Strona 69 z 126

: 15 stycznia 2013, 22:03
autor: Procjon
Jak już wspominałem, Sivariael również nie zawaha się przed wzięciem że sobą jakiegoś ciekawego pod względem naukowym przedmiotu. Wiedza to w końcu wartość wyższa :)

: 16 stycznia 2013, 08:38
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Krypty zdawały się ciągnąć w jednym kierunku, ale pełne były odgałęzień i bocznych korytarzy, tworzących tchnące aurą śmierci pomniejsze grobowce. Ludzie Arnulfa pozatykali pochodnie w głównym przejściu, ale z braku czasu i opału pozostawili poboczne wnęki w spokoju i spowijająca je głęboka ciemność tworzyła ścianę smolistej czerni skrywającej tajemnice, których przemierzający katakumby śmiertelnicy woleliby pewnie nie zgłębiać.

Wiodący grupę kotołak strzygł ustawicznie uszami i poruszał wąsami, chłonąc dźwięki i zapachy, szukając najmniejszego śladu zagrożenia bądź to ze strony ożywieńczych strażników Czarnygłazu bądź to górskich rabusiów Arnulfa. Raz czy dwa khajiit gotów był uznać, że słyszy dobiegające z głębi podziemnego labiryntu ludzkie okrzyki, ale dźwięki owe były tak słabe i niezrozumiałe, że myślący trzeźwo kocur uznał je w końcu za przywidzenie.

Świadomość ilości złożonych w kurhanie zwłok zdawała się przytłaczać idących za khajiitem ludzi, on sam jednak postrzegał kwestie śmiertelności i atmosferę krypt w zupełnie inny sposób, bardziej instynktowny niż mistyczny, odczuwając w podziemiach nie tyle nabożny lęk, co zwykły półzwierzęcy niepokój.

- Zwolnij nieco kroku! - syknął w jego stronę przybysz z Wysokiej Skały, czarnowłosy Breton, którego kotołak zamierzał bacznie obserwować, a który skradał się teraz za jego grzbietem - Lepiej nam nie rozciągać szyku!

Barr'teh nie odwrócił głowy, ograniczając się do cichutkiego, ale pełnego wyniosłej dumy miauknięcia, machnął kilka razy ogonem spozierając w głąb grobowca. Wyciągnięte na pobliskiej skalnej półce zmumifikowane zwłoki odpowiedziały kocurowi niemym spojrzeniem słanym za pomocą nałożonych na oczodoły wypolerowanych kamyków. Khajiit obrzucił bacznym wzrokiem owinięte w rozsypującą się ze starości tkaninę ciało, po czym przemieścił się o kilka kroków dalej, pochylony do przodu i węszący intensywnie.

Ostry stukot uderzających o kamienną posadzkę kamyków odbił się w uszach kocura ogłuszającym dźwiękiem. Okręcając się z drapieżną gracją na piętach khajiit wysunął bezwiednie pazury, szukając okrągłymi ślepiami źródła nagłego i nieoczekiwanego hałasu.

Kamyki spadły z oczodołów owiniętych w płótno zwłok. Obciągnięty suchymi pasmami ścięgien i mięśni trup usiadł na swej wnęce pośród trzasku dartego materiału, opuszczając groteskowo szczupłe, pozbawione większości tkanki nogi na lodowatą posadzkę.

Ceremonialne kamyki znieruchomiały na podłodze, ale do uszu Barr'teha wciąż docierał ten sam dźwięk, zwielokrotniony ciasną przestrzenią katakumb, dobiegający z wielu stron jednocześnie, z głębi okrytych ciemnością krypt i korytarzyków.
Niby w podziemiach chłodno, a jakoś tak zrobiło się gorąco...

: 16 stycznia 2013, 08:59
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Neviers napiął mięśnie widząc nagłe poruszenie u boku Barr'teha, zatrzymał się w jednej chwili ujmując mocniej rękojeść swego miecza i rozglądając się błyskawicznie wokół siebie. Widok żywego trupa odjął wszystkim na chwilę mowę, porażając intruzów animalistycznym lękiem przed wszystkim, co nienaturalne i wynaturzone. Draugr usiadł na półce przekręcając obciągniętą suchą skórą czaszkę w stronę skulonego w kłąb mięśni kocura, a jego odsłonięte oczodoły zapłonęły znienacka zimnymi niebieskimi ognikami, sprawiającymi wrażenie roziskrzonych kawałków lodu.

