PBF - Ciernie przeszłości

VojtasB
Reactions:
Posty: 33
Rejestracja: 05 lutego 2014, 17:56

Post autor: VojtasB » 01 grudnia 2015, 19:54

Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

- Czy to spektakularny wyczyn załogi Królowej Cierni wywołał na Tobie takie wrażenie Mohr, że postanowiłeś osobiście złożyć wyrazy mimowolnego uznania? Czy może to tylko kurtuazyjna wymiana uprzejmości, po której zamierzasz przejść do rzeczy?

Caruso dobierał uprzejme słowa, ale dbał o to, by jego głos nie zabrzmiał zanadto życzliwie.
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2015, 20:48 przez VojtasB, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 01 grudnia 2015, 20:47

Port Wander, opuszczone instalacje pod Bastionem Centralnym, 456.815.M41

Nieznany z nazwiska mężczyzna o kwadratowej szczęce zmartwiał czując na swej kurtce krawędź ostrza wielkiego topora. Nieludzka postać w szatach czciciela Omnimesjasza budziła w tym człowieku i jego towarzyszach oczywisty niepokój i zmieszanie, co magos bez skrupułów zamierzał wykorzystać. Chwila pewność siebie imperialisty prysła w ułamku chwili skonfrontowana z oskarżeniami Diomedesa.

- Stanie się wedle woli sługi Ducha Maszyny - powiedział lekko drżącym głosem przywódca werbowników - Oddamy tylu, ile wasza techscelencja sobie życzy.

Mężczyzna cofnął się pośpiesznie o dwa kroki, powiększając dystans między swym ciałem, a ostrzem broni groźnego przybysza. Wykorzystał to natychmiast jeden z pomagierów, łapiąc przywódcę grupy za rękaw i odciągając go niemal przemocą na bok, w stronę peronu kolejki.

Diomedes poczuł w swym umyśle przepływ organicznych emocji sklasyfikowanych jako przejaw znaczącej irytacji. O ile przywódca werbowników okazał zasłużony szacunek i lęk przed majestatem przedstawiciela Adeptus Mechanicus, jego pomagier sprawiał wrażenie przyczajonego wichrzyciela, zdradzając swą niepokorną naturę podejrzliwym spojrzeniem i nieprzyjaznym grymasem na twarzy.

Magos nie wiedział, co tamten szeptał do ucha przywódcy, ale podświadomie uznał, że mogą z tego wyniknąć niepotrzebne komplikacje.
Elu, prawie udało się spacyfikować werbowników, ale jeden z pomocników szefa chyba jątrzy na boku!
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 01 grudnia 2015, 20:59

Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

Echo sarkastycznego śmiechu Mohra przetoczyło się po całym mostku fregaty. Prawie wszyscy załoganci stężeli w jednej chwili, zastygli w pozach dobitnie zdradzających wzburzenie. Bezgranicznie lojalni wobec Blackthornów, odebrali bardzo osobiście złośliwy przytyk pierwszego oficera Traska.

- Dobra, żartowałem - kontroler mostka Cerberusa zmienił w ułamku chwili ton, spoważniał uderzając w nutę jeszcze bardziej irytującego protekcjonalizmu - Zaniepokoił mnie ten niekontrolowany manewr korekcyjny. Wyglądało to na samoczynne uruchomienie silników manewrowych. Imperator mi świadkiem, sądziłem, że uderzycie w pirs. Jeśli chcesz, Krix, mogę ci podesłać na mostek jednego z moich młodszych oficerów, wyprowadzi was bezpiecznie na orbitę.

Z zaciśniętych ust kilku oficerów Królowej padły zduszone pomruki wściekłości. Sypiąca iskrami z fioletowych oczu Marra Korte okręciła się w fotelu spoglądając wyczekująco na Caruso.

W tej samej chwili na konsolecie Krixa zapłonęło kilka czerwonych lampek, a zielonkawa holoprojekcja sfery wokół fregaty zaczęła pulsować rzędami ostrzegawczych komunikatów.

