Strona 68 z 70
: 13 lutego 2013, 09:57
autor: Araven
Druid Cadmon rzekł:
Nie oczekuję waszych pieniędzy, macie u mnie jeden dług, musicie z nami skoczyć do starej siedziby Valeriusa po broń jaka tam ponoć ukryta. Pójdziecie, czy mamy sobie radzić sami?
: 13 lutego 2013, 10:08
autor: koszal
Jest to zaprawdę jedyny powód, dla którego chciałem Cię spotkać Cadmonie, przed mym z tych stron odejściem.
: 13 lutego 2013, 13:45
autor: Dobro
Zorian poklepał się po pełnym brzuchu, beknął.
- Dziękuję za posiłek. Było smaczne - dodał po chwili, wydłubując spomiędzy zębów kawałkiem patyczka pozostałości po mięsie. - To kiedy ruszamy? - dodał po chwili, gdy złośliwa nitka z mięsa nie chciała bez walki opuścić szczeliny między górnymi jedynkami.
: 13 lutego 2013, 13:53
autor: Araven
Ruszymy jak wszyscy z was tu obecnych zdecydują, czy idą z nami.
: 14 lutego 2013, 19:43
autor: Waylander
- Pójdę z Tobą Cadmonie, nie łamie danego słowa. Powiedz nam jednak czy nadal rozważasz poszukiwanie tego rzezimieszka larambe? Z tego co wiem sezon łowiecki na niego nadal jest otwarty.
Mam nadzieje że Cadmon zgodzi się na polowanie ma larambe, w ten sposób może uda się go wciągnąć w walkę z piktami.
Przepraszam że się o to pytam ale czy idąc sprawdzić tą kryjówkę bandytów znajdziemy się bliżej Niedźwiedzi (na przykład w drodze powrotnej można by do nich odbić)?
: 17 lutego 2013, 14:02
autor: Araven
Szaman odrzekł:
Larambe musi poczekać, na wyjaśnienie się sytuacji w regionie. Jak Piktowie wygrają, szukanie Larambe to samobójstwo. Priorytet dla mnie to pójście po ukrytą broń, powinniśmy zdążyć nim dojdzie do bitwy.
Tak idąc po broń do opuszczonej chaty i do kryjówki po banitach będziecie przechodzić obok jednej z wiosek Niedźwiedzi.
: 17 lutego 2013, 15:23
autor: Procjon
- Daliśmy ci słowo, Cadmonie, i go dotrzymamy.
Po drodze musimy wpaść do Niedźwiedzi, może ich też uda się przekabacić.
Czy ostatnie słowa druida nie świadczą, że ma zamiar wziąć udział w bitwie?
: 18 lutego 2013, 06:08
autor: koszal
Mamy dług wobec ciebie Cadmonie. -niechętnie, lecz honorowo przyznał Vanko, przeklinając w duchu każdą spędzoną na tych ziemiach chwilę, która niechybnie przybliżała ich ku katastrofie.
Niekoniecznie, chce się stąd wynieść, bo jak piktowie wygrają, to złupią okolicę.
: 18 lutego 2013, 17:11
autor: Dobro
Mimo, że będziemy przechodzić koło wioski Niedźwiedzi, to Zorian tam nie wejdzie, zaczeka gdzieś po drodze. Chyba, że zostanie sam, wtedy bardzo niechętnie przekroczy progi piktów. Poza tym aquilończyk przeczuwa, że upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu, gdy dotrzemy już do broni... czyli, że na miejscu spotkamy Larambe.
: 18 lutego 2013, 17:59
autor: Araven
Cadmon nalega na pośpiech, chce się dostać do składu broni po banitach, nie zamierza walczyć z Piktami, ani nikim innym, chyba, że w samooobronie. Jesteście blisko wioski Niedźwiedzi, chcecie z nimi ponegocjować?
: 19 lutego 2013, 13:57
autor: koszal
Vanko co miał rzec Niedźwiedziom powiedział im ostatnim razem, stąd nie będzie strzępić języka ponownie. Zostanie z Zorianem gdzieś w pobliżu wioski i przy skromnym łyczku winka pogada o co ładniejszych pannnach, jakie widzieli w Delamirze.
: 19 lutego 2013, 21:15
autor: Araven
Wioska Niedźwiedzi jest pusta, odeszli kilka dni temu. Te informacje dostarczył jeden z Liguryjczyków. Dotarliście do opuszczonej chaty przejmując broń. Cadmon uznaje dług za spłacony, co teraz? Wracacie do delamiry, czy płyniecie Rzeką by opuścić te ziemie? Tak czy tak. Kilka dni później gdziekolwiek byście byli, doszłą was wieść o wielkim zwycięstwie gubernatora Lorda Glyco, stary lis wywiódł Piktów w pole, na równinie o zwycięstwie zdecydowała ciężka poitańska jazda rycerska wsparta dwoma setkami Czarnych Smoków, gwardii królów Aquilonii.
To jest już koniec PBF-a, dziękuję Wszystkim za grę. Uwagi mile widziane.
: 19 lutego 2013, 21:19
autor: Procjon
Mam kilka pytań w stylu "co by było gdyby"
- Co śpiewało i wrzeszczało na bagnach?
- Co by było, gdybyśmy zabili Daulosa pamiętnej nocy?
- Co by było, gdyby czaszka pozostała w osadzie?
: 19 lutego 2013, 21:27
autor: Araven
Procjon napisał(a):
Mam kilka pytań w stylu "co by było gdyby"
- Co śpiewało i wrzeszczało na bagnach?
- Co by było, gdybyśmy zabili Daulosa pamiętnej nocy?
- Co by było, gdyby czaszka pozostała w osadzie?
Co śpiewało i wrzeszczało na bagnach?
Bagienny demon, potrafiący naśladować różne głosy.
Co by było, gdybyśmy zabili Daulosa pamiętnej nocy?
Noc szczególnego, najwyżej miejscowi by się wkurzyli. Chyba, że zabilibyście go nim wam powiedział skąd zabrał czaszkę.
Co by było, gdyby czaszka pozostała w osadzie?
Byłoby coraz gorzej, pewnie wszyscy by się wynieśli, albo osadę by zniszczono, jakiś najazd Piktów np.
: 19 lutego 2013, 21:30
autor: Procjon
Ten bagienny demon był w stanie nas załatwić?
Tranicos zrobi to samo co reszta drużyny.