PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 20 października 2017, 15:55

Mistrzu, mistrz mi tu nie kombinuje! Przecie pisałem, że Ketras zaszarżuje razem z resztą ekipy! Czy nie pisałem? Dla wyjaśnienia, olf to taki nietypowy mag, który nie ma wcale nic przeciwko dobrej bitce - nie bez powodu zamierzam go też specjalizować w sztyletach. Uznajmy, że się zagapił, ale teraz biegiem za bardem i ślepcem!

W razie jakiegokolwiek zagrożenia dla kompanów w ruch idzie natychmiast Magiczny Pocisk!
Pozostało pytanie co robicie z porwanymi żebrakami?
Żebraków pilnuje Surelion (przy okazji może spróbować ich nawrócić)
Prędzej kose pod żebra zarobię niż ich nawróce.
Ostatnio zmieniony 22 października 2017, 22:24 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 22 października 2017, 23:04

Stara pracownia bednarza, 32 orakt-ran

Ochlaptusy spojrzały wymownie po sobie, kiedy tylko Ketras obrócił się na pięcie gotując do srogiej szarży, jak na typowego maga przystało. Surelion był pewien, że ten jego uczeń był szczególnym przypadkiem. Nie, żeby jakoś odstawał od reszt ewenementów składających się na jego lud ale rozumiał czemu Ketrasowi tak trudno było ukończyć magiczne patenta, uprawniające do oficjalnego uprawiania magi. Surelion spoglądając na maga oddalającego się właśnie w kłębach wzniecanego kurzu unoszącego się spod tupotu nóg był dumny z ucznia. Był też pewien, że ów uczeń ten dokona rzeczy chwalebnych i wielkich dla kultu, choć być może nie będzie ich zbyt wiele biorąc pod uwagę entuzjazm z jaki maga pchał się w niebezpieczeństwo. Niebo. Tak niebo, temat który nieco spędzał sen z oczu półbogowi. Miejsce gdzie trafiają jego wyznawcy... nie do końca działało poprawnie. A szczerze mówiąc, temat był zupełnie nie ruszony. Surelion obiecywał sobie wielokrotnie, że zajmie się nim w pierwszej kolejności, ale wymagało to dostępu do dużo większej mocy i kręgów jakie był nadal poza zasięgiem jego ograniczonego ludzką powłoką boskiego jestestwa. Zatem, jedyne zatem co mógł zrobić póki nie uruchomi Nieba, to nie wspominać o tym drobnym, nie istotnym fakcie swoim wiernym. Taki szczegół jak chwilowy brak królestwa niebieskiego, gdzie można spocząć po śmierci, mógłby położyć się cieniem na entuzjazmie do ponoszenia ryzyka jaki przejawiali uczniowie. Spoglądając na szarżującego w jak w amoku Ketrasa, Surelion uznał że taka wiedza nie była mu teraz do niczego potrzebna.

- A wy dokąd? - zapytał Surelion chłodnym głosem, dwóch obdartusów, którzy najwyraźniej zamierzali się ewakuować w trybie pilnym. Pytanie poparte było mocnym argumentem w postaci czubka jednoręcznej kuszy który wychynął z cienia gdzie stał półbóg. Ostry szpic bełta mierzył raz w jedną raz w drugą słabiznę pilnowanych ludzi. - Jeszcze nie pozwoliłem wam odejść, zanim tak zrobię, wpierw utniemy sobie małą pogawędkę na temat waszej wiary...

Nawracanie nowych wyznawców na prawdziwą wiarę to takie męczące zadanie Pomyślał półbóg.
Jak któryś będzie chciał uciekać to niestety będę zmuszony postrzelić go w jaja. Próbuje ich nawrócić. A przynajmniej wzbudzić wątpliwości co do wiary w jaką wierzą. Posługuję się na wstępie umiejętnością nietykalność, by nie przyszło im jakie głupie licho do głowy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 24 października 2017, 15:51

Stara pracownia bednarza, 32 orakt-ran


Podzielony na dwa bieguny plac stał się wszystkim co teraz interesowało wyznawców. Proste ruchy zaowocowały szybkim przemieszczeniem się w kierunku oponenta. Milcar i Eszar byli szybszy niż błąkający się w swym umyśle połork.

Raptownie podzielili kroki i tuż po uderzeniu barda, ślepak chwycił mięsiwo i z obrzydzeniem na twarzy i posłał je w mroczną czeluści drewnianego portalu.

Olf gotowy na wszystko zbliżał się w kierunku towarzyszy. W jego umyśle drzwi rozszarpywała ogromna włochata bestia, napędzana rządzą mordu na nieznajomych, tuż po tym jak przynęta zniknęła za progiem pracowni. Jednak marzenie umysłu nie spełniło się. Mag orczym okiem lizał ciemność, która z każdym uderzeniem serca nabierała konturów.

Elszar celnie walnął nieświadomego ataku mieszańca. Jucha momentalnie zalała jego łysą glace, a nogi ugięły się w kolanach rzucając go o ziemię. Zdążył tylko przekląć z ból gdy na moment zastygł bez ruchu.

- Or! Poszła! Wrzasnął ktoś z ciemności i wtedy kształt, który wcześniej Ketras próbował oddzielić z smolistej czerni pokazał się w pełnej okazałości.
Obrazek

Gruba atramentowa sierść zdobiła potężnie zbudowane czteronożne ciało. Głowa wilka przyozdobiona szpiczastymi uszami ułożona była bardzo nisko ziemi. Mocarne łapy niosły ogara z wielką gracją, a długie kły zdradzały wilczą krew. Oczy drapieżnika i barda spotkały się, łowca i ofiara ruszyli do tańca. Niebo ozdobił jaśniejący pocisk uwolniony z rąk maga, a w uszach zawrzała muzyka przerażonych żebraków.
Literówki poprawione, teraz mała mechanika: Ślepak łapie mięsiwo i rzuca do pracowni, kawał mięsa znika w ciemności, brawo test Zr wyszedł. Elszar bez trudu trafiasz broniącego się biernie półorka, zdajesz niewiele obrażeń, ale cios jest skuteczny i zwala z nóg oponenta. Ten pada na ziemie i nie rusza się do końca rundy. Zbliża się kolejne niebezpieczeństwo, które przetrwało atak magicznego pocisku maga!
Ostatnio zmieniony 24 października 2017, 19:01 przez dretch, łącznie zmieniany 1 raz.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 października 2017, 19:41

A więc go trafiłem, tak? Z uszu mu się dymi, zapiszczał przynajmniej?!
MG: trochę go przypiekło magią! Tylko go to rozzłościło!
Ostatnio zmieniony 24 października 2017, 20:03 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 24 października 2017, 20:52

Wszystko szło gładko, uzbrojony półork leżał nieprzytomny, ale kolejne niebezpieczeństwo ukazało się w ciemnym otworze drzwi. Znów napotkałem dzikie oczy gotowe do mordu. Tym razem miałem w ręku ostrą stal.

Głos z wnętrza ciemnego pomieszczenia dowodził, że w ukryciu czaka ktoś jeszcze, trzeba było działać szybko. Choć serce waliło jak oszalałe, nie było czasu na odwrót. Wystawiłem miecz ostrzem w kierunku wilka, by móc wykorzystać bezpieczną odległość, jaką dawała mi broń.

Wbiłem oczy w jego ślepia, śledząc każdy ruch. Jasna iskra wstrząsnęła jego ciałem, coś czego nie znał.
Przyjmę prawidłową postawę, z mieczem do przodu, ciężarem na wykrocznej, gotowy do wycofania. Pamiętam o leżącym, staram się w niego nie wdepnąć.
Jeśli będzie "szarżował", będę próbował nastawić miecz tak żeby się nadział. Jeśli ominie ostrze, liczę na własną obronę i walczę bezpośrednio.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615