Strona 8 z 26

: 05 grudnia 2009, 10:34
autor: Hauerine
Jak np. chłop, który uratował życie księcia i dzięki temu mógł zostać myśliwym w jego dobrach.
Znaczy chłop, który przypadkiem wylosował zawód mysliwego uratował jakiegoś księcia :) ? Nie uwazasz, ze rozwiazanie z kłusownikiem jest o wiele prostsze i nie wymaga takich kombinacji (szczególnie jeśli losujemy zawody dla BG). W przypadku ukałdania BN to moze być chłop co uratował księcia, czemu by nie?
Wytwarza gorzałę, jeździ z nią, sprzedaje, ma gorzelnie, w czym rzecz?
Kręcisz. Na początku pedził bimber i sprzedawał go we wsi, później "po wsiach", później "plemieniu barbarzyńców", a teraz nagle awansował na właścicieka gorzelni i "jeździ z gorzałą" pewnie po szeroko rozumianym świecie ?
A Zdzichowi tak, bo Zdzichu ma zawód – bimbrownik.
Nic mi to nie mówi. Prosiłem o informacje jak wyobrażasz sobie ten wymyslony przez siebie zawód w KC, ale zlałeś temat.
Jeśli ktoś nie jest kowalem, a się bierze za podkuwanie konia, to jest szansa, że mu wyjdzie, ale mniejsza niż u kowala. Tak?
Tak. Ale jak ktoś nigdy nie pędził bimbru to ma małe szane że w ogóle cos z tego wyjdzie. A jak jest bimbrownikiem to raz mu wyjdzie, a raz nie. Jakośc też będzie za każdym razem inna (mówię o bimbrownikach w Polsce, bo do KC jeszcze nikt ich nie opisał).
Może z tych samych powodów co wino robione przez Józka spod 8 jest tańsze niż dowolne wino w sklepie, nawet „Nadwiślańskie”.
Pytałem o to wcześniej. Wtedy zanegowałes te powody. Dlatego uważam, że nie ma tu elementu opłacalności produkcji na szeroki handel. Najwyzej paru bimbrowników z wioski moze się wzajemnie raczyć swoimi trunkami na zasadzie wzajemności, raz Zdzich pije samogon Jaska, a raz Jasiek pije od Zdzicha.
Nie jest napisane. Tak interpretuję. Liczbę podaję orientacyjni. Już to przerabialiśmy.
To naprawdę nie oczekuj w dyskusji, ze będę się stosował do Twoich nieuzasadnionych "interpretacji".
Stolarz na etacie (pytałem specjalnie dla Ciebie) mieści się w przedziale, który podałem. Prosiłem o etaty, które są łatwiejsze w przeliczeniu...
Stolarz w Polsce zasadniczo nie pracuje na etacie. Na Orchii prewnie też nie. Raczej prowadzi własny zakład świadcząc usługi, jak to na gospodarkę cechowopodobną przystało.
sano to, że próbujesz przeliczac wszystkie orchiańskie zawody na etaty jest absurdalne.
Aktor etatowy w średnim teatrze w średnim mieście dostaje ok. 1000 – 1200 + premia za spektakl
Ile to jest "srdenie miasto"? Ile wynosi premia za spektakl ? Ile ma spektakli w miesiącu? Ile czasu zajmuja mu próby i spektakle ? I dlaczego tak mało zarabia ? Czy zawodowy aktor nie może zarobic 500 mln ? Albo dlaczego tak duzo ? Czy aktor w małym teatrze w ogóle dostanie stałą pensję ? Nawet spektakl mozę miec płacony tylko w zalezności od wpływów z biletów, albo wystepować amatorsko bo to lubi.
Np. Wykrycie oczarowania
Ile razy dziennie?
preparowanie mikstur, 8-10 godzin dziennie
Z dostarczonych komponentów ?
chciałbym się dowiedzieć o średnie zarobki. Jeżeli tak bardzo boli Cię sformułowanie „etat” wystarczy napisać, że w ciągu miesiąca za swoją działalność ktoś mniej więcej zarabia tyle i tyle.
Nie chodzi mi o sztywny szablon, ale wartości orientacyjne.
Sam masz problem z okresleniem zarobków częsci ludzi w świecie w którym żyjesz. Poza tym powtórzę jeszcze raz: gospodarka cechowa to nie etaty.
Co z tym skrybą? Podaj za stronę, ile ją pisze, a ja sobie przeliczę to na godziny
a to zalezy jak ozdobna ma być ta strona :)

: 05 grudnia 2009, 11:45
autor: Hauerine
Przemo, tylko nie rezygnuj z dyskusji, bo ona wcale nie ejst tak bezsensowna jak się wydaje :)
właśnie postanowiłe dokonczyc opis Frakcji Neutralnej wzbogacajac je o liczne pomysły które mmi tu podsunałeś. Jesli nie masz nic naprzeciwko to chciałbym by pod Hargarą Szarą żył sobie i Mohald i Zdzichu :)

W efekcie opis mozę być dłuzszy i bardziej szczegółowy niż w innych frakcjach, ale mysle za warto zebyście na niego zaczekali :P

: 05 grudnia 2009, 15:32
autor: Przemo
moze być chłop co uratował księcia, czemu by nie
Zachwycony jestem, że się da.
Kręcisz. Na początku pedził bimber i sprzedawał go we wsi, później "po wsiach", później "plemieniu barbarzyńców", a teraz nagle awansował na właścicieka gorzelni i "jeździ z gorzałą" pewnie po szeroko rozumianym świecie ?
Słuchaj, nie „lubiejesz” Zdzicha, to nie „lubiej”, ale pamiętaj, że o kłamstwo to się Zdzicha nie posądza. Pierwszy opis, kiedy pojawił się Zdzich:
Zdzich, trzeba Wam wiedzieć drodzy słuchacze, to była pierwszoligowa persona kupiecka w całej 300-osobowej wiosce. Nie tylko handlował bimbrem z sąsiednimi wioskami, ale i śledzia potrafił nieświeżego sprzedać i wmówić przy tym, że to węgorz . (4 poziom, kupiec: własne 2 bimbrownie, 5 pracowników, w tym Krzywy Julek, wysokopoziomowy barbarzyńca).
I co, Panie Ferdku, zatkało kakao? - zapytał Zdzich surowo i poklepał mulicę Janinę von Blaskowitz. Jedziemy dalej!
Prosiłem o informacje jak wyobrażasz sobie ten wymyslony przez siebie zawód w KC, ale zlałeś temat.
Hehe. Pytasz jak pędzić bimber?

Ale jak ktoś nigdy nie pędził bimbru to ma małe szane że w ogóle cos z tego wyjdzie. A jak jest bimbrownikiem to raz mu wyjdzie, a raz nie. Jakośc też będzie za każdym razem inna (mówię o bimbrownikach w Polsce, bo do KC jeszcze nikt ich nie opisał).
Test na INT + 1/10 MD Zdzichu ma początkowej jakieś 65, więc INT nie grzeszył od narodzin, ale doliczając premie za kupca i poz, spokojnie da sobie radę.
Wyzwanie duże, nie wiem czy dam radę opisać wszystkich bimbrowników.

Ile to jest "srdenie miasto"? Ile wynosi premia za spektakl ? Ile ma spektakli w miesiącu? Ile czasu zajmuja mu próby i spektakle ? I dlaczego tak mało zarabia ? Czy zawodowy aktor nie może zarobic 500 mln ? Albo dlaczego tak duzo ? Czy aktor w małym teatrze w ogóle dostanie stałą pensję ? Nawet spektakl mozę miec płacony tylko w zalezności od wpływów z biletów, albo wystepować amatorsko bo to lubi.

Mnożysz pytania tylko po to, żeby nie podać żadnych zarobków.

właśnie postanowiłe dokonczyc opis Frakcji Neutralnej wzbogacajac je o liczne pomysły które mmi tu podsunałeś. Jesli nie masz nic naprzeciwko to chciałbym by pod Hargarą Szarą żył sobie i Mohald i Zdzichu
Są do Twojej dyspozycji.



Dobrze, jeżeli nikt z Was nie kwapi się do podania żadnych liczb, proponuję przejść dalej, czyli do... podatków.

Jakie macie na to pomysły?

