[center]
Puszcza wokół Koronapanu[/center]
Skonfrontowany z argumentami swoich współplemieńców, Markus na krótką chwilę jakby stracił rezon. Obserwujący go uważnie Bayer uświadomił sobie, że pierwszy raz był świadkiem sytuacji, w której polecenia Markusa nie zostały wykonane od ręki. Była to scena tak niezwyczajna, że Borkanin poczuł w duszy wrażenie zaistnienia czegoś, co w Koronapanie praktycznie nigdy nie miało miejsca: niesubordynacji.
- I ciągle nie wiem, co mamy zrobić, jeśli prócz tamtych natrafimy na innych obcych, jehammedańskich kupców albo dzikich - powtórzył zasępiony Dragan, wwiercający się w Markusa wzrokiem - Świadków też mamy zabić?
- Tropy biegną na południowy zachód - powiedział Markus, a w jego głosie ponownie pojawiła się nuta zwyczajowego zdecydowania - Od dawna nie trafiliśmy tam na niczyje ślady, przynajmniej do Nawiedzonych Ruin. Miejscowi dzicy się tam nie zapuszczają, nie znam też żadnych szlaków kupieckich w tamtej okolicy. To dzicz jeszcze większa niż puszcza na północy czy wschodzie.
- Jeśli będzie trzeba, ja podejmę decyzję - wtrącił stający u boku Markusa Anton. Rosły ojciec Gerarda wciąż był czerwony z wściekłości, a jego głos dygotał od kipiącej w sercu wściekłości - Powinniśmy wszyscy modlić się w drodze, by Bóg ochronił nas przed zakusami Demiurga, zwłaszcza ci stroniący na co dzień od prawdziwej wiary. Jeśli Pan tak zechce, niewinni nie skrzyżują swych ścieżek z tymi przeklętnikami.
Surowe spojrzenie anabaptysty zatrzymało się na postaciach obu zbrojnych we włócznie polańskich braci. Yuran i Dragan wymienili między sobą szybkie spojrzenia, po raz kolejny utrwalając się w przeświadczeniu, że Anton wiedział równie wiele co Markus na temat obcych i reprezentowanego przez nich niebezpieczeństwa - dla obu braci pełnego tajemnic i niedopowiedzeń.
- Dobrze, wróćcie do wioski po niezbędny sprzęt - zgodził się w końcu Markus przyglądając się z dużo spokojniejszym obliczem Snowidowi i Draganowi - Ale nie wolno wam mitrężyć czasu, naprawdę. Muszę was poprosić o okazanie zaufania dla mego osądu. Ci ludzie są bardzo niebezpieczni, dużo bardziej niż wam się może wydawać... Werk, a ty dokąd?
Wycofujący się chyłkiem mechanik stężał pochwycony przez Markusa wzrokiem, wzruszył bezradnie ramionami.
- Twoi bracia będą potrzebowali każdej pary rąk - oznajmił surowo przywódca osady - Pójdziesz z nimi, przecież masz kulomiot!
Jako się rzekło, w ruch poszły kostki. Dla Markusa wykonałem test CHA+Leadership, dla jego oponentów CHA+Negotiation. Zasady mówią, że poziomem trudności w teście jest najlepszy wynik - inaczej mówiąc, zwycięża postać z największą ilością sukcesów.
Markus ma CH 4 + Leadership 4, razem 8 kości (3, 4, 3, 4, 2, 4, 5, 6) - pięć sukcesów, jeden trigger. Dragan 1 kostka, Yuran 1 kostka, Snowid 1 kostka (wszyscy mają jeden punt CHA, ale zero w umiejętności Negocjacje). Rzuciłem 3k6 z wynikiem 2, 1, 5. Przegraliście ten test z kretesem, ale ku zaskoczeniu wszystkich Markus jednak przystał na propozycję uzupełnienia zapasów... na zmianę jego decyzji nie wpłynęły zatem Wasze argumenty, a jakiś inny czynnik...