PM i złoto - za i przeciw.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 11 lutego 2011, 06:40

Ostatnio zastanawiałem się nad PM i jego kupowaniem i wydaje mi się że mogłoby to być bez większych problemów zaakceptowane. Oto moje przemyślenia:

1-czarodzieje czy kapłani rzucają czary z Żywotności, jednak przeliczenie jest mordercze. Gdyby zależność ta była mniejsza np 1PM:5 Żyw i obejmowała również WYTRZYMAŁOŚĆ (tyle że wypoczynek musiałby by być dłuższy, bo wiązałby się np. z upływem krwi) to czarodzieje byliby bardziej niezależni od PM z rynku. Można byłoby nawet wytłumaczyć skąd się tyle PM na targach bierze. Bo szereg słabiutkich czarodziei mogłoby codziennie malutkie jego porcje przelewać do amuletów a później sprzedawać. Okazałoby się również że mag ma za co ćwiczyć rzucanie czarów, bo nie każdy PM by go kosztował utratę złota. W pewnym zakresie, nisko energetycznych czarów, KCety przypominałyby inne systemy. Wzrosłoby by znaczenie Kręgu Witalności u Kapłanów, bo łatwiej by można z niego korzystać i więcej można byłoby uzyskać. Wtedy wskrzeszenia, życzenia itd, mogłyby kultu nic nie kosztować a jeszcze by na nich zarabiali kosztem swoich kapłanów. Oczywiście należałoby by być ostrożnym i np. ustalić że nie jest możliwe (albo jest mocno ograniczone lub wymagające potężniejszych czarów) leczenie utraconej Żywotności postaci która wykorzystała ją jako MOC.

2-Pozostawienie możliwości kupowania PM daje kontrolę ekonomiczną nad tym elementem. Co jak się okazuje ma też dużo pozytywów. Mianowicie można przewidzieć jakie czary mogą być rzucane podczas wojen i bitew, w zależności od zamożności biorących w nich udział. Temat Orchia:Total War, jasno to pokazał. Bez ogranicznika ekonomicznego jest to tylko zależne od mocy i umiejętności maga, a w KCetach wchodziło by w to jeszcze złoto. Jest w tym pewna logika. Tak samo przedmioty magiczne, można by je łatwo wartościować, PM w nich przelany i zgromadzony plus dodatki za specyficzne jego właściwości, daje nam koszt podstawowy przedmiotu. Mnożąc ten koszt w dowolny sposób w zależności od dostępności czy jakości tego przedmiotu można bez problemów ustalić cenę dla graczy.

To ekonomiczne powiązanie PM ze złotem daje ciekawe pomysły. Pamiętacie przecież pomysł z używaniem PM jako rezerw bankowych, używaniu go podczas transakcji, lub to co napisał ghasta:
i jak ta sprzedaż PM wpływa na ich siłę - wiadomo im więcej kasy i rzeczywistego monopolu jednej frakcji na podstawowy produkt (tu: dla czarujących profesji) następuje poważna destabilizacja, przecież dzięki temu można śledzić przepływ PM w danym obszarze i bez kłopotu wyłuskiwać tych którzy używają przeciwko prawom katanow lub w ogóle śledzić poczynania czarujących
co osobiście uważam za pozytyw, bo daje ciekawe i oryginalne podejście do przygód.

3-minusem takiego podejścia, jest odarcie magii z warstwy tajemnicy i mistyki. I chyba właśnie to jest jednym z głównych powodów nie akceptowania tego pomysłu. Jeśli nie chcemy aby Orchia była światem techno-magicznym z chodzącymi magicznymi silnikami, Dmuchawcami, latającymi miastami, bramami teleportacyjnymi w każdym mieście itd itd. to ten pomysł nie ma sensu. Jeśli natomiast coś takiego nam się podoba i chcielibyśmy mieć jakieś logiczne uzasadnienie tego czemu jedni mają latające miasta a inni nie, oraz pragniemy mieć nad tym kontrolę, to powiązaniem PM ze złotem daje te możliwości.

UFFFFF-chyba rzeczywiście zaczynam się zarażać konserwatyzmem jeśli zmieniam swoje podeście w tej kwestii. Jeszcze jak zaakceptuję OB ze zbroi to chyba do lekarza będę musiał iść :) albo psychologa :), albo wróżki bo to może jakiś urok....

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 11 lutego 2011, 08:59

avnar napisał/a:
1-czarodzieje czy kapłani rzucają czary z Żywotności, jednak przeliczenie jest mordercze. Gdyby zależność ta była mniejsza np 1PM:5 Żyw i obejmowała również WYTRZYMAŁOŚĆ (tyle że wypoczynek musiałby by być dłuższy, bo wiązałby się np. z upływem krwi) to czarodzieje byliby bardziej niezależni od PM z rynku.
Mniejszy koszt w ŻYW użytej jako PM to cecha dla wyznawców Dagonina i np. noszonego czarodziejskiego kapelusza. Moim zdaniem nie ma potrzeby w tym dłubać.
Można byłoby nawet wytłumaczyć skąd się tyle PM na targach bierze. Bo szereg słabiutkich czarodziei mogłoby codziennie malutkie jego porcje przelewać do amuletów a później sprzedawać.
Niestety nie - do przelewania PM z ŻYW do amuletu konieczny jest talizman energii magicznej (po koszcie 2x wyższym niż podczas rzucania czarów), jednak ten właśnie przedmiot otwiera bramę do wytwarzania PM - pisałem o tym już kilkakrotnie w zestawieniu z pewnymi zdolnościami i czarami.
Okazałoby się również że mag ma za co ćwiczyć rzucanie czarów, bo nie każdy PM by go kosztował utratę złota. W pewnym zakresie, nisko energetycznych czarów, KCety przypominałyby inne systemy.
W zasadzie właśnie tak teraz jest - czarodziej, który nie angażuje się w ryzykowne przedsięwzięcia może sobie troszeczkę poćwiczyć podczas np. nauki nowych zaklęć.
Wzrosłoby by znaczenie Kręgu Witalności u Kapłanów, bo łatwiej by można z niego korzystać i więcej można byłoby uzyskać.
Ależ ono jest dość duże - większa świątynia pod przewodnictwem wysokopoziomowego kapłana, który rzuci tym sposobem sferę uzdrowień może kilkunastokrotnie rzucić czary o koszcie kilkuset PM bez żadnego uszczerbku.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 11 lutego 2011, 09:19

Treant -ale nawet jeśli wytłumaczysz elementy dot PM tak jak wyżej, z przykładami z systemu, to i tak większość ludzi bez BARDZO DOBREGO wytłumaczenia dlaczego można kupić energię magiczną głównie u gildii będzie przeciwko temu rozwiązaniu.

Ja go też nie lubię i grałem/prowadziłem na zasadach Mocy napisanych w MiM, z drobnymi modyfikacjami.

Dla większości osób - ze względu na żelazny standard narzucony prze AD&D związany z czarowaniem i powielany właściwe wszędzie, pomysł kc z kupnem mocy jest nie do przyjęcia.

Szybciej szary user RPG przyjmie, że do rzucenia czaru potrzebuje kurzej łapki, przewiązanej krowim ścięgnem moczonym w kocim moczu (ooo ale fajne składniki, fun, klimat) niż to że idzie do jakiegoś punktu i kupuje PM. B)

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 11 lutego 2011, 10:50

ghasta napisał/a:
Treant -ale nawet jeśli wytłumaczysz elementy dot PM tak jak wyżej, z przykładami z systemu, to i tak większość ludzi bez BARDZO DOBREGO wytłumaczenia dlaczego można kupić energię magiczną głównie u gildii będzie przeciwko temu rozwiązaniu.
Gildie mają największą moc produkcyjną w zakresie PM, więc nic dziwnego, że mają najznaczniejszy udział w podaży. PM można produkować indywidualnie, ale raczej na mniejszą skalę. W sumie jest on dobrem dość nietrwałym (skoro woda go niszczy), więc nie dziwi mnie, że niektórzy preferują brzęczącą monetę.
Szybciej szary user RPG przyjmie, że do rzucenia czaru potrzebuje kurzej łapki, przewiązanej krowim ścięgnem moczonym w kocim moczu (ooo ale fajne składniki, fun, klimat) niż to że idzie do jakiegoś punktu i kupuje PM. B)
Czyli w zasadzie mamy zamianę kupowania PM na nabywanie przynajmniej części komponentów zaklęć, bo pozyskanie niektórych może być dość skomplikowane technicznie. Albo są na tyle "egzotyczne", np. ręka demonologa w WFRP, że czaru nie dałoby się rzucić.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 11 lutego 2011, 11:41

A może zamiast martwić się jak to jest aktualnie zaczniemy od początku i pomyślimy jak doszło do aktualnej sytuacji, że ktoś zaczął sprzedawać PM. Ustalmy, kto na to wpadł lub kto wprowadził tę zasadę itd.
Przykład wasuta o prądzie dał mi wiele do myślenia. Od tego, że ktoś wymyślił prąd do tego, że aktualnie możesz sobie go kupować w postaci baterii trochę minęło. Orchia miała znacznie więcej czasu. Dodatkowo tutaj jest element, że magia raczej słabnie. Kiedyś były znacznie potężniejsze zaklęcia. Widać, że ktoś mocno kontroluje i zamyka dostęp do potężnej magi. Tak samo może być z kontrolą PM. Rzuca jakieś wartości na rynek a "dzikie źródła" szybko eksploruje. Tutaj trzeba rozebrać to na czynniki pierwsze i wtedy może da się ułożyć sensowną historyjkę dlaczego aktualnie tak to wygląda na Orchii.
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2011, 11:42 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 11 lutego 2011, 11:54

Dobra uwaga czegoj - dlaczego jest z PM jak jest. Tak najlepiej by było wytłumaczyć dostępność do PM i zamknąć usta :) zmieniaczom (w tym i mi :D )

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 11 lutego 2011, 12:13

Treant napisał:
Mniejszy koszt w ŻYW użytej jako PM to cecha dla wyznawców Dagonina i np. noszonego czarodziejskiego kapelusza. Moim zdaniem nie ma potrzeby w tym dłubać.
Widzisz moim zdaniem właśnie jest taki powód. To o czym wspomniałeś to tylko wyjątki. Bo ile może mieć czarodziej Żywotności 500?? To chyba max nie?? I trzeba pamiętać, że używając w ten sposób Mocy czarodziej sam siebie rani. Nie wiem czemu AS tak to ograniczył, tak jakby się czegoś bał. W świecie tak pełnym magii, ograniczył moc z Żywotności czarodzieja. Niewielka korekta w tym względzie, taka która mało szkodziłaby mechanice systemu w ujęciu całościowym, może spowodować że ten element będzie łatwiej akceptowalny przez nowych graczy.
Niestety nie - do przelewania PM z ŻYW do amuletu konieczny jest talizman energii magicznej (po koszcie 2x wyższym niż podczas rzucania czarów), jednak ten właśnie przedmiot otwiera bramę do wytwarzania PM - pisałem o tym już kilkakrotnie w zestawieniu z pewnymi zdolnościami i czarami.
Bo jest tak napisane w umiejętności, ale co za przeszkoda by to zmienić?? Czy naruszy to jakoś równowagę świata czy mechaniki?? Przedmiot o którym wspominasz jest wyjątkiem, ile ich jest dostępnych. Czy jest powszechny czy może wyjątkowy?? Te pytania wymagają odpowiedzi, skoro temat produkcji PM jest tak kontrowersyjny.
W zasadzie właśnie tak teraz jest - czarodziej, który nie angażuje się w ryzykowne przedsięwzięcia może sobie troszeczkę poćwiczyć podczas np. nauki nowych zaklęć.
Z tym ćwiczeniem też jest tak trochę dziwnie, no bo czy utrata 1/10 Żywotności za PM nie jest zbyt bolesna?? A jak z jego odzyskiwaniem, czy nie jest to za długo jak na taką małą ilość uzyskiwanej energii. No i ile czarów ma Koszt poniżej 10 PM?? Nie jest tego dużo albo są dość wyspecjalizowane.

Przytaczam tekst Kręgu Witalności:
Tworzenie Kręgu Witalności – Poprzez połączenie się rękami Kapłanów tej samej wiary umożliwiają wybranemu z nich rzucanie czarów z PM pochodzącego z Żywotności wszystkich Kapłanów kręgu (rany które odnoszą Kapłani od ubytku własnego PM rozchodzą się równomiernie na każdego z nich i podobnie. Antyodporność rzuconego w ten sposób czaru jest dwukrotnie większa.
Przy 100 kapłanach masz możliwość rzucić czar za około 1000 PM. No to rzeczywiście jest nieźle. Z drugiej strony zorganizowanie tego i zebranie takiej ilości kapłanów może nie być łatwe. Przyznaję Ci jednak Treant rację. Gdyby jednak zdolność rzucania była o połowę skuteczniejsza, to dałoby nam to średnio jakieś 2000 PM. Czy to dużo??

Ghasta napisał:
Treant -ale nawet jeśli wytłumaczysz elementy dot PM tak jak wyżej, z przykładami z systemu, to i tak większość ludzi bez BARDZO DOBREGO wytłumaczenia dlaczego można kupić energię magiczną głównie u gildii będzie przeciwko temu rozwiązaniu.
Właśnie o takie wytłumaczenie mi chodzi, przecież to byłby detal, hurt nadal pozostawał by w rękach Gildii. Czy dzięki temu świat nie nabrał by kolorytu?? Czy nie zyskał by na logiczności?? Gdyby się te niuanse w jasny i klarowny sposób wytłumaczyło, podając przykłady, kiedy mag może uzyskać PM, jak go może uzyskać, jak to wpływa na gospodarkę i społeczeństwo, jak to jest wykorzystywane czy naginane.
Dla większości osób - ze względu na żelazny standard narzucony prze AD&D związany z czarowaniem i powielany właściwe wszędzie, pomysł kc z kupnem mocy jest nie do przyjęcia.

Szybciej szary user RPG przyjmie, że do rzucenia czaru potrzebuje kurzej łapki, przewiązanej krowim ścięgnem moczonym w kocim moczu (ooo ale fajne składniki, fun, klimat) niż to że idzie do jakiegoś punktu i kupuje PM.
Zgadzam się z Tobą ghasta i dlatego próbowałem to jakoś wytłumaczyć nie naruszając za bardzo systemu. Właściwie to ma to być propozycją, nad którą mógłby się zastanowić AS. Jestem też ciekawy jak by do niej podszedł, no i jak on sobie te związki przyczynowo skutkowe wyjaśnia. Bo jak pamiętam jego stwierdzenie że na Orchii są źródła magii zastrzeliło Hauerine :) Jeśli więc są i nie naruszają ekonomii, to czemu taki detal by miał to robić??

Wiadomość doklejona:
czegoj napisał:
Przykład wasuta o prądzie dał mi wiele do myślenia. Od tego, że ktoś wymyślił prąd do tego, że aktualnie możesz sobie go kupować w postaci baterii trochę minęło.
Przykład wasuta też mi się podobał, lecz tak jak pisałem, trzeba po prostu jasno zaznaczyć jak wygląda magia na Orchii. Że nie jest to coś tajemniczego i mistycznego, tylko zamiennik technologii.
Dodatkowo tutaj jest element, że magia raczej słabnie. Kiedyś były znacznie potężniejsze zaklęcia. Widać, że ktoś mocno kontroluje i zamyka dostęp do potężnej magi. Tak samo może być z kontrolą PM. Rzuca jakieś wartości na rynek a "dzikie źródła" szybko eksploruje. Tutaj trzeba rozebrać to na czynniki pierwsze i wtedy może da się ułożyć sensowną historyjkę dlaczego aktualnie tak to wygląda na Orchii.
Bardzo fajne pomysły i świetne rozwiązanie, tylko właśnie trzeba to zrobić. W prosty i przystępny sposób wytłumaczyć jeden z "absurdów" Kryształów Czasu. No bo czy ktoś jeszcze uważa że bez zrobienia tego i poprawienia kilku innych rzeczy ten system będzie miał szansę na sukces??

Ostatnio zmieniony 11 lutego 2011, 12:19 przez avnar, łącznie zmieniany 1 raz.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 11 lutego 2011, 12:48

avnar napisał/a:
Treant napisał:
Mniejszy koszt w ŻYW użytej jako PM to cecha dla wyznawców Dagonina i np. noszonego czarodziejskiego kapelusza. Moim zdaniem nie ma potrzeby w tym dłubać.
Widzisz moim zdaniem właśnie jest taki powód. To o czym wspomniałeś to tylko wyjątki. Bo ile może mieć czarodziej Żywotności 500??
To ja podam inny przykład: leczenie lekkich obrażeń za 10 PM. Rzucając ten czar z ŻYW odnosisz tyle ran, ile maksymalnie jest on w stanie uleczyć. Gdyby kosztował o połowę mniej kapłani, druidzi i półbogowie po przekroczeniu 5 POZ mogliby w ogóle nie wydawać PM na "tańsze" czary. Spodziewam się, że AS specjalnie ograniczył taką możliwość.
Bo jest tak napisane w umiejętności, ale co za przeszkoda by to zmienić?? Czy naruszy to jakoś równowagę świata czy mechaniki??
Mechaniki z pewnością tak - spójrz na zdolność druida, iluzjonisty i czarnoksiężnika dotyczącą pozyskiwania PM. I świata chyba też - posiadające regenerację Uruk-hai mogłyby dysponować chorymi ilościami magicznej energii i wszystkim, co zdołaliby za nią kupić.
Przy 100 kapłanach masz możliwość rzucić czar za około 1000 PM. No to rzeczywiście jest nieźle. Z drugiej strony zorganizowanie tego i zebranie takiej ilości kapłanów może nie być łatwe. Przyznaję Ci jednak Treant rację. Gdyby jednak zdolność rzucania była o połowę skuteczniejsza, to dałoby nam to średnio jakieś 2000 PM. Czy to dużo??
Kapłani dysponują również magią zdolną podwyższać czasowo ŻYW - już na 4 POZ. Trzeba rozważyć wszystkie istniejące okoliczności, bo dalekosiężne konsekwencje mogą być znaczne.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 11 lutego 2011, 13:22

Ale w czym to jest lepsze od uzyskiwania PM ze źródeł magii?? Tych kul energii, minerałów itd Czy te metody nie są bardziej wydajniejsze, bardziej naruszające ekonomiczne podstawy??
To ja podam inny przykład: leczenie lekkich obrażeń za 10 PM. Rzucając ten czar z ŻYW odnosisz tyle ran, ile maksymalnie jest on w stanie uleczyć. Gdyby kosztował o połowę mniej kapłani, druidzi i półbogowie po przekroczeniu 5 POZ mogliby w ogóle nie wydawać PM na "tańsze" czary. Spodziewam się, że AS specjalnie ograniczył taką możliwość.
W czym to przeszkadza?? Na tym POZ to już powinni zarabiać jakoś kasę, może to być właśnie jeden z tych środków. Inna rzecz że bóg wcale nie musi tego pochwalać, czyż nie?? Albo może to wręcz wykorzystywać??
I świata chyba też - posiadające regenerację Uruk-hai mogłyby dysponować chorymi ilościami magicznej energii i wszystkim, co zdołaliby za nią kupić.
Może to tłumaczy dlaczego ich stać na takie ilości wojska??
Tak na poważnie to napisałem w 1 poście:
Oczywiście należałoby by być ostrożnym i np. ustalić że nie jest możliwe (albo jest mocno ograniczone lub wymagające potężniejszych czarów) leczenie utraconej Żywotności postaci która wykorzystała ją jako MOC.
To rozwiązałoby ten problem przelewania i leczenia.
Kapłani dysponują również magią zdolną podwyższać czasowo ŻYW - już na 4 POZ. Trzeba rozważyć wszystkie istniejące okoliczności, bo dalekosiężne konsekwencje mogą być znaczne.
Nawet jeśli to co im to przeszkadza tego używać nawet teraz. Do tego mogłoby to być nieekonomiczne podwyższać sobie Żyw (czyli tracić PM) aby zyskać PM przy Kręgu Witalności

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 11 lutego 2011, 14:48

Avnar - szukasz wytłumaczenia 'w ramach mechaniki' i elementów, na które 95% zwykłych graczy nie zwróci uwagi. Nikt nie będzie sprawdzał ile PM, gdzie i kiedy sobie może wygenerować mając jakiś czar czy specjalną umiejętność.

Czytający podręcznik (recenzent, nowy MG) widzi tekst o tym że
'Ponieważ należy on do bardzo drogich rzeczy, niekiedy małe jego ilości (do 100 PM) można kupić na cotygodniowych targach miejskich lub we własnej Gildii (do 10 000 rocznie), udowadniając jednak, że jest on bardzo do czegoś potrzebny. Na targach koszt 1 punktu PM wynosi 2 sztuki złota, ale jeżeli chciałoby się go sprzedać handlującym nim czarodziejom, to otrzyma się tylko połowę tej sumy.'

I dalej nie będzie się dopatrywał - tak jak Ty tutaj - w mechanice, dlaczego to może mieć sens. Zatrzyma się na tym pierwszym zdaniu i będzie jechał po nim do znudzenia. Wytłumaczenie takiego stanu rzeczy musi znajdować się zaraz w opisie PM!
I bynajmniej nie poprzez podanie przykładu że uruk-hai ma regenerację i wtedy to czy tamto, a kapłan krąg witalności i wtedy ...
Kogo będą obchodziły, bez urazy, podane wyżej przykłady?
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2011, 14:52 przez ghasta, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 745
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 11 lutego 2011, 15:12

Fajnie, że powstał temat, dzięki. Od ostatniej dysputy chodziła za mną potrzeba napisania jakiegoś arta o PM vs kasa. Ale że czas i umiejętności pisarskie ubogie to skorzystam z tej okazji.

Otóż. Większość przeciwników kupowania PM mówi, że to obdarcie z mistyki, że stragany, kiełbasy etc... wszyscy wiemy o co chodzi. Tylko, że to jest kwestia podejścia, tak do samego handlu tym specyficznym towarem jak i wizji świata. Z wizją świata to też kwestia tego, że tak naprawę Orchię przedstawiono nam, za przeproszeniem, od dupy strony. Już śpieszę wyjaśnić o cho mi chodzi. W wielu opowieściach mistykę świata buduję się przez opis dalekich rzeczy. Gdzieś tam setki staj od naszego kraju jest takie wspaniałe miasto, tysiąca wieź i tysiąca bram, a strażnicy tam chodzą w złotych hełmach itd. Raz do toku odbywa się tam festyn i zjeżdżają na niego wszyscy i można kupić dosłownie wszystko... Łapiecie, prawda? Co złego stało się na Orchii? Ano Nasi bohaterowie wyrośli w cieniu tych miast (chodzi o Ostrogar i Get-war-gar rzecz jasna). Dojazd do nich to nie jest ani wyprawa życia ani cel sam w sobie. Ot miasto za płotem. A jak każdy wie w targach odbywających się w miastach za płotem to sprzedają świnie, kury i gumofilce. A to są miasta owiane sławą na wszystkie archipelagi. Każdy zna nazwę Ostrogar! Centrum świata, siedzibę boga, miasto na labiryntach, wydartą reptilionom archagastę. Pępek świata! Tak warto do tego podejść imo. Co to ma w ogóle wspólnego z PM? Ano to terżenie, ptfuj!
Festyn w mieście w środku świata, to nie byle jarmark, owszem na straganach kupisz wszystko, z pod lady jeszcze więcej, ale... Ale nie tylko targi, nie tylko jarmarki, sklepy, gildie. Toż to tylko jeden miesiąc w roku, niekoniecznie wszystko jest dostępne przez jego całą długość, jeszcze festyny, jeszcze teatry jeszcze zabawy i parady, sztuczne ognie i rozboje. Dzieje się wszystko. W takim miesiącu, kiedy to miasto dostaje zastrzyk i populacyjny i finansowy wszyscy chcą zarobić. Przyjeżdżają kupcy z całego świata, przyjeżdżają bohaterowie, tak prawdziwi bohaterowie o których krążą legendy. Widzicie tego tam? Czy to nie on prowadził natarcie na trolle kiedy zaatakowały wioski w okolicy Ranhar-garu 6 lat temu?
W takim czasie szkoły otwierają swoje wrota bo wiedzą że ktoś z kasą zajrzy, może jakiś sławny bohater się u nich wyszkoli - jak to podniesie rangę tej szkoły! Gildie magiczne przyjmują bohaterów, wpuszczają do swych sklepów wewnętrznych (może nie koniecznie wszystko sprzedają) ale z chęcią wysupłają kilka medalionów, różdżek, PMów. Przecież zjechali bohaterowie, zjechali czarodzieje z dalekich stron. Przyjechał nawet ten pustelnik z wysp mewich co to 15 lat z wieży nie wychodził! Ciekawe co odkrył, czym się zajmował.
Kościoły ( w sensie religie) prowadzą intensywne nawracanie, wielu wędrownych kleryków też przyjechało, może coś potrzebują, na pewno przy okazji powiedzą jak im idzie szerzenie wiary tam gdzie podróżują, jak rozprzestrzeniają podziw dla naszego boga, jak wielkich czynów dokonali w jego imię! To też bohaterowie!

Czy tutaj trzeba wiele tłumaczyć?

Magia w tym świecie jest wszechobecna. Każdy nawet najprostszy parobek wie o tym. Cały świat o tym wie. Ot nie każdy umie się tym posługiwać, to są lata nauki, a i trzeba mieć też predyspozycje. Gdzie mi tam prostemu chłopu porównywać się do czarodzieja? Kiedyś taki przechodził przez naszą wieś to jak pokłócił się z kowalem w karczmie to biedakowi potem stodoła spłonęła.
Ale ci co wiedzą jak się tym cudem posługiwać wiedzą, że to taka specyficzna manipulacja na takich drobinach energii, która nas otacza. Wymaga otwartości umysłu i zręczności i odpowiedniej wiedzy. Ba chodzą legendy o pewnych czarodziejskich przedmiotach, które te cząstki energii skupiają w sobie, to musi być cudo, nie lada. Każdy czarodziej chciałby mieć coś takiego we własnej pracowni, jaka to oszczędność, jakie to nowe perspektywy otwiera. Nie będzie trzeba podróżować już do Get-war-garu, bądź nadstawiać łba w tych głupich wyprawach...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 lutego 2011, 19:57

Dyskusja ucichła równie szybko jak wybuchła, ale pozwolę sobie reanimować temat. Przedmówcy wzmiankowali, że w odległej przeszłości magia orchiańska wydawała się znacznie silniejsza niż teraz (rok 9455), powołując się w znacznej mierze na antyczne czary. A co powiecie na taką koncepcję? Dziesiątki tysięcy lat temu, za czasów Bezimiennych Bogów (m.in. Assera i Asjura) przesycająca planetę magiczna aura była tak niezwykle silna, że czarodzieje mogli rzucać zaklęcia prosto ze swej energii żywotnej bez najmniejszego uszczerbku, a zaklęcia były znacznie silniejsze od obecnych. Po odejściu/upadku pierwotnych bóstw równowaga PM w naturze uległa zachwianiu, a jej rezerwuary zaczęły się wyczerpywać. Aura słabła coraz bardziej aż do punktu zwrotnego, w którym korzystanie z niej w pierwotny sposób zaczęło czarodziejów ranić w fizyczny sposób. Miejsce starych bóstw zajęły nowe, obecnie nam znane i nie tak potężne jak ich poprzednicy. Stając w obliczu coraz większego deficytu mocy adepci magii zaczęli szukać jej alternatywnych źródeł, eksperymentując z piorunami chociażby lub próbując odkryć naturalne skupiska PM w naturze. I tak z biegiem czasu docieramy do obecnego stanu rzeczy, gdzie atropia (atrofia?) magicznej aury sięga skrajnie drastycznego poziomu, a kryzys wymusza na najpotężniejszych tego świata ścisłą reglamentację PM za pośrednictwem łańcucha gildii. Ot i cała historia pochodzenia konceptu PM za złoto (wedle mojej wizji, rzecz jasna).

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 24 sierpnia 2011, 13:44

Co do PM mam taką jedną rzecz.

Co ograniczało ludzi w Europie i Azji w poprzednich wiekach? Brak energii. Dlaczego brak energii ograniczał niektóre obszary? Ponieważ energii (np. z wiatru lub siły wody) nie potrafiono magazynować oraz transportować na duże odległości. Energia była zdobywana i zużywana natychmiast po jej otrzymaniu.

Na Orchii jest możliwość magazynowania pm (amulet = bateria, jakiś specjalny przewodnij) więc na 90% powinna być możliwość transportowania na duże odległości automatycznie - jak wspomniany prąd.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 24 sierpnia 2011, 19:34

I tutaj się konkretnie nie zgodzę! Europa wieku od XII a Azja to przepaść jest, którą dopiero teraz odbudowują a to ze względu na tanią siłę roboczą, ale nie ze względu na jakość i wykonanie!
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 25 sierpnia 2011, 08:19

Magia to nie zabawa dla biedaków. Magia w KC to ciężki kawałek chleba i to wpływa na specyficzny koloryt świata. PM i jego koszty wpływają na racjonalizację jego wykorzystania. Używanie magii na przyziemne i błahe sprawy załamało by równowagę gry. Poza tym, koszty PM motywują czarodziei do większej aktywności i tworzą zgredów i wyrachowanych drani, których tak lubimy?

ODPOWIEDZ