PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 25 października 2015, 15:35

- Bez wątpienia dzielni ludzie i zaiste solidnej...konstrukcji - Medea uśmiechnęła się delikatnie i przytuliła lekko do Septimusa wiąż odgrywając rolę
jego ukochanej - Musi pan jednak wiedzieć dorogi kapitanie, że krzepka budowa ciała i hart ducha nie są jedynymi cechami genetycznymi jakie kobieta
chciałaby przekazać swojemu dziecku. Chyba, że ktoś planuje płodzić narybek dla Gwardii Imperialnej.


Kapitan zarumienił się lekko i skłonił głowę w niemym potwierdzeni słów agentki. Być może dlatego, że się z nią zgadzał a być może dlatego iż hołdował
zasadzie "nie dyskutuj z klientem, który Ci płaci".

- A w jaki sposób ci dzielni ludzie mają szansę wrócić na powierzchnię ? - spytała po chwili Medea - Rozumiem, że porzucają balast, ale czy nie grozi im
żadne niebezpieczeństwo przy wynurzaniu się... właściwie jak głęboko muszą się zanurzyć ?




.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 25 października 2015, 16:56

- Nie zrobię nic co by nam sprawiło problemy Tauronie. Ale chyba powinienem się przespacerować po pokładzie i sprawdzić czy nie ma jakichś niezwykłych niespodzianek. Dosyć mam już popełniania błędów na jakiś czas. - powiedział Hoster i uśmiechnął się lekko ponieważ w myślach już planowało zrobić kolejny. I to nie sam, a z Medeą.

Tylko gdzie są te cholerne kwiaty. Rozejrzał się

"- To jedni z najlepszych nęciarzy w Enkaidenie, szanowna pani - oświadczył z ewidentną dumą w głosie - Wiele kobiet bez wahania zapłaci za możliwość spędzenia z nimi nocy, wiele pragnie spłodzenia z takimi ludźmi potomstwa."

Hoster zakrył uśmiech haustem szklanki z wodą. Nie mógł się powstrzymać na myśl jak tacy piękni i wysportowani chłopcy musieli podziałać na Nathana.

Regulator na pewno już teraz myślał jakby tu przeprowadzić rewizję osobistą u któregoś z neciarzy. No i dobrze, choć raz chwila spokoju i człowiek bez obaw może się w końcu pochylić za reling.

- Czym innym jest zapładnianie w celu przekazania genów kształtujących odwagę, hart ducha i fizyczną krzepę. Godna pochwały inicjatywa. - powiedział ojciec Khazadi.

O! Słowo na które czekałem w końcu padło z twych ust ojcze.

Hoster pokiwał z aprobatą i chłonął słowo boże jak nigdy wcześniej. Tym razem zgadzał się z Khazadim jak nigdy wcześniej.

- Ekhemm... tak się zastanawiałem. Czy polowanie na te całe grzbietopławy to tylko sport czy jest coś jeszcze. To znaczy. Czy one są zagrożeniem? Czy robi się coś z ich ciał po upolowaniu? Ciekawe jak też wyglądają, cały czas sobie je wyobrażam jak wielkie ryby, ale teraz to sam nie wiem...

- Czytałem tez gdzieś, że na Świętej Ziemi ocenay były niegdyś słone, jak jest z tym? Bo przyznam się szczerze, że nie sprawdzałem składu ani innych ciekawostek. No i jeszcze jedno, czemu to się nazywa Głębia Grendela.... - rzucił ni to do kapitana, ni to do Taurona.
Czy zastosowanie wyczucia mocy jest wizualnie widoczne w jakiś nadzwyczajny sposób czy też może to wygląda bardziej jak koncentracja (tak to sobie wyobrażam). Jeśli jest dyskretne to zmierzam przejść się później po pokładzie i "przejrzeć" cały statek.
Ostatnio zmieniony 25 października 2015, 21:17 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 października 2015, 23:59

Głębia Grendela, 215.815.M41

Właściciel "Damy" przechylił się ku Medei pożerając piękną cudzoziemkę wzrokiem, ale starając się za wszelką cenę swego zauroczenia nie okazywać, z mizernym zresztą skutkiem.

- Zazwyczaj wystarczy zanurzyć się na sto pięćdziesiąt, może dwieście metrów - oznajmił mężczyzna spoglądając w oczy zabójczyni - W kombinezonach nurków znajdują się rakietowe dysze, które po odrzuceniu balastu pozwolą wrócić wszystkim na powierzchnię... wszystkim dostatecznie szybkim, rzecz jasna. Grzietopławy są wielkie, ale nie ospałe, może mi pani wierzyć. Kilkanaście par oczu na całym cielsku, wysuwane paszczęki. To urodzeni zabójcy. Kiedy zbliżą się dostatecznie blisko, na pięćset, może sześćset metrów, wychwycą odgłosy bicia serca nurków, to natychmiast sprowokuje je do ataku.

Medea uśmiechnęła się wdzięcznie, toteż kapitan ponownie otworzył usta chcąc coś dodać, ubiegł go jednak Hoster. Zasypany gradem pytań, Sarsan siłą rzeczy zmuszony został do zajęcia się osobą ciekawskiego młodzieńca.

- Polujemy na nie przede wszystkim dla rozrywki możnych tego świata - powiedział kapitan - Chociaż truchła często się wyławia w celu przetworzenia na żywność. A czy woda jest tutaj słona? A kto słyszał o słonej wodzie? To jakiś dziwaczny koncept, przyznam szczerze, nigdy o nim nie słyszałem.

- Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz - wtrącił słuchający dotąd z wielkim zainteresowaniem Septimus - Co, jeśli w trakcie połowu coś pójdzie nie tak? Jeśli statek zostanie uszkodzony tak dalece, że zagrozi mu to zatonięciem? Czyż nie będziemy wówczas narażeni na ogromne niebezpieczeństwo?

- To bardzo znikome prawdopodobieństwo, wręcz zerowe - odpowiedział czym prędzej Sarsan - Mam do swej dyspozycji potężnie uzbrojoną jednostkę i świetną załogę. Gdyby jednak miało stać się coś niemożliwego, zawsze możemy liczyć na pomoc z zewnątrz. Kilkadziesiąt mil stąd, na Bezmiarze Krakenów, znajduje się duża platforma wiertnicza gildii LaGrando. Są w stanie dolecieć do nas ornitopterami w przeciągu kilkunastu minut.

- Czuję się dostatecznie uspokojony - oznajmił z szerokim uśmiechem Septimus, ale w jego oczach na ułamek sekundy pojawił się jakiś dziwny błysk - A kiedy zaczniemy połów?

- Właśnie teraz! - kapitan klasnął w ręce. Słysząc ten dźwięk nurkowie przyklęknęli w tej samej chwili przy relingu, pochylając ku pokładowi głowy.

- Królu-Rybaku, ześlij na nas swą przychylność - wyrecytowali zgodnie - Ty, który zasiadasz na Złotej Rafie, pozwól nam wrócić z otchłani bez szwanku.

- Łaska Boga-Rybaka z wami - powiedział Sarsan. Nurkowie nakreślili na piersiach jakiś nieznany Hosterowi gest, po czym jeden po drugim przeskoczyli przez reling znikając pośród donośnego plusku w zielonkawej wodzie.

- Teraz pozostaje nam cierpliwie czekać - dodał kapitan wskazując Septimusowi dłonią siedzisko rakietowej wyrzutni.
Polowanie się zaczęło!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 października 2015, 12:01

Głębia Grendela, 215.815.M41

Na pokładzie kołysanego łagodnie falami statku zapanowała znacząca cisza, zakłócana jedynie odgłosami pracującego w jałowym trybie napędu, cichymi głosami załogantów i dobiegającym z mostka popiskiwaniem sonaru. Podprowadzony do rakietowej wyrzutni przez Sarsana, Septimus zasiadł w jej fotelu opierając stopy o pedały mechanizmu odpowiadającego za obracanie wieżyczki.

Po nurkach zaginął jakikolwiek ślad i gdyby nie pozostawione przez nich na pokładzie wierzchnie odzienie, Hoster mógłby pomyśleć, że nigdy tak naprawdę nie istnieli. Pogodne przestworza zlewały się na horyzoncie z podobnym w barwie oceanem stwarzając pozór zawieszenia w szmaragdowej pustce.

- Gdyby cokolwiek się stało, trzymaj się blisko mnie - powiedział stojący w pobliżu psykera ojciec Kazadi - Mniejsza o to, cały czas trzymaj się blisko. Nie sposób spuścić cię z oczu, zaraz coś pewnie narobisz.

- Skrupulatnie go strzegę, przyjacielu - wtrącił łagodnym tonem Tauron - Nie będzie...

Z wnętrza mostku dobiegł bardzo głośny dźwięk elektronicznego impulsu, zaśpiew jaźni Omnimesjasza ukrytej w układach scalonych sonaru. Hoster przełknął ślinę widząc jak stojący przy stanowiskach broni maszynowej załoganci tężeją w ułamku chwili.

- Jest sygnał! - na skrzydle mostku pojawił się pierwszy oficer "Damy" - Duży obiekt, szybko się wynurza! Dorosła samica albo młody byk!

Wszędzie wokół zaszczękały przeładowywane karabiny, raz jeszcze sprawdzane przez marynarzy. Chociaż załoga statku sprawiała wrażenie doświadczonych weteranów morskich polowań, Hoster nie potrafił się oprzeć wrażeniu, że na twarzach niektórych Spectorian pojawił się cień lęku.

- Szukajcie wypiętrzenia! - krzyknął kapitan wskakując zwinnie na nadproże po lewej stronie siedziska wyrzutni - Albo bąbli!
Coś się dzieje, coś się dzieje! Wszyscy wciąż na pokładzie czy ktoś czmycha do środka?! :o

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 26 października 2015, 12:38

Nie ja. Mam zamiar pooglądać działania profesjonalistów do końca.A kto wie może będę miał szczęście i coś chapnie Khazaduego...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 października 2015, 15:00

Nathan bez słowa podszedł do stanowiska z karabinem maszynowym, które nieco wcześniej załoga "Damy" poinstalowała wzdłuż kadłubu statku. Nie polował nigdy i nie widział w tym sensu. Był tu tylko dlatego i robił dobrą minę do złej gry, bo mogli w ten sposób dopaść tych, którzy stali za próbą przemytu artefaktów.

Ale skoro miało się tu zaraz pojawić niebezpieczne stworzenie, to instynkt regulatora podpowiadał, aby nie stać bezczynnie. Trzeba było chronić siebie i komórkę Ordo.
Nathan nie będzie stał bezczynnie. Postrzela sobie chociaż z ckmu, choć nie dlatego, że lubi polować, tylko dlatego, żeby chronić komórkę Ordo. Lepiej, żeby nic nie capnęło Khazadiego, bo od kogo wtedy dostaniemy numer do córki Khazadiego?;)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 26 października 2015, 16:07

To proste. Córka pojawi się na pogrzebie i będziesz mógł jej poopowiafac o nohaterskim ojcu, no i pocieszyć nieco bardziej niż to zwyczajowo przyjęte. .
Więc dawaj, wypychamy starego w paszcze.

ps. Zaczynam powoli rozumieć dlaczego ludzie nienawidzą psykerów...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 26 października 2015, 18:43

Obawiam się, że wciąż nie rozumiesz, ale nie mogę zaprzeczyć, że jest zabawnie :D
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 26 października 2015, 22:23

Owszem rozumiem. To nie był Hoster. To te szepty mu kazały. Musiał posłuchać /EVILS/
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 października 2015, 22:49

Głębia Grendela, 215.815.M41

Trzymający się w pobliżu Septimusa i wyrzutni Hoster otworzył szeroko oczy, w każdej większej fali dopatrując się ostrzeżenia przed nadciągającym żwawo morskim potworem. Psyker nie mógł nie zauważyć jak bardzo stężeli obsadzający karabiny na burtach załoganci, co tylko jeszcze bardziej pogłębiło jego dyskomfort.

- Tam! - wrzasnął znienacka na całe gardło celując palcem w morską toń. Jakiś cień pojawił się tuż pod powierzchnią wody, poruszając się bardzo szybko w kierunku "Damy". Przeczucie czegoś bardzo złego ścisnęło gardło psionika żelaznymi kleszczami, kiedy więc cień wystrzelił znienacka nad powierzchnię wody, Merisier nie wytrzymał i wrzasnął ponownie.

Ponad relingiem przeskoczył jeden z nurków Sarsana, wyrzucony z wody ciśnieniem generowanym przez rakietowe dysze na plecach kombinezonu. Niczym latające ryby, jeden po drugim z wody wyskakiwali kolejni nęciarze, lądujący niemal bez wyjątku na ugiętych nogach na pokładzie statku.

Hoster oniemiał zauroczony tym widowiskiem. Noszone przez nurków kombinezony już wcześniej wydawały mu się pod wieloma względami niezwykłe, ale aż do tej chwili nie pozwalały kojarzyć się z obudowami żywych torped. Tylko jeden z służących za przynętę ludzi odłożył złą poprawkę przy opuszczaniu morskiej otchłani, skoczył pod zbyt małym kątem uderzając nogami w reling statku z siłą wystarczającą do połamania kości.

- Cień, cień! - krzyknął jeden z trzymających straż na prawym skrzydle mostka marynarzy przechylając się ponad barierką i wskazując gdzieś przed dziób statku.

Hoster przekręcił w tamtą stronę głowę.

W tej samej chwili ocean dosłownie eksplodował kilkaset metrów od dryfującej jednostki wypełniając powietrze migotliwą mgiełką.
...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 października 2015, 17:27

Głębia Grendela, 215.815.M41

Ogromny obły kształt wychynął spod zielonkawej powierzchni oceanu rozbryzgując wokół wodę, niczym organiczne cygaro zaopatrzone w liczne płetwy pozwalające mu na osiąganie zawrotnych szybkości. Widząc morskiego potwora Haxtan Stern zacisnął dłonie z całej siły na przynitowanym do pokładu uchwycie. Jego twarz pobladła w ułamku sekundy. Nigdy wcześniej łowca nagród nie miał okazji, by spojrzeć na równie wielkie monstrum, toteż z wrażenia wręcz zaschło mu w gardle. Grzbietopław przypominał z grubsza gigantyczną czarną rybę, ale Haxtan pewien był, że mało która ryba posiadała kilkadziesiąt par smoliście czarnych oczu rozmieszczonych równomiernie na całym cielsku.

Co więcej, niewiele chyba istniało gatunków ryb zaopatrzonych w co najmniej cztery otwory gębowe - a przynajmniej tylu Stern się doliczył mając do dyspozycji jedynie ulotną chwilę.

Oceaniczna bestia zawisła w powietrzu na sekundę ukazując oczom wstrząśniętych obcoświatowców sporą część swego mokrego cielska. Zaraz potem uległa sile grawitacji i runęła z ogłuszającym hukiem w wodną otchłań.

Haxtan przegapił moment, w którym instruowany przez Sarsana Septimus wystrzelił pierwszą rakietę. Uderzony wielką falą, statek zakołysał się dokładnie w tej samej chwili i ciągnący za sobą smugę gazu pocisk poleciał pod zbyt sporym kątem w górę. Mechanizmy ładujące wieżyczki zaszczękały donośnie, następna zaopatrzona w wąskie stateczniki tuleja została odbezpieczona na prowadnicy wyrzutni.

- Zaraz znowu się wynurzy! - do uszu Sterna dotarł ostrzegawczy okrzyk kapitana. Kołyszący się na falach statek przechylił się w drugą stronę i agent Ordo ścisnął jeszcze mocniej metalowe pręty uchwytu nie chcąc wypaść za burtę "Damy". Jego ograniczony zaburzeniami błędnika świat zmniejszył się do niewielkiego wycinka pokładu i panującego na nim chaosu. Rozpłaszczeni na brzuchach nurkowie trzymali się z całej siły wbudowanych w konstrukcję statku uchwytów, bo mocne przechyły jednostki groziły im sturlaniem prosto w spienioną kipiel.

Pierwszy wystrzelony przez Septimusa pocisk uległ samozniszczeniu, na niebie wykwitła jaskrawa kula płomieni, a towarzyszący jej odgłos ekspozji przetoczył się po pogodnych przestworzach.
Spodziewaliście się rzecz jasna czegoś podobnego, ale rozmiary potwora i towarzyszące polowaniu efekty specjalne i tak budzą wstrząsające wrażenie. Co gorsza, wygląda na to, że ryba okazała się nieco większa niż kapitan zakładał - a przynajmniej można tak wywnioskować z min załogantów. W następnym poście pozwolę sobie na wykonanie dla każdego testu Zręczności, by sprawdzić, czy komuś nie grozi wypadnięcie za burtę (test z bonusem +30, bo zostaliście wcześniej ostrzeżeni przez załogę, by trzymać się wzmiankowanych w fabularce uchwytów).

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 października 2015, 21:31

Silvanus był pod wrażeniem bestii jaka wynurzyła się z głębiny Grendela. Koktajl strachu i podziwu wstrząsnął regulatorem, ale w takich chwilach najważniejszym zewem w sercu Nathana okazywała zimna potrzeba walki. Odruchowo odbezpieczył i przeładował ciężki karabin maszynowy. Zaparł się z całej siły w siedzisku dla pewnosci, że nie wyfrunie za burtę. Emocje wyłączyły się i Silvanus skierował gotowe strzału lufy sprzężonej broni w kotłującą się wodę, gdzie zaraz, według słów kapitana miał znów wynużyć się Grzbietopław.

Nie liczył na to aby udało mu się choćby poważnie zranić istotę, ale może połaskotany kulami cekaemu potwór pozwoli wycelować drugi pocisk nieco lepiej niż pierwszy.

- Imperatorze kieruj mną... - szepnął cicho.
Ostatnio zmieniony 01 listopada 2015, 15:39 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 listopada 2015, 20:56

Głębia Grendela, 215.815.M41

Budząca trwogę czarnoskóra bestia przebiła ponownie spienioną powierzchnię oceanu, tym razem wynurzając się znacznie bliżej "Damy". Statek kołysał się jak szalony na wysokich falach, w powietrzu wibrowały zduszone okrzyki załogi. Zakleszczony nogami w siedzisku broni, Nathan ścisnął rękami uchwyty karabinu i pociągnął za jego masywny spust. Długa lufa kulomiotu zaczęła pluć płomieniami, wielkie mosiężne łuski posypały się metalicznym deszczem na pokład.

Broń wibrowała szaleńczo, wydawany przez nią terkot wydał się ogłuszający nawet obytemu z ciężkim sprzętem regulatorowi. Chociaż wydawało się, że przywilej polowania na grzbietopławy należał się opłacającym wejściówkę gościom, inni załoganci nie czekając na Septimusa również otworzyli ogień z broni maszynowej.

Pociski ciężkiego kalibru cięły powietrze wypełniając przestrzeń pomiędzy statkiem i grzbietopławem siatką ognistych smug. Wiele z nich trafiało w oślizgłą skórę bestii pokrywając ją rozbryzgami zdezintegrowanej tkanki.

Grzbietopław wydał z siebie przeciągły wizg, bardziej wyczuwalny niż słyszalny, świdrujący ludzkie umysły szpilami przeraźliwego bólu. Wielkie płetwy zwierzęcia uderzyły w wodę z ogłuszającym hukiem, kolejna fala uderzyła w burtę "Damy" rzucając statkiem niczym miniaturowym pławikiem. Jakiś człowiek wyleciał z krzykiem za balustradę mostka, zniknął w ułamku chwili w spienionych odmętach oceanu.

- Czarny dennik! - wrzasnął na całe gardło kapitan Sarsan, a mimo to Nathan ledwie go usłyszał - Rakieta, szybko!
Ogień seryjny premia +20 do BS, rozmiary stwora +60, większość pocisków Nathana wchodzi jak w masło, ale to nie wystarczy, by potwora uśmiercić!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 listopada 2015, 21:11

Głębia Grendela, 215.815.M41

Elegancki ubiór Medei przyległ do kobiety na całym ciele, ociekający morską wodą. Wciskająca we wnękę pokładu przerażonego Taurona zabójczyni nie mogła się oprzeć wrażeniu, że przestworza oberwały się w jakiś niewytłumaczalny sposób i runęły do oceanu wywołując gigantyczne tsunami. Ze swego miejsca za rozkołysaną rakietową wieżyczką ledwie dostrzegała ogromne cielsko czarnego stwora, ale grymas trwogi rysujący się na obliczu kapitana Sarsana mówił kobiecie wszystko.

Wskutek jakiegoś nieznanego akolitce błędu rybaków role znienacka się odwróciły i zwierzyna stała się myśliwym... na tyle, na ile takie porównanie pasowało do zachowania grzbietopława.

Druga rakieta zeskoczyła z prowadnicy wyrzutni zwolniona palcem Septimusa. Tym razem Bóg-Imperator okazał swym sługom więcej wyrozumiałości, bo ciągnący za sobą smugę siwego dymu pocisk uderzył w powierzchnię oceanu tuż obok potwora wyrzucając w powietrze gigantyczną fontannę wody. Grad ostrych jak brzytwa szrapneli spadł na cielsko bestii wydzierając z jej niewidocznej gardzieli kolejny przerażający wizg.

- Nie dam rady! - krzyknął przeraźliwie Septimus, rozdygotanym głosem człowieka, który uległ bezbrzeżnej panice - Niech mi ktoś pomoże!

Sarsan nie czekał ani chwili. Łapiąc Septimusa za rękaw kapitan "Damy" dosłownie wyszarpnął obcoświatowca z siedziska wyrzutni i wskoczył na nie zajmując miejsce za okularem celownika. Dowódca komórki przywarł do pokładu tuż obok zabójczyni.

Jego twarz wykrzywiona była w grymasie skrajnej grozy, ale uwagę Medei przykuły oczy Septimusa - błyszczące posępną determinacją i opanowaniem.

- Sygnał godowy - rzucił ledwie słyszalnym półgłosem w ucho Medei - Musimy nadać sygnał godowy! Musimy go bardziej rozjuszyć!
Wszyscy zaliczyliście testy Zręczności. Nathan strzela z cekaemu, Medea i Hoster trzymają się uchwytów opodal rakietowej wieżyczki próbując ratować Taurona. Kazadi przepadł gdzieś bez śladu. Co dalej, co dalej?! :o

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 03 listopada 2015, 21:31

- Bardziej rozjuszyć !? - wydusiła z siebie trzymająca się kurczowo uchwytów Medea - Imperatorze strzeż nas...

Agentka nie miała pojęcia o co chodziło Septimusowi. Najwyraźniej postanowił zatopić jednostkę na której się znaleźli używając do tego celu
Grzbietopława. Szkoda, że postanowił ją zatopić z nimi na pokładzie... była jednak agentką Ordo więc nie dyskutowała. Objęła mocniej uchwyt
przyspawany do buty tuż nad pokładem wciskając drugą ręką Taurona we wnękę... Imperator strzeże...


.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

ODPOWIEDZ