Rooster napisał(a):
No i jeszcze kwestia Graya...
Wśród osób, które mają doświadczenie i poważnie podchodzą do klimatu Dominacji/uległości i BDSMu, dzieło to jest niczym dla Was Panowie Dinozaury szeroko komentowany SoK.
Oj zgadzam się. Kijem nie tykam, bo się jeszcze przyklei i tak mi zostanie, pfe... Chociaż myślę, że dla dziewczyn, które mają ciągotki do BDSm (lub są znudzone i chciały by czasem poeksperymentować) ale nigdy w społeczeństwie nie miały odwagi się do tego przyznać lub spróbować przebić to społeczne tabu i kulturowy, wymagany obraz dobrej, cichej, grzecznej i niewyłamującej się ze schematów dziewczynki, może być to pierwszy krok, start lub chociaż możliwość - i wymówka - by tego doświadczyć choć w książce, jako że niby bestseller i przecież wszyscy czytają (podobno z wypiekami na twarzy). No i wtedy, kontakt z tą książką czy filmem może być mocnym przeżyciem.
Moją obecność na forum także można zawdzięczać lighstormowi i Sigilowi oraz opowieściach co się dzieje w CbN - chciałam być na bieżąco! Również unikam takich miejsc (chodiz generalnie o forum) z wielu powodów, głównie dla tego, że internetowe dyskusje z wirtualnymi rozmówcami mało mnie kręcą. No i zazwyczaj mam mało czasu. Jednak wersja PBF pozwala mi być i uczestniczyć w sesjach, lub chociaż je czytać, jako że nie mieszkam w kraju. Choć raz prawie i udało się nam rozkręcić sesje do młotka za granicą wśród polonii [sic!]
Już chciałam odpowiedzieć, na twoje pytanie Keth, że tak lubię bardziej WOD ... bo ... no właśnie, odkryłam że w sumie w nic innego nie grałam ;p zawsze był to wampir, wilkołak, mag wstąpienie lub wraight... a to przecież wszytko ŚM. Nie powiem, lubię ten klimat, nie przeszkadza mi ciemność i pewna ponurość, czy tragizm tego świata. Wyzwala pewien atawistyczny lęk, zagłębia się w emocje, dzikość i pierwotność, pasje, szaleństwo i także czasem to, jak je okiełznać... zleży którą stronę obierzesz. Myślę, że duży wpływ na moje preferencję miało to, że młodość spędziłam w "mhhrrrocznej" subkulturze gotyckiej, zaczytując się w Poe i Lovecrfacie, i takie klimaty były na porządku dziennym (gorsety, pejcze i wysokie buty też

). Mam rezonans do takiej atmosfery, lubię ją, odpoczywam w niej...
Jedyny inny system, w który grałam to heroic fantasy made by Sigil, czyli znane już wam trochę DrecarE.. no i mimo że świat ten wcale nie jest (choć może być) taki mroczny to bardzo go lubię za plastyczność i łatwo mi się do niego dograć... (chyba nawet łatwiej niż WOD)
z młotkiem miałam kontakt tylko grając figurkami ... i tu znowu... moja armia to własnoręcznie pomalowani Dark Eldarzy... chyba jednak jestem monotematyczna....
Jednakże nie przecze, że mogła bym polubić inny system, po prostu chyba nie miałam okazji niczego innego poznać

.