PBF - Ciernie przeszłości
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
No panie Krix - trzeba podjąć decyzję
bo się Kontroler Ruchu może zdenerwować /EVILS/
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hangar 245 X- J, 456.815.M41
W hangarze zrobiło się znienacka bardzo tłoczno i gwarno. Gromada odszukanych w trzewiach stacji załogantów zbiła się w nerwową gromadkę pod jedną ze ścian, rozmawiając ze sobą półgłosem i zerkając co chwila na elitę klasową dynastii. Uzbrojeni żołnierze rodu pilnowali wejścia do hangaru oraz kilku pojmanych przez Vexa jeńców, odgradzając szlachetnie urodzonych zauszników Blackthorna od pospólstwa.
Christo Barca i Drago Vex stanęli taktycznie w narożniku przedsionka, rozmawiając ze sobą szeptem na temat dramatycznych zajść ostatniej godziny. Zaangażowany w ratowanie porwanych marynarzy, Drago do samego końca nie miał pojęcia, że Królowa Cierni otarła się o zagładę na wysokości siódmego pirsu, niemalże staranowana przez Czarną Różę. Caruso Krix zdążył przekazać seneszalowi dokładny opis kolizji, budując w umyśle podejrzliwego z natury mężczyzny bardzo mroczny obraz.
- Jak czcigodny Diomedes? - spytał Christo zmieniając temat i posyłając wymowne spojrzenie w kierunku nieludzkiego z wyglądu czciciela Omnimesjasza - Sprawiał jakieś kłopoty?
W hangarze zrobiło się znienacka bardzo tłoczno i gwarno. Gromada odszukanych w trzewiach stacji załogantów zbiła się w nerwową gromadkę pod jedną ze ścian, rozmawiając ze sobą półgłosem i zerkając co chwila na elitę klasową dynastii. Uzbrojeni żołnierze rodu pilnowali wejścia do hangaru oraz kilku pojmanych przez Vexa jeńców, odgradzając szlachetnie urodzonych zauszników Blackthorna od pospólstwa.
Christo Barca i Drago Vex stanęli taktycznie w narożniku przedsionka, rozmawiając ze sobą szeptem na temat dramatycznych zajść ostatniej godziny. Zaangażowany w ratowanie porwanych marynarzy, Drago do samego końca nie miał pojęcia, że Królowa Cierni otarła się o zagładę na wysokości siódmego pirsu, niemalże staranowana przez Czarną Różę. Caruso Krix zdążył przekazać seneszalowi dokładny opis kolizji, budując w umyśle podejrzliwego z natury mężczyzny bardzo mroczny obraz.
- Jak czcigodny Diomedes? - spytał Christo zmieniając temat i posyłając wymowne spojrzenie w kierunku nieludzkiego z wyglądu czciciela Omnimesjasza - Sprawiał jakieś kłopoty?
Sądzę, że pozostaje nam wymienić się plotkami i czekać na nadejście kapitana oraz przylot promów!
Hangar 245 X- J, 456.815.M41
Diomedes wydawał się zupełnie obojętny na otaczający go gwar. Stał zupełnie nieruchomo, przypominając raczej posąg niż żywego człowieka. Jedynie serwo-czaszka krążyła leniwie wokół niego szumiąc cicho antygrawitacyjnym napędem. Wydawać by się mogło, że sługa Omnizjasza zasnął lub pogrążył się w transie. Magos nie marnował cennego czasu na podobne bzdury, skupiał się na tym, co ważne. Zbierał strzępy informacji, przez sensory czaszki podsłuchiwał prowadzone wokół rozmowy i analizował je. Nadal jednak nie potrafił dociec kto mógł stać za katastrofą ani jaki miał w tym cel.
Postanowił skontaktować się z lokalną delegaturą Mechanicum tak szybko, jak to możliwe. Zakładał, że jego bracia będą zainteresowani wydarzeniami równie mocno jak on sam.
