Strona 69 z 170

: 31 października 2013, 21:20
autor: Keth
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dni kepon-ranu

Wytrzeszczywszy swe chytre ślepki goblin westchnął głęboko, a potem schwycił się prawą ręką za podbródek nie potrafiąc uwierzyć w zastany za progiem przejścia widok.

Prawdziwie złośliwy zbieg okoliczności sprawił, że najbardziej użyteczny w tak groźnej sytuacji pianicki kapłan znajdował się z podpowiedzi Huskuna właśnie w bezpiecznej i niebywale znienacka odległej karczmie, nie mając nawet pojęcia o opałach, w jakie wpakowali się właśnie jego towarzysze.
Czy te repki nas zauważyły i czy w jakikolwiek sposób reagują na obecność śmiertelników?

: 01 listopada 2013, 09:00
autor: deliad
Jaszczury siedzące na tronach nie wykazują żadnych oznak życie lub życia po śmierci, choć ten siedzący na przeciw was niemal całkowicie skryty jest za oparciem tronu (jest zwrócony tyłem do was). Natomiast młociarz jest całkowicie pochłonięty swoją pracą i nie zwraca na was uwagi.

: 01 listopada 2013, 18:11
autor: Keth
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dzień kepon-ranu

Zdumiony coraz bardziej zachowaniem prastarego ożywieńca, po dłuższej chwili namysłu Huskun porzucił myśl o natychmiastowej ucieczce i podkradł się bliżej progu komnaty, chłonąc szeroko otwartymi oczami zadziwiającą scenę.

Ukryte pomieszczenie wręcz zionęło niebywałą starością, potwierdzając pogłoski mówiące o tym, że obecne miasto wzniesiono bardzo dawno temu na ruinach o wiele starszej społeczności reptillionów. Huskun poczuł lodowaty dreszcz na grzbiecie próbując wyobrazić sobie niepojęty przedział czasu dzielący wieki świetności rozumnych jaszczurów od dni dominacji uruk-hai.

Skoncentrowany na swym zadaniu młocarz nie wykazywał najmniejszego śladu zainteresowania osobami śmiertelników, toteż zaklinacz postanowił to wykorzystać podkradając się jeszcze bliżej sekretnej komnaty, ale pod żadnym pozorem nie przekraczając jej progu.

Wytrzeszczone oczy goblina myszkowały po wszystkich zakamarkach pomieszczenia.
Szósty zmysł podpowiada mi, że są tu jakieś SKARBY do wyhaczenia...

: 03 listopada 2013, 20:48
autor: 8art
- Pieruna... - szepnął olbrzym, sapiąc i próbując wyrównać oddech. Ledwo udało mu się pchnąc przygniatajace go drzwi. Widział Huskuna i Drayaharusa spozierających w mrok wytrzeszczonymi oczyma. Odruchowo sięgnął po młot odstawiony na czas otwierania ciężkich wrót. Nie był w stanie dostrzec czegokolwiek w mroku lochu, ale wiedział, że odgłos kucia napewno wywodził się napewno od czegoś niedobrego. Stanął za gnomem i goblinem, szepcząc cicho:

- Godojcie co tam widzita...

: 04 listopada 2013, 22:04
autor: Dobro
- Cichaj! - syknął gnom, celując z kuszy w siedzącego na tronie zakapturzonego jegomościa. Napięta sytuacja wydawała się absurdalna, i gnom czuł, że coś tu musi być nie tak. Zamiast zachowania powagi i zdrowego rozsądku, jakaś myśl nagle przeleciała Drayaharusowi po głowie, sprawiając, że mały brzydal zaczął się chichrać. Jak to zwykle bywa, jego mózg przypomniał mu bardzo śmieszny kawał.

- Hej! Wy! - krzyknął w stronę komnaty. - Opowiem wam kawał, bo coś sztywni jesteście!!! - dodał ku przerażeniu malującym się na towarzyszach. Zanim ktokolwiek zdołał się ruszyć, gnom uskoczył w głąb komnaty w prawo i wypowiedział głośno:

- Hej, wiecie co to jest? Małe, czerwone i rozpuszcza się w ustach? - i nie czekając na odpowiedzi, dodał - Łechtaczka trędowatej!
Jak tylko jakaś postać się ruszy, to siup! jej śliską podłogę pod nogi i w nogi!

: 05 listopada 2013, 09:55
autor: deliad
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dzień kepon-ranu

Balin szybko poderwał się na nogi i pomógł Barthurowi odsunąć przyciskającą go ścianę. Bazookh stał ściskając rękojeść koplesza. Wróżbita ruszył w stronę stojącej na schodach latarni.

Nieumarły nie reagując na żywych nadal uderzał w kamienną skrzynię młotem.

Widząc to Huskun podszedł cichutko do wejścia do pomieszczenia i zlustrował je wzrokiem. Pomieszczenia mierzyło mniej więcej czterdzieści na osiemdziesiąt goblinich kroków. Goblin wyglądał w połowie dłuższej ściany. Na prawej, ,krótszej, ścianie znajdował się otwór wejściowy, z którego wysypywały się zwały gruzu. Przejście było całkowicie zablokowane. Prócz stojących przy ścianach kamiennych ław, kilku rzeźb, tronów i sarkofagu, w pomieszczeniu nie było nic ciekawego.

Młody goblin zmarszczył nos licząc na odnalezienie skrzyń pełnych skarbów. Nie tracił jednak nadziei i przyjrzał się ciałom siedzącym na tronach. Na ich wyschniętych palcach dostrzegł pierścienie, a na napierśnikach zbroi zwisały naszyjniki.
Mimo, że pokrywała je gruba warstwa kurzu Huskun był niemal pewny, że wykonane są ze szlachetnych metali w których osadzone są różnokolorowe błyszczące kamyki.

W tymże czasie koło, ostrożnie stąpającego goblina, który dbał o to, aby nie przekroczyć wejścia, przemknął śmiejący się Goblin.

Drayaharus wbiegł do pomieszczenia i opowiedział pocieszny dla każdego dewianta dowcip.

Przez chwilę nic się nie działo.

Nagle młociarz przerwał swoją pracę.

Zapanowała grobowa cisza. Jedno, drugie, trzecie i czwarte uderzenie serca...

Drayaharus poczuł dziwne uczucie, jakby coś obleśnego, śliskiego i zimnego dotknęło go lub pogłaskało. Tylko, że nie ciało, a umysł. Po chwili pozostali Nieulękli doświadczyli tego samego.

Obstukany młotem sarkofak zadrgał, a gdzieś z jego środka dobiegło nieludzkie, na wskroś złe i wściekłe wycie. Nie trwało to jednak długo, a wycie umilkło, zastąpione skrzypieniem zdawana nieużywanych stawów.
Martwi zaczęli wstawać.
Ok, Drayaharus rzuca śliskość, a co robią pozostali?

: 06 listopada 2013, 07:11
autor: mordimer00
Witam
Niestety nie mam czasu dla portalu póki co:-(
Moje nowe obowiązki w pracy nie pozwalają mi na aktywne uczestnictwo w życiu portalu przynajmniej do końca tego roku. Może po 1 stycznia będzie lepiej:-)
Przepraszam ale nie mam czasu:-)
Proszę MG o nie uśmiercanie mojej postaci ale o przejęcie jej albo o usunięcie z przygody aby nie zaburzała swoją obecnością innym rozrywki.
Pozdrawiam:-)

: 06 listopada 2013, 07:48
autor: Keth
Huskun pierwszy skacze na schody wiodące na zewnątrz piwniczki! O ile reszta drużyny nie popędzi jego śladem, z połowy wysokości schodów będzie obserwował rozwój sytuacji gotowy w każdej chwili do podjęcia taktycznego odwrotu.

Miasto żywych trupów, bez dwóch zdań!

: 06 listopada 2013, 10:45
autor: Araven
Cofajmy się powoli, rzekł Balin staram się ocenić co to za nieumarły.
I czy jest tu więcej niż jeden.

: 06 listopada 2013, 12:54
autor: 8art
Watek techniczny

Pewno za chwile zrobi sie tam ciemno jak nie napisze juz gdzie. Barthur nie bedzie nic widzial, a walka w takich warunkach nie ma sensu. Wycofam sie w miejsce gdzie bedzie w miare jasno i tam proponuje dac odpor nieumarlym. A moze by tak Nasz gnom stawil im czola?;) jeszcze kilka pieprznych dowcipow i moze sie poklada ze smiechu i zemra smiercia ostateczna:)

: 07 listopada 2013, 20:47
autor: vampire1308
Przyglądam się z zaciekawieniem nieumarłemu i patrzę czy są jakieś oznaki inteligęcji u tego stworzonka ( z wiadomych powodów)

: 08 listopada 2013, 11:10
autor: Keth
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dzień kepon-ranu

Huskun dosłownie struchlał widząc jak lekkomyślny gnom przykuwa w końcu uwagę zgromadzonych w sekretnej komnacie nieumarłych, budząc z wielowiekowej drzemki coś, co w opinii ucznia czarnoksiężnika mogło sobie dalej spać, choćby i po kres świata!

Nie bacząc na zupełnie niezrozumiałe zainteresowanie sarkofagiem ze strony swoich towarzyszy, Huskun jął się zwinnie wycofywać ku niedalekim schodom piwniczki, zdjęty lodowatym dreszczem na dźwięk złowrogich odgłosów dobiegających zza progu komnaty.

Wszystko wskazywało na to, że przekraczając próg tajemnego pomieszczenia - i czyniąc zatem coś, przed czym goblin sam przezornie się wstrzymał - gnomi iluzjonista zdjął jakąś prastarą klątwę i uwolnił z pułapki nieumarłego rezydenta podziemi... a taki rezydent jawił się zaklinaczowi niebezpieczeństwem znacznie większym od tego reprezentowanego przez rachityczną, apatyczną i zgoła niestraszną krasnoludzką zjawę z karczmy!
Jako rzekłem wcześniej, Huskun obiera pozycję na tyłach. Dopóki będzie odgrodzony od ożywieńców murem ciał wiernych druhów, będzie raził potencjalnych napastników Czarnymi Pociskami, ale da nogę, kiedy tylko poczuje się zagrożony!

: 08 listopada 2013, 11:12
autor: deliad
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dzień kepon-ranu

Drayaharus chichocząc odłożył naładowaną kusze i sięgnął jedną dłonią po zwisający na szyi amulet. Szybko jednak spoważniał odzyskując niezbędną do rzucenia czaru koncentrację. Nie było to łatwe, bo już widział oczami wyobraźni jak trupy na śliskiej powierzchni wywijają koziołki i nawzajem na siebie wpadają.

Odetchnął i gromko wypowiedział słowa zaklęcia. Jednak nic się nie stało... Podłoga ani nie pokrył szron, ani się nie wygładziła, jak to się działo zazwyczaj. Był pewien, że czar wypowiedział poprawnie. Widać trupek nie uwierzył w iluzję. Szybko spróbował ponownie. I znowu nic!

Tymczasem dotychczas siedzące na tronach trupy wstały, wśród zgrzytów, skrzypień i pisków od wielu lat nie oliwionej zbroi.
Młociarz nie zwlekał, od razu ruszył w stronę gnoma.

Gdy Imaginerus spojrzał w jego zaschnięte oczodoły zrozumiał swoją głupotę. Jak iluzja mogła zadziałać na kogoś kto nie posiada oczu?

Barhur nie zwlekał ani chwili i pomknął na schody zatrzymując się do dopiero przy pozostawionej tam przez Frakiego latarni.
Blask światła pokrzepił jego duszę i dodał odwagi. Niemal natychmiast wycofał się do niego Huskun i Balin.

Bazookh splunął na ziemię, przyglądając się powstającym nieumarłym.

- Zasuszone jaszczury - mruknął do siebie - kości pokryte zaschniętą skurczona skórą. Musi być, że to Zdechlaki. Zbroje to chyba półpancerze. Hmmm, nawet nie skorodowane. Ciekawe czy pamiętają jak się posługiwać bronią... - wstający nieumarli sięgnęli po ozdobne toporomiecze - No tak, więc potrafią.

Krasnolud cofnął się do podnóża schodów i stanął obok Balina.

- Łatwo nie będzie - powiedział w języku krasnoludów i mimowolnie zahaczył wzrokiem o rozwarte kamienne drzwi.
Technicznie:
Przypominam o drobnej zmianie w rzucaniu czarów. Można rzucić jeden czar za każde pełne 50 UM, uwzględniając opóźnienia na rzut czaru i odpoczynek po nim.
Dray rzuca śliskość, rzut na UM udany (34) jednak żywe trupy posiadają postrzeganie pozazmysłowe i są odporne na iluzje. Próbuje drugi raz ( w tej samej rundzie) rzut 26 - udany, jednak znowu bez spodziewanych efektów. 10 PM mniej.
Do Draya zbliża się "młociarz", a on stoi mniej więcej na środku sali.
Bazookh sięga po swoją wiedzę książkową (rzut na 1/10 UM) i stwierdza, że wrogowie to prawdopodobnie zdechlaki.
Reszta Nieulękłych gromadzi się u podnóża i na schodach. Może w wolnej chwili narysuję jaką mapkę w Paincie.

: 08 listopada 2013, 11:19
autor: Araven
Iluzja na nich nie działa, w nich bij Barthurze, na gazy z ich brzucha uważaj, jak który padnie. Uderzam toporem.
Ustawiamy się tak by nas nie otoczyli i by nie wdepnąć w śliskość.

: 08 listopada 2013, 20:46
autor: Dobro
- Ola boga, zaś zapomniałem! - parsknął gnom, uderzając się w czoło z otwartej ręki. Zaraz jednak zmiarkował, że młociarz pędzi ku niemu, więc nie myśląc wiele schylił się po upuszczoną kuszę i odwrócił się, trzymając lewą ręką kusze a prawą nakrycie głowy i dał nogi za pas, chcąc schować się za którymś z kompanów.
Jak będę w miarę bezpieczny wyciągam kuszę i strzelam w chodzące trupy z takiej pozycji, coby nikogo z towarzyszy nie trafić.