PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 22 sierpnia 2017, 22:24

[center]Tajemna świątynia Sureliona - pomieszczenia Starego Browaru, 32 orakt-ran [/center]

Faktycznie ciemno jak.. w ładowni tonącego okrętu. Czy to chlapiąca woda tak nastraja? Miałem zamiar postawić kaganek na pobliskim meblu, ale zdałem sobie sprawę że utonę w mroku, chcąc przeszukać pomieszczenie. Zatrzymam go w ręce. Chwilę nadsłuchuje i poniucham, poczekam aż oczy przywykną do półmroku. Następnie wolniutko i bardzo ostrożnie zabiorę się do przeszukania.

- Paniczu Ericu! Wzywam Cię byś zaprzestał tej niedorzecznej zabawy i wyszedł. Chowając się w tej niebezpiecznej okolicy narażasz nie tylko siebie, ale i kilka oddanych Ci osób. A to nie jest godne Tana. W imieniu Twego stanu proszę ujawnij swą obecność. Szybciej będziemy mogli zadbać o ciebie i odnaleźć twoich bliskich. Moglibyśmy pomóc Astrid, zamiast tu tkwić!!!
Poczekam jeszcze chwilę, żeby słowa i ich sens dobrze wybrzmiały. Jeśli nasłuchiwanie, wonienie i wołanie nie rozwiążą sytuacji w zadawalający sposób, rozpocznę przeszukiwanie. Z racji okoliczności zrobię przeszukanie dokładne. Nie szukam pierścionka, który brygadzista kupił kochance i ukrywał tu przed żoną, tylko młodego chłopaka, ale zwracam przy tym szczególną uwagę na bezpieczeństwo towarzyszy i własne.
Przeszukiwanie pobieżne 40%
przeszukiwanie dokładne 62%
Co słychać? Co widać?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 22 sierpnia 2017, 23:24

Tajemna świątynia Sureliona, sala przy wejściu 32 orakt-ran

- Rozumiem... - powiedział w zamyśleniu Surelion. Wyglądało na to, że półork jakiego spotakali niewiele miał wspólnego z Okiem Wieczności. Był zwykłym pionkiem na szachownicy bogów i sił, o których istnieniu nawet nie miał pojęcia jego przyziemny orczy umysł. Tymczasem Surelion czuł, że Oko Wieczności jest jedno. To co mówił Kroczący w Ciemnościach a co powtórzył im Ungo nie było zwykłą gildią szpiegów. Oko które znał półork było tylko czubkiem góry lodowej. Fragmentem działalności tej kultystycznej organizacji. Przykrywką dla naiwnych. Jakkolwiek groźna była nawet sama szpiegowska gildia to dno tej mętnej wody było jeszcze bardziej niepokojące. Czaiła się bowiem tam jakaś boska, mroczna siła do której Surelion czuł że musi dotrzeć. Musi ją odkryć i rozwikłać.
Surelion zdawał sobie jednak sprawę jak bardzo niebezpieczna to gra. Samo wchodzenie w pardę gildii szpiegowskiej, wywiadu było śmiertelnie niebezpieczne dla świeżego jeszcze kultu. Musiał postępować bardzo ostrożnie, inaczej będzie się musiał odrodzić za jakiś czas znowu a jego uczniowie...
Przyjaciele, gdzież oni się podziali? Poszli szukać chłopaka przed chwilą a Surelion poczuł jakby nie było ich wiele godzin. Czas dla boskich istot często jednak płynął w sposób inny niż dla zwykłych śmiertelników.

- Powiem ci co zrobimy jak tylko znajdziemy chłopca, którego przed chwilą nam wystraszyłeś...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 24 sierpnia 2017, 11:36

Tajemna świątynia Sureliona - pomieszczenia Starego Browaru, 32 orakt-ran


Ślepak był pewny, że panicz jest gdzieś w tym pomieszczeniu. Stary pokój miał swój głos i choć pomimo licznych kropel roztrzaskujących się o kamienną posadzkę Milcar wiedział skąd dochodzi szybki lecz konrtolowany oddech. Chwycił reke barda który stał najbliżej niego, gdy ten otworzył jedną z szaf.

- Stój, boi sie jest tam pod skrzynkami. Powiedział bardzo cicho do elfich uszu. Elszar jeno kiwnął głową. Kilka kroków dalej odgarnął ręką warstwę pajęczyny i poświecił kagankiem.

Jego wzrok zerkał nad skrzynkami na młodego chłopca który skulony w rogu pokoju oparł się bokiem o kamienną ściane. Głowę miał skryta w ramionach i bardzo starał się nie wydawać dźwięków przy płaczu i chlipaniu.

- Już nie bój sie Paniczu, półork nic Ci nie zorbi gdy jesteśmy blisko wyjdź proszę. Chłopiec nie zareagował, pokręcił tylko głową i wybuchł płaczem. W tym czasie Ketras wraz z Patykiem weszli do pomieszczenia gdzie byli ich twoarzysze. Widząc bezskuteczne dyplomatyczne starania barda mag nie wytryzmał tego napięcia i przewracając oczami do okoła nerwowo - weźże go za fraki! Przewal te skrzynie, będziesz gadał a tu jak Agawą o ścianę! Mistrz oczekuje!