- Na Tron! - krzyknął dowódca sekcji uzbrojenia, Lucius Nyder - To Czarna Róża!
Coś się znienacka wydarzyło, coś bardzo niedobrego - ale Krix potrzebuje kilku sekund, żeby ogarnąć potok płynących z sensorów informacji!
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 01 grudnia 2015, 21:19

Port Wander, opuszczone instalacje pod Bastionem Centralnym, 456.815.M41

Magos nie wiedział, co tamten szeptał do ucha przywódcy, ale podświadomie uznał, że mogą z tego wyniknąć niepotrzebne komplikacje.

Chcę tego. - warknął wskazując toporem na wichrzyciela - Wygląda na wyjątkowo tępego, w sam raz na serwitora przetwarzającego odpady organiczne.

Szturchnięcie trzonem topora na chwilę przerwało szepty.

Milcz, jesteś teraz własnością Omnizjasza, zachowuj się godnie. - wysyczał przez wokalizer - Oprócz niego wezmę tamtych, wyglądają na zdrowych i użytecznych. Chwała Maszynie, zabieraj resztę i wsiadajcie do wagonów, za chwilę uruchomię terminal i odeślę was do bazy.
Chciałbym zebrać w kupę niedoszły zaciąg marynarki z załogi Królowej i wichrzyciela. Z tego ostatniego naprawdę planuję zrobić serwitora w niedalekiej przyszłości /EVILS/.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 01 grudnia 2015, 21:31

Port Wander, opuszczone instalacje pod Bastionem Centralnym, 456.815.M41

Drago spoglądał na wymianę zdań między Magosem i szemranymi Flociarzami. Jego ludzie nadal w skupieniu pilnowali swoich celów. Za to Vex ledwo mógł usiedzieć w miejscu.

Widział jak Magos tyka toporem najpierw gościa, z którym rozmawiał , potem gościa który odciągnął tego pierwszego.

Cos wisiało w powietrzu. Drago czuł wzbierające napięcie. Spiął się w sobie, odszukał wzrokiem przybocznego i przez wokalizer podał - Jeśli Magos będzie zagrożony.... wykonać...

I czekał aż to się stanie.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2015, 06:20 przez Denver, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 grudnia 2015, 22:59

Złota Komnata, 456.815.M41

Christo Barca uśmiechnął się kącikami ust czerpiąc oczywistą satysfakcję z kłopotów, w jakie wpadł rywal dynastii Blackthornów. Sarvus Trask starał się przemawiać z kamienną miną, ale seneszal gotów był pójść w zakład, że właściciel Cerberusa żałował z całych sił źle wybranego na wejście do Komnaty momentu.

Diakon Mefistofel rzadko obracał się w kręgach powiązanych ze światem kupieckim, toteż Trask mógł się słusznie postrzegać za największego tego dnia pechowca w całym Port Wander.

Rzecz jasna Barca był zdania, że pech rywala był ewidentnym łutem szczęścia dla jego własnej dynastii.

- Nie było mym zamiarem obrażanie tak dostojnego przedstawiciela Kościoła - zapewnił gromkim głosem Trask - By dać temu wyraz, pragnę kornie przekazać na cele ewangelizacyjnego funduszu ojca Mefistofela pięćdziesiąt tysięcy tronów w gotówce.

- Chyba na waciki - zarechotał cicho wychylony za barierkę Travitz - Teraz go dopiero wzburzył, zobaczysz. Będzie dobrze jak nie dostanie apopleksji.

Przykładający ogromne znaczenie do sposobu, w jaki go postrzegano, Christo Barca spojrzał na Tarvitza pełnym przygany wzrokiem.

- Okaż więcej szacunku duchownemu Eklezjarchii - powiedział z przesadną surowością - Imperator patrzy, Imperator słucha.

- Imperator strzeże - odparł spolegliwie infobroker, ponownie dotykając palcami swego amuletu. Zadowolony seneszal ponownie skierował uwagę na obu antagonistów, zafascynowany narastającym sporem dwóch wpływowych przedstawicieli imperialnych elit.
Sami powiedzcie - czy jałmużna w wysokości 50.000 tronów nie jest obrazą majestatu Kościoła? :o