PBF - Ciernie przeszłości

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 15 grudnia 2015, 13:25

Może kapitan bez szlafroka :)

Błędnie wyszedłem z założenia, żę Vex dokończył komunikat.
Ewentualnie może Kargan pozwoli to potraktować jako rozmowę na prywatnym kanale, zamiast przepisywać to wszystko raz jeszcze?
Waszą wymianę zdań z Krixem ? Nie ma sprawy :) Możesz przyjąć, że poprzeklinaliście sobie i Krix wie, że będzie musiał jeszcze raz wysłać Arvusa i prosić Kontrolę Lotów o kolejną zgodę. Tak czy inaczej Kapitana trzeba poinformować, że za chwilę udacie się w stronę włazu...oraz, że ktoś zostanie (i kto) [ Kargan ]
o jeszcze w kwestii wyjaśnienia - na pokładzie Królowej jest więcej promów czy tylko dwa?
Macie 4 promy typu Arvus, ale tylko dwa były przygotowywane do lotu. Kanonierka też była przygotowywana :)
Ostatnio zmieniony 15 grudnia 2015, 14:15 przez Denver, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 15 grudnia 2015, 14:13

Hangar 245 X-J, 456.815.M41


Gdyby ktoś czujnie obserwował Veksa, móglby dostzrec przez chwilę jak jego sylwetka oklapła. Ale ów ktoś musiałby się dobrze wpatrywać, bo to była bardzo krótka chwila. Drago intensywnie wymieniał z kimś cicho uwagi przez mikrołącze.

Po chwili jego twarz przybrała wyraz zdeterminowania. Podszedł do miotającego gromy Morgana.

- Za chwilę wylądują nasze promy. Moja drużyna zabezpieczy Wasz bezpieczny odlot i poczeka na drugi kurs. Na szczegółowe wyjaśnienia przyjdzie czas na pokładzie Królowej - uciął od razu Drago, widząc już otwarte usta Blackthorne'a. Ten, zaskoczony, zamilkł.

-Przygotować się! - zakrzyknął Drago do swoich ludzi - pilnujemy sprawnego załadunku!

Drużyna Veksa w napięciu czekała na otwarcie wrót do hangaru..
Ostatnio zmieniony 15 grudnia 2015, 14:36 przez Denver, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

VojtasB
Reactions:
Posty: 33
Rejestracja: 05 lutego 2014, 17:56

Post autor: VojtasB » 15 grudnia 2015, 14:17

Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

Krix międlił w ustach przekleństwa. Tak naprawde zdawał sobie sprawę z tego, że dzieje się być może najlepsze co mogło. Kanonierkę i tak prawdopodobnie wolłaby zatrzymać, dopóki na zewnątrz nie zrobi się gorąco...

Jednak zupełnie inaczej czułby się, gdyby mógł sobie zaplanować dzialania, a także zawczasu wydać odpowiednie rozkazy.

Nie czuł się tez komfortowo z powodu konieczności ponownego proszenia wieżę o pozwolenie, gdy mógł od poczatku powiedzieć, czego chce... Nic to...

- Poruczniku Styrre, połączenie z kontrolą lotów. Będziemy potrzebowali zgody na kolejny przelot promu!

Koordynator rozsiadł się w fotelu obserwując bieg wydarzeń. Oficer łączności już wysyłał połączenie do wieży...
Dodam, że jeżeli połączenie zostanie nawiązane, to w moim imieniu rozmowę będzie prowadził Styrre. Chyba, że Kargan szykuje jakiś niespodziany przebieg wypadków
Ostatnio zmieniony 15 grudnia 2015, 14:47 przez VojtasB, łącznie zmieniany 1 raz.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 15 grudnia 2015, 18:11

Macharius oponować nię będzie by lecieć w pierwszej turze
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 15 grudnia 2015, 20:10

