Układając sztylet ostrzem wzdłuż przedramienia, by przedwcześnie nie ujawnić jego posiadania, Jareh przekradł się niczym duch po całym poddaszu, zmierzając ostrożnie stawianymi krokami ku umieszczonej po przeciwnej stronie klapie świetlika. Dotarł w ten sposób na wyciągnięcie ręki do celu i już układał w myślach plan dalszego działania, kiedy cichy tupot stóp przemieścił się po dachu ponad głową elfa, ku tylnej ścianie karczmy. A potem całkowicie ucichł.
Jareh pojął w mgnieniu oka, że tajemniczy nocny gość zniknął z dachu. Śnieżny elf podniósł odsunął powolutku rygiel zamykający świetlik, podniósł równie powoli klapę wyzierając na lekko ukośny dach. Jego szeroko otwarte bursztynowe oczy nie natrafiły na ślad niczyjej obecności. Nieco ośmielony całkowitym bezruchem, elf wychynął na drewnianą konstrukcję, stanął w rozkroku ponad świetlikiem wodząc spojrzeniem po okolicznych dachach.
Kimkolwiek był właściciel stukających w dach butów, zdążył już zniknąć z pola widzenia kultysty.
Jareh odczekał jeszcze chwilę, po czym zszedł z powrotem na poddasze, starannie zamykając świetlik. Przemknął przez mroczny korytarz, stanął w progu otwartego pokoju Sureliona. Kielich Magii i jego krasnoludzki akolita spojrzeli na elfa z uniesionymi brwiami.
- Ktoś był na dachu, ale już go nie ma - wyjąkał zmieszany Jareh, wyraźnie zawstydzony faktem, że nieproszony gość zdołał mu się wymknąć - Ani chybi przeskoczył na sąsiednie dachy i już pewnikiem jest trzy ulice dalej.
Surelion i Ungo wymienili porozumiewawcze spojrzenia, kiwnęli niemal jednocześnie głowami.
- I dobrze, bom się lękał, że zadźgasz tego biednego Pompona na śmierć - oznajmił z pewną nutą wyższości trupiarz - Ani chybi to on czmychnął z karczmy, by się zabawić na mieście, wbrew woli gospodarza.
- Jeśli to on, nie przyjmujmy zbyt pochopnie za pewnik jego intencji - Surelion uniósł palce w geście przestrogi - Któż wie, czym by się kierował? Skorzystajmy wszelako na jego nieobecności, aby przyjrzeć się poddaszu oraz miejscu spoczynku tego biednego Pinwina.
- On się chyba zwie... - zaczął niepewnie Jareh, ale Surelion uciął słowa elfa uniesioną dłonią.
- Czym są imiona innowierczych śmiertelników wobec tajemnic wszechświata i zagadki trzynastu Kryształów Czasu? - powiedział półbóg - W każdym bądź razie to doskonała sposobność, by przejrzeć się jego norce czy jak tam się te gnomie miejsca spoczynku zwą.