Charleston by Night - techniczny
-
Frater_Terry
- Reactions:
- Posty: 352
- Rejestracja: 13 stycznia 2015, 12:19
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40
Rozwiązanie konkursu:
Fragment wypowiedzi z posta:
Link:http://krysztalyczasu.pl/forum/viewthre ... post_78991
Druga wzmianka o niej jest zupełnie odmienna i wydaje mi się dziwna, gdyż związana jest z Malkavianami. Otóż jeden z nich, zapytany co mógłby powiedzieć o tej Democnicy odpowiedział:
- "Jest czystą esencją siebie. Niczym jedna samotna kropla krwi otoczona czterema starymi ścianami i patrząca w Otchłań poszukując w niej swych dawnych zapomnianych przez świat kochanków. Ciemność pierwszy raz jej odpowiedziała, gdy siedmiu umrzyków odtańczyło trzy razy szóstą część klucza, którego żaden z was nie jest w stanie zobaczyć."
Darshan mówi o Archeologicznej Grupie Kruk:
- Zgodnie z opowieścią, w pewnym czasie, piątka białych ludzi przybyła do Indii. Ludzie ci byli zepsuci, chciwi, poszukiwali wiedzy w celu zdobycia mocy. Zawsze mówi się o nich w kategorii istot, które mają w środku ciemność. Celem ich podróży była jakaś bliżej nieokreślona wieża. Nikt nie wie w jaki sposób znaleźli tą wieżę ani gdzie się znajdowała. Według niektórych wersji, ciemność miała im wskazywać drogę. Ową wieżę zamieszkiwać miały istoty należące do jakiejś prastarej rasy. W jednej wersji są to istoty związane z rasą Nagów, w innej potomkowie ludzi z czasów Wedyjskich. Czy owe istoty kierowały się w swojej egzystencji światłem czy ciemnością, również pozostaje sprawą nie rozstrzygniętą. Tak czy inaczej strzegły one jakiegoś artefaktu, który według niektórych był krwią jakiegoś demona.
- Owa piątka, odnalazłszy wieżę, zabiła wszystkie zamieszkujące ją istoty a ich esencję zastąpiła własną. Zdobywając jednak poszukiwany artefakt mieli ściągnąć na siebie klątwę. Sam artefakt mieli zabrać do swego Władcy, klątwa natomiast miała doprowadzić ich do spadku świadomości, straty wszelkich dóbr, wewnętrznych kłótni i waśni a nawet walki. Klątwa ta miała wiązać się także z wieloma upokorzeniami. Oczywiście w wyniku tej klątwy nie byli w stanie nawet umrzeć.
W wypowiedzi Malkaviana jest ukryta data: 1736
Link: http://krysztalyczasu.pl/forum/viewthre ... post_76095
Wypowiedź rozłożona na części:
"Jest czystą esencją siebie.
Oczywiście chodzi o krew Demoniczną, która znajdowała się w Idniach w 1736 roku. W całym Świecie Mroku krew Nadnaturali (Magowie, Wampiry, Wilkołaki, Fae) ma specjalne właściwości przynależące danemu rodzajowi. Z istotami Demonicznymi jest tak samo. Wniosek: Jedyne co pozostało po Sukkubie to krew, którą znalazła Archeologiczna Grupa Kruk. Ostatnia aktywność tej siły opisana jest podczas spotkania z Progenitorem klanu Ventrue (który ją ZDOMONOWAŁ).
Niczym jedna samotna kropla krwi otoczona czterema starymi ścianami i patrząca w Otchłań poszukując w niej swych dawnych zapomnianych przez świat kochanków.