: 05 grudnia 2009, 15:54
autor: Hauerine
Mnożysz pytania tylko po to, żeby nie podać żadnych zarobków.
Bo nie podałes zarobków, tylko w zasadzie wypisałes od czego to zalezy (jakas niedopowiedziana wielkośc miasta, premia i ilośc spektakli). Ja na pytania o zarobki dopowiadam ci dokałdnie w ten sam sposób :)
Hehe. Pytasz jak pędzić bimber?
Nie. Zadałem konkretne pytania o funkcjonowanie tego "zawodu". Odpowiedzi z Twojej strony są dość mętne. Wychodzi na to, ze działanośc Zdzicha po prostu nie może byc opłacalna.
Dobrze, jeżeli nikt z Was nie kwapi się do podania żadnych liczb, proponuję przejść dalej, czyli do... podatków.

Jakie macie na to pomysły?
Pomysł mam taki: Orchia jest duża, co kawałek moga byc inne rasy i zwyczaje. I podatki tez inne. Czyli odpowiem w sposob, który ci się nie spodoba: to zalezy od MG i tego jak on sobie wyobraża okolicę po której włóczą się bohaterowie.


: 05 grudnia 2009, 16:42
autor: Hauerine
Test na INT + 1/10 MD Zdzichu ma początkowej jakieś 65, więc INT nie grzeszył od narodzin, ale doliczając premie za kupca i poz, spokojnie da sobie radę.
właściwe uczesanie kogos przez fryzjera to jest rzut na ZR i drugi na 1/2 INT, a rozpoznanie właściwści roslin uprawnych to jest rzut na 1/2 MD. W porówanieu do tego rzut przy pędzeniu bimbru nie powinien być na wiecej niż dla osób umiejęcch pedzić bimber 1/2 INT a za zawód bimbrownika mozna dodac 1/10 MD. To by dawało Zdzichowi jako taka szansę, że coś z tego wyjdzie przy jego INT.

: 05 grudnia 2009, 17:15
autor: Przemo
Bo nie podałes zarobków, tylko w zasadzie wypisałes od czego to zalezy (jakas niedopowiedziana wielkośc miasta, premia i ilośc spektakli). Ja na pytania o zarobki dopowiadam ci dokałdnie w ten sam sposób.
Podałem. Ale dobrze, czepaiasz się, więc proszę:
Miasto 100-200 tys. mieszk., etat+spektakle 1600-1700 m-c (średnio)

Pomyśle nad tym bimbrownikiem, jeżeli Ci zależy nie ma problemu.

Doczekam się wreszcie tych zarobków skryby, maga itd.? Możesz porozbijać na dodatki, jeżeli chcesz.




Panowie!

Miało być o absurdach, a tylko jeden ultras się udziela i taki, co to szuka dziury w całym (całym tylko teoretycznie)... systemie.

Chciałbym wrócić raz jeszcze do budynków i posiadłości . I zachęcić większą część forowiczów ( nie forumowiczów jak zachęca word) do wzięcia udziału w dyskusji.

Dawno temu było tak, że był pan na włościach i zbierał podatki i pańszczyznę mu odrabiali chłopi leniwi. Czasem nadwyżkami zboża i reszty wyrobów handlował na pobliskim targu. I dobrze było!
Ale KC problem czynią zacnym szlachcicom i bez grosza przy duszy ich (czyli nas szlachtę) ostawiają. Bo tedy jak to?
Jeśli mam 150 chłopów, co do mnie jako bydło należą, to wiochę mam jak się patrzy! Ale co to czytać mi idzie? Chłopy mi rocznie dochód dają 400 szt złota. Rabują! Panowie szlachcice.. Jeśli ja za jednego gwardzistę płacić mam miesięcznie 10 złota, jeszcze mu wyżywienie dawać, na szkolenia puszczać, to pytam ja, jaki ze mnie właściciel? Jak mnie na 2 może stać, bo przecie samym powietrzem nie żyję. Panowie szlachta, tęższe może głowy macie i mnie biednego w konfuzji nie ostawiajcie... Klnę się na Katana, że wszystkiemu jajorody plugawe, syny jaszczurze, gnidy reptilliońskie winne. Wypleńmy ogniem te ich czary piekielne i podnieśmy podatki tak, aby jak szlachta żyć!

Tan Werbelnord, herbu 4 Piór

: 05 grudnia 2009, 18:18
autor: Hauerine
Pomyśle nad tym bimbrownikiem, jeżeli Ci zależy nie ma problemu.
Nie zalezy mi. Po prostu jestem ciekawy skad ci przyszedł pomysł, ze to takie strasznie dochodowe zajęcie.
Miało być o absurdach, a tylko jeden ultras się udziela i taki, co to szuka dziury w całym (całym tylko teoretycznie)... systemie.
Ech, czepiasz się waść tam gdzie problemu nie ma. Tan Werbelnord, herbu 4 Piór kolejnym tego przykładem (choc uczyniłbym go członkiem rady Hargary Szarej bo szlachcic i w piórze mocny).
Ale KC problem czynią zacnym szlachcicom i bez grosza przy duszy ich (czyli nas szlachtę) ostawiają.
Bezpodstawne twierdzenia :)
Jeśli mam 150 chłopów, co do mnie jako bydło należą, to wiochę mam jak się patrzy!
A kto mówi, ze te chłopy do szlachcica należą? Hę?
Ale co to czytać mi idzie? Chłopy mi rocznie dochód dają 400 szt złota. Rabują!
Powinienes doczytac uważniej: "z podatków".
Panowie szlachta, tęższe może głowy macie i mnie biednego w konfuzji nie ostawiajcie...
A bo widzisz, to zależy co jeszcze jest wasnoscią owego szlachcica. Jest sobie panem nad ta wioską i zbiera tu podatki od chłopów, połowe zatrzymuje sobie za fatygę, a połowe oddaje wyzszej instancji. ale ten dochód niewielki jest i słuszne byłoby Twoje obuzeine, gdyby był to dochód jedyny. Na Orchii jednak istnieje coś takiego jak dzierżawa. Taki rycerz z pewnościa jest włascicielem pobliskiego lasu, moze jakiegoś stawu i mniejszej lub wiekszej połaci ziemi uprawnej. Sam jednak nie jest rolnikiem, zatem ziemię chłopom dzierżawi co daje dodatkowy dochód w brzęczacej monecie. Podobnie ze stawem chodowlanym. Sam las (jesli posiada) moze byc miejscem miłego spędzania czasu na polowaniach, wspólnie z przyjacółmi i krewnymi wysokiego rodu. Dziczyzna trafia na pański stół i w ten sposób pokrywa część kosztów utrzymania rycerza i jego przybocznych. Mozna tez uzyskac dodatkowy dochód ze sprzedaży drewna itp.
z tekstu o budowlach, przy którym uwzglednione sa podatki od zabudowań nie mozna błednie wyciagać wniosku, ze sa to jedyne opłaty ciążace na chłopach, lub jedyne źródło dochodzu szlachty. Czasem potrafisz zauważyć, że opis systemu nie ejst kompletny, a czasem udajesz, ze opis jest całościowy i z tego udawania wyciagasz jakies absurdalne wnioski.

: 05 grudnia 2009, 19:08
autor: venar
To ja się tak nieśmiało włączę ;)
Hehe. Pytasz jak pędzić bimber?
Powiem wam jak to robił mój dziadek, stary bimbrownik na warszawskiej Pradze i wierzcie lub nie, zarobek z tego miał bardzo przyzwoity.
Otóż przepis miał prosty - 1410, ten rok znają wszyscy.
1 - kilogram cukru
4 - litry wody
10 - dkg drożdzy

Wszystko to mieszamy, szczelnie zamykamy i wstawiamy do ciepłego miejsca celem fermentacji na kilka tygodni. To taki najprostszy ale można dodać owoce dla smaku. Polecam, smakuje wyśmienicie ;)
Venar ma ma fajne motto pod swoimi postami
Przywłaszczone ale dzięki :)

: 05 grudnia 2009, 20:12
autor: Hauerine
Powiem wam jak to robił mój dziadek, stary bimbrownik na warszawskiej Pradze i wierzcie lub nie, zarobek z tego miał bardzo przyzwoity.
Wierzę. Pytanie czy w zupełnie innych realiach na Orchii też by miał z tego zarobek ?

