O rety, ile się tych pytań tutaj nazbierało przez weekend! Wystarczy tego na całkiem pokaźny elaborat... Żartuję oczywiście - cieszę się tak naprawdę z każdego pytania, gdyż pomaga mi ono w pracy nad Lenją. Spieszę więc uzupełnić luki w Waszej wiedzy:
Mystic:
1. Opis miasta napiszę jakoś w tym tygodniu na pewno. Natomiast w skrócie mogę powiedzieć tak:
Miasta Lenja'kare jak już wspominałem znajdują się u stóp gór Xiquti, a właściwie na pogórzu, więc można powiedzieć, że częściowo w górach. Same góry to wysokie i strome pasmo zbudowane głownie z ciemnych skał magmowych. Na jego terenie występuje wiele aktywnych wulkanów, gorących źródeł, szczelin, z których wydobywają się toksyczne opary etc. Roślinność na pogórzu ma charakter tropikalny, przechodząc miejscami w wyższych partiach w lasy równikowe. Jednak tylko tam, gdzie pozwala na to gleba. W wielu miejscach bowiem pojawiają się nagie skały, na których rosną jedynie mchy i porosty.
W pobliżu miast znajdują się zwykle rozległe uprawy tarasowe, nawadniane za pomocą kanałów poprowadzonych z rzeki. Hoduje się tam głównie kukurydzę, topinambur, tytoń, herbatę i bawełnę.
Miasta zbudowane są pod wysokimi zboczami skalnymi, które zamykają je od zachodu. Część budynków jest więc wykuta w skale macierzystej (więcej o architekturze napiszę później). Na ich terenie można spotkać wiele roślin: świątynie i pałace możnych otoczone są parkami i ogrodami, nawadnianymi sztucznie. W samym mieście także znajduje się wiele półek skalnych, w postaci jak gdyby wielkich donic napełnianych ziemią, gdzie sadzi się rośliny ozdobne i pożyteczne, np. drzewka pomarańczowe, migdałowe czy araukarie. Skały i mury domów często oplatają wielobarwne powoje.
2. To jest rzec by można temat-rzeka. Muszę więc pomyśleć, jak go zgrabnie wyłożyć w poście...
Dżungle na Lenji w większości stanowią wilgotny las tropikalny. Drzewa są wiecznie-zielone, niektóre gatunki są doprawdy ogromne. Aby sobie unaocznić jakoś klimat, radzę wyobrazić sobie lasy wcześniejszych epok (np. karbon, perm - wiesz, paprocie drzewiaste, wielkie skrzypy, gigantyczne ważki etc.) i zestawić go z wizją natury w filmie Avatar - chodzi mi tutaj przede wszystkim o fluorescencyjne rośliny, czy endemiczną faunę. Bardzo wiele roślin w dżungli ma zdolność świecenia, co sprawia ciekawe wrażenie, zwłaszcza, że gęste sklepienie liści sprawia, że światło nie dochodzi do ziemi. Drzewa oplątane są zwykle różnego rodzaju pnączami, porośnięte innymi gatunkami roślin (np. storczykami). Poza zwierzętami typowymi dla tego rodzaju klimatu, takimi jak: ptaki rajskie, kolibry, papugi, małpy, węże, rzekotki drzewne, różnego rodzaju barwne owady, wielkie koty czy nieduże ssaki leśne, występują tutaj także stworzenia nieznane z naszego świata. Wiele z nich jest bardzo niebezpiecznych, jak np.: żmij błękitny, czy latające pijawki, lub zamieszkujące bagna hydry. Poza tym występują tu także ciekawe gatunki dwunożnych stworzeń, podobnych nieco do gadów czy dinozaurów, które pokryte są barwnym upierzeniem. Większość z nich nie liczy sobie jednak więcej niż półtora metra, co sprawia, że mimo iż polują stadnie, nie stanowią zagrożenia dla grupy.
W dżunglach znajdują się ponadto tajemnicze ruiny, będące pozostałością po Najstarszych. Kilka z nich zamieszkuje rasa wielkich, białych małp: Yaaki, które zdają się posiadać pewną inteligencję, są jednak wrogo nastawione do innych ludów. Obecność tych stworzeń, oraz Czterorękich - barbarzyńskiego ludu potężnych (do 3 m.) humanoidów o dwóch parach kończyn górnych, sprawia, że poruszanie się po dżungli jest wysoce ryzykowne. Jakby tego było mało, pogórza od strony zachodniej zamieszkuje rasa Pajęczyc - stworów składających się w połowie z człowieka, w połowie z pająka, które są wysoce inteligentne i władają magią. Są także okrutne, żarłoczne i nie tolerują obcych. Czy trzeba dodawać coś więcej?
Legendy mówią także o tajemniczym Morzu Snów, z którego wypełzają stwory, żyjące jedynie na płaszczyznach astralnych. Nad jego brzegami znajduje się kilka niewielkich osad Sa - wydaje się więc, że ta rasa powinna wiedzieć o tym najwięcej.
Pogórze ma nieco bardziej umiarkowany klimat. Temperatury są tutaj nieco niższe, deszcze padają rzadziej. Od strony zachodniej lasy równikowe sięgają do wysokości ok. 4000 m. Od strony wschodniej, nieco niżej - zresztą deszcze padają tutaj dużo rzadziej. Wyżej rozpościerają się dobrze nasłonecznione tereny, zarośnięte głownie przez niskie krzewy, trawy i mchy. Jeszcze wyżej znajduje się strefa wiecznych śniegów. Na szczytach niższych partii gór, poniżej zmarzliny wznoszą się twierdze Ixari - są to niewielkie budynki, przypominające klasztory. Zamieszkująca je populacja rzadko liczy więcej niż 30 osób... Wyłączając niewolników, których jest tylu, by utrzymać kolonię (Ixari co jakiś czas muszą pić krew). Charakterystyczne dla tego regionu są kozice górskie, ptaki drapieżne (np. kondory, orły), niedźwiedzie czy wielkie koty. Występują tam także Roki i sporadycznie żmije.
Pustynie wulkanicznego pyłu to tereny suche i pozbawione wody - wyłączając oczywiście doliny rzek, gdzie zamieszkuje większość osiadłych na tej ziemi ludzi. Wzdłuż rzek rozciągają się zwykle pola uprawne, gdzie hoduje się: kukurydzę, fasolę, pszenicę, ryż, bawełnę, dalej zaś rozkwitają gaje bananowców, palm daktylowych i kakao. W rzekach zamiast krokodyli żyją Gawiale - dlatego też np. Mnumbi ma w tym kraju postać gawiala, a nie krokodyla (jak w AjArd).
Wszakże oddalając się od źródeł wody, wędrowiec wkracza na szarą pustynię, porośniętą jedynie przez motompy. Dziwne te organizmy stanowią jakby coś pośredniego między roślinami i grzybami. Odżywiają się związkami mineralnymi zawartymi w popiele i wystarcza im niewiele wody, którą zyskują dzięki głębokim korzeniom sięgającym źródeł podziemnych. Motompy wyglądają trochę jak ogromne, pałeczkowate gąbki - mają także podobną, siateczkową konsystencję. Rosną samotnie, w skupiskach, lub niewielkich gajach. Mierzą od 2 do 20 m. wysokości i mają różne kolory - od brunatnych i rdzawych, po zielone, błękitne i fioletowe. Najbardziej użyteczne są motomp miodowy - który wydziela lepką i słodką wydzielinę (wykorzystywaną na Lenji jako zamiennik cukru) i motomp szkutniczy - jedyny, którego "drewno" jest na tyle twarde, iż można wyrabiać z niego tratwy.
Ciekawym gatunkiem są byczobąki - rodzaj włochatych, latających stworzeń, przypominających nieco bąki zaopatrzone w rogi. Byczobąki żyją w podziemnych gniazdach, zbierając wydzielinę motompów i robiąc z niej coś w rodzaju miodu. Jest on wysoce ceniony z uwagi na swój smak i nieco magiczne właściwości.
Poza byczobąkami można spotkać tutaj także ogromne robale, drążące tunele pod ziemią i żywiące się wulkanicznym pyłem, a także pechowymi podróżnikami. Wśród pyłowych pustyń zamieszkują także znakomicie biegające, podobne do pająków stwory o wydłużonym odwłoku - zwane Yvaru. Potrafią one biegać z szybkością przekraczającą 100 km/h.
Poza tym warto wymienić także wrzeszcza lenijskiego - ciekawy gatunek ptaka, który żyje w dziuplach, wewnątrz motompów i zmienia barwę upierzenia wraz ze zmianą zamieszkiwanej "rośliny". Z kolei Wąż Włochaty jest grubości męskiego ramienia i żywo przypomina pewien fioletowy porost, który czasami oplata motompy. Stwór ten liczy sobie do 8 m./ i posiada silny jad, którym paraliżuje ofiarę.
3. Wpływy AjArdczyków sięgają tylko do Irt. Oquti nie należy już do nich, lecz do Lenja'kare. Tak jak i dolina rzeki poniżej miasta (aż do rozwidlenia). Oquti to miasto kupieckie, wybudowane na skrzyżowaniu szlaków, dość otwarte w stosunku do innych aglomeracji tej rasy - tzn. można tam spotkać istoty pochodzące z Północy, które nawet mają prawo mieszkać tam przez jakiś (zwykle ściśle określony) czas.
Vilmisir należy do Elfów Żałobnych. Jest to ich jedyne miasto (poza tym posiadają jedynie skalne twierdze na wyspach między Fired a Oceanem Węża). Po klątwie rzuconej na tą rasę, miasto zdecydowanie podupadło, by odżyć znów w Erze Silniri, dzięki nowym szlakom handlowym wytyczonym z Torgeth na Lenję. Obecnie jedynie 1/3 tej aglomeracji jest zamieszkała, ale i tak miasto notuje znaczny wzrost populacji od czasów klątwy. Dużą część zabudowań leży wszakże w ruinie.
Z uwagi na doskonałe położenie handlowe i spory port, oraz fakt, że miasto należy do Elfów nie do Lenja'kare, jest ono także jednym z najbardziej kosmopolitycznych aglomeracji na Lenji. Mieszka tam wiele ras z północy - głownie kupców, oraz tych którzy próbują szczęścia na "nowym" kontynencie.
4. Dlatego, że żelazo zwyczajnie na Lenji prawie nie występuje. I już. Występuje tam za to w dużych ilościach złoto i miedź, a nawet można znaleźć nieco dwemyru. Innych metali też jest nieco, za wyjątkiem srebra, które także jest rzadkie. Można więc powiedzieć, że żelazo i srebro są tam towarem deficytowym. Istnieje na pewno kilka niewielkich kopalń tego rodzaju, ale wydobywanego surowca z trudem wystarcza na potrzeby szlachty - a co dopiero całego kraju.
Za to bogactwem tego rejonu jest zdecydowanie szkliwo wulkaniczne: różne rodzaje obsydianu, nie występujące nigdzie indziej na świecie, które stanowią wielkie bogactwo naturalne Lenji.
5. Owszem, są wyjątkowo żyzne - dlatego doliny rzek są tak gęsto zasiedlone. Niemniej wszystko to opiera się na właściwej gospodarce wodnej, zależnej od wylewów i kanałach nawadniających, które utrzymują pola i gaje w dobrym stanie. Poza dolinami rzek wody nie ma - a bez wody nawet najbardziej żyzna gleba jest jedynie pyłem...
Keth
Po długim czasie walk między tymi dwoma rasami, można powiedzieć, że wypracowały one sobie wreszcie jakiś rodzaj porozumienia. Kontakty pomiędzy tymi ludami są więc aktualnie całkiem dobre i pozytywne. AjArdczycy zrozumieli wreszcie, że nie uda im się nigdy skolonizować w pełni tego dziwacznego kontynentu. Lenja'kare zaś dostrzegli korzyści płynące z wymiany kulturalnej i handlowej.
Obecnie więc całkiem sporo AjArdczyków zamieszkuje na pogórzu - choć głownie są to kupcy i rzemieślnicy. Prawo Lenja'kare zakazuje posiadania ziemi komukolwiek, spoza kasty Aruan, dlatego też trudno spotkać AjArdczyków w dolinach rzek (choć mogą tam dzierżawić ziemię - jednak rzadko który z nich zainteresowany jest uprawą bananów). Większość osiedla się w miastach, gdzie mają prawo nabywać nieruchomości i prowadzić interesy. Tradycyjnie jednak, muszą otrzymać na to zgodę władcy. Obecnie wszakże zasadę tą traktuje się dość luźno, zdarza się bowiem iż władcy Lenja'kare często chcąc rozwinąć jakąś dziedzinę rzemiosła lub wspomóc handel wydają dekrety, pozwalające np. na osiedlenie się w mieście 20 rzemieślnikom specjalizującym się w danej dziedzinie.
AjArdczycy w miastach jako ludność napływowa, stanowią główną część tego, co moglibyśmy określić jako "mieszczaństwo", a czego Lenja'kare nie mieli wcześniej wiele. Są to zwykle Technicy (Wynalazcy, Alchemicy), Uczeni, nauczyciele języków, artyści i kupcy. Kasta Alinur patrzy krzywo na osiedlanie się magów spoza ich kręgu, więc zamieszkujący w okolicy Adepci AjArdcy zwykle są przyjaciółmi jakiegoś dworu szlacheckiego lub mają inne koneksje umożliwiające im utrzymanie swojej pozycji.
Lenja'kare nie uznają władzy innej niż kasta Aruan więc szlachta AjArdzka w miastach na pogórzu właściwie nie istnieje w sensie wpływów czy władzy w mieście- choć oczywiście osiedleńcy zachowują między sobą własne zwyczaje i status.
Aktualnie AjArdczycy płacą takie same podatki jak wszyscy, tak jak i Sa, Ixari, Elfy Żałobne, Sutu, Gryfonie i Felidae (zaraz zaraz, czy ja powiedziałem, że Felidae płacą podatki? Chyba coś mi się pomyliło...). Jeśli chodzi o pozostałe rasy, to mają one zakaz osiedlania się na stałe a i pozwolenia czasowe wydawane są niechętnie. Ponadto podatki względem nich są znacznie podniesione.
Nie dopuszcza się wszakże do małżeństw mieszanych, gdyż Lenja'kare są społecznością kastową - co oznacza, iż do legalnych związków może dochodzić tylko pomiędzy przedstawicielami tej samej kasty. AjArdczycy także zresztą dbają o swoje pochodzenie i posiadają wysoką dumę rodową, są więc z natury także przeciwni mieszaniu krwi. Oczywiście wiadomo, że czasami dochodzi do tego rodzaju zdarzeń - jednakże osoby dopuszczające się ich są zwykle wyrzucane poza system kastowy - a przez to tracą wszelkie prawa społeczne.
Trzeba wszakże spojrzeć na tę sprawę z tego punktu, iż na południu małżeństwo nie wynika zwykle z miłości, lecz z przyczyn politycznych - co ma miejsce u obu nacji. AjArdczycy radzą sobie z tym w ten sposób, że poza żoną, poślubioną z uwagi na obowiązek względem rody i posłuszeństwo względem rodziców (którzy decydują o ożenku) utrzymują niewolnice - zaś ci, których stać, posiadają własne haremy. Lenja'kare żyją zaś w związkach poligamicznych, gdzie pierwsza żona ma najwyższą władzę i status, i zwykle także poślubiana jest z uwagi na obowiązek względem kasty i rodziny. Niemniej zwykle trzecia czy czwarta żona wybierana już jest z uwagi na inne przymioty (choć oczywiście nadal musi należeć do tej samej kasty).
Poza tym kultury te rozdzielają miłość od małżeństwa - romanse zdarzają się często i czasami mąż woli patrzeć na nie przez palce (uznając, że lepszy jest diabeł znany, niż nieznany). Czasami zaś wśród Lenja'kare są podstawą do pojedynków. W przypadku romansu, dopuszczalny jest związek z osobą z niższej kasty (na zasadzie pana, lub pani i sługi). Jednak wciąż związek z kimś spoza systemu kastowego (a więc np. z innej rasy) jest uważany za występek i budzi powszechne zgorszenie.
Zin-Carla
1. Architektura w miastach Lenja'kare jest... Cóż... Pogmatwana... Myślę, że to chyba najlepsze słowo, by ją opisać. Postaram się wyjaśnić to możliwie przystępnie:
Jak mówiłem miasta budowane są u podnóży gór. Z zachodu więc zamykają je potężne, skalne ściany. W tych skałach wykute są ważniejsze budynki, jak np.: pałac władcy i pałace rady królewskiej. Znajdują się one zwykle na dużej wysokości, nad innymi, niższymi budowlami, wznosząc się na kolejnych tarasach. Część z tarasów stanowi także ogrody i parki.
Inne budynki powstają także na zasadzie tarasowej. Kamienie łączone są bez zaprawy, trochę podobnie jak w budowlach azteckich - inaczej są jednak zdobione. Budynki piętrzą się na sobie, tworząc kolejne poziomy i tarasy, połączone schodami. W ten sposób tworzą czasami wysokie, nieregularne wieże o dość szerokiej postawie. Sprawia to, że do ulic w dole właściwie nigdy nie dochodzi słońce. Uliczki są kręte, dość chaotyczne i wąskie. Jedynie główna arteria prowadząca do pałacu i znajdująca się w dzielnicy świątyń droga kultowa (służąca do pielgrzymek) są na tyle szerokie, że mogą się tam minąć dwa rydwany.
Mimo tego, że miasta są zbudowane głownie ze skały wulkanicznej - ciemnoszarej, grafitowej, lub czarnej, nie robią ponurego wrażenia. Dzieje się to głownie dzięki szklanym mozaikom, które ozdabiają wiele ścian, a także gzymsy i nadproża domów. Drzwi i okna mają postać trapezu. Często w pałacach okna zdobione są witrażami. Drzwi są drewniane jedynie w sklepach czy na poziomie zwykłej ulicy. Wyżej zawieszane są jedynie tkaninami lub plecionkami ze szklanych koralików. Miasta urozmaicają dodatkowo ogromne rzeźby przedstawiające bóstwa lub panujących władców. Na większych placach znaleźć można także fontanny i wodotryski. Wiele dachów domów, położonych wyżej ma postać ogrodów, zaś w skałach dookoła wykute są sztuczne donice, w których rośnie roślinność ozdobna.
Miasto podzielone jest z zasady na dzielnice różnych kast. Aruan zamieszkują budynki blisko pałacu. Alinur zaś sferę w pobliżu świątyń. Tiba pozostają w okolicy koszarów i placów ćwiczebnych, Siwja oraz ludność napływowa zwykle żyje w dzielnicach kupieckich lub w slumsach.
Dzielnice kupieckie znajdują się zwykle wkoło placów targowych. Tam też napotkać można karczmy, łaźnie, zamtuzy i inne tego rodzaju przybytki. Zwykle w mieście znajduje się także targ niewolników (z własnym, odzielnym placem). Lenja'kare nie trzymają wielu niewolników, z uwagi na to, iż większość ciężkich prac wykonują Siwja. Jednakże handel żywym towarem stanowi pewien procent ich ekonomii i warto o tym pamiętać. Niewolnikami zostają zwykle przestępcy lub osoby, które sprzedają się same (by np. spłacić długi). Dla rozrywki i do walk na arenie sprowadza się także rasy z dżungli: Yaaki i Czterorękich, którzy bywają także wykorzystywani przy budowie dróg i domostw, lub jako ochrona arystokratów. W tych dwóch przypadkach stwory te zwykle zaopatrza się w magiczne obroże, które redukują ich Siłę Woli, tak, by mogły być łatwo kontrolowane przez Tkaczy Uroków.
2. Taris lub Toarais, bywa przedstawiana w formie posągów i wyobrażeń w miastach AjArdczyków. U Lenja'kare uważana jest za abstrakcyjną Boginię Mądrości i Zrozumienia, która nie ma formy sama w sobie, nie jest bowiem ograniczona. Jako patronka kasty Alinur jest dość popularnym bóstwem, a jej kult jest rozpowszechniony we wszystkich miastach.
Świątynie mają najczęściej postać budynków z czarnego kamienia. Sala główna, dostępna dla wiernych mieści ołtarz, wraz z jakimś abstrakcyjnym przedstawieniem bogini - które ma wykazywać paradoksalność ukazywania jej w formie: może więc być to np. stella z wykutymi modłami w Tufu, Gwiezdnej Mowie, Lixapoxi i Annana, czarne, obsydianowe lustro, koncha muszla z głębin morskich, zbyt wielka by wydać z niej dźwięk, etc.
W świątyniach tradycyjnie panuje cisza. Za salą wiernych znajduje się zwykle ogród, gdzie hoduje się święte (czyli halucynogenne) rośliny. Wstęp do niego mają wysoko urodzeni, kapłani i inne osoby służące w świątyni. Poza ogrodem znajduje się biblioteka, stanowiąca zwykle imponującą kolekcję dawnych tekstów z różnych kultur, oraz właściwe sanktuarium, do którego dostęp mają jedynie najwyżsi kapłani.
W otoczeniu świątyni znajdują się z pewnością budynki mieszkalne, magazyny etc.
Twoja postać powinna mieszkać w świątyni, gdyż jest to jedyne odpowiednie dla niej miejsce. Hierodule nie prowadzą życia świeckiego, lecz stanowią niższy rodzaj kleru. Są dość szanowane jako niewolnice samej Bogini. Z usług ich korzysta się na terenie świątyni, co ma także charakter sakralny i medytacyjny. Generalnie akt seksualny ma stanowić dla wiernego pewnego rodzaju epifanię, dlatego też odbywa się w odpowiednim otoczeniu, często po spożyciu oszałamiających napojów z świętych roślin mocy. Często okazją do tego są święta lub specjalne wyznaczone dni. Całość spotkania odbywa się w milczeniu, wierny nie powinien nawet znać imienia niewiasty z którą spędza noc, gdyż ma ona dla niego stanowić wcielenie samej Bogini.
Poza tym Hierodule nie są dziewkami ulicznymi i nie da się kupić ich wdzięków za pieniądze. Tego typu propozycje zresztą byłyby raczej pojmowane jako obraza. Można wszakże kupić towarzystwo Hieroduli w ramach spotkań kulturalnych czy religijnych. Działa to trochę na zasadzie profesji gejszy - Hierodula jest wykształconą osobą, biegłą w prowadzeniu inteligentnej konwersacji, oraz w jakiejś dziedzinie sztuki, której strój i zachowanie mają wysoki poziom estetyki. Jej obecność ma uszlachetniać spotkanie i nadawać mu bardziej duchowy charakter, a jednocześnie podkreślać iż jest ono miłe bogom. Pieniądze uzyskane z tego rodzaju usług w większości trafiają do świątyni (Hierodula zatrzymuje zwykle jedynie trzecią część zapłaty).
Mam nadzieję, że mój elaborat okazał się dla Was pouczający i pomoże Wam wczuć się lepiej w klimaty Lenji. Generalnie dać mogę tu jedną poradę: Lenja jest egzotyczna. I egzotyka stanowi jak sądzę klucz do zrozumienia tego kontynentu. Ma ona wpływ właściwie na wszystko: od fauny i flory po religię i kulturę. I myślę, że wybija się na pierwszy plan bardziej nawet niż w AjArd. Miejcie to więc na uwadze.