Potwierdzenie tego co pisałem wyżej. Była tam kropla krwi, która w opowieściach Victorii jest nazywana Artefaktem. Cztery ściany tworzą statyczną przestrzeń, więzienie (Wieża). Archeologiczna Grupa Kruk znalazła tą kroplę. Słowa Malkaviana wskazują, że uwięziony Sukkub zwrócił się do tych, którzy zostali wymazani z całkowitej pamięci wszystkich istot świata materialnego (wszystko co zostaje zapomniane kończy w Otchłani). A dokładnie do tych, z którymi miała do czynienia zanim została uwięziona w "czterech ścianach". Otchłań odpowiedziała wysyłając na pomoc pięciu Lasombra (którzy władają mocą Ciemności i mogą wchodzić do Otchłani na wyższych poziomach Sfery Mroku). Ten Lasombra, który ich tam wysłał zapewne widział większy obraz Jyhadu....
Ciemność pierwszy raz jej odpowiedziała, gdy siedmiu umrzyków odtańczyło trzy razy szóstą część klucza, którego żaden z was nie jest w stanie zobaczyć."
Głównie chodzi o datę, ale także mowa o członkach klanu Lasombra którzy zrobili coś, co pozwoliło im znaleźć drogę do ukrytej, zamkniętej i zapomnianej przez świat kropli demonicznej krwi (czyli Demona). Ostatnie zdanie świadczy o tym, że tylko Malkavianie potrafią zobaczyć więcej, ale nawet oni nie wiedzą co widzą. Widzieć więcej nie zawsze znaczy wiedzieć...
Rozwiązanie zagadki będzie testem na Inteligencje + Zagadki ST:9. Jutro wyniku rzutu...
Zaraz mi powiecie, że przesadziłem
Aha, konkurs polegał na znalezieniu samej daty. Pozostałe info dostaliście od MG na talerzu i nie miały być w konkursie. Chcę ruszyć fabułę dalej, długo gramy dlatego będę więcej pisał co się dzieje w CbN.
Czekam na ukamienowanie...
Fragment wypowiedzi z posta:
Link:http://krysztalyczasu.pl/forum/viewthre ... post_78991
Druga wzmianka o niej jest zupełnie odmienna i wydaje mi się dziwna, gdyż związana jest z Malkavianami. Otóż jeden z nich, zapytany co mógłby powiedzieć o tej Democnicy odpowiedział:
- "Jest czystą esencją siebie. Niczym jedna samotna kropla krwi otoczona czterema starymi ścianami i patrząca w Otchłań poszukując w niej swych dawnych zapomnianych przez świat kochanków. Ciemność pierwszy raz jej odpowiedziała, gdy siedmiu umrzyków odtańczyło trzy razy szóstą część klucza, którego żaden z was nie jest w stanie zobaczyć."
Darshan mówi o Archeologicznej Grupie Kruk:
- Zgodnie z opowieścią, w pewnym czasie, piątka białych ludzi przybyła do Indii. Ludzie ci byli zepsuci, chciwi, poszukiwali wiedzy w celu zdobycia mocy. Zawsze mówi się o nich w kategorii istot, które mają w środku ciemność. Celem ich podróży była jakaś bliżej nieokreślona wieża. Nikt nie wie w jaki sposób znaleźli tą wieżę ani gdzie się znajdowała. Według niektórych wersji, ciemność miała im wskazywać drogę. Ową wieżę zamieszkiwać miały istoty należące do jakiejś prastarej rasy. W jednej wersji są to istoty związane z rasą Nagów, w innej potomkowie ludzi z czasów Wedyjskich. Czy owe istoty kierowały się w swojej egzystencji światłem czy ciemnością, również pozostaje sprawą nie rozstrzygniętą. Tak czy inaczej strzegły one jakiegoś artefaktu, który według niektórych był krwią jakiegoś demona.
- Owa piątka, odnalazłszy wieżę, zabiła wszystkie zamieszkujące ją istoty a ich esencję zastąpiła własną. Zdobywając jednak poszukiwany artefakt mieli ściągnąć na siebie klątwę. Sam artefakt mieli zabrać do swego Władcy, klątwa natomiast miała doprowadzić ich do spadku świadomości, straty wszelkich dóbr, wewnętrznych kłótni i waśni a nawet walki. Klątwa ta miała wiązać się także z wieloma upokorzeniami. Oczywiście w wyniku tej klątwy nie byli w stanie nawet umrzeć.