Chocby to:
1 - kilogram cukru
Ile kosztuje i jak jest dostepne na Orchii ?
No i z czego ma się wziac tam popyt na bimber i sam zarobek ? Na warszawskiej Pradze to wiadomo, a na Orchii ? No i ile to jest "dobry zarobek" ?

: 06 grudnia 2009, 09:58
autor: venar
Pytanie czy w zupełnie innych realiach na Orchii też by miał z tego zarobek ?
A dlaczego by nie? Jeśli będzie smakowało potencjalnym klientom to zarobek będzie. Świat nie ma tu znaczenia, bardziej jakość i cena dostępnego produktu.
Ile kosztuje i jak jest dostepne na Orchii ?
A to już "Sekret cukru". Skoro nie wiesz to ja tego nie zdradzę.
No i z czego ma się wziac tam popyt na bimber i sam zarobek ?
Odpowiedziałem przy pierwszym pytaniu
Na warszawskiej Pradze to wiadomo
Co masz na myśli?
No i ile to jest "dobry zarobek" ?
Kiedyś mój przełożony odchodząc z firmy zrobił pożegnanie. Niektórzy pytali go czy dostał dobrą pensję czy może inne aspekty przeważyły. Więc on zapytał "ile to jest dobry zarobek?". Padały różne kwoty. Wtedy on zadał kolejne pytanie. "A jak długo?". Więc nie zadawaj takich pytań bo jest takie powiedzenie "Apetyt rośnie w miarę jedzenia".

: 06 grudnia 2009, 10:30
autor: Hauerine
Świat nie ma tu znaczenia, bardziej jakość i cena dostępnego produktu.
Jakośc i cena produktu nie zalezy od "świata" ? Załamka.
A to już "Sekret cukru". Skoro nie wiesz to ja tego nie zdradzę.
Jezeli Orchiańska gospodrka jest podobnie rozwinięta jak póxne średniowiecze / przełom renesansu to by wypadało, zeby cukier był jakoś 100x droższy niż dziś.
Odpowiedziałem przy pierwszym pytaniu
Nie odpowiedziałeś. Jezeli dziadek za wspomniany cukier musiałby zapłacić 350 PLN, a wódka bez narzutu akcyzy kosztowałaby w sklepie powiedzmy 10 PLN to produkcja dziadkowego bimbru byłaby absolutnie nieopłacalna.
Cena produktu jest zatem bardzo zależna od realiów świata.
Co masz na myśli?
Realia świata warszawskiej pragi. Jeżeli wódka w sklepie kosztuje 20 PLN za o,5 litra, a dziadek za równowartośc powiedzmy 4 PLN produkuje 4 litry to może sprzedać je w 8 porcjach po 10 PLN. Zarobku ma 76 PLN. Dość opłacalne. Poza tym konkurencja jest nieco ograniczona, bo pedzenie bimbru jest występkiem zagrożonym karą 2 lat pozbawienia wolnosci. Sa tacy co się tym nie przejmuja, ale sa tez tacy, których to skutecznie odstrasza i wolą po prosu czasem kupic bimberek na melinie niz samemu ryzykowac konfiskatę aparatury i więzienie.
Realia świata sprawiają, ze na warszawskiej pradze to się opłaca, tym bardziej, ze cukier mozna kupić w sklepie na każdej ulicy, albo pojechac do marketu i wziąć od razu zgrzewkę.
Więc nie zadawaj takich pytań bo jest takie powiedzenie "Apetyt rośnie w miarę jedzenia".
A tu nie o to chodzi. Pytałem o relację kosztów do zysku. Jak przedstawiłem wyżej użycie tego samego przepisu w innych realiach powodowałoby wyzsze koszty niż mozliwe zyski i w ogólności brak kupców na produkt.

temat niby jest o absurdach w KC, ale chyba trzebaby znmienic na "absurdy MG". Twój przepis na bimber mozan w zasdzie porównac z przepisem na bombke zapalająca zawierajaca napalm. Jak ja zrobić na Orchii? Bardzo prosto, bierzesz 0,3 litra benzyny...

: 06 grudnia 2009, 13:29
autor: venar
Jakośc i cena produktu nie zalezy od "świata" ? Załamka
Oczywiście, że nie zależy od rynku a nie od świata, w którym dany produkt jest rozprowadzany.
Jezeli Orchiańska gospodrka jest podobnie rozwinięta jak póxne średniowiecze
Jeżeli, to dobre pytanie. A tego nie wiemy. Ale nic nie stoi na przeszkodzie by był popularnym środkiem słodzącym. Ale też nic nie stoi na przeszkodzie by był luksusem. Wybór MG.
Nie odpowiedziałeś. Jezeli dziadek za wspomniany cukier musiałby zapłacić 350 PLN, a wódka bez narzutu akcyzy kosztowałaby w sklepie powiedzmy 10 PLN to produkcja dziadkowego bimbru byłaby absolutnie nieopłacalna.
Czy aby na pewno znasz ceny wymienionych produktów?
Realia świata sprawiają, ze na warszawskiej pradze to się opłaca, tym bardziej, ze cukier mozna kupić w sklepie na każdej ulicy, albo pojechac do marketu i wziąć od razu zgrzewkę.
Tak się składa, że to były "stare. dobre czasy" gdzie alkohol można było kupić dopiero po godzinie 13-tej i to na dodatek tylko do 19. W innych godzinach tylko na tzw."mecie". Więc był i popyt i podaż. Taki bimber kosztował więcej niż legalnie kupiona wódka w sklepie.
Bardzo prosto, bierzesz 0,3 litra benzyny...
U Ciebie w świecie Orchii występuje benzyna? Jestem pod wrażeniem...

: 06 grudnia 2009, 14:42
autor: Hauerine
Oczywiście, że nie zależy od rynku a nie od świata, w którym dany produkt jest rozprowadzany.
Jak inny świat, to tez inny rynek, nieprawdaż ? Tym bardziej, ze Orcus Katanów wyraźnie się rózni od Polski w XX/XXI wieku.
Jeżeli, to dobre pytanie. A tego nie wiemy.
skoro nie wiemy, to nie masz zadnych podstaw do przyjmowania odgórnie założenia, ze cukier jest tam popularny i tani i traktowac tego jak oczywisty fakt znany wszystkim.
Ale nic nie stoi na przeszkodzie by był popularnym środkiem słodzącym.
Przeszkoda może być niskie uprzemysłowienie Orchii. Chyba, ze zaraz powiesz, ze nic nie stoi na przeszkodzie, zeby na orchii istniały fabryki, rafinerie i wielkie cukrownie.
Czy aby na pewno znasz ceny wymienionych produktów?
A zauwazayłeś, ze pisze w formie "jezli byłoby tak, że..." ?
W czasie gdy cukier był rarytasem jego cena była około 100 kronie wyzsza niż dziś (lub nawet jeszcze wieksza), a udział akcyzy w cenie wódki to 70 do 90 ceny.
Tak się składa, że to były "stare. dobre czasy" gdzie alkohol można było kupić dopiero po godzinie 13-tej i to na dodatek tylko do 19.
Czyli wystpowało dodatkowe ograniczenie na rynku, powodujace dodatkowy popyt na produkty domowych bimbrowników. Teraz powiedz mi dlaczego powyższą sytuację porównujesz do Orchii? Jeżeli dobrze zrozumiałem to podałes przykład dziadka na dowód, że bimbrownictwo moze być opłacalne. Owszem może byc. Jeżeli realia rynku akurat na to pozwalają.
Taki bimber kosztował więcej niż legalnie kupiona wódka w sklepie.
Bo pewnie oprócz ograniczenia godzinwego była reglamentacja i trzeba było miec kartki. Znowu całkiem inne realia rynku. Powiedz mi po co w ogóle podajesz przykład wyjety zupełnie z innej rzeczywistosci ekonomicznej ?
U Ciebie w świecie Orchii występuje benzyna? Jestem pod wrażeniem...
Nie zrozumiałes dalikatnej aluzji do Twoich przykładów? Właśnie chodzi o to, że nie wystepuje. Chociaż niby kierujac się Twoim rozumowaniem mógłbym odpowiedzieć: "A tego nie wiemy. Ale nic nie stoi na przeszkodzie by była popularnym paliwem. Wybór MG."

