Strona 70 z 170
: 09 listopada 2013, 07:09
autor: deliad
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dzień kepon-ranu
Zaschnięte truchło dzierżące młot parło wprost na iluzjonistę, ten jednak nie tracąc czasu przemknął chyłkiem w stronę drzwi. Drayaharus poczuł spory dyskomfort obracając się do przeciwnika plecami, ale co było robić. Przez chwilę zaciskał mocno zęby spodziewając się uderzenia w plecy, zdechlak jednak nie rzucił młotem.
Drayaharus z ulgą wbiegł do korytarza, gdzie przy schodach stali gotujący się do walki jego kompani. Gnom z miną niewiniątka przecisnął się między krasnoludami i staną koło Huskuna w momencie gdy oczy goblina zajaśniały magicznym blaskiem, a z jego palców wyprysnęła iskra mocy.
Dray wymyka się nieumarłemu rzut na SZ (22) udany.
Huskun rzuca czarny pocisk we wchodzącego do korytarza młociarza, rzut na UM udany (43), rzut na obrażenia - 2, rzutna odp. elektryczność udany. W sumie 10 obr.
Zaczyna się walka, czym atakujecie i jak, używacie zdolności profesjonalnych itp. ?
Mapka sytuacyjna.

: 09 listopada 2013, 12:12
autor: Keth
Podejrzewam, że te zdechlaki to wcale nie jakieś tam zdechlaki, co to padną od jednego Czarnego Pocisku! Może to zabrzmi mało heroicznie, ale ja bym proponował natychmiast pryskać z piwniczki, dzikim wrzaskiem ewakuując postronnych śmiertelników, potem zaś podnieść taki raban, by na miejsce przypadkowej ekshumacji dotarła straż miejska wsparta paladynami! I niech to towarzystwo rzeza się ze zdechlakami. Kiedy zaś sytuacja nieco się unormuje, zakradniemy się we wszechobecnym zamieszaniu do piwniczki, żeby spróbować cosik zajumać! Co Wy na to?
: 09 listopada 2013, 14:17
autor: Araven
Kurwa taktyczny odwrót, nie poradzimy im, cofać się!.
Wrzasnął Balin.
Spieprzamy znaczy... dodał do siebie, ale stał przodem do nieumarłych, cofając się wolno w tył, ku piwnicy.
Balin zaś zatacza kręgi toporem powstrzymania używając i cofa się schodami w górę.
: 09 listopada 2013, 17:48
autor: Dobro
- Jeszcze was dopadnę!!! - krzyknął gnom, grożąc nacierającym zasuszonym jaszczurom zaciśniętą pięścią i nie czekając na dalsze instrukcje, pędził na złamanie karku do wyjścia z piwniczki, starając się wyprzedzić Balina.
: 09 listopada 2013, 19:33
autor: 8art
Może i nazywano ich nieustraszonymi, ale Barthur powątpiewał nieco w tą nazwę nadaną im na wyrost. W tej chwili, widząc jak krasnoludy dają pola, miał tylko ochotę puścić pierda, ale bał się, że oprócz gazów mógł popuscić cosik jeszcze, co mogłoby bardzo zaszkodzić jego budujacej się powoli reputacji.
Może daliby im odpór na wąskich schodach, korzystając z przewagi wysokości. Olbrzym wiedział, że choć martwiaki były dość oporne na na wszelkiego rodzaju ostre żalazo, to młotem mógł robić w kuźni, tłukąc niemiłosiernie nieumarłe wynaturzenia. Ale to było tylko szybką myślą Barthura. Widząc co się dzieje, nie miał się już nad czym zastanawiać. Ktoś musiał zapracować na miano jakimi ich obdarzono. Barthur ścisnął oburęcz oręż i wrzasnął:
- Wiejta!!! Ja wos bede osłonioł!!!
Też się wycofuję, ale jako ostatni. Używam walki w tłoku, w trudnych warunkach i powstrzymania. Czarów żadnych nie mam, co by mi w takiej sytuacji pomogły:/
: 09 listopada 2013, 20:45
autor: Araven
Jak deklarowałem osłaniam odwrót, jak potrafię próbuję odpędzić nieumarłych.
Liczyłem, że Barthur mnie wesprze co też czyni.
: 10 listopada 2013, 17:40
autor: deliad
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dzień kepon-ranu
Na rozkaz Balina rozpoczął się nieco nerwowy odwrót. Jako pierwsi czmychnęli stojący w połowie schodów Huskun i Drayaharus. Tuż za nimi ruszył Bazookh. Już po chwili cała trójka przebiegła przez piwnicę Frakiego i wydostała się do jego sklepu. Przed sklepem zdążył zebrać się spory tłumek gapiów, z zainteresowaniem przyglądając się Nieulękłym. W oddali słychać było głos Frakiego i jego ucznia nawołujący straże.
Barthur napiął mięśnie przyjmując pozycję obronną i cofał się po schodach. Dziarsko przebierające kościstymi nogami, opancerzone jaszczury zbliżały się z każdym uderzeniem serca.
Balin wykrzywił wargi w grymasie gniewu i zniesmaczenia. Nie lubił martwiaków, wręcz ich nienawidził. Lewą ręką wyszarpnął znak Gotam-gora i wyciągnął go w stronę zdechlaków.
-
Precz zgniłki! Precz w imię Gotam-gora potężnego - zakrzyknął z mocą.
Dwóch pierwszych zdechlaków zwolniło, po czym zaczęło się cofać. Biegnące kolejne wpadły na nich z impetem. Zrobił się tumult i zamieszanie, które pozwoliło wycofać się Nieulękłym, aż do piwnicy Frakiego.
Technicznie
Balin używa zdolności profesjonalnej nr 14 - odegnanie martwiaków. Wykonuję rzut na wiarę wypada 59, wiara Balina wynosi 64, więc udany. Teraz testuje odp. nr 3, dwóch zdechlaków ( tylko tyle na raz potrafi odegnać Balin) oba nieudane. Dwa pierwsze zdechalaki blokują przejście kolejnym. Balin i Barthur wycofują się do części użytkowej Frakiego.
Co dalej? Dajecie tyły czy próbujecie zamknąć przejście.
: 10 listopada 2013, 17:53
autor: 8art
Olbrzym wycofywał się w górę schodów. Przez jedną, krótką chwilę nawet pomyślał aby uderzyć w nieumarłych gdy nieco zaktłowały się w dole, uderzone wolą kapłana. Równie szybko jak o tym pomyślał zaniechał tego pomysłu, który zapewne nie przyniósłby nic innego jak tylko zapisanie się w miejscowych annałach jako pośmiertny przykład bohaterskiej głupoty. Nie pobiegł jednak bezmyślnie za druhami, którzy już zaczynali czynić wrzawę na ulicy. Złapał ciężkie jak diabli wrota w zamiarze odcięcia martwiaków od domu i ulicy:
- Krucafuks! Byśta pomogli z tymi drzwi!
Zamykam wrota jesli zdołam.
: 10 listopada 2013, 17:55
autor: Araven
Fraki pomóżmy Barthurowi zawrzeć te cholerne wrota.
Balin pomaga, nie czekając na Frakiego.
: 10 listopada 2013, 18:23
autor: deliad
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dzień kepon-ranu
Wycofujący się Balin i Barthur jednocześnie wpadli na ten sam pomysł. Nie tracąc czasu na zbędne słowa, pociągnęli z całych sił za tajemne kamienne drzwi. Ściana z wolna i ociężali zaczęła się przesuwać, czemu towarzyszył przeciągły piska.
Nieulękli w ostatniej chwili puścili ścianę unikając zmiażdżenia palców. Tajne drzwi siłą rozpędu dotarły do końca, po czym rozległ się huk, gdy dźwignia przypominająca wieszak na pochodnie wróciła do punktu wyjścia. Wrota były zamknięte.
Tymczasem na zewnątrz rozległ się równomierny stukot okutych butów. Nadbiegała straż. Z jej dziesiętnikiem rozmawiał Fraki.
- Zabezpieczymy tylko wejście - warknął dziesiętnik ork o pomarszczonej twarzy - resztą niech zajmie się straż świątynna i kapłan Katana.
- Przecież oni mnie zrujnują - tłumaczył zdesperowany Fraki.
Straż wsypała się do sklepu. Fraki natomiast ruszył do stojących przy włazie do piwnicy Nieulękłych.
- Żyjecie? Nic wam nie jest? Sprowadziłem pomoc. Gdzie Balin? Co z martwiakami - kupiec zasypał załapanego za ramiona Huskuna pytaniami.
: 10 listopada 2013, 18:42
autor: 8art
- Przeca sami widzita żech stoja żywe i zdrowe. Ino bym się piwa napił bom cały dzień pyrlikiem w kuźnia robił i żech się zmachał niemiłosiernie. Drzwia zawarte jak uda cnotki. - Barthur uśmiechnął się i otrzepał dłonie z kurzu: - Nawet rzec ciężko czy to w ogóle jakieś wrota były. Nie ma się co frasować, panie oficerze. Ino Fraki bydzie musioł jeszcze chwila tego tłuczenia słuchoć, zanim się ze zdechlakami policzym.
: 10 listopada 2013, 22:13
autor: vampire1308
Panowie nie możemy tak tego zostawić... Spoglądam na swoich towarzyszy. przecież tam jest.. tam..... odpowiedzi..... pytania.... ech.
Po tym jak zobaczyłem tłumek milknę.
: 10 listopada 2013, 23:45
autor: 8art
- Przeca godom, że się z umarlakami bydymy liczyli.
: 11 listopada 2013, 08:36
autor: deliad
Straż miejska wraz Frakim wkroczyła do piwnicy, gdzie Balina nadal stał na straży tajemnego wejścia. Dziesiętnik widząc, że sytuacja jest w miarę opanowana i nikomu obecnie nie zagraża większe niebezpieczeństwo rzekł.
- Więc tam - ork wskazał ścianę zza której rozległy się uderzenia młota - znajdą się jacyś nieumarli? Obyście się nie myli, bośmy posłali po kapłana Katana, a on nie lubi być budzony po nocy. Jakem słyszał sami chcecie te truposze powykańczać? Mi tam za jedno, kto tym się zajmie. Możecie wy, mogą katańscy, bylebym moich ludzi nie wytracił. Pewnikiem macie trochę czasu, bo za nim się tu kapłan stawi to już kury posłyszymy. To jak będzie?
: 11 listopada 2013, 11:41
autor: vampire1308
Ano panie dziesiętniku tako będzie, ze powinniście czynić swoją powinność. A my jako obywatele zacnego imperium Katana popatrzymy sobie jak to straż w robocie się uwija. No chyba, że ta straż ma specjalny fundusz do wynajmowania tak niezwykłej grupy jak my
dobrze gadam kamraci???