Podziwianie przyrody zostało szybko i bezlitośnie przerwane.
" - Odgłosy walki przed nami..." - zameldował jeden z braci.
Leonates szybkim rzutem oka sprawdził stan amunicji i instynktownie odblokował przełącznik bezpieczeństwa w ciężkim bolterze.
Imperatorze prowadź me oko by nikt nie uniknął masakry z mej ręki. - Posłał akt strzelisty, jaki od dziesięcioleci powtarzał na niezliczonych polach bitew.
Upewniwszy się, że wszystko gra należycie nieco się rozluźnił. Wodząc celownikiem po jeszcze zbyt oddalonych celach czuł się właściwym marinsem we właściwym miejscu. Wsiadając uznał, iż z obecnej drużyny tylko on i Ragnar potrafią operować bronią ciężką. A z nich dwóch to Leonates był bieglejszy, co wydawało mu się to oczywiste ponieważ on był Aniołem a nie jakimś tam Wilkiem. Zaś sytuacji w której decyduje pierwsze, szybkie uderzenie zawsze daję się najlepszego na wyborną pozycję strzelecką. Takie są zasady wojny, przynajmniej wśród Krwawych Aniołów.
Pam, pa-ram pam… zanucił w myślach. Adrenalina wstrzelona w jego krwiobieg i dwa serca pracujące z siłą by ją rozrzucić po kilkuset kilowym ciele zrobiły swoje. Czas zwolnił tempo. Co można zrobić w sytuacji kiedy jesteś zbyt daleko by oddać celny strzał, a wystarczająco blisko by w dowolnym momencie przyjąć przypadkowy rykoszet?
Anioł w takiej sytuacji się nudził. Jechał celownikiem po kolejnych celach szukając czegoś odpowiedniego, czy choćby czegokolwiek w zasięgu.
Rozczarowujące. Kosmyk kręconych włosów zsuwał się na twarz.
Czy ja aby na pewno wziąłem dodatkowe spinki? Nudzące się palce stukały o ciężki bolter tą samą melodię, którą nucił.
A niech tam, nie będę się wzbraniał... W bocznym panelu, dopasowanym do jego indywidualnych potrzeb pojawił sugerowany do odtworzenia utwór, który cały czas chodził mu po głowie. Wydał polecenie "Odtwarzaj"
https://www.youtube.com/watch?v=P73Z6291Pt8
Leonates był miłośnikiem klasyki i nic na to nie mógł poradzić. Pozwalała zachować mu zimną krew podczas walki i świetnie się przy niej przyswajało nowe podręczniki.
* Pojedyncze cele to nie dla mnie. Nie wali się z armaty do wróbla.
W pierwszej kolejności zajmę się wyłączeniem broni ciężkiej i tej, która mogłaby zrobić krzywdę naszemu transporterowi a tym samym zagrozić celowi misji. Szybkość przemieszczania wydaje się kluczowa w tym momencie.
W następnej kolejności jedziemy z broni ciężkiej w największe skupiska wrażych jednostek. Ciężki bolter najpierw, póki nie rozpoznam celu na tyle godnego by przyjąć uświęconą rakietę.