angelicus. Pytam bo być może tam dokąd się udajemy trafimy na coś co pomoże ich śledztwu a nie naszemu i nie chciałbym przeoczyć.

- Mam też pytanie co się stało przed chwilę z mocą. Kiedy wszedł Quattor Wong cała moc jakby mnie opuściła. Chciałbym wiedzieć jak działa tego typu ekranowanie na wypadek gdyby LaGrande miało tego typu niespodziankę przygotowaną tam dokąd się udajemy. Wszak działając przy obrocie xenoartefaktami nie wykluczone, że też potrafią się ekranować w ten sposób.

- No i co do leczenia Medei... - spuścił wzrok mówiąc - Nie do końca rana została uleczona ale mogę ponowić za jakieś poł dnia żeby jej organizmu niepotrzebnie nie przeciążać. Czy zatem mam dokończyć leczenie?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 18 października 2015, 15:37

Medea nie ma żadnych pytań...z wyrazu jej twarzy uważny obserwator wywnioskowałby natomiast, że kolejna próba
leczenia może się skończyć trwałym urazem. Być może śmiertelnym. Oczywiście dla leczącego...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

ODPOWIEDZ