Diomedes wydawał się zupełnie obojętny na otaczający go gwar. Stał zupełnie nieruchomo, przypominając raczej posąg niż żywego człowieka. Jedynie serwo-czaszka krążyła leniwie wokół niego szumiąc cicho antygrawitacyjnym napędem. Wydawać by się mogło, że sługa Omnizjasza zasnął lub pogrążył się w transie. Magos nie marnował cennego czasu na podobne bzdury, skupiał się na tym, co ważne. Zbierał strzępy informacji, przez sensory czaszki podsłuchiwał prowadzone wokół rozmowy i analizował je. Nadal jednak nie potrafił dociec kto mógł stać za katastrofą ani jaki miał w tym cel.
Postanowił skontaktować się z lokalną delegaturą Mechanicum tak szybko, jak to możliwe. Zakładał, że jego bracia będą zainteresowani wydarzeniami równie mocno jak on sam.
Ze względu na mój astronomiczny Fel 15 nie wypada mi prowadzić pogaduszek jak normalny człowiek 
Czekam na rozwój wypadków podsłuchując wszystkich za pośrednictwem czaszki.
Czekam na rozwój wypadków podsłuchując wszystkich za pośrednictwem czaszki.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)
Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41
- Kontrola Ruchu do Królowej Cierni - rozległo się wreszcie w głośnikach - Jaką jednostkę chcesz wysłać i jakie są koordynaty punktu docelowego ?
- Mówi koordynator Krix... - przez chwilę Krix chciał wysłać kanonierkę, ale zawahał się. Trwało to w jego mniemaniu ledwie chwile, ale w eterze cisza musiała się dłużyć niemiłosiernie, gdy przez głowe przemknęły mu czarne myśli opisujące zdarzenia, jakie moga się jeszcze wydarzyć... Może lepiej mieć kanonierkę w pogotowiu... A jednocześnie zastanawiał się, czy aby na pewno bezpiecznie jest posyłać po załogę promy? Nie mógł przedłużac bardziej szumu w eterze tym bardziej, że wzywali go także przebywający w porcie oficerowie dopytując się o transport...
- Proszę o zgodę na przybicie dwóch promów Arvus. Punkt docelowy: Hangar 245 X- J.
Nasłuchiwał nadal, ale nie czekając na wydanie zgody dał sygnał pilotom, by się przygotowali.
- Tu Vex - rozległo się z głośników nawoływanie - dostarliśmy do docelowego hangaru 245 X- J. Wyślij nam kanonierkę albo dwa promy. Inaczej się nie pomieścimy.
- Vex, mówi Krix - wkrótce dolecą do Was promy. Ilu Was jest i czy miejsce lądowania jest bezpieczne?
- Kontrola Ruchu do Królowej Cierni - rozległo się wreszcie w głośnikach - Jaką jednostkę chcesz wysłać i jakie są koordynaty punktu docelowego ?
- Mówi koordynator Krix... - przez chwilę Krix chciał wysłać kanonierkę, ale zawahał się. Trwało to w jego mniemaniu ledwie chwile, ale w eterze cisza musiała się dłużyć niemiłosiernie, gdy przez głowe przemknęły mu czarne myśli opisujące zdarzenia, jakie moga się jeszcze wydarzyć... Może lepiej mieć kanonierkę w pogotowiu... A jednocześnie zastanawiał się, czy aby na pewno bezpiecznie jest posyłać po załogę promy? Nie mógł przedłużac bardziej szumu w eterze tym bardziej, że wzywali go także przebywający w porcie oficerowie dopytując się o transport...
- Proszę o zgodę na przybicie dwóch promów Arvus. Punkt docelowy: Hangar 245 X- J.
Nasłuchiwał nadal, ale nie czekając na wydanie zgody dał sygnał pilotom, by się przygotowali.
- Tu Vex - rozległo się z głośników nawoływanie - dostarliśmy do docelowego hangaru 245 X- J. Wyślij nam kanonierkę albo dwa promy. Inaczej się nie pomieścimy.
- Vex, mówi Krix - wkrótce dolecą do Was promy. Ilu Was jest i czy miejsce lądowania jest bezpieczne?
przepraszam wszystkich za zwłokę - wczoraj naprawdę nie mogłem. Zaraz odpowiem
Ostatnio zmieniony 15 grudnia 2015, 07:57 przez VojtasB, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41
- Przyjąłem Królowa Cierni - rozległo się w głośnikach na mostku - Dwa promy Arvus do hangaru 245 X-J. Korytarz podejścia 7-A. Macie zezwolenie na lot. Załogi meldować bezpośrednio do Kontroli Ruchu.
- Przyjąłem Królowa Cierni - rozległo się w głośnikach na mostku - Dwa promy Arvus do hangaru 245 X-J. Korytarz podejścia 7-A. Macie zezwolenie na lot. Załogi meldować bezpośrednio do Kontroli Ruchu.
Jest zezwolenie, można lecieć
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Hangar 245 X- J, 456.815.M41
Drago odebrał lakoniczny komunikat i zajął się sprawdzaniem liczebności, nadal konwersująć z Christo.
- Hmm, przydał się... ze zdziwieniem stwierdzam - Vex z wrażenia, aż przestał liczyć na chwilę - taaak, dobrze że z nami poszedł. Pewnie dzięki temu wróciliśmy w komplecie.
Drago skończył liczenie i wypytał Christo o ilość spodziewanych gości, poczym złożył meldunek do Krixa.
- Krix, tu Vex. Lądowisko zabezpieczone. Podaję liczebność grupy...
Drago odebrał lakoniczny komunikat i zajął się sprawdzaniem liczebności, nadal konwersująć z Christo.
- Hmm, przydał się... ze zdziwieniem stwierdzam - Vex z wrażenia, aż przestał liczyć na chwilę - taaak, dobrze że z nami poszedł. Pewnie dzięki temu wróciliśmy w komplecie.
Drago skończył liczenie i wypytał Christo o ilość spodziewanych gości, poczym złożył meldunek do Krixa.
- Krix, tu Vex. Lądowisko zabezpieczone. Podaję liczebność grupy...
3 ? W sensie liczebność brupy to 3 kropeczki ? /EVILS/ [ Kargan ]
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Hangar 245 X- J, 456.815.M41
Zanim Vex zdążył skończyć meldunek dla Krixa boczne drzwi hangaru rozsunęły się z cichym wizgiem i oczom całej grupy ukazał się kroczący dumnie Morgan Blackthorn. Poły czerwonego niby-szlafroka łopotały na boki, a skórzane sandały zawadiacko stukały o metalową posadzkę. Tuż za nim maszerowało czterech czujnych ochroniarzy.
- Gdzie jest mój transport do cholery ! - warknął najwyraźniej wściekły Morgan - Barca ! Potrzebuję nowych ubrań ! I nowego Astropaty !
Zanim Vex zdążył skończyć meldunek dla Krixa boczne drzwi hangaru rozsunęły się z cichym wizgiem i oczom całej grupy ukazał się kroczący dumnie Morgan Blackthorn. Poły czerwonego niby-szlafroka łopotały na boki, a skórzane sandały zawadiacko stukały o metalową posadzkę. Tuż za nim maszerowało czterech czujnych ochroniarzy.
- Gdzie jest mój transport do cholery ! - warknął najwyraźniej wściekły Morgan - Barca ! Potrzebuję nowych ubrań ! I nowego Astropaty !
Szef wrócił i jest w kiepskim nastroju...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41
- Wszyscy słyszeli? - krzyknął Krix kierując się tak naprawdę tylko do najbliższych podwładnych - Promy mogą startować. Macie meldować bezpośrednio do kontroli lotu, ale ja także chce słyszeć meldunki na bieżąco!
- Kontrola Lotów - Krix zwrócił się w stronę komunikatora - dziękuję bardzo. Promy startują. Bez odbioru.
W tym momencie Krix odezwał się do Drago:
- Vex, promy startują. W pogotowiu mam kanonierkę. Jak z tą liczebnością?
[center]
[/center]
- Wszyscy słyszeli? - krzyknął Krix kierując się tak naprawdę tylko do najbliższych podwładnych - Promy mogą startować. Macie meldować bezpośrednio do kontroli lotu, ale ja także chce słyszeć meldunki na bieżąco!
- Kontrola Lotów - Krix zwrócił się w stronę komunikatora - dziękuję bardzo. Promy startują. Bez odbioru.
W tym momencie Krix odezwał się do Drago:
- Vex, promy startują. W pogotowiu mam kanonierkę. Jak z tą liczebnością?
[center]
[/center]-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Królowa Cierni, Hangar nr 2, 456.815.M41
Piloci Arvus'ów tkwili na swoich miejscach już kilkanaście minut czekając na decyzję Kontrolera Mostka. Maszyny były przygotowane do lotu, przewody zasilające i węże do tankowania odłączone i zabezpieczone. W hangarze nie było żywej duszy chociaż zielone światła migające nad każdą z grodzi wskazywały, że hangar wciąż posiada atmosferę i jest odizolowany od próżni.
- Uwaga piloci A01 i A02 ! Macie pozwolenie na lot. Hangar 245 X-J, korytarz podejścia 7-A - rozległ się w słuchawkach pilotów głos porucznika Nydera - Przestrzegać wszystkich procedur podejścia. Zielone światło !
Jakby przecząc tradycyjnej komendzie wydanej przez Nydera zielone światła zgasły a w ich miejsce pojawiły się czerwone błyski świadczące o rozpoczęciu procedury otwierania górnej pokrywy hangaru. Dźwięki alarmowych syren przenikały przez kadłuby promów i piloci słyszeli je wyraźnie pomimo założonych na głowy hełmów. Wielkie, masywne płyty oddzielające pomieszczenie startowe od otaczającej je próżni zaczęły rozsuwać się na boki.
- A01 gotów - zameldował pilot będący jednocześnie dowódcą lotu - A02 melduj.
- A02 gotów - rozległo się po sekundzie
- Zwiększyć moc silników - rzucił pilot pierwszej maszyny - Obie maszyny gotowe. A02 trzymaj się skrzydła.
Pilot drugiej maszyny kliknął dwa razy przełącznikiem radia w typowy dla pilotów sposób potwierdzając bez słów otrzymanie komendy. Wielkie płyty zatrzymały się z lekkim wstrząsem. Coś co z braku lepszego określenia można było nazwać sufitem hangaru zniknęło prezentując czerń próżni wypełnioną migającymi tu i ówdzie światłami zaparkowanych na orbicie jednostek.
- Jedziemy dwójka - mruknął Milo Janos przesuwając dźwignię kontrolującą moc silników A01.
Prom płynnie uniósł się w górę opuszczając hangar. A02 podążał za pierwszym promem. Osiągnąwszy odległość stu metrów od wrót hangaru A01 wykonał płynny zwrot zmieniając wektor ciągu i odbiwszy na prawo od osi okrętu skierował się ku majestatycznej bryle Portu Wander. A02 trzymał się jego prawego skrzydła w idealnej synchronizacji.
- A01 do Królowej, jesteśmy w drodze - rzucił w eter Janos po czym pstryknął przełącznikiem ustawiając się na częstotliwości Kontroli Lotów - A01 i A02 w drodze do 245 X-J. Korytarz podejścia 7-A.
Dwa małe światełka ruszyły w kierunku nakazanego korytarza podejścia...
Piloci Arvus'ów tkwili na swoich miejscach już kilkanaście minut czekając na decyzję Kontrolera Mostka. Maszyny były przygotowane do lotu, przewody zasilające i węże do tankowania odłączone i zabezpieczone. W hangarze nie było żywej duszy chociaż zielone światła migające nad każdą z grodzi wskazywały, że hangar wciąż posiada atmosferę i jest odizolowany od próżni.
