PBF - Jaśmin i wiśnia

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 listopada 2015, 22:44

Gonzo się martwił o 50e$, żeby postawić lasencji drina, a tu proszę. Łania nie dość, że przepiękna to jeszcze przy forsie!!!:o

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 08 listopada 2015, 23:13

Clarensowi nagloe zachciało się śmiać. Próbował nie dawać tego po sobie poznać więc zaczął udawać, że się zadławił.
Przyczyną był niezwykle błyskotliwy manewr Gonza, który spowodował że karne odsetki jakie mu naliczył za brak wychowania płaciła de facto ta do której smalił cholewki.

To tak jakby na dyskotece kiedy tańczysz z dziewczyną przypieprza się jakiś burak. Robi sierpowego... i trafiasz swoją laskę zamiast jego. No ale chineczka jeszcze ma szansę wyjść z tego zarobiona jak zczardżuje Gonza za spanko. To by się chłopak źle poczuł jakby rano usłyszał cenniczek od swojej idealnej śnieżynki. Boże jak ja nienawidzę tych cholernych świąt..

Myśłał Claresn przeglądajac z nieukrywanym podziwem utensylia w pracowni Kitty.

Ciekawe czy jest wolna. Nie jest za ładna ale czego się nie robi by poszaleć wśród takich zabawek. Poza tym profesja medyka zawsze wymagała poświęcenia. No co, czy w tym mieście tylko Latynos może sobie po dymać?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 09 listopada 2015, 08:05

Bob rozejrzał się po laboratorium. Większość sprzętu była co najmniej bardzo droga i do tego słabo osiągalna. Znalazł nawet kilka sprzętów, do których miałby poważne problemy z dojściami. Mulan rozliczyła się z kasy z lekarką i procedura rozpoczęła się.

Indianin spoglądał na kocicę, zachwycając się gracją jej ruchów. To był jedyny aspekt jaki go w niej pociągał.

Wdychał spokojnie przesycone szpitalnymi zapachami powietrze, z którym próbowały sobie poradzić różnorakie filtry - ale on nadal wyczuwał większość zapachów, ko których towarzyszący mu nadal "wspólnicy" pewnie nie mieli nawet pojęcia.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 listopada 2015, 14:24

Gonzo był lekko podwkurwiony. Chciał dowalić Bobowi, a tymczasem doił z hajsu brzanę, którą chciał na poważnie wyrwać.

- Puta madre. Będę musiał jej oddać tą kasiorę, którą na niej przyciąłem, choć z drugiej strony tyle szmalu, a nie wiadomo co wyjdzie z tą laską...

Gonzales miał poważny dylemat pomiędzy miesięcznym czynszem, a niepewną opcją świątecznego podrywu. Gorąca latynowska krew podpowiadała żeby zwrócił jak dżentelmen hajs i brał się za laskę, ale chłodny umysł dzielnicowego biznesmena podawał coraz to nowe powody dla których powinien był zatrzymać forsę.

Gonzo w poważnej rozterce przysaidł na sofie gryząc wargę i syknął cicho na strzygącego oczyma we wszystkie strony Clarensa, który pewno zrobiłby wszystko, żeby choć część tych wszystkich zabawek miał na własność:

- Białas weź nie rób siary. Pierwszy raz w szpitalu jesteś? - wyładowywanie się na Clarensie zawsze uspokojało sfrustrowanego Eduardo. Tym razem jednak ten nagły upust złości przyniósł nieoczekiwane wykwitnięcie uśmiechu na twarzy strapionego fixera. Nagle klepnął przyjacielsko Clarensa w plecy:

- Clarens jesteś geniuszem!

Gonzo już wiedział jak rozwiąże trapiącą go rozterkę.
Ostatnio zmieniony 09 listopada 2015, 14:32 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 listopada 2015, 15:51

"Koci Grajdołek", 20 grudnia 2021, 00:20

Kitty znała się na swoim fachu i nie lubiła marnować czasu. W przeciwieństwie do Clarensa Gonzo nie miał pojęcia o zastosowaniu większości instrumentów w gabinecie, to jednak nie przