PBF - Jaśmin i wiśnia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 listopada 2015, 21:48

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:38

Mężczyzna w mundurowej kurtce wcisnął w dłoń Boba klasyczną plastikową kartę identyfikacyjną z bioczipem i okręciwszy się na pięcie bez zbędnej konwersacji opuścił opustoszały lokal. Gonzo nie omieszkał zauważyć, że wychodząc - najpewniej wcale nie przez przypadek - kurier nadepnął z całej siły na poruszającą się niemrawo dłoń gangstera postrzelonego przez Latynosa.

Trzasku pękających kości nie dało się nie usłyszeć.

- Człowieku, uratujesz ją? - jakiś przejęty młodzieniec potrząsał tamującego krwotok studentki Clarensa, wcale mu tym potrząsaniem nie pomagając. Para łkających dziewcząt kucała przy leżącym bezwładnie młodym człowieku, któremu bezwzględny Voodoo podciął gardło.

Od strony ulicy dobiegało coraz głośniejsze zawodzenie syreny, bądź to policyjnej bądź wezwanego przez kogoś pogotowia.
Kurier zniknął, nadciąga kawaleria. Teoretycznie dziewczynę można uratować, jeśli Clarens ofiarnie pozostanie przy niej do chwili pojawienia się medyków, ale nie wiem, czy jego poświęcenie sięga aż tak daleko. Jakie macie plany na najbliższą przyszłość, panowie?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 26 listopada 2015, 22:02

Bob uznaje swoją misję za wstępnie wykonaną - będzie się starał zabrać Mulan do Subaru, zanim gliny odetną lokal. Czyli natychmiast.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 26 listopada 2015, 23:33

- Kurwa!

Claresns już wiedział, że jak teraz zrobi źle to ta scena być może go będzie prześladowała do końca jego dni. Mógł pomóc a uciekł. Żyła by a spietrał przed okgutami.

- Kurwa! - podsumował ponownie.

- No i po ptokach... Gonzo bierz torbiel i spadajcie... Pal silnik, ulotnię się w ostatniej chwili. A ty się tak nie gap tylko trzymaj tutaj mocno, o tak żeby zatamować, ona nie może już stracić ani kropli krwi... - szybko zaczął ustawiać w roli pomocników, przymusowych chętnych. Psiuknął też kilka razy jakimś tamującym krwawienie siuwaksem ranę. Jego plan był prosty. Po pierwsze chciał poinstruować kilku gapiów jak utrzymać przy życiu dziewczynę do czasu przyjazdu medyków. Po drugie chciał się wyrobić z tym ustawianiem "ratowników" przed nalotem mundurowych. I po trzecie, wcale nie najmniej ważne, chciał się ustawić tak żeby wyjść dobrze na nagraniu na portalu. Wiedział, że go teraz nagrywają. Takie rzeczy zawsze ktoś nagrywał...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 27 listopada 2015, 17:18

Gonzales szybkim ruchem pocałował niczego nie spodziewającą sie Mulan i szepnął:

- Znajdę go Mulan. Masz mój telefon... Muszę pomóc Clarensowi...

Przez krótką chwilę patrzył jak dziewczyna oddala się, odciągana przez milczącego Boba. Wtedy dostrzegł klnącego Białasa:

- No i po ptokach... Gonzo bierz torbiel i spadajcie... Pal silnik, ulotnię się w ostatniej chwil...

Gonza zamurowało. Był święcie przekonany, że zostanie tu z Clarensem, a tymczasem, Białas chciał zawijaać mandżura. Tego się nie spodziewał. Kropnął gościa w samoobronie, nic im tu nie groziło, tym bardziej że byli celebrytami znanymi z nagłówków spreadsheetów i telewizyjnych migawek!

- Co? - zapytał zdumiony i tylko jeden powód przychodził mu do głowy, dla którego Clarens nie chciał ratować rannej brzany, a potem jej pocieszać po stracie chłopaka: - Wypłaszczyła się? Nie!? Ratuj ją chłopie!!!
ale jak to??? Clarens ma tu branie na wyciągnięcie ręki jak uratuję świnkę, a każe uciekać swojemu łingmenowi i palić motór???? Co byłby z Gonzalesa za wingman jakby na coś takiego pozwolił.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 28 listopada 2015, 14:33

- Sprzęg rozum ci wypalił?! Wszystko masz niby na legalu jak pały przyjadą? - zapluł się Clarens w jednej chwili.

Przez chwilę Clarens chciał wyrzucić z siebie co myśli na temat legalności gnata jakim wymachiwał Gonzo, oryginalności jego pozwolenia na broń, oraz ludzkiej ręki wraz z prawie legalnymi pazurkami oraz z mnóstwem innych przyborów leczniczych w torbie leczniczej wśród której znajdowały się sproszkowane ziołowe preparaty uspokajające. Nie dla, klientów rzecz jasna lecz jako wsparcie dla lekarza na wypadek niekontrolowanego drżenia rąk lub generalnie gorszego humoru.

- Spadamy, ta dziewczyna da radę, zatamowałem tak by przeżyła. Choćbyśmy jej wepchnęli w wszystko co mamy w spodniach to wszystkich dziur nie da się zatkać.

Nagle przypomniał sobie że to wszystko się może nagrywać. Postanowił wzrokiem poszukać kamery i posłać swój zajebisty uśmiech. Ten najlepszy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 listopada 2015, 08:50

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:39

Pochyleni nad konającą studentką mężczyźni szeptali do siebie z determinacją, szczerząc jednocześnie w fałszywych uśmiechach zęby i strzelając wokół oczami. Przeczucie rzeczywiście Clarensa nie myliło, bo kilka kucających w kątach lokalu osób trzymało w rękach włączone smartfony filmując poczynania medyka.

Dźwięk syren nasilał się coraz bardziej, następnych kilka osób wymknęło się z klubu nie chcąc widać z jakiegoś powodu ryzykować konfrontacji ze stróżami prawa. Na parterze nie pojawiła się jak dotąd ani Kitty ani jej ochroniarz, ale Gonzo pewien był, że oboje wiedzieli doskonale o dramatycznych zajściach w lokalu.

Barman wychynął zza kontuaru uzbrojony w czarną policyjną pałkę, zaczął szturchać nią gangstera postrzelonego przez Eduarda.

- Ja pierdolę, ale jatka - wymamrotał jednocześnie, nie potrafiąc oderwać wzroku od martwego młodzieńca - Co z tą małą, będzie żyła?

Nim którykolwiek z mężczyzn zdążył odpowiedzieć, przez otwarte na oścież drzwi klubu wpadły dwie nieforemne sylwetki funkcjonariuszy NCPD, zdeformowane wizualnie płytami kevlaru i przyłbicami hełmów.

- Rzuć to, cofnij się! - krzyknął pierwszy z policjantów celując w barmana z trzymanego oburącz Ronina. Pałka stuknęła z metalicznym szczękiem w podłogę.

- Spokojnie, ja tu pracuję! - krzyknął mężczyzna - Kubańczycy nas napadli, ci dwaj tutaj! Strzelali i dźgali nożem! Tamtych dwoje oberwało, dziewczyna chyba żyje!

Policjant z karabinem nie opuścił lufy broni wciąż mierząc podejrzliwym wzrokiem wszystkich pozostających w klubie świadków, drugi natomiast przyklęknął obok opatrywanej przez Clarensa studentki przyglądając się uważnie dziewczynie oraz spoczywającym na niej zakrwawionym dłoniom Białasa.

- Doskonała robota, chłopcze - oznajmił po kilku sekundach potrzebnych na zaznajomienie się z sytuacją - Przyciskaj nadal w tych miejscach. Karetka będzie za kilkanaście sekund.
Gadka gadką, a w międzyczasie pierwsi gliniarze już Was odcięli od wyjścia! ;)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 listopada 2015, 08:59

Dzielnica uniwersytecka, 20 grudnia 2021, 00:39

Bob Sześć Trupów uruchomił silnik samochodu dopiero wtedy, kiedy obserwowani przez niego w lusterku policjanci zniknęli w środku klubu. Fikser nie chciał zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi, a Subaru odjeżdżające spod będącego sceną krwawych zajść Subaru musiało siłą rzeczy policjantów zainteresować.

Indianin przekręcił kluczyk w stacyjce i motor wozu zaskoczył płynnie wypełniając wnętrze kabiny miarowym pomrukiem.

Drobna dłoń o szczupłych palcach spoczęła w tej samej chwili na kierownicy Subaru, z miejsca absorbując uwagę fiksera.

- Mam mało czasu - powiedziała z ogromnym wahaniem Mulan. W jej oczach pojawił się wyraz dziwnej gorączki, jakiejś determinacji, której źródła Bob mógł się jedynie domyślać - Mniej niż myślałam. Muszę odnaleźć Nobuske. Pomożesz mi?

Bob zmarszczył czoło, bo coś niepokojącego w głosie dziewczyny jeszcze pogłębiło wrażenie jej rosnącej determinacji.
Bob i Mulan siedzą w Subaru kilkanaście metrów od wejścia do klubu, zajęci cichą rozmową. Reakcja Boba?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 29 listopada 2015, 11:02

Warkot Subaru brzmiał dla Boba nieco dziwnie. Powinien stąd spływac jak najszybciej. A on siedział na prakingu , pod nosem interweniujących gliniarzy i czekał... na co?

Mało czasu? Nobuske? sytaucja już prawie zrobiła sie prosta, a tu kolejne komplikacje. Powinien zostawic tą małą w cholerę i zając się własnymi sprawami. Był fikserem a nie cholernym aniołem miłosiedzia.

Dobra Laska - kim jest Nobuske?
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 listopada 2015, 18:47

Dzielnica uniwersytecka, 20 grudnia 2021, 00:40

Chinka milczała przez dłuższą chwilę - na tyle długo, by Bob zaczął podejrzewać, że do konwersacji wcale nie dojdzie. Odezwała się dopiero, gdy fikser wyciągnął rękę w kierunku kierownicy.

- Ten człowiek to szanowany japoński biznesmen - odpowiedziała dziewczyna, splatając dłonie palcami i unikając wzroku Boba - Jestem w potrzebie i tylko on może mi pomóc. Karta ID pozwoli mi pozostać legalnie w Night City, ale czas nadal ucieka. Muszę się spotkać z Nobuske dzisiejszej nocy, inaczej konsekwencje mego spóźnienia mogą być... katastrofalne. Nie wiem, gdzie go szukać, nie mam jak. Ty i twoi znajomi macie swoje dojścia, już się o tym przekonałam...

Mulan urwała zerkając w tył ponad oparciem siedzenia. Przed wejściem do "Neonu" zahamował z piskiem opon wóz pogotowia ratunkowego, masywny Chevrolet pomalowany w biało-żółte barwy, błyskający niebieskimi lampami alarmowymi. Wyskakujący z jego wnętrza technicy medyczni nie mieli przy sobie widocznej broni, ale wszyscy nosili profilaktycznie lekkie kevlarowe kamizelki.

Zbiegli z klubu klienci tłoczyli się po przeciwnej stronie ulicy, rozmawiając ze sobą z zauważanym wzburzeniem albo filmując przebieg wydarzeń. Za karetką zatrzymał się niemal natychmiast ciężko opancerzony wóz patrolowy NCPD.

- To wszystko z mojego powodu - jęknęła młoda Azjatka - Gdybym nie zamówiła tej karty, kurier nie musiałby zabijać tych Latynosów... twoi przyjaciele będą mieli kłopoty, prawda?
Wygląda na to, że klientka chce się spotkać z tajemniczym Nobuske w ciągu następnych kilku godzin!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 listopada 2015, 19:02

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:40

Czterej paramedycy wparowali do wnętrza klubu z profesjonalną wprawą, błyskawicznie dokonując oględzin leżącego z podciętym gardłem młodego mężczyzny i od razu spisując go na straty. Walczący zawzięcie o życie dziewczyny Clarens został uprzejmie, ale stanowczo odsunięty od swej pacjentki, błyskawicznie ustabilizowanej za pomocą założonych na ciało miniaturowych pomp krwionośnych i stymulatorów pracy serca. Przerzucona na elastyczne teleskopowe nosze, postrzelona przez Kubańczyka kobieta znalazła się w przeciągu dwóch minut we wnętrzu biało-żółtego ambulansu.

- Jest ubezpieczona, wieziemy do głównego miejskiego - zdecydował starszy rangą medyk, który przeszukał w międzyczasie torebkę ofiary wyciągając z niej ubezpieczeniową kartę.

- Co z tym Voodoo przy barze? - zapytał jeden z policjantów z pieszego patrolu, stojący w rozkroku nad gangsterem postrzelonym przez Eduarda.

- Nie żyje, strzaskany cały kręgosłup, pewnie inne krytyczne obrażenia wewnętrzne - wzruszył ramionami sanitariusz - Ten tutaj żyje, ale ma ciężką ranę postrzałową. Kula na pewno naruszyła płuco. Regulamin nie pozwala przewieźć go do szpitala, jeśli nie zgłosi się ktoś gotowy z góry opłacić koszty reanimacji. Chcecie je opłacić, oficerze?

Obaj policjanci roześmiali się równocześnie, szczerze rozbawieni cynicznym żartem paramedyka.

- Ściągniemy REO - zdecydował ten stojący bliżej gangstera - Zmiatajcie stąd, póki ta mała żyje.

Dwaj kolejni policjanci weszli szybkim krokiem do środka klubu, wymieniając zdawkowe pozdrowienia z wychodzącymi medykami. Jeden z nich obrzucił uważnym spojrzeniem ubabrane krwią dłonie Białasa i przywołał go do siebie.

- Pomagał pan w reanimacji, tak? Co tu się stało?
Pora złożyć zeznania!

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 30 listopada 2015, 20:10

Dzielnica uniwersytecka, 20 grudnia 2021, 00:43

Bob myślał intensywnie. Uznał, że przede wszystkim należy zmienić miejsce przebywania.

Subaru powoli wytoczyło się z parkingu. Po chwili Bob przerwał ciszę i spytał:

- Wiesz o nim coś więcej? Nalezy do jakiejś organizacji? Masz więcej informacji? Cokolwiek? - w myślach przerzucał już kolejne kontakty, które mogły by mu pomóc w odnalezieniu Nobuske.
- I wiesz , że tego kontrakt nie zakładał? Masz swoją kartę, czemu mam Ci pomagać ? - Bob nagle zdumiał się własnym beztroskim wspólczuciem...

Zaparkował powoli niedaleko zbiegowiska, ale juz poza kręgiem bezpośrednich podejrzeń.

- Musze wiedzieć coś więcej.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 30 listopada 2015, 21:54

- Ciężko powiedzieć. Ci kolesie od Voodo podcięli gardło tamtemu gościowi a ta laska wyciągnęła broń by do tego nie dopuścić ale, te dopalacze kubańczyków... Reszty nie widziałem za dokładnie bo brnąłem w kierunku postrzelonej dziewczyny ale chyba pozamiatał ich jakiś koleś w bejsbolówce, to chyba musiał być kumpel tej laski, nie wiem...

Mina Calernsa była bardzo osobliwa żeby nie powiedzieć sztuczna, a dla wszystkich którzy go znali było oczywiste że coś kreci i nie jest sobą. Były to ruchy wystudiowane i już dobrze przetestowane w praktyce czyli zazwyczaj w sytuacjach kiedy padało pytanie z ust klienta "a czemu aż tak drogo?!".
Potem z zaskakująca zmianą mimiki dodał.

- Macie naprawdę wypasiony kardiostymulator. To Mitsubishi model Cardio T300 prawda? Zajebisty... - cmoknął a na ustach wystąpił szeroki biały uśmiech zachwytu nad cacuszkiem.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 grudnia 2015, 11:12

Eduardo stał póki co bez słowa i pozwalał skupiać uwagę wszystkich ma osobie bohaterskiego Clarensa, który uratował ranną dziewczynę.

O komplikacje się nie bał. Spluwa jaką posiadał była rejestrowana, nie było trupa, tylko ciężko ranny, spisany na straty typ, którego czekała niezbyt różowa przyszłość w lodówce REO. Po za tym użył broni w samoobronie. Było na to aż naddto świadków. Nie martwiąc się zatem zbytnio o kwestie prawne, latynos wyciągnął smartfona i wklepał w klawiature.

Yoshiro Nobuske

Potem zaczął szukać od wiki, przez fejsa, po dostępne bazy korpo.p
Gonzo zacznie szukać typa, którego wskazała Mulan. Najpierw oczywiste źródła typu fejsbuk, Linkdin, Nasza Klasa, Nasza Cela, wujek gugle.... Potem podzeoni po swoich ziomalach, którzy dużo wiedzą, może ktoś rzuci jakiś trop

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 grudnia 2015, 19:55

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:41

Większość klientów lokalu uciekła na ulicę przed przyjazdem ambulansu, ale w środku "Neonu" pozostało dość dużo ludzi, by policjanci zażądali potwierdzenia wersji Clarensa od świadków. Czarnoskóry medyk rozpromienił się szeroko na dźwięk zapewnień kilkunastu osób opiewających jego bohaterską postawę, a także celne oko Eduarda.

Technicy medyczni REO Meatwagon pojawili się kilkanaście minut po policyjnym patrolu, zabierając na żądanie stróżów prawa obu Kubańczyków oraz młodego człowieka będącego ich ofiarą. Dowodzący patrolem sierżant policji wymusił na personelu REO wydanie oświadczenia, że ciało studenta nie zostanie wykorzystane do przeszczepu organów przed uzyskaniem formalnej zgody członków rodziny, po czym dwa trupy i jeden krytycznie ranny pacjent opuścili lokal przypięci do noszy elastycznymi taśmami.

Policjanci zniknęli w ślad za medykami REO pozostawiając za sobą naznaczony plamami krwi klub, wstrząśniętych klientów i wyraźnie wyprowadzonego z równowagi barmana.

- Mam go w końcu - oznajmił znienacka Gonzo. Oparty o kontuar baru fikser pracował na swoim smartfonie w czasie, gdy Clarens pakował do walizki swe instrumenty. Niezamierzenie bliski kontakt ze stróżami prawa wzbudził w obu mężczyznach w pierwszej chwili głęboki niepokój, który zniknął ze świadomości, iż nikt nie będzie ich zakuwał w kajdanki ani włóczył po komisariatach.

- Yoshiro Nobuske. Mam go na serwerze Know Me. Właściciel firmy importowej z Pacific Rim, mecenas sztuki związany z japońską społecznością Night City. Sponsor wielu wydarzeń kulturalnych. Jest adres siedziby firmy, to w japońskiej dzielnicy.
Yoshiro Nobuske to jakaś japońska szycha, a przynajmniej takie sprawia wrażenie...

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 03 grudnia 2015, 21:29

- W japońskiej dzielnicy mówisz.. Toś mnie kurdęł zaskoczył - powiedział z przekąsem Clarens błyskając bielą zębów i machając ręka wkoło jakby był super celebrytą. Posyłał przy tym jeden z najbardziej wypracowanych uśmiechów.

- Dobra spadamy.- Dodał zbierając swoje graty szybkimi ruchami - Już, to co śmigamy poszukać tego twojego Nago-sukę, żebyś mógł se w końcu zamoczyć, co?! - Klepnął w ramię Gonza ruszając w stronę drzwi.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

ODPOWIEDZ