1-czarodzieje czy kapłani rzucają czary z Żywotności, jednak przeliczenie jest mordercze. Gdyby zależność ta była mniejsza np 1PM:5 Żyw i obejmowała również WYTRZYMAŁOŚĆ (tyle że wypoczynek musiałby by być dłuższy, bo wiązałby się np. z upływem krwi) to czarodzieje byliby bardziej niezależni od PM z rynku. Można byłoby nawet wytłumaczyć skąd się tyle PM na targach bierze. Bo szereg słabiutkich czarodziei mogłoby codziennie malutkie jego porcje przelewać do amuletów a później sprzedawać. Okazałoby się również że mag ma za co ćwiczyć rzucanie czarów, bo nie każdy PM by go kosztował utratę złota. W pewnym zakresie, nisko energetycznych czarów, KCety przypominałyby inne systemy. Wzrosłoby by znaczenie Kręgu Witalności u Kapłanów, bo łatwiej by można z niego korzystać i więcej można byłoby uzyskać. Wtedy wskrzeszenia, życzenia itd, mogłyby kultu nic nie kosztować a jeszcze by na nich zarabiali kosztem swoich kapłanów. Oczywiście należałoby by być ostrożnym i np. ustalić że nie jest możliwe (albo jest mocno ograniczone lub wymagające potężniejszych czarów) leczenie utraconej Żywotności postaci która wykorzystała ją jako MOC.
2-Pozostawienie możliwości kupowania PM daje kontrolę ekonomiczną nad tym elementem. Co jak się okazuje ma też dużo pozytywów. Mianowicie można przewidzieć jakie czary mogą być rzucane podczas wojen i bitew, w zależności od zamożności biorących w nich udział. Temat Orchia:Total War, jasno to pokazał. Bez ogranicznika ekonomicznego jest to tylko zależne od mocy i umiejętności maga, a w KCetach wchodziło by w to jeszcze złoto. Jest w tym pewna logika. Tak samo przedmioty magiczne, można by je łatwo wartościować, PM w nich przelany i zgromadzony plus dodatki za specyficzne jego właściwości, daje nam koszt podstawowy przedmiotu. Mnożąc ten koszt w dowolny sposób w zależności od dostępności czy jakości tego przedmiotu można bez problemów ustalić cenę dla graczy.
To ekonomiczne powiązanie PM ze złotem daje ciekawe pomysły. Pamiętacie przecież pomysł z używaniem PM jako rezerw bankowych, używaniu go podczas transakcji, lub to co napisał ghasta:
co osobiście uważam za pozytyw, bo daje ciekawe i oryginalne podejście do przygód.i jak ta sprzedaż PM wpływa na ich siłę - wiadomo im więcej kasy i rzeczywistego monopolu jednej frakcji na podstawowy produkt (tu: dla czarujących profesji) następuje poważna destabilizacja, przecież dzięki temu można śledzić przepływ PM w danym obszarze i bez kłopotu wyłuskiwać tych którzy używają przeciwko prawom katanow lub w ogóle śledzić poczynania czarujących
3-minusem takiego podejścia, jest odarcie magii z warstwy tajemnicy i mistyki. I chyba właśnie to jest jednym z głównych powodów nie akceptowania tego pomysłu. Jeśli nie chcemy aby Orchia była światem techno-magicznym z chodzącymi magicznymi silnikami, Dmuchawcami, latającymi miastami, bramami teleportacyjnymi w każdym mieście itd itd. to ten pomysł nie ma sensu. Jeśli natomiast coś takiego nam się podoba i chcielibyśmy mieć jakieś logiczne uzasadnienie tego czemu jedni mają latające miasta a inni nie, oraz pragniemy mieć nad tym kontrolę, to powiązaniem PM ze złotem daje te możliwości.
UFFFFF-chyba rzeczywiście zaczynam się zarażać konserwatyzmem jeśli zmieniam swoje podeście w tej kwestii. Jeszcze jak zaakceptuję OB ze zbroi to chyba do lekarza będę musiał iść