Bard i Ketras oddalili się od mistrza jako piersi, zostawiajac więcej sił przy nim do obrony. Teraz większość apostołów zajeła się zabawą w chowanego, a Kielich Został tylko z zapijaczonym krasnoludem, co wyraźnie zaniepokoiło Olfa.

Jareh również nie mogł wytrzymać, postąpił kroku w stornę skrzynek i zaczął przewalać je jedna po drugiej torując sobie drogę w kierunku chłopca, ten widząc co się dzieje, zaczął pełznąć w zdłuż muru w kierunku korytarza. - Czarna gwiazda! Przeklnął elf, który nie zdążył złapać chłopaka za niknącłą nogę malca wśród wielkich mebli i beczek .

Raban był tak ogromny a dodatkowe przekleństwa Olfa i snieżnego elfa przytłumiły zmysły słuchu barda i ślepaka. Chłopak gdy tylko wygramolił się ze skrytki chciął uciekać, jednak wpadł w pułapkę skrytych rąk barda, gdy tylko wyszedł na tyle by dać się złapać za ramiona. Elszar szybkim ruchem wydarł go spod zagraconej ściany jak niesfornego kota.

- Wreście, warknął Ketras. Bież go i wracamy do mistrza.
Nie chcąc przedłużać bardziej sceny i opisu browaru, przenosimy kolejną scene już do sali przy wyjściu. Zostawiam pole do popisu przy innych sesjach. Razem z Nanataraem opisaliśmy trzy pomieszczenia. Byłoby miło gdyby przy innych Sureliadach pojawiło sie uzupełnienie. Dodatkowo z uwagi na zabranie nazwy Krączących w Ciemnościach, niestety muszę zedytowac poprzednie wpisy. Na tancerzy cieni. Nie chcę psuć wątku Keth'owi. Wstep do przygody powoli zmierza ku końcowi.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 24 sierpnia 2017, 12:28

Tajemna świątynia Sureliona, sala przy wejściu 32 orakt-ran

Kroki zbliżały się, wraz z starym Rolphem który nocował w Sekretnej Światyni, pozostali wyznawcy spotkali się z mistrzem i trupiarzem w sali przy wejściu. Rolph zamrł kiedy zobaczył obcego, miał iśc przed browar aby pilnować wejścia ale widok skutecznie zmroził jego krew w żyłach.

Mistrzu? Zdołał jednak wydukac prostę słowo. Jego stare ipomarszczone oblicze wyraźnie przedstawiało zakłopotanie. Rzadko ktoś dostępował zaszczytu stania tak blisko mistrza.

Chłopak, który zobaczył odzianego w sowją podziurawioną skórznie mieszańca, skrył się za nogą barda. Wyraźnie szukał miejsca do kolejnej ucieczki. Jednak widząc to Patyk zamknął drzwi wgłąb browaru i oparł się o nie plecami.
Jesteście wszyscy w jednym pomieszczeniu Rolph jest zdziwiony nowym gościem. Kto wie, co z tego wyjdzie. Jaki macie plan?
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 24 sierpnia 2017, 20:50

[center]Tajemna świątynia Sureliona, sala przy wejściu 32 orakt-ran
[/center]

Sam byłem mocno zirytowany komplikacjami, które spowodowało zamieszanie z gośćmi. Potraktowałem młodzieńca nieco brutalniej niż bym chciał, co nie leży na ogół w mej naturze. Czekało mnie sprzątanie, należała się porządna kąpiel. Widząc jednak rozdrażnienie towarzyszy, zacisnąłem usta, zagryzłem wargi, policzyłem do dwudziestu. Ktoś musiał teraz stać "za nim". Uspokoiłem się, bo przerażony młodzian mógłby sprawiać więcej kłopotu. Rozluźniłem uścisk by czuł się swobodnie, ale na pewno nie wymknął się.

-Widziałeś przerażające rzeczy, ale przyszły Tan powinien wykazać spokój i zaufać właściwym osobom. Nie jestem tą osobą ja, choć chciałbym, ani żaden z nich-powiodę ręką po kultystach-nie powinieneś też na pewno ufać twemu oprawcy, ale MUSISZ zaufać mistrzowi. W Nim jest Twoja przyszłość. Ja MU ufam. Weź oddech uspokój się i stań godnie u mego boku.
Trzymam chłopaka blisko przy sobie, przemieszczę się bliżej drzwi do biblioteki, bym mógł go tam w razie awantury wepchnąć.
Oczywiście wspomnianym mistrzem jest Surelion. Skinę delikatnie do półboga że sytuacja wróciła do normy.
Dla MG:
Spoiler!
Może nawet obleje rumieńcem że go nie dopilnowałem. Na szczęście nikt tego nie zauważy pod pyłową maską
.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions: