Silvanus przełknął ślinę i wtedy zaczęło się. Gensh odfrunął rażony mocą. Jedna z zabójczyń odeszła w zaświaty gdy jej głowa została zaainihilowana. Czas zwolnił i zaczął biec w tempie puszczonego w stopklatce filmu. Regulator dostrzegł cień grymasu na twarz kobiety, która do niego mierzyła, palec wskazujący zaczął wciskać spust... Teraz nie miał już nic do stracenia. To byłą chwila, gdy myslenie wyłączało się i zostawała tylko walka...
Nawet nie wiedział czy broń wystrzeliła, czy spudłowała, czy suchy trzask swiadczył o zacięciu się broni. Ciało Nathana rzuciło się w przód z szybkością o jaką nikt nie podejrzewałby napakowanego mięsniami olbrzyma. Dłonie zacisnęły się w pięści.
Bez zastanowienia atakuję kobietę z zamiarem zadania trwałego uszczerbku a zdrowiu. Mam nadzieję, że uda się zaszarzować, potem okładam aż do straty przytomności.
BTW: Keth, jesteś niepoprwanym homofobem... Musiałeś homoseksualistę odstrzelić... Niech tylko się dowiedzą o tym odpowiednie środowiska. Zamkną stronę
Szkoda Hostera. Super postać była. Nie można było poczekać z eliminacją Haxtana do tego momentu?
BTW: Keth, jesteś niepoprwanym homofobem... Musiałeś homoseksualistę odstrzelić... Niech tylko się dowiedzą o tym odpowiednie środowiska. Zamkną stronę
Szkoda Hostera. Super postać była. Nie można było poczekać z eliminacją Haxtana do tego momentu?