Hangar 245 X-J, 456.815.M41

Morgan opowiedział całą historię jaka zdarzyła mu się w chórze. Gestykulował silnie kiedy podkreślał swoje oburzenie niedopuszczalnym w jego mniemaniu zaniechaniem ze strony szefa ochrony astropatów. Już drugi raz podkreślał jego impertynencję i brak rozsądku co w Seneszalu wzbudziło lekkie obawy czy aby nie wyskoczy zaraz z chęcią wytoczenia jakiegoś pozwu. Na razie jednak Morgan dawał upust swojej złości coraz mniej przebierając w słowach i coraz częściej się powtarzał, co nieuchronnie świadczyło że w końcu traci impet i wenę...

- ... takich ludzi powinno się karać. Kto słyszał by taki młotek mógł odpowiadać za tak ważną sprawę. Wydają polecenia, szarogęszą się a nie powinni sprawować swojej funkcji skoro nie potrafią przypilnować prostych procedur!

- Za chwilę wylądują nasze promy. Moja drużyna zabezpieczy Wasz bezpieczny odlot i poczeka na drugi kurs. Na szczegółowe wyjaśnienia przyjdzie czas na pokładzie Królowej - uciął od razu Drago, widząc już otwarte usta Blackthorne'a. Ten, zaskoczony, zamilkł.

- Niewątpliwie Panie Drago, niewątpliwe szczegółowe... - warknął mijając szefa i ruszył w kierunku promu. - Nie wiem jakie tu zasady panowały Panie Barca ale widzę, że trzeba wprowadzić pewne zmiany w relacjach służbowych... - powiedział znikając w promie.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 15 grudnia 2015, 22:26

Hangar 245 X-J, 456.815.M41

Christo Barca pozostawał w stanie silnego wzburzenia, wywołanego po części opowieścią dziedzica dynastii, po części zaś jego nie licującym z żadnymi protokołami ubiorem. Potrząsając głową seneszal ruszył w ślad za swym pryncypałem do zewnętrznej części hangaru, skąd dobiegał charakterystyczny wizg napędów lądujących Arvusów. Łaskawość Imperatora musiała tego pamiętnego dnia opuścić sługi dynastii Blackthornów. Śmierć astropaty poprzez rzekome opętanie, katastrofa Czarnej Róży, zbrojna napaść na kancelarię Domu Visscher - wszystko to składało się na pełną niedopowiedzeń historię, której finału Barca nie potrafił przewidzieć.

- Gilber, twój płaszcz! - Christo pochwycił w dłoń podany mu przez przybocznego długi czarny płaszcz i zrównał krok z mocodawcą podając mu ze znaczącym chrząknięciem odzienie. Jednocześnie obejrzał się nad ramieniem posyłając wymowne spojrzenie Vexowi.

Morgan Blackthorn miał jak widać humory i nie wahał się ich okazywać.

- Polecimy jedynką, panie - zaproponował - Razem z ochroną. Zapewniam, że nie będzie ścisku, już o to zadbam. Za kilkanaście minut znajdziemy się na Królowej. Polecę, by zespół medyczny czekał w hangarze, naczelny medyceusz Sartorian to doskonały specjalista. Zalecam przeprowadzenie wszelkich badań, po czymś takim jak... incydent w Sali Ślepców wskazana jest daleko posunięta ostrożność.
Trzymam się pół kroku za pryncypałem. Skoro nie waha się na nas powarkiwać, ciekaw jestem ogromu jego wzburzenia na widok Arvusa - tylko patrzeć jak zacznie się pieklić z powodu urażonej dumy własnej, że przysłano mu ciasny cywilny prom, a nie zapewniającą wyższy komfort podróży kanonierkę! :o

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 16 grudnia 2015, 11:21

Port Wander, 456.815.M41

Obie maszyny wystartowały bez żadnych kłopotów dostając niemal natychmiast zgodę na lot powrotny. Kontrolerzy starali się utrzymać w przestrzeni wokół Portu Wander możliwie mało jednostek. Wykorzystując ten sam korytarz oba Arvusy ruszyły w drogę powrotną. Wściekły Morgan tłoczył się w maszynie oznaczonej jako A01 razem ze swoimi czterema ochroniarzami, Seneszalem i jego ochroną oraz nawigatorem i jednym z ochroniarzy z ekipy Drago Vexa. W drugiej maszynie leciał Magos, który nie miał inklinacji do rozmów towarzyskich, za to chciał mieć oko na swoją obsługę maszynowni. Diomedesowi oprócz siedmiu załogantów z Królowej towarzyszyło również czterech skutych więźniów o coraz bardziej przerażonych minach. Najwyraźniej wizja niemal wiecznej służby Bogu Maszynie nie fascynowała ich tak bardzo jak Magosa.

Drago z dziewiątką swoich ochroniarzy został w hangarze czekając na możliwość powrotu na fregatę i kląc pod nosem na brak poprawnej komunikacji z Krixem w skutek czego musiał teraz czekać na kolejną zgodę na lot transportowy, która mogła nadejść za kilkanaście minut lub za kilka dni.

Bez żadnych większych przygód, nie licząc krótkotrwałej paniki kiedy oba promy zostały namierzone na kilkanaście sekund przez systemy celownicze dwóch myśliwców Fury patrolujących przestrzeń wokół portu sprawdzających każdą jednostkę opuszczającą Port, Arvusy dotarły do Królowej i po krótkiej chwili oczekiwania oba promy bezpiecznie usiadły w hangarze...
[center]
Obrazek[/center]
Nie ma to jak w domu :) można się przebrać, można pójść na mostek i opieprzyć Krixa ;) Można zwołać naradę. Naprawa uskodzonych systemów potrwa około siedmiu dni. Nic nie zapowiada dalszych ataków na stację. W pobliżu pojawiła się eskadra niszczycieli Cobra w towarzystwie dwóch krążowników klasy Lunar więc wszystko wygląda bezpiecznie. W międzyczasie nadszedł komunikat z Chóru Astropatów, z przeprosinami i żalem w związku z mającymi miejsce wydarzeniami... korzystając z tego Seneszal może poczynić starania o nowego astropatę ;)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 16 grudnia 2015, 11:37

Kto w domu ten w domu...

Tylko mnie tam nie zostawcie...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 16 grudnia 2015, 12:39

Port Wander, 456.815.M41

Magos wykorzystywał krótkie minuty spokoju podczas lotu na koncentrację i opracowanie planu działania na kilka najbliższych godzin. Jako najwyższy rangą przedstawiciel Mechanicum na pokładzie Królowej Cierni czuł się zobowiązany do przeprowadzenia świętych obrzędów mających uzdrowić Ducha Maszyny. W czeluściach swej wspomaganej elektroniką pamięci wyszukiwał stosowne psalmy i runy. Pod jego światłym przewodnictwem rytuały nie powinny potrwać zbyt długo. Jak wynikało ze wstępnych konsultacji z Tech-Kapłanami na pokładzie fregata nie otrzymała bezpośredniego trafienia z dział obrony portu a ucierpiały głównie systemy sensoryczne.

Diomedes spoglądał na skutych więźniów. Już dawno nosił się z zamiarem eksperymentalnego pogłębienia swej wiedzy o białkowych strukturach organicznych. Tych czterech byłych gangerów uznał za dar Omnizjasza mający wspomóc go na trudnym szlaku Pielgrzymki Wiedzy. To, co zostanie z nich po wiwisekcji będzie świetnym materiałem na kilku nowych serwitorów technicznych.
Mam zamiar wykupić talent Medicae i mechadendryt medyczny, szykuję sobie tło fabularne ;)

W tym celu rekwiruję nasze nowe nabytki. Raczej nie polubią Diomedesa ale przysłużą się naszej sprawie.

Po przybyciu na pokład magos czym prędzej zabierze się za koordynowanie napraw Królowej, liczę że jego aktywny udział skróci nieco okres powrotu Ducha Maszyny do pełnej sprawności.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 grudnia 2015, 20:35

Królowa Cierni, 456.815.M41

Po lądowaniu w głównym hangarze fregaty Christo odłączył się naprędce od reszty świty Blackthorna. Dziedzic dynastii spozierał na niego co prawda karcąco, ale Barca wymówił się zleconą wszakże przez kapitana misją pozyskania nowego astropaty. Nie zwracając uwagi na kłaniających mu się załogantów z obsługi poziomu lotniskowego seneszal czmychnął w towarzystwie swych przybocznych do szybkobieżnej windy oficerskiej.

Kwadrans później był już w czeluściach kadłuba fregaty u podstawy jej wieży dowodzenia. W przeciwieństwie do położonych znacznie wyżej apartamentów Morgana i Nawigatora Visschera, Christo zamieszkiwał wraz ze swą faworytą i niewielką armią służących kompleks kabin usytuowanych głęboko pod zewnętrznym pancerzem Królowej. Podobnie jak współdzielący z nim sekcję pokładu Drago Vex, Barca posiadał dostęp do bronionej kodami dostępu ekspresowej windy umożliwiającej wjazd na mostek w przeciągu dziesięciu minut.

Pomrukując coś pod nosem seneszal zrzucił z siebie kurtkę, odpiął od uprzęży kaburę kładąc pistolet na chwytaku serwisowego serwitora. Dalii nigdzie nie było, toteż mężczyzna podszedł do przeszklonego barku i wyciągnąwszy z niego butelkę markowego koniaku upił bezceremonialnie haust trunku.

Perła Sinophii, rocznik '740. Alkohol rozlał się przyjemnym ciepłem po gardle seneszala, przyprawił język o leciutkie szczypanie. Nie trudząc się korkowaniem butelki Barca odłożył ją na szczyt barku, a potem usiadł w wygodnym skórzanym fotelu krzyżując ze sobą w kostkach nogi. Odpowiednio zaprogramowane czujniki wyczuwające ludzką obecność uruchomiły odtwarzacz muzyki. Umieszczone dyskretnie w kątach salonu głośniki ożyły wypełniając przestrzeń elegancko urządzonego pomieszczenia dźwiękami kwartetu smyczkowego.

Perdinal, wiekowy szambelan zarządzający kilkudziesięcioosobową służbą Barcy pojawił się w ciemnym progu sąsiedniego pomieszczenia, chrząknął znacząco dając znać o swej obecności.

- Gdzie jest Dalia? - spytał seneszal nie odwracając w kierunku staruszka głowy - Nic jej się nie stało?

- Nie, panie - odpowiedział chrapliwym głosem Perdinal - Przebywa na pokładzie rekreacyjnym, razem z resztą dam. Kilka z nich ogromnie się przejęło tym pożałowania godnym incydentem z alarmem bojowym. Czy mam ją poprosić o przyjście?

- Nie, potrzebuję chwili do namysłu - Christo strzelił palcami - Przywołam cię, jeśli pojawi się ku temu potrzeba.

- Tak jest, panie - szambelan cofnął się za próg pomieszczenia, zasunął dyskretnie drzwi salonu. Barca wyciągnął się ponownie w fotelu przymykając oczy i myśląc intensywnie. Potem przytknął palec do swego mikrokomunikatora.

- Panie Styrre, tu Barca - powiedział słysząc w słuchawce dźwięk otwartego połączenia - Proszę o rozmowę na kanale szyfrowanym z rzecznikiem Chóru Port Wander. Klauzula priorytetowa.

Czekając na połączenie seneszal uporządkował w myślach swe roszczenia. Przepraszający ton komunikatu przysłanego kilkadziesiąt minut wcześniej z Chóru pozwalał mniemać, że najwyższy cantor brał na siebie odpowiedzialność za katastrofalne wydarzenia w Sali Ślepców. To stawiało Barcę w korzystniejszej pozycji przetargowej niż seneszal początkowo zakładał. Chcąc ugrać jak najwięcej na spolegliwej postawie cantora, Christo zamierzał poprosić o przydział co najmniej dwóch astropatów.

Po pierwsze, zakwaterowani razem psionicy mogli sobie zapewnić wzajemnie towarzystwo, a to po części zdejmowało z Barcy obowiązek urozmaicania im codziennej nudy. Po drugie, mogli w razie potrzeby pracować na zmiany, co bywało niezwykle przydatne w otchłani Ekspansji Koronusa.

Po trzecie zaś, gdyby wiedziony jakimś szalonym impulsem Morgan Blackthorn znów zdecydowałby się na zastrzelenie członka Astra Telepathica, seneszal zawsze miał w zapasie drugiego.
Poproszę o test interakcji społecznej. Barca kontra Adeptus Astra Telepathica. Seneszal chce "wyciągnąć" z Chóru dwóch nowych astropatów. Poproszę o uzależnienie ilości/jakości śpiewu od liczby przebić bądź porażek!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 16 grudnia 2015, 23:36

Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

Drzwi rozsunęły się z sykiem i zanim przebrzmiał sygnał 'kapitan na mostku' wparował do środka Blackthorn. Ubrany zaledwie w czerwony szlafrok i sandały rzucił gniewne spojrzenie uciąwszy wszelkie zbędne komentarze w zarodku.

- Proszę kontynuować zadania. - Warknął i ruszył w stronę oficera odpowiadającego za ogólne odczyty statku. Upewniwszy się osobiście, iż odczyty są w normie a jedyną stratą sensory rufowe uspokoił się znacznie i spojrzał przeciągle na Krixa. Chciał coś rzec, ale miał żelazną zasadę by nie łajać nikogo w obecności ludzi jakimi tenże pechowiec akurat dowodził.

- Proszę zwołać oficerów na obiad w hali trofeów. Akurat czas po temu wypada za godzinę. Musimy wyjaśnić sobie kilka rzeczy z kadrą oficerska. Mostek jest pana, panie Krix... - mówiąc te słowa już zmierzał do drzwi i zniknął za nimi tak szybko jak się pojawił.
Szczegóły jak kto gdzie siedzi pozostawiam wraz z menu stosownym osobom.
Ostatnio zmieniony 07 marca 2016, 12:38 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 17 grudnia 2015, 05:14

Królowa Cierni, 456.815.M41

Macharius całą podróż z portu na statek siedział cicho starając sie nie wchodzić w pole widzenia i tak już rozjuszonego szefa. Jeśli nowy kapitan był tak strasznie sfochowany zapowiadał się ciężki okres na kontynuacji kontraktu.
Po udanym lądowaniu nawigator wysiadł z Arvusa i czym prędzej udał się do swoich kwater by tam we własnym zaciszu i poniekąd miejscu odosobnienia doprowadzić się do porządku po wydarzeniach na stacji. Skoro nowy dowódca objął już statek zapewne należało spodziewać się odprawy.
Drzwi otwarły się z cichym sykiem i Macharius wkroczył do swej samotni. W kategoriach Imperium był zarówno szanowanym obywatelem jak i odmieńcem. Kiedy statek wchodził w Osnowe wszystko spoczywało na barkach nawigatora,to on odpowiadał za statek,kurs i załogę. Na co dzień jednak był odmieńcem którego zwykli ludzie omijali szerokim łukiem,zatem poza serwitorską służbą rzadko miewał tu gości.
Pomieszczenia tonęły w ciemnosci jednak Macharius radził sobie doskonale,jego czarne niczym pustka oczy radziły sobie bez światła niemal doskonale.

Doprowadzam się do porządku i czekam na wezwanie na mostek. Tymczasem nawigator odda się posłuchaniu muzyki i poczytaniu jakiegoś dzieła. Swoją drogą przydałaby się jakaś wzmianka o MG nt kwater i osobistego mienia,może być na PW
Ostatnio zmieniony 07 marca 2016, 12:38 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 17 grudnia 2015, 07:03

@Keth: rzut na "kontakty z przełożonym Chóru Astropatów" = 75... Z tego co kojarzę nie masz żadnych bonusów do kontaktów z Adeptus Astra Telepathica. Oznacza to, maksymalnie jednego Astropatę, któremu towarzyszyć będzie dwóch "skrybów" nie szybciej niż za 5 dni.

@Suriel: jak już opieprzysz kogo trzeba i pokażesz wszystkim kto tu rządzi to sugerują zastanowienie się nad celem lotu. Nawigator powinien go poznać przed skokiem w Osnowę. Sugerowałbym, by Waszym celem był Lucin's Breath. Jest spora szansa zarobienia dużych baksów na transporcie Nephium wydobywanego na tej niegościnnej planecie.

Technicznie: jutro wracam do kraju, więc dziś chciałbym zakończyć ten fragment przygody. Mamy dwa wyjścia. Zakończycie tuż przed skokiem w Osnowę (wtedy całe przygotowania itd. rozegramy już w drugiej części) lub skoczymy w Osnowę w uproszczony sposób a kontynuacja przygody rozpocznie się już w trakcie lotu w Osnowie.
Wasz wybór :)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

el009
Reactions:
Posty: 273
Rejestracja: 15 listopada 2015, 10:46

Post autor: el009 » 17 grudnia 2015, 08:17

Królowa Cierni, 456.815.M41

Diomedes przyłożył swój topór energetyczny do wrót oznaczonych symbolem Mechanicum. Duchy obu maszyn rozpoznały się w ciągu sekundy i drzwi rozsunęły się z szumem. Na swoje kwatery magos wybrał pomieszczenia położone tuż nad sekcją generatorów plazmowych. Odczuwany sztucznymi zmysłami przepływ potężnej, surowej mocy statku sprawiał mu przyjemność i ułatwiał koncentrację.

Pomieszczenie, mimo znacznych rozmiarów, było ciasne. Większość miejsca zajmowały biblioteka Diomedesa, zawierająca bogaty zbiór opracowań dotyczących Archeotechnologii gromadzony od lat, potężny kogitator z archaicznym terminalem pozbawionym klawiatury i monitora a jedynie stykiem neuralnym i wiele maszyn o nieznanym laikom przeznaczeniu, migających kolorowymi diodami i piszczących cicho. Błyszczący chromem stół do wiwisekcji zajmował kąt pomieszczenia i już wkrótce miał przyjąć pierwsze obiekty. Tworzenie serwitorów było pasją Diomedesa. W nielicznych wolnych chwilach tworzył kolejne konstrukty.

Tech-kapłan wcisnął swój bolter w ręce serwitora odpowiedzialnego za konserwację sprzętu. Był już stary i pracował coraz wolniej więc magos od pewnego czasu planował zastąpienie go nowym. Serwo-czaszka pomknęła przez pomieszczenie, zgrabnie lądując w stacji dokującej celem ładowania akumulatorów.

Diomedes rozsiadł się w głębokim fotelu, przypominającym te, które można znaleźć u medyceuszy ale dodatkowo oplecionym licznymi przewodami i ozdobionym symbolem AdMech. Mebel zareagował automatycznie, podłączając złącze neuralne bezpośrednie do mózgu magosa, dając mu dostęp do baz danych statku i Port Wander. Generatory indukcyjne zaczęły buczeć cicho, ładując cewkę energetyczną magosa. Tech-kapłan czuł, jak jego ciało opuszcza zmęczenie a zdolności logiczne wyostrzają się. Wydał już dyspozycje dotyczące napraw sensorów a godzinę przed oprawą postanowił wykorzystać na doładowanie organizmu i zapoznanie się z raportami dotyczącymi ostatnich wydarzeń.

Magos przeprowadzi małe prywatne śledztwo, spróbuje dowiedzieć się co nieco o Czarnej Róży i jej załodze. Na początek legalnymi drogami.
Co do kontynuacji przygody to jestem otwarty na wszelkie opcje. Interesuje mnie quest for knowledge, więc będę naciskał by lecieć tam, gdzie można poszerzyć wiedzę o archeotechnologii :)
Pierwsza próba uzyskania danych o Czarnej Róży skończyła się pojawieniem się na monitorze kogitatora komunikatu:

+++ Teta 001; 456.816.M41 +++
Zaprzestać natychmiast poszukiwania informacji o wypadku transportowca Czarna Róża.
Wszystkie informacje związane z wypadkiem otrzymują poziom dostępu Karmazyn.
Próby naruszenia protokołu i nieuprawnionego uzyskania danych skutkować będą pełną odpowiedzialnością przed Adeptus Mechanicus.

Naczelny Magos Portu Wander
+++ EOT +++

Binarna sygnatura pieczętująca tę wiadomość należała bez wątpienia do Naczelnego Magosa Portu Wander. W tej sytuacji Diomedes mógł tylko...wyłączyć terminal :)
Ostatnio zmieniony 07 marca 2016, 12:39 przez el009, łącznie zmieniany 1 raz.
Rogue Trader - Magos Eksplorator Diomedes
Degenesis - Bayer Werk (Scrapper)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 17 grudnia 2015, 12:36

Sala Trofeów Królowej Cierni, 456.815.M41

Zebrani na czas posiłku oficerowie Królowej Cierni w milczeniu pochłaniali podawane przez stewardów dania. Jak przystało na posiłek w towarzystwie Wolnego Kupca na stole znaleźć można było wykwintne dania w rodzaju krabów z Piety, mięsa młodych zakhów ze Spectoris czy dziwnych aczkolwiek smacznych ślimaków z Bilani. Wszystko to zakrapiane wyśmienitym Reguliskim winem oraz przednim rocznikiem amasecu. Przy stole toczyły się ciche i niezobowiązujące rozmowy o niczym gdyż do tradycji należało, że to kapitan po posiłku zabiera głos przemawiając do swojej kadry w ważnych dla rodzinnych interesów sprawach.

Kapitan siedział u szczytu nieco owalnego stołu po prawej ręce mając swojego Seneszala, a po lewej nawigatora Machariusa. Nie licząc tradycyjnie zajmowanego po prawicy patrona miejsca pozostałe siedzenia obsadzane były dosyć dowolnie chociaż wyraźne sugestie stewardów co do tego gdzie ma zasiąść każdy z kadry oficerskiej były pewnego rodzaju odzwierciedleniem nastrojów ich szefa. Być może właśnie dlatego Krix i Vex siedzieli na najbardziej odległych od Blackthorna miejscach. Po lewej stronie nawigatora siedział Magos wpatrując się niewzruszenie w pusty talerz. Chociaż Magos wziąż zdolny był do przyswajania typowo białkowych pokarmów nie wyrażał żadnej chęci na zdejmowanie swojej maski. Siedzący po prawej stronie Barcy Krix w milczeniu dźgał srebrnym widelcem leżący na talerzu kawałek mięsa jakby w obawie, że może go ono niespodziewanie zaatakować.

Wreszcie Morgan wytarł usta białą chusteczką ze złotym monogramem i odchrząknął nieco dając znać, że zamierza zabrać głos. Zapadła cisza przerywana jedynie stukotem butów oddalających się szybko stewardów...
Kapitan zechce zabrać głos...
Ostatnio zmieniony 07 marca 2016, 12:39 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

ODPOWIEDZ