Obok zwłok, pomiędzy zabalsamowanym ciałem i ścianą wnęki, spoczywał kuty z żelaza oburęczny topór, odlany w całości z metalu i niewątpliwie bardzo ciężki, ale podnoszący się z miejsca swego spoczynku nieumarły podniósł oręż z przerażającą łatwością, jakby wcale nie zauważając jego wagi.

W polu widzenia najmitów, w wylotach pomniejszych krypt i bocznych odnogach podziemnej nekropolii, pojawiły się inne niezgrabne kształty. Wyłaniały się z wiecznej ciemności grobowców powłócząc obutymi w rozsypujące się sandały stopami, ściskając w szponiastych palcach ulubione wśród wojowników północy oburęczne topory oraz kute z żelaza długie miecze.

Bladoniebieskie ogniki płonące w ukrytych pod zardzewiałymi hełmami czaszkach zdawały się wpijać bezlitosnym wzrokiem w zacieśniających szyk śmiertelnikach.

- Jak to możliwe?! - krzyknął któryś z intruzów.

- Człowiek z Markartu dobrze się przygotował! - odkrzyknął Neviers okręcając się wokół swej osi w próbie zliczenia draugrów - Musiał mieć artefakt, który utrzymał ich w śpicy. My jesteśmy bez ochrony, wyczuli nas od razu!

Obrazek
Droga odwrotu odcięta, tam też widać nadciągających draugrów. Przebudzeni z wiekowego snu, zbliżają się z wszystkich stron w ewidentnym zamiarze odebrania Wam życia! Nie wiadomo, ilu z nich kryje się w ciemnościach Czarnygłazu, ale już naliczyliście ponad tuzin!

: 16 stycznia 2013, 09:43
autor: Procjon
- Cholera jasna! Niech ich... Nie, szlag trafił ich już tysiące lat temu - krzyknął elf.
Rzucam łuk na ziemię i czaruję w najbliższego draugra oburącz.

: 16 stycznia 2013, 09:52
autor: Araven
Na wszysstkich bogów, co to za psskudztwa, sięgam po topór i tarczę, stańmy w jakimś szyku obronnym, część czaruje, część walczy.
Jak zdążę rzucam czar ofensywny oparty na ogniu jaki znam, potem walczę wręcz, mają jakiegoś maga czy coś? W walce wręcz 2 x obrona tarczą, jeden raz atak.

: 16 stycznia 2013, 11:07
autor: 8art
Siersc kotolaka stanela deba a z pyska dobyl sie tylko przerazliwe miaukniecie, blizsze malemu dachowcowi niz ogromnemu khajitowi.

W pierwszej chwili chcial podpalic przerazajacego stwora, ale wiedzial ze w ciasnych katakumbach ogien zabierze czlowiekom cale powietrze. Droga ucieczki byla odcieta. Nie pozostalo nic innego jak walczyc.

Strachliwe miaukniecie zamienilo sie w rykniecie pierwotnej agresji i cialo Barr'teha skoczylo ze zdumiewajaca szybkoscia ku draugrowi dzierzacemu topor.

Watek techniczny

Staram sie wpierw wybadac jak szybki jest przeciwnik i przede wszystkim pozbawic go broni. Jesli jest wolniejszy to bede sie staral atakowac i odskakiwac tudziez wystawic go plecami dla kogos innego.

: 16 stycznia 2013, 12:13
autor: Trihikilius
Kurcze rozsądny szyk? :) Jak jesteśmy otoczeni ze wszystkich stron, to jedyny rozsądny szyk jaki przychodzi mi do głowy to standardowo plecami do siebie, nie dajmy się rozdzielić na małe grupy bo już po nas. Moja deklaracja walki toporem, blok, blok, atak. Badam szybkość i siłę przeciwników.

: 16 stycznia 2013, 16:01
autor: namakemono
Hastur oczywiście staje na pierwszej linii walki z trupami. Walczy mieczem, starając się wybadać przeciwnika. Taktyka: ciąć po rękach i nogach, żeby pozbawić draugrów broni i równowagi. Deklaracja - ostrożnie: unik, unik, atak. Panowie, jeśli znacie jakieś przydatne zaklęcia, to właśnie przyszedł czas na ich użycie. Ogień na razie nie jest naszym sprzymierzeńcem, ale jeśli do wyboru będzie pewna śmierć z ręki trupa lub wątpliwa od ognia - wolę zaryzykować ogień. Tym bardziej, że wysuszone kości i odzienie powinno płonąć jak stóg siana.

: 16 stycznia 2013, 16:06
autor: Procjon
Ponawiam pytanie: czy da się rzucać czary w walce wręcz? Deklarki Sivariaela: unik, atak, unik. Jeżeli da się rzucać czary, zamiast miecza użyję płomieni.
Aha, jeżeli walczę tylko z jednym wrogiem i trafię go ogniem, przedłużam zaklęcie.

: 16 stycznia 2013, 19:17
autor: mordimer00
Llorvas tylko przez chwilę zastanawiał się co zrobić.

Drogi MG czy rzucenie czaru Podpalenie narazi członków drużyny (oprócz Bretona na jakieś niepotrzebne komplikacje), czyli ślepota, brak tlenu itp..? Jeśli nie to:
Dunmer złożył swe dłonie w gest i z jego ust wydobyły się słowa inkantacji zaklęcia, i z jego rąk wystrzelił promień czystego ognia uderzający w najbardziej zbitą grupę napastników, Llorvas obrócił się i po raz kolejny wypowiedział słowa mocy podpalając kolejnych nieumarłych.

A jeśli tak to:
Dunmer złożył ręce w gest i przez jego ciało przeszła fala energii, a z jego rąk strzelił promień czystego ognia obejmując najdalszych nieumarłych, po czym Llorvas wyciągnął swoje dwa miecze i zawirował w śmiertelnym tańcu tnąc wszystko co podeszło mu pod jego miecze.

: 21 stycznia 2013, 12:32
autor: Trihikilius
Nie dajmy się rozdzielić bo już po nas, uściślijmy szyk, wyrąbmy sobie przejście do jakiegoś korytarza gdzie będziemy chronieni chociaż z jednej strony, najlepiej do tego do którego zmierzaliśmy. Koledzy magicy, róbcie zamęt ogniem.

: 21 stycznia 2013, 13:23
autor: Araven
Argonianin, ma zamiar stanąć do ręcznego boju, ew. jak zdążę użyję jednego czaru opartego na ogniu o ile nie zaszkodzi to Drużynie, potem tarcza i topór w garść i dwie obronne akcje, jeden atak toporem, niekoniecznie w tej kolejności.

: 21 stycznia 2013, 19:42
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Spomiędzy zaciskających szyk awanturników wystrzeliły znienacka snopy oślepiającego światła, rozpalając w ułamku chwili półmrok katakumb i wypełniając powietrze trzeszczącym odgłosem energetycznych wyładowań. Mieniące się licznymi odcieniami złota i miedzi, strumienie magicznej energii tryskające z wyciągniętych dłoni czarowników uderzyły w nadciągających niezgrabnie, ale bynajmniej nie ociężale nieumarłych strażników grobowca, stawiając w płomieniach ich zetlałe szaty, liniejące futrzane wyściółki starych zbroi i wysuszoną skórę.

- Możemy się cofnąć do wyjścia?! - krzyknął Neviers obracając w dłoni swój miecz i oglądając się ku pilnowanym przez Tronda tyłom, ale młody góral jedynie wrzasnął coś zdesperowanym głosem, dając wyraz swemu zatroskaniu i złości. Spoglądając ponad ramieniem miotającego magiczny ogień dunmera Breton dostrzegł wyłaniające się z mroku sylwetki draugrów, zamykające intruzom drogę ucieczki.

- Mus ich wyrąbać! - krzyknął dźwięczącym determinacją głosem Breton - Palcie ich i rąbcie!
Czarują Ahraveen, Llorvas i Sivariael. Zanim rozliczę efekty, poproszę o deklarację, czy czarujecie na jedną czy na dwie ręce (w drugim przypadku nie możecie naturalnie nic trzymać, anie broni ani tarczy). To opcja zapożyczona z cRPG. Uznałem, że po zaliczeniu testu Mocy o wyższym o jeden poziomie trudności czarodziej może korzystać w rzucaniu zaklęć z obu rąk podwajając w rundzie efekt działania oraz zużycie mocy. Standardowy poziom trudności w tym przypadku ustawiłem na problematyczny (kara -2 do testu), czarowanie na dwie ręce będzie oznaczało test trudny (kara -5 do rzutu), ale w zamian zaklęcie będzie zadawało bazowo 16 obrażeń od ognia na rundę zamiast 8.

: 21 stycznia 2013, 19:45
autor: mordimer00
Czaruje na jedną rękę w drugiej miecz.

: 21 stycznia 2013, 19:45
autor: Procjon
W poście #1024 już zawarłem odpowiedź, Sivariael czaruje oburącz. Jak któryś się przedrze, wyciągam miecz i walczę zgodnie z podanymi wcześniej deklarkami.