W wypowiedzi Malkaviana jest ukryta data: 1736
Link: http://krysztalyczasu.pl/forum/viewthre ... post_76095
Wypowiedź rozłożona na części:
"Jest czystą esencją siebie.
Oczywiście chodzi o krew Demoniczną, która znajdowała się w Idniach w 1736 roku. W całym Świecie Mroku krew Nadnaturali (Magowie, Wampiry, Wilkołaki, Fae) ma specjalne właściwości przynależące danemu rodzajowi. Z istotami Demonicznymi jest tak samo. Wniosek: Jedyne co pozostało po Sukkubie to krew, którą znalazła Archeologiczna Grupa Kruk. Ostatnia aktywność tej siły opisana jest podczas spotkania z Progenitorem klanu Ventrue (który ją ZDOMONOWAŁ).
Niczym jedna samotna kropla krwi otoczona czterema starymi ścianami i patrząca w Otchłań poszukując w niej swych dawnych zapomnianych przez świat kochanków.
Potwierdzenie tego co pisałem wyżej. Była tam kropla krwi, która w opowieściach Victorii jest nazywana Artefaktem. Cztery ściany tworzą statyczną przestrzeń, więzienie (Wieża). Archeologiczna Grupa Kruk znalazła tą kroplę. Słowa Malkaviana wskazują, że uwięziony Sukkub zwrócił się do tych, którzy zostali wymazani z całkowitej pamięci wszystkich istot świata materialnego (wszystko co zostaje zapomniane kończy w Otchłani). A dokładnie do tych, z którymi miała do czynienia zanim została uwięziona w "czterech ścianach". Otchłań odpowiedziała wysyłając na pomoc pięciu Lasombra (którzy władają mocą Ciemności i mogą wchodzić do Otchłani na wyższych poziomach Sfery Mroku). Ten Lasombra, który ich tam wysłał zapewne widział większy obraz Jyhadu....
Ciemność pierwszy raz jej odpowiedziała, gdy siedmiu umrzyków odtańczyło trzy razy szóstą część klucza, którego żaden z was nie jest w stanie zobaczyć."
Głównie chodzi o datę, ale także mowa o członkach klanu Lasombra którzy zrobili coś, co pozwoliło im znaleźć drogę do ukrytej, zamkniętej i zapomnianej przez świat kropli demonicznej krwi (czyli Demona). Ostatnie zdanie świadczy o tym, że tylko Malkavianie potrafią zobaczyć więcej, ale nawet oni nie wiedzą co widzą. Widzieć więcej nie zawsze znaczy wiedzieć...
Rozwiązanie zagadki będzie testem na Inteligencje + Zagadki ST:9. Jutro wyniku rzutu...
Zaraz mi powiecie, że przesadziłem
Aha, konkurs polegał na znalezieniu samej daty. Pozostałe info dostaliście od MG na talerzu i nie miały być w konkursie. Chcę ruszyć fabułę dalej, długo gramy dlatego będę więcej pisał co się dzieje w CbN.
Czekam na ukamienowanie...
Ostatnio zmieniony 17 września 2017, 09:52 przez lightstorm, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]
Tak, przesadziłeś. Tak więc, choć bez grzechu jestem, pozwolę sobie wyręczyć się grupą żydów, bo nie lubię pracy fizycznej (a niech się monoteiści do czegoś przydadzą wreszcie
):
[center]
[/center]
A poza tym przyjmij ode mnie te oto złe znaczki, którymi Cię obdarowałem.
[center]
[/center]A poza tym przyjmij ode mnie te oto złe znaczki, którymi Cię obdarowałem.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Uzywajac toku myslenia BJ, 80% koterii tez ma ptaka.
