PBF - Okna Duszy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 października 2017, 17:32

Burat-ar, 26 orakt-ran

Im bardziej wóz zagłębiał się w osadę, tym mocniej Eco utrwalał się w przeświadczeniu, że dotarł na prawdziwy koniec świata. Chłopskie Krocze nie bez powodu uchodziło za dzielnicę nędzy i grzechu, ale nawet tam biedacy żyli dostatniej od mieszkańców nadmorskiej wioski, przynajmniej w mniemaniu wstrząśniętego realiami Burat-aru strażnika.

Wzniesione z kamieni i mułu lepianki pokryte były mocno nadgniłym sitowiem, z glinianych kominów snuł się smrodliwy dym, błotnista ziemia pod kołami wozu mlaskała donośnie. Brudne dzieci wyglądały zza progów ubogich domostw, strzeżone przez posępnych mężczyzn i robiące wojownicze wrażenie kobiety. Od razu dało się zauważyć, że wioska ma się na baczności, a znający już opowieść o goblińskich grasantach Eco wiedział, o co chodziło.

Furman w baranicy zatrzymał woły na niewielkim placyku przed szczególnie okazałą lepianką, wymienił serdeczne pozdrowienia z jakimś niebywale pomarszczonym starcem wspierającym się na fantazyjnie poskręcanym kosturze. Obok starego mężczyzny, już z wyglądu dającego się poznać jako zgorzkniałego i złośliwego, stał dużo młodszy człowiek w naciągniętym na nos kapturze.

- Oficer z Ostrogaru, wielce znacząca osoba, oraz jego służący - Trzęsikęsek zaanonsował gości dość głośno, by usłyszała go połowa wioski - Natrafiliśmy na nich na drodze, bo szczęśliwie nie wpadli w łapy goblinów.

Ton Trzęsikęska zmienił się nieznacznie przy ostatnich słowach, pojawiła się w nim nuta przekąsu, chociaż Eco postanowił od razu przyjąć, że mu się ten przekąs przywidział, nikt bowiem nie ważył się mówić w taki sposób o Fleituhu w jego towarzystwie.

- Męczywór jestem, opiekun tej osady, starszy nad starszymi i żarliwy czciciel Kielicha - oznajmił wyniosłym tonem starzec z kosturem - W czym możemy pomóc oficerowi z Ostrogaru?

Fleituh zeskoczył w milczeniu z wozu i prychnął gniewnie, bo od razu zapadł się po kostki w błoto. Wycierając brudne buty o szprychy wozu wbił srogie spojrzenie w sędziwego naczelnika, niczym dziki kot wpatrujący się w osaczoną mysz.

- Przybywam w sprawie ważkiego śledztwa - oznajmił dziesiętnik - W Ostrogarze grasuje zbrodzień, który niewinnych mieszkańców morduje w okrutny sposób. Wiele już dusz wysłał na łona ich bóstw, tedy straszna i przykładna musi go spotkać kara. A śledztwo jawnie do was mnie przywiodło, bo ów zbrodzień swe ofiary zielskiem truje, które tylko tutaj rośnie, tylko u was się je zbiera. Tedy może być tak, żeście z tym zbrodzieniem w zmowie i kara na całą wioskę spadnie! Surowa i zasłużona kara! Chyba, że przyłożycie się z pomocą i uczynicie wszystko, byśmy właściwego mordercę pochwycili.

Na placyk zbiegło się w międzyczasie sporo wieśniaków, toteż groźne słowa Fleituha wywołały natychmiast falę jęków, pomruków i szeptów. Obserwujący tłumek Eco odnotował niespokojnie w myśli, że jęków przestrachu było znacznie mniej niźli strażnik by sobie życzył, a szeptom towarzyszyły spojrzenia niekoniecznie kojarzące się z poddańczą uległością.

- Wielce martwiące to słowa, panie oficerze - odpowiedział Męczywór - Burat-ar uczyni wszystko, by oczyścić się z podejrzeń o tak straszne czyny. Pozwólcie do mej chaty, tam spoczniemy i omówimy wszystko w towarzystwie syna mego przybranego, Zagera.

Smagłoskóry młodzieniec w kapturze kiwnął leciutko głową słysząc propozycję starca, ujął go pod ramię pomagając obrócić się w miejscu. Fleituh ruszył w ślad za gospodarzem ku największej z miejscowych budowli, wyróżniającej się na tle pozostałych jedynie rozmiarami, nie zaś większym splendorem.
Naczelnik Burat-aru zaprasza w swe progi na rozmowę o szczegółach wizyty Fleituha.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 października 2017, 21:31

- Klatkę ostawmy na oścież rozwartą, tedy może psubrat się na martwych połakomi, niźli za nami gonić. - szepnął jeszcze przed wyjściem Milcarr: - A jakby gonił to na drzewa i modlić się co by nas kto odnalazł...

Nic lepszego do głowy Ślepakowi nie przychodziło. To nie był dobrze znany bruk ostrogarskich ulic, tylko kompletna dzicz, gdzie dzikim bestiom różnicy nie czyniło, czy zwierzęta czy ludzinę żrą. Rzecz nie do pomyślenia, aby w mieście warg się tak mógł wypasać. A tu nawet nie było do jakiej chałupy, czy karczmy wleźć i schronienia szukać.

- Ruszajmy nim się nażre.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 21 października 2017, 22:14

Przebudzenie było jak wychodzenie z głębokiej studni, ciągnąłem swoje ciało w górę, ku okrągłemu światłu. Z każdym ruchem, kiedy światło rosło, czułem większy ból. Wyszedłem, otworzyłem oczy, to nie ból zmęczonych mięśni, to liczne obtłuczenia, one bolały.

Cztery osoby ruszały się, ja piąty. Uścisnąłem dłoń Milcara, Otlaf tryumfalnie pokazał klucze. Rozglądnąłem się za butem , za kuszą, za skarbami. Trupy w koło. Napotkałem wzrok inkwizytora, rozrywał zębami padlinę. Brał co jego, ja natomiast poczułem wielki głód i pragnąłem biesiadować z nim. Jakby część mnie jeszcze śniła. Kochałem go przez mgnienie, szepty prostaczków, zerwały więź. Mówił Mistrz: Uciekaj!

-Ppsssstt. Cisza absolutna- szeptam łagodnie, cichutko.
-Bierzemy co możemy. Otlaf zamek. Wyprowadzamy we dwóch Milcara. Kurhuan i Rokko na nami, nie bójcie się, potrzebujemy was, ale wy nas bardziej.

Co zostało ze skarbów? kusza, bełt, coś jeszcze, but?
W takiej kolejności ostrożnie wychodzimy, zabierając wszystko, co możemy, gacie, koce, łańcuszki, igły, paski. Kierujemy się w kierunku drogi, ale nie dokładnie po śladach. na pewno jeszcze cos słychać.
Zdolność "Nasłuchiwanie" i infrawizja półelfa na pewno pomogą znaleźć i usłyszeć coś ciekawego.

Bez instrumentu czuję się trochę wykastrowany, dobrze zapamiętałem twarz najemnika, który mi go zabrał, tego drugiego też, Rogun się chyba zwał.

A na trasie przejazdu wozy nie widać krasnoluda? Liczę że bucik mam.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 23 października 2017, 10:01

Jeśli warg ruszy za nami, bo będzie wolał żywych niż gotowy obiad w klatce, to ślepak bez mrugnięcia okiem złamie nogę w kolanie Kurhuanowi lub Rokko i zostawi go na pożarcie.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 23 października 2017, 19:45

Burat-ar lepianka opiekuna wioski

Zaciekawienie i obrzydzenie nie znikało z twarzy młodego strażnika. Ludzie w Chłopskim Kroczu byli bogaczami w porównaniu do tych chłopów mieszkających w lepiankach. Jednak życie mijało powoli, dym snuł się nisko i w dymie było coś obrzydliwego, sadza śmierdziała łajnem. Przed wejściem do chaty Eco spenetrował okiem zgromadzonych, nie byli zbytnio zadowoleni z słów Fleituha. Przełknął ślinę i równym krokiem podążył za dziesiętnikiem.

Niska chata wypełniona była siwym dymem, który mieszał się z niezbyt ciekawymi zapachami dochodzącymi z kuchni i obory. Patron osady nie pływał w luksusach, można byłoby powiedzieć, że sam miał bajoro wewnątrz chaty dlatego Eco zrezygnował z otrzepania butów z błota.

- Z deszczu pod rynnę khurwa. Wymamrotał pod nosem oglądając niewielką izbę, która była połączona z oborą. Zapach świeżego łajna, pomyj, wilgotnej słomy i dymu przeszył nozdrza strażnika, zjedzona kiełbasa podeszła do gardła, ale Eco zdążył powstrzymać się przed startą jedzenia. Poczekał aż Starszy nad starszymi oraz Flejtuh usadowi cztery litery przy niewielkim stole. Co też się stało, tuż po tym jak młodzieniec żwawo pozbierał brudne gliniane naczynia i drewniane łyżki z drewnianego blatu.
Eco oszczędza słowa. Ciągle myśli o swoich towarzyszach, czy sam będzie musiał załatwić Fleituha i zgarnąć 1000sz?
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: