PBF - Jaśmin i wiśnia

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 13 marca 2016, 18:22

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:19

Bob Schował się za Audi. Uniósł się do pozycji kucznej. Potem podreptał nisko na tył samochodu i przygotował się do sprintu. Widział, gdzie upadł przeładowywany Kałasz. Musiał zgrać dużo rzeczy na raz a Clarens nadal bawił się w kamerzystę.

-Białas ,kurwa! - Indianin wrzasnął do fiksera - weź mnie osłaniaj chociaż. Potem sobie zgarniesz Oskara! Już! Już ! Już!

Bob miał średnio czas by sprawdzić czy Clarens zrobi cokolwiek by mu pomóc.

Opracował sobie trasę biegu, gdyby kierowca miał na podorędziu jakąś giwerę.

Wziął głęboki wdech , spiął się i ruszył...
Bob O Jeden Trup Więcej, posprintuje do furgonetki, przez tylne drzwi spróbuje załatwic kierowcę. Gdyby to okazało się niemożliwe, to ruszy po AK i magazynek i i będzie walił z automatu na skróty w szofera.

Liczy na asystę Clarensa - choćby ten miał tylko ściągać ogień ;)
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 marca 2016, 20:35

Salon Tsukatana, 20 grudnia 2021, 03:19

Eduardo zwiotczał w uścisku brutalnego prześladowcy, jego głowa opadła na pierś dowodząc jednoznacznie omdlenia. Zrodzony w umyśle fiksera plan sam w sobie nie był najgorszy i miał pewne szanse powodzenia w przypadku starcia z przeciwnikiem mało rozgarniętym lub owładniętym furią cyberpsychozy. Lecz kubański booster nie był wcale pierwszym lepszym głupcem. W pierwszej kolejności złapał Gonza za nadgarstek uzbrojonej dłoni i uderzył nią z całej siły w blat biurka zmuszając Latynosa do wypuszczenia dziewiątki z ręki.

Przeszywający ból sprawił, że Eduardo natychmiast przestał udawać omdlałego, jęknął w zamian głucho i przeciągle. Trzymając swą ofiarę jedną ręką za kark, drugą zaś za wykręconą do tyłu rękę, Voodoo runął czym prędzej przez zasnuty oparami dymu salon ku zdewastowanemu wejściu.

W powietrzu wciąż świstały kule, ale granaty dymne zrobiły swoje i oddający strzały przeciwnicy najpewniej siali ołowiem na oślep - chociaż przerażony swym porwaniem Eduardo nie mógł wykluczyć, że niektórzy z nich posiadali nieczułą na chemiczne opary cyberoptykę. Nie będąc na co dzień człowiekiem religijnym, fikser zaczął się w duchu modlić o to, by któryś z Japończyków takie implanty miał i by zdążył na czas wsadzić w plecy porywacza serię z Minami.
Osłaniany przez walących na oślep seriami towarzyszy, wlokący Eduarda porywacz dotarł już do głównego wejścia salonu. Mulan nigdzie nie widać, widać za to dobrze gotową do odjazdu furgonetkę! :o

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 marca 2016, 20:51

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:19

Bob przeskoczył na chodnik za Audi, poruszając się na ugiętych nogach. Adrenalina w jego krwi kipiała w stężeniu, którego Indianin już dawno nie doświadczył. Nocna wycieczka do metropolii okazała się zaproszeniem do regularnej bitwy i chociaż na co dzień fikser z San Moro trzymał się z daleka od takich przygód, teraz rozwój sytuacji nie pozwalał mu na pasywność.

Jękliwy dźwięk policyjnych syren narastał, wszędzie wokół krzyczeli przerażeni ludzie, niektórzy wrzeszczeli powodowani bólem promieniującym z postrzałowych ran. Nadjeżdżające z obu stron ulicy samochody hamowały z piskiem, czym prędzej zawracały uderzając o siebie pośród metalicznego hałasu.

Bob przemknął obok Subaru i czającego się za nim Clarensa, wyminął stojącą po przeciwnej stronie ulicy furgonetkę dokładając wszelkich starań, aby nie rzucić się w oczy jej kierowcy.

Dwa samochody dalej przypadł na jedno kolano i wysunął głową ponad tylny bagażnik jakiegoś Dodge'a szacując wzrokiem dystans dzielący go od paki furgonu.
Sprint na wprost zwróciłby uwagę kierowcy, więc najpierw Bob musiał wóz Kubańczyków obejść z boku. Jeśli chce, teraz jest w doskonałej pozycji do szarży. Złapanie z AK-80 zastrzelonego boostera nie sprawi żadnego kłopotu. Potrzebna tylko deklaracja, czy chce wskoczyć do furgonetki od tyłu czy raczej wypalić do kierowcy przez boczne okno w drzwiach wozu?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 13 marca 2016, 21:06

W związku ze zmianą sytuacji, i niesiwadomością czy może kierowca nie jest oddzielony od części ładunkowej na przykład ścianką z blachy, Bob bardziej skłania się do załapania AK i wywalenia magazynka w szofera.
Ewentualnie serii ;)
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 13 marca 2016, 22:19

- Co za dramat, ci wariaci postrzelili kilkanaście osób, na pewno kilkoro nie żyje. W większości są to biali ale wśród rannych są i czarni. Pamiętajmy, że Kubańczycy napadli na sklep należący do skośnych. Jako jedyny obrońca jest nasz Indianin. Zatem mamy tutaj prawdziwą bitwę pięciu armii!

Clarens był niezwykle podniecony swoim własnym słowotokiem, kiedy komentując kolejne celne trafienie Boba uświadomił sobie dwie rzeczy. Pierwsza był taka, że na śmierć zapomniał o Gonzie, który przecież tkwił tam w salonie samiuteńki z Kubańczykami. Słowo na Ś było strasznie niepokojące i wydawało mu się kluczowe. Poczuł lęk o przyjaciela. Drugą myślą było pewne przemyślenie dotyczące niesprawiedliwości całej tej sytuacji. Przecież to on Clarens powinien być w newsach a nie jakiś wódz kaktusolandi. Wzburzony (zwłaszcza tym ostatnim postanowił działać).
Zatrząsnął kamera by nie było widać kierowcy furgonetki, wszak strzelanie do nieuzbrojonego sukinsyna mogło oznaczać braindance.

- Zew wodza nie może pozostać bez odpowiedzi.. Och nie! ten sukinsyn zamierza chyba coś jeszcze staranować, jakby mu było mało ofiar wśród ludzi. Wódz przymierza się do biegu na przełaj poczekaj, pomogę ci wodzu uratuję cię nim cię rozjedzie ten wariat.

Po czym wychylił się i położył na masce subau olbrzymie kopyto w postaci magnum Gonza.

- Teraz! Biegnij!
Osłaniam Boba mierzę w kierowcę jeśli go widać. Nie wydaję punktu szczęścia więc dobrze by było gdyby Indianin okazał się szybszy od kuli.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 marca 2016, 23:45

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:19

Indianin przełknął ślinę próbując przekonać samego siebie, że pomysł iście heroicznego ataku na furgonetkę ma szanse powodzenia. Kiedy do jego uszu dobiegł ponaglający okrzyk Białasa, zdrowy rozsądek fiksera uległ w końcu podszeptom dzikiej brawury. Wyskakując zza pełniącego rolę osłony samochodu Bob pokonał kilkoma susami mokrą od deszczu i ludzkiej krwi ulicę.

Dopadając boku czarnego furgonu omal nie poślizgnął się ciągle gorących łuskach po pociskach 7.62mm, ale zdołał zachować równowagę. Wepchnąwszy za pasek spodni Budget Armsa Indianin podniósł z asfaltu kałasznikowa opuszczonego chwilę wcześniej przez zabitego Kubańczyka. Bezwładne ciało gangstera leżało tuż obok, spoglądając w stronę Boba szklistymi oczami dostrzegalnymi w otworach zakrwawionej kominiarki.

Ściskając AK-80 obiema rękami, nienawykły do tak ciężkiej i nieporęcznej broni fikser przesunął się wzdłuż burty furgonetki. Krok za krokiem pokonał niewielką odległość dzielącą go od kabiny kierowcy. Ten, oglądający się przez cały czas ku odsłoniętemu wejściu do samochodowego salonu, musiał wyczuć czyjąś obecność, bo znienacka przekręcił głowę w drugą stronę i ujrzał po przeciwnej stronie szyby wycelowaną w odległości kilku centymetrów lufę kałasznikowa.

Lufę wycelowaną we własną głowę.

Bob nacisnął spust karabinu, zaczął strzelać długą serią. Wbrew jego oczekiwaniom boczna szyba nie eksplodowała gradem odłamków, pokryła się w zamian coraz gęściejszą siatką pęknięć. Pancerne szkło wchłonęło energię kinetyczną pierwszych trafień, ale nie było niezniszczalne, któryś z kolejnych pocisków musiał w końcu je pokonać.

Kierowca był tego świadomy, toteż sekundę później wdusił pedał gazu i furgonetka targnęła się na resorach ruszając gwałtownie do przodu.
Bob nie mógł tego wiedzieć, bo to nie standard - ale ten wóz zaopatrzony jest w kuloodporne (do pewnego stopnia) szyby! :o

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 14 marca 2016, 07:33

cóż - Bob był przekonany, że skoro ktoś krzyczał do kierowcy z tej strony (a jego trup nadal tam stygnie) to nie przez zamknięte okno...

ale widać się mylił.

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:19

Odjeżdżająca furgonetka nieco napsuła krwi Bobowi. Nieco zaskoczony kuloodporną szybą, zdjął palec ze spustu, poczekał ułamki sekund aż furgon go minie, uważając na to by nie skończyć jak pierwszy Voodoo, po czym dał krok by wyjść centralnie na tył wozu, który nadal miał otwarte drzwi.

Wiedział, gdzie mniej więcej musi celować, i żeby nie dać kierowcy szansy na skręt, który mógł go uratować, przymierzył nieco na pamięć, nie zastanawiając się czy będzie on miał jakąś osłonę z tyłu czy nie. Potem przytrzymał spust.
Zatem wracamy do planu A - Bob unika ewentualnego potrącenia, po czym wchodzi za furgon, ładując przez otwarte drzwi w miejsce kierowcy. niezależnie od tego czy ma osłonę czy nie. wywalam resztę magazynka i liczę, że trup pod moimi nogami ma zapas.

No i rzecz jasna, pozostaję czujny, gdyby zachciało mu się wrzucić wsteczny, ale liczę na zaskoczenie zmianą sytuacji i to że zwieje na dobre.
A potem poczekamy na tych wychodzących... :)
Ostatnio zmieniony 14 marca 2016, 07:47 przez Denver, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 14 marca 2016, 08:16

Po wstrzeleniu jednego pocisku (taka szybkostrzelnosc magnum) wracam do kręcenia robie to przemieszczajac się za inny samochód. Układam się tam do strzału; chcę mieć lepszą pozycję niż teraz a poza tym szkoda subaru jakby co.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 marca 2016, 11:45

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:20

Furgon zaczął odjeżdżać z rykiem przegazowanego silnika, ale zaraz zahamował ponownie, bo kierowca otrzeźwiał przypominając sobie o pozostawionych w salonie kompanach. Ściskający kałasznikowa Bob natychmiast to wykorzystał, przeskakując na tył pojazdu i opierając jedną nogę o krawędź paki. Przez smagłe oblicze Indianina przemknął cień bólu, kiedy niektóre szwy na ranach po nożu puściły i krew ponownie zaczęła plamić materiał spodni fiksera.

Tylne drzwi pojazdu kołysały się na zawiasach odsłaniając wnętrze furgonu, dwa rzędy ustawionych naprzeciwko siebie foteli oraz pozbawioną ścianki kabinę kierowcy, gdzie przeklinający na całe gardło Kubańczyk zmieniał właśnie ustawienia skrzyni biegów.

Fikser podrzucił kałasznikowa do ramienia gotowy rozstrzelać siedzącego za kierownicą boostera poprzez tylne oparcie jego fotela - w tej samej jednak chwili ujrzał widok, który zmroził mu krew w żyłach. W wejściu wypełnionego kłębami dymu salonu pojawiły się dwie ludzkie sylwetki, zmierzające szybko w kierunku pojazdu.

Jedną z nich był wleczony wbrew swej woli Eduardo, trzymany w żelaznym uścisku przez rosłego mężczyznę w kominiarce.
Wstrzymałem nieco realizację całej deklaracji Denvera, ponieważ w międzyczasie pojawił się nowy wątek - przemieszczająca się furgonetka odsłoniła wejście do salonu. Bob znalazł się w doskonałej pozycji do strzału w plecy kierowcy, ale zarazem na jego flance pojawił się porywacz Gonzalesa. I co teraz? Seria w plecy kierowcy czy złapanie na muszkę porywacza?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 14 marca 2016, 12:06

Seria w plecy kierowcy. Porywacz ma zajęte ręce a z Boba snajper nie jest. Potem może wykorzystać furgon jako osłonę. Ewentualnie w rezerwie jest Clarens.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 14 marca 2016, 12:46

Clarens opiera dwie dłonie na masce audi. W jednej trzyma komórkę w drugiej magnum Ginza. Przycelowuje w baniak i naciskam spust tej kolubryny. Wale w tego co jest dalej od Gonza. Punkt szczęcia leci bo nie chcę trafić w inną makówke niż zamierzałem. Koncentruje się na strzelaniu co się nagra to się nagra. Malo istotne.

Modl się Gonzo módl bo wybawiciel twój to nader kiepski strzelec jest..
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 marca 2016, 13:09

Szybki rzut taktyczny

Furgon znajduje się w takiej pozycji, że zasłania Clarensowi pole widzenia na wejście do salonu. Usadowiony za Subaru medyk może strzelać wyłącznie w samochód (w tym również w kierowcę) - by móc dojrzeć innych porywaczy, Białas musi wpierw pójść w ślady Boba i przemieścić się dwa samochody dalej w dół ulicy.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 14 marca 2016, 13:39

No to klops . Sune zatem w ramta stronę. A w ogóle ti czemu nue mówisz wcześniej że główny bohater filmu - Wódz wyszedł poza kadr :).
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 marca 2016, 13:52

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:20

Bob miał zaledwie ułamek sekundy na podjęcie decyzji, właściwej czy błędnej. Podjął ją bez śladu wahania, wymierzając lufę AK-80 we wnętrze furgonetki. Ciężki automatyczny karabin zaczął ziać długimi płomieniami, mosiężne łuski posypały się z głośnym szczękiem na asfalt jezdni.

Pociski przebiły oparcie fotela kierowcy, utkwiły w jego plecach, jeden wszedł w chroniącą głowę mężczyzny kominiarkę. Voodoo przechylił się do przodu, opadł na kierownicę wozu uruchamiając klakson, który zaczął wibrować przeraźliwym dźwiękiem w pełnym ludzkich krzyków powietrzu.

Rosły Kubańczyk wlokący do wyjścia Eduarda w ułamku chwili zorientował się w sytuacji, pchnął fiksera pod nogi łapiąc jednocześnie za przewieszony przez ramię AKR-20.

Zaczął podnosić lufę automatycznego karabinu w tej samej chwili, w której Bob pchnął ciało w obrót zamierzając przenieść celownik AK-80 z podziurawionego fotela furgonu na zasnute dymem wejście ekskluzywnego sklepu.
REF 6, Karabin 0, kara z profilu broni -1, ale PT testu strzeleckiego tylko 14 (bliski dystans). Rozliczę dwie serie krótkie, pierwsza z premią +3 do trafienia, druga z premią +0. Dodatkowa premia +4 za nieruchomy cel, bo kierowca pozostaje w fotelu. Na pierwszej 1k10 wypadło 5, na drugiej 2. W sumie trafiły trzy pociski, zadały odpowiednio 17, 14 i 23 obrażenia. MBC -3, WB fotela 3, netto 11, 8 i 17 ran. Rozkład trafień korpus, głowa, korpus. Kamizelka kuloodporna powstrzymała jeszcze 20 obrażeń, zatem w korpus weszło 8, a w głowę 16. Od cholery liczenia, a koniec końców i tak trup!

Następna scenka będzie bardzo niebezpieczna, ponieważ w razie lepszej inicjatywy i dobrego strzału Kubańczyk może roznieść serią stojącego mu na drodze Indianina! :o

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 14 marca 2016, 15:07

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:20

Bob czuł, że może się spóźnić. Będąc ciągle opartym o samochód, zaczął obrót w stronę wejścia do sklepu. W pewnej chwili jednak nagły skurcz pomógł mu w podjęciu własciwej decyzji i zamiast namierzyć kolejny cel Bob rzucił się wgłąb otwartej furgonetki..
Taki przebłysk... :)
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

ODPOWIEDZ