Interesujace jest skad sabat wiedzial o Vasco. Jakies ptaszyszko cos wypeplalo? ktos widzial materialy od Red Wisdoma? (Tez malo prawdopodobne), czy moze nasz kolega i wielce oddany sojusznik w postaci Goratrixa zczytal biednego Horacegoi zyczliwie donsiosl swoim ziomalom z sekty, zeby zgarneli ptaszysko? Cos czuje ze calkowitym przypadkiem nagle tremer wyskoczy jak Filip z konopii z propozycja mediacji i zalatwienia sprawy...
Interesujace jest skad sabat wiedzial o Vasco. Jakies ptaszyszko cos wypeplalo? ktos widzial materialy od Red Wisdoma? (Tez malo prawdopodobne), czy moze nasz kolega i wielce oddany sojusznik w postaci Goratrixa zczytal biednego Horacegoi zyczliwie donsiosl swoim ziomalom z sekty, zeby zgarneli ptaszysko? Cos czuje ze calkowitym przypadkiem nagle tremer wyskoczy jak Filip z konopii z propozycja mediacji i zalatwienia sprawy...
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Oczywiście są jeszcze dwie inne opcje. Albo nas notorycznie obserwują (bez trudu pan z taksówki nas odnalazł, zresztą nie tylko on) albo opcja druga mamy kreta.
Od poczatku nie wiedziałem dlaczego pozostawiamy te ptaki miast je łapać. Jakoś nie po mojemu.
Ale co ja tam mogę jestem tylko na zastępstwie.
Od poczatku nie wiedziałem dlaczego pozostawiamy te ptaki miast je łapać. Jakoś nie po mojemu.
Ale co ja tam mogę jestem tylko na zastępstwie.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
Owszem, to interesujące skąd oni wiedzą o tym. Ale myślę, że w tej chwili możemy nad tym tylko spekulować - gdyż brak nam danych.
Radzę raczej pomyśleć, co robić teraz i gdzie się udać. Napis na murze pewnie jest prowokacją, ale mogą tam być też jakieś wskazówki co do ewentualnego spotkania - lub może tam być zastawiona pułapka. Ewentualnie wskazówki i obserwator, który siądzie nam na ogonie. Jak na razie jednak wydaje mi się, że jest to jedyny trop, o który można się zaczepić i ja bym skorzystał z niego pomimo ryzyka.
Ale co ja tam wiem, gram w końcu tylko fizolem.
Radzę raczej pomyśleć, co robić teraz i gdzie się udać. Napis na murze pewnie jest prowokacją, ale mogą tam być też jakieś wskazówki co do ewentualnego spotkania - lub może tam być zastawiona pułapka. Ewentualnie wskazówki i obserwator, który siądzie nam na ogonie. Jak na razie jednak wydaje mi się, że jest to jedyny trop, o który można się zaczepić i ja bym skorzystał z niego pomimo ryzyka.
Ale co ja tam wiem, gram w końcu tylko fizolem.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
A gdybyśmy go nie nie mieli to gdzie byśmy poszli? Od czego byśmy zaczęli wówczas? B o jak dla mnie to przyjechaliśmy na pałe, bez planu.
Może warto przepytac Dominacją obecnych tu ludzi kiedy napis się pojawił. Szansa że będą w stanie wskazać mniej więcej datę jest jak strzał w totka ale co nam szkodzi. Mogę też popytać ptaki, może coś się działo dziwnego. Może Vasco jest znany wśród ptactwa i coś sie uda. Kombinuje bo generalnie nie lubię być tam gdzie Sabat chce bym byl.
Jest też prawdopodobieństwo że wcale nie mają Vasco, że to podpucha albo zbieżność. Celoea lub przypadkowa. Może tylko wiedzą, że szukamy jakiegoś Vasco ale nie bardzo wiedzą jakiego więc "łowia na rybę".
Może warto przepytac Dominacją obecnych tu ludzi kiedy napis się pojawił. Szansa że będą w stanie wskazać mniej więcej datę jest jak strzał w totka ale co nam szkodzi. Mogę też popytać ptaki, może coś się działo dziwnego. Może Vasco jest znany wśród ptactwa i coś sie uda. Kombinuje bo generalnie nie lubię być tam gdzie Sabat chce bym byl.
Jest też prawdopodobieństwo że wcale nie mają Vasco, że to podpucha albo zbieżność. Celoea lub przypadkowa. Może tylko wiedzą, że szukamy jakiegoś Vasco ale nie bardzo wiedzą jakiego więc "łowia na rybę".
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
Wiesz, Namtarowi nie przeszkadza, gdy jest tam gdzie Sabat chce - bo to zwykle Sabat ma wtedy problem z Namtarem, a nie Namtar z Sabatem. 
Poza tym jeśli jest napis, to jest albo zasadzka, albo przynajmniej jakiś szpieg. Dorwijmy więc kogoś z Sabatników i przesłuchajmy. Proste. /EVILS/
A że przyjechaliśmy na pałę to fakt. Ale jak mówiłem - to Wy jesteście od planowania i myślenia, nie ja.
Poza tym jeśli jest napis, to jest albo zasadzka, albo przynajmniej jakiś szpieg. Dorwijmy więc kogoś z Sabatników i przesłuchajmy. Proste. /EVILS/
A że przyjechaliśmy na pałę to fakt. Ale jak mówiłem - to Wy jesteście od planowania i myślenia, nie ja.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Ciezko tu cokolwiek zaplanowac, ale w jakis sposob trzeba bedzie chwycic przynente, najlepiej tak zeby ja mozna bylo puscic. Przycisnieniecie kilku sbatnikow moze byc niezlym pomyslem, przynajmniej zeby zlapac jakiekolwiek szczegoly. Horacy tez mogly uzyc animalizmu zeby pogadac z lokalna fauna i flora;) Miejscowe zwierzeta moga miec wazne informacje do przekazania.
Zawsze mozemy poprosic Goratrixa o niezoobowiazujaca pomoc w sprawie;) Tremerowi chyba zalezy z jakis nieznanych powodow na zblizeniu koterii z sabatem (i tak jak juz pisalem nie bede zdzwiony jesli sam nagle sie pojawi z oferta)
Zawsze mozemy poprosic Goratrixa o niezoobowiazujaca pomoc w sprawie;) Tremerowi chyba zalezy z jakis nieznanych powodow na zblizeniu koterii z sabatem (i tak jak juz pisalem nie bede zdzwiony jesli sam nagle sie pojawi z oferta)
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
No tak, w sumie to już niemal północ a Namtar jeszcze podwieczorku nie potrącił. 
Od decyzji jest lider koterii, czyli Horacy. Ale pomyslalem, że tym razem wyjątkowo się zapytam z grzeczności; żebyśmy mieli komfort odczucia iluzji demokracji.
Od decyzji jest lider koterii, czyli Horacy. Ale pomyslalem, że tym razem wyjątkowo się zapytam z grzeczności; żebyśmy mieli komfort odczucia iluzji demokracji.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40
Od ponad tygodnia nie mam kontaktu z Terrym. Kompletnie nie wiem kiedy będzie on mógł wrócić do gry, bo facet zniknął nagle i nikt nie wie co się z nim dzieje. Będę proksował Terrego do jego powrotu. Niebawem pojawią się posty.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]
Mam prośbę do MG: dziękuję za poświęcony czas i dobre chęci, lecz jeśli idzie o walki, wolałbym je opisywać sobie sam. Lubię to robić. Poza tym sceny akcji są dla mnie wyzwaniem, a to właśnie pociąga mnie najbardziej w pisaniu. Bez nich się robi trochę płasko, bo nie wiem, co ja mam teraz napisać: "wsiadł na motor i pojechał dalej"? Trochę to suche, prawda?
Zawsze MG wstawiał mi mechanikę a opis robiłem ja. Prosiłbym o powrót do tej formy w przypadku kolejnej walki, ok?
Zawsze MG wstawiał mi mechanikę a opis robiłem ja. Prosiłbym o powrót do tej formy w przypadku kolejnej walki, ok?
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40