- Uwaga piloci A01 i A02 ! Macie pozwolenie na lot. Hangar 245 X-J, korytarz podejścia 7-A - rozległ się w słuchawkach pilotów głos porucznika Nydera - Przestrzegać wszystkich procedur podejścia. Zielone światło !
Jakby przecząc tradycyjnej komendzie wydanej przez Nydera zielone światła zgasły a w ich miejsce pojawiły się czerwone błyski świadczące o rozpoczęciu procedury otwierania górnej pokrywy hangaru. Dźwięki alarmowych syren przenikały przez kadłuby promów i piloci słyszeli je wyraźnie pomimo założonych na głowy hełmów. Wielkie, masywne płyty oddzielające pomieszczenie startowe od otaczającej je próżni zaczęły rozsuwać się na boki.
- A01 gotów - zameldował pilot będący jednocześnie dowódcą lotu - A02 melduj.
- A02 gotów - rozległo się po sekundzie
- Zwiększyć moc silników - rzucił pilot pierwszej maszyny - Obie maszyny gotowe. A02 trzymaj się skrzydła.
Pilot drugiej maszyny kliknął dwa razy przełącznikiem radia w typowy dla pilotów sposób potwierdzając bez słów otrzymanie komendy. Wielkie płyty zatrzymały się z lekkim wstrząsem. Coś co z braku lepszego określenia można było nazwać sufitem hangaru zniknęło prezentując czerń próżni wypełnioną migającymi tu i ówdzie światłami zaparkowanych na orbicie jednostek.
- Jedziemy dwójka - mruknął Milo Janos przesuwając dźwignię kontrolującą moc silników A01.
Prom płynnie uniósł się w górę opuszczając hangar. A02 podążał za pierwszym promem. Osiągnąwszy odległość stu metrów od wrót hangaru A01 wykonał płynny zwrot zmieniając wektor ciągu i odbiwszy na prawo od osi okrętu skierował się ku majestatycznej bryle Portu Wander. A02 trzymał się jego prawego skrzydła w idealnej synchronizacji.
- A01 do Królowej, jesteśmy w drodze - rzucił w eter Janos po czym pstryknął przełącznikiem ustawiając się na częstotliwości Kontroli Lotów - A01 i A02 w drodze do 245 X-J. Korytarz podejścia 7-A.
Dwa małe światełka ruszyły w kierunku nakazanego korytarza podejścia...
Transport w drodze...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Port Wander, 456.815.M41
Przestrzeń wokół Portu Wander pełna była małych jednostek naprawczych, promów ratowniczych i śmigających pomiędzy nimi myśliwców dalekiej przestrzeni. Większość z nich kłębiła się jednak w pobliżu Pirsu nr 7. Niewielkie promy wypełnione grupami naprawczymi oraz oddziałami szturmowymi Marynarki przybijały do okaleczonego kadłuba Czarnej Róży tnąc włazy awaryjne i grodzie w trakcie akcji abordażowej. Dowództwo Portu Wander za wszelką cenę chciało opanować uszkodzony okręt by nie dopuścić do próby zdetonowania jego reaktorów. Co prawda ostrzał spowodował niekontrolowany wyciek mocy i plazmowe reaktory działały z niewielką tylko mocą, ale nikt z dowództwa Portu nie zamierzał ryzykować. Znając zapał i zaangażowanie drużyn szturmowych opanowanie jednostki było kwestią niezbyt długiego czasu. Ktokolwiek przeżył katastrofę na pokładzie Róży miał teraz ponieść śmierć bo chłopcy z Marynarki mieli zwyczaj najpierw strzelać a potem zadawać pytania.
Arvusy ominąwszy zgrabnie panujący wokół Pirsu 7 chaos skierowały się do korytarza podejścia i po niecałym kwadransie zameldowały gotowość do lądowania. Oba promy zawisły okołu 100 metrów nad grodziami hangaru czekając na otwarcie wrót i zezwolenie na lądowanie.
- A01 do Kontroli Lotu - rozległ się w eterze spokojny głos pilota - Gotowi do lądowania w 245 X- J.
- Kontrola do A01, czekajcie na otwarcie wrót - rozległo się natychmiast - Lądujecie po zgodzie od obsługi hangaru.
Przestrzeń wokół Portu Wander pełna była małych jednostek naprawczych, promów ratowniczych i śmigających pomiędzy nimi myśliwców dalekiej przestrzeni. Większość z nich kłębiła się jednak w pobliżu Pirsu nr 7. Niewielkie promy wypełnione grupami naprawczymi oraz oddziałami szturmowymi Marynarki przybijały do okaleczonego kadłuba Czarnej Róży tnąc włazy awaryjne i grodzie w trakcie akcji abordażowej. Dowództwo Portu Wander za wszelką cenę chciało opanować uszkodzony okręt by nie dopuścić do próby zdetonowania jego reaktorów. Co prawda ostrzał spowodował niekontrolowany wyciek mocy i plazmowe reaktory działały z niewielką tylko mocą, ale nikt z dowództwa Portu nie zamierzał ryzykować. Znając zapał i zaangażowanie drużyn szturmowych opanowanie jednostki było kwestią niezbyt długiego czasu. Ktokolwiek przeżył katastrofę na pokładzie Róży miał teraz ponieść śmierć bo chłopcy z Marynarki mieli zwyczaj najpierw strzelać a potem zadawać pytania.
Arvusy ominąwszy zgrabnie panujący wokół Pirsu 7 chaos skierowały się do korytarza podejścia i po niecałym kwadransie zameldowały gotowość do lądowania. Oba promy zawisły okołu 100 metrów nad grodziami hangaru czekając na otwarcie wrót i zezwolenie na lądowanie.
- A01 do Kontroli Lotu - rozległ się w eterze spokojny głos pilota - Gotowi do lądowania w 245 X- J.
- Kontrola do A01, czekajcie na otwarcie wrót - rozległo się natychmiast - Lądujecie po zgodzie od obsługi hangaru.
Ostatnio zmieniony 15 grudnia 2015, 11:56 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Hangar 245 X-J, 456.815.M41
Wciąż wzburzony Blackthorn wymachiwał rękoma obrzucając Seneszala potokiem słów, nie zauważył więc otwierających się drzwi pomieszczenia kontrolnego i mężczyzny w poplamionym uniformie, który się z za nich wyłonił. Niosący w ręku plik jakichś papierów mężczyzna obrzucił uważnym spojrzeniem wszystkich znajdujących się w pomieszczeniu po czym podrapał się po głowie i podszedł do Drago Vexa.
- Pan tu dowodzi prawda ? - najwyraźniej porządne umundurowanie Szefa Ochrony zrobiło na starym dokerze większe wrażenie, niż szlafrok Wolnego Kupca - Potrzebuję pokwitowania. Za ścianą lądują właśnie dwa Arvusy z Królowej Cierni. Jak rozumiem mają zabrać stąd jakichś ludzi. Proszę o pokwitowanie odlotu dwudziestu czterech osób z hangaru 245 X-J.
Mężczyzna podsunął papiery i wręczył samopis lekko oszołomionemu Vexowi, który bez słowa podpisał protokół we wskazanym miejscu uznając, że pryncypał nie będzie sobie chciał zawracać głowy takimi szczegółami.
- Zaraz, zaraz - coś ze słów dokera dotarło nagle do umysłu Vexa - Dwudziestu czterech powiadasz ? Dwa Arvusy ? My mamy tu trzydziestu czterech ludzi !?
- Ja tam nic nie wiem - wzruszył ramionami kontroler załadunku - Wysłano dwa Arvusy. Tamte wrota otworzą się jak hangar zostanie uszczelniony i wtłoczymy powietrze.
Mężczyzna wskazał ręką w stronę odległej grodzi, na której środku zamontowano okrągły właz wymalowany w czarno-żółte pasy. Zostawiwszy lekko oszołomionego Drago mężczyzna zawrócił i poczłapał w stronę pomieszczenia kontrolnego...
Wciąż wzburzony Blackthorn wymachiwał rękoma obrzucając Seneszala potokiem słów, nie zauważył więc otwierających się drzwi pomieszczenia kontrolnego i mężczyzny w poplamionym uniformie, który się z za nich wyłonił. Niosący w ręku plik jakichś papierów mężczyzna obrzucił uważnym spojrzeniem wszystkich znajdujących się w pomieszczeniu po czym podrapał się po głowie i podszedł do Drago Vexa.
- Pan tu dowodzi prawda ? - najwyraźniej porządne umundurowanie Szefa Ochrony zrobiło na starym dokerze większe wrażenie, niż szlafrok Wolnego Kupca - Potrzebuję pokwitowania. Za ścianą lądują właśnie dwa Arvusy z Królowej Cierni. Jak rozumiem mają zabrać stąd jakichś ludzi. Proszę o pokwitowanie odlotu dwudziestu czterech osób z hangaru 245 X-J.
Mężczyzna podsunął papiery i wręczył samopis lekko oszołomionemu Vexowi, który bez słowa podpisał protokół we wskazanym miejscu uznając, że pryncypał nie będzie sobie chciał zawracać głowy takimi szczegółami.
- Zaraz, zaraz - coś ze słów dokera dotarło nagle do umysłu Vexa - Dwudziestu czterech powiadasz ? Dwa Arvusy ? My mamy tu trzydziestu czterech ludzi !?
- Ja tam nic nie wiem - wzruszył ramionami kontroler załadunku - Wysłano dwa Arvusy. Tamte wrota otworzą się jak hangar zostanie uszczelniony i wtłoczymy powietrze.
Mężczyzna wskazał ręką w stronę odległej grodzi, na której środku zamontowano okrągły właz wymalowany w czarno-żółte pasy. Zostawiwszy lekko oszołomionego Drago mężczyzna zawrócił i poczłapał w stronę pomieszczenia kontrolnego...
Ktoś będzie musiał Morganowi przekazać radosną nowinę...zgadnijcie kto...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Według mnie trzeba Bossa wsadzić w prom i po krzyku. Wątpię, żeby się zorientował, że ktoś zostanie. A zawrócisz mi potem jeden z Arvusów i tyle.
Jestem przekonany ,że kanonierka jest ważniejsza do zabezpieczania Królowej niż naszej wygody w podróżowaniu
Jestem przekonany ,że kanonierka jest ważniejsza do zabezpieczania Królowej niż naszej wygody w podróżowaniu
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
Zgadzam się z Tobą. Chociaż mowią, że kapitan zawsze wychodzi na końcu...
Inna sprawa, że Krix na mostku nie mają informacji o nadbagażu, warto więc niezwlocznie zawiadomić Krixa, abym wiedział co jest grane i móc zawczasu ustalić sprawę z kontrolą lotów.
Inna sprawa, że Krix na mostku nie mają informacji o nadbagażu, warto więc niezwlocznie zawiadomić Krixa, abym wiedział co jest grane i móc zawczasu ustalić sprawę z kontrolą lotów.
Dokładnie
Do samego końca Krix nie został poinformowany o ilości ludzi do transportu, a poganiano go by natychmiast wysłał transport
Tak czy inaczej teraz wszystkie informacje ma Drago i powinien poinformować Kapitana - właz otwiera się już za chwilę... [ Kargan ]
Ostatnio zmieniony 15 grudnia 2015, 13:22 przez VojtasB, łącznie zmieniany 1 raz.