: 06 grudnia 2009, 19:00
autor: venar
Po co Haurine komentujesz kwestię dostępności cukru skoro wyraźnie napisałem że może być powszechny a równie dobrze może być luksusem? Czy może tego drugiego nie doczytałeś skoro już do tego się nie odniosłeś a postanowiłeś jak zwykle skomentować kawałek wypowiedzi wyrwanej z kontekstu?
Owszem może byc. Jeżeli realia rynku akurat na to pozwalają.
Dokładnie to powiedziałem więc w czym rzecz?
Powiedz mi po co w ogóle podajesz przykład wyjety zupełnie z innej rzeczywistosci ekonomicznej ?
Wkoro Tobie nie przeszkadza przytaczać kowboi czy jedi to czego się czepiasz?
Właśnie chodzi o to, że nie wystepuje.
Udowodnij.
Chociaż niby kierujac się Twoim rozumowaniem mógłbym odpowiedzieć: "A tego nie wiemy. Ale nic nie stoi na przeszkodzie by była popularnym paliwem. Wybór MG."
Kierując się Twoim rozumowaniem to nawet nie byłoby w tej kwestii rozmowy, tylko byś to wprowadził nie pytając o zasadność.

: 06 grudnia 2009, 19:32
autor: Hauerine
Po co Haurine komentujesz kwestię dostępności cukru skoro wyraźnie napisałem że może być powszechny a równie dobrze może być luksusem? Czy może tego drugiego nie doczytałeś skoro już do tego się nie odniosłeś a postanowiłeś jak zwykle skomentować kawałek wypowiedzi wyrwanej z kontekstu?
Doczytałem. Po prostu nie widze sensu cytowania całch płatów tekstu, skoro odnosze się tylko do fragmentu. Odniosłem się do kwestii dostepności cukru jako powszechnego środka słodzącego BO DO TEGO mam zastrzeżenia. Cały kontekst Twojej wypowiedzi jest taki, że równie dobrze może byc lub nie. Ja zwróciłem uwagę dlaczego jedna z opcji nie moze byc "równie dobrze". Dałem krótszy cytat i odniosłem się tylko do jednej opcji, żeby oszczędzić potencjalnemu czytelnikowi i tak przydługiego wpisu.
Widzę też że trzeba do Ciebie pisac bardzo obszernie i szczegółowo wyjasnik kazda kwestią, a przy tym cytowac całe wypowiedzi.
Dokładnie to powiedziałem więc w czym rzecz?
Inny świat = inny rynek. dokałdnie to wcześniej powiedziałem. Wiec w czym rzecz ?
Wkoro Tobie nie przeszkadza przytaczać kowboi czy jedi to czego się czepiasz?
Teraz przesadziłeś. Wyjasnie dokładnie i obszernie dlaczego przesadziłeś, ponieważ jest to prawdopodobnie mój ostatni (lub przedostatni) wpis skierowany do Ciebie na tym forum czy portalu. Kowboja czy jedi podawałem jako przykłady absurdalnego przenoszenia na Orchie elementów z zupełnie innej bajki (w całkiem innym topiku). To było podane jako przykład czegos co nie pasuje. Ty wparowujesz z dziadkiem bimbrownikiem z PRL jako przykąłde, że bimbrownictwo na Orchii moze przynosić dobry zarobek. A na koniec jeszcze powołujesz się na to, ze ja pisąłem o kowboju. Kurka venarze pisałem, ale w zupełnie odwrotnym kontekście. Nie będę z Toba pisał, skoro po raz kolejny dajesz dowód, że nie potrafisz czytać.
Udowodnij.
Opis świata nigdzie nie wspomina tej substancji, ani nawet sladów jej zastosowania.
Kierując się Twoim rozumowaniem to nawet nie byłoby w tej kwestii rozmowy, tylko byś to wprowadził nie pytając o zasadność.
Bezzasadny i nawet obraxliwy zarzut. Właściwie juz kolejna taka złośliwość z Twojej strony.
Trudno, tym bardziej bez zalu kończę jakiekolwiek rozmowy z Tobą o KC (zerkne jeszcze tylko z czystej ciekawości co napisałes w temacie o cenach).