Na wejście gwardzisty, rycerz zebrał się lekko w sobie a wyraz jego twarzy nie świadczył o niczym dobrym. Nim młodzian wstał, kupiec szybko się koło niego zakręcił i wcisnął w wielkie dłonie kolejną porcję pienistego.
- Ja bym rad był posłuchać waszej kolejnej opowieści ślepcze o tym całym szlachcicu co jak i ten zacny młodzian się zowie. Szykuje się na nie lichą przygodę. Bajajcie, no bajajcie. - powiedział krasnolud rzucając ukradkiem zlęknione spojrzenie Siwemu.
Rycerz opadł z wolna na swój kamień tracąc z wolna zainteresowanie gwardzistą. Zwrócił się całą mocarną sylwetką w stronę niewidomego starca koncentrując na nim całą uwagę i pociągnął z kubca solidny łyk. Siwy był jednak bardziej niż pewien, że w kwestii ich psów nie wszystko pomiędzy nimi wyjaśnione właściwie.
Tymczasem ślepiec podjął kolejne opowiadanie. Mówił długo i spokojnie. Reszta wpatrzona w ogień słuchała w zamyśleniu. Wieczór uciekał nie wiadomo kiedy. Panny straciły zainteresowanie wieczorem jako pierwsze i legły przytulone do siebie. Szum deszczu miarowo uderzał w szopę uspakajając się powoli. Nocne rozmowy jeszcze przez jakowyś trudny do odmierzenia czas trwały coraz cichszym brzmieniem. W końcu i one wycichły zupełnie. Niedługo po nich ustał także i deszcz. Jeno wiatr, chłodny, od morza idący tak łatwo się nie poddawał tej nocy. Ogień w palenisku przygasał choć nie dogasł zupełnie. Trzaskanie palonych drewien stało się wkrótce jedynym odgłosem dochodzącym z szopy, skrytej w jednej z najstarszych puszczy Orkusa Wielkiego.
Czas płynął.
Podkład muzyczny:
[youtube]
https://youtu.be/IPQtJ2OQvr8 [/youtube]
Tej nocy, przez gęste pędzone wiatrem chmury widać było jeno dwa księżyce. Jednak nawet i te dwa wiecznie widoczne giganty zwane Goliat i Maliat zaczęły już powoli schodzić z nieboskłonu szykując się do oddania niebiańskiego władztwa kolejnej porze dnia.
Bolesny skowyt psa. Krótki, nagle urwany jednym silnym uderzeniem zadanym w mroku wietrznej nocy.
Powieki nie chcą się otworzyć. Jak by je kto zszył nicią wraz policzkami. Członki ciała słabe, nie chcą się ruszyć. Każda ręka ciężka jakby ważyła tyle co kamienny jaszczur albo i więcej. Głowa jak kamień. Półmrok i duszny czarny dym stojący u powały szopy*. Na tle słabych błysków ognia z paleniska do szopy wsuwają się cichcem dwie sylwetki. Zamarły przy wejściu jakby nasłuchując. Nie doczekawszy się jednak ruchu z wolna ruszyły ku palenisku pomiędzy pospałymi wędrowcami.
- Śpią... mówiłem ci przecie - szepnęła jedna z sylwetek po chwili wahania.
- I dobrze bo mało brakło, boś głupiś. - warknął drugi z cieni nabierając powoli kolorowych kształtów jednego z cyrkowców.
- Przecież słusznom porcjem zielam podrzucił...
- A ja mówię, za mało, bo mokre było. I zamknij się wreszcie bo ich pobudzisz. Wiesz co robić masz.
- Wiem, wiem... - powiedział głos zbliżając się do młodego rycerza. Przez chwilę obaj stali w milczeniu nad śpiącym. Potem jeden powoli wzniósł ramię w górę. W dłoni miał sztylet o szerokim drożonym w środku ostrzu. Był on ciemny jak noc i pokryty jakby wilgocią jakowąś biegnącą po zbroczu.
- Secie, prowadź me ramię... - nożownik wyszeptał krótka rytualną modlitwę szykując się do zadania śmiertelnego ciosu. Z wolna zaczął się pochylać nad śpiącym rycerzem by za chwilę móc uderzyć z precyzją kobry i takąż samą efektywnością.
Wszyscy z półprzymkniętych powiek widzicie mniej więcej tą samą scenę.
Czy do wtorku do 22:00 wystarczy wam czasu na deklaracje i wpisy? Milczenie oznacza zgodę.
* Ten dym to co-kars sor (mgliste ziele) wdychanie dymu ze spalanego ziela powoduje zapadanie w normalny sen, ew. spowalnia reakcje (społawia SZ). Wszyscy którzy nie rzucili na odporność podlegają efektowi spowolnienia SZ. Jesteście otępiali i przymroczeni proszę odegrać efekt w swoich postach opisujących dalsze działania postaci.
Poowdzenia! :/uklon
Jeszcze kwestia techniczna, wyznaczam czas w postach do kiedy można pisać, robię to dla dobra sesji, tzn. by utrzymać tempo fabuły ponieważ moim zdaniem to właśnie jest największy zabójca nastroju w PBF. Jednak jak ktoś chce coś napisać, a wie że się spóźni nie ma problemu poczekam, wystarczy napisać do mnie jedno zdanie na pw.
Proszę też o ocenianie moich postów. Nie chodzi bynajmniej o zbieranie znaczków przy profilu ale jak nie mam reakcji zwrotnej to nie wiem czy się podoba, czy nie. Potem powątpiewam w sposób jaki prowadzę itd. Łatwo znoszę krytykę, proszę się nie ograniczać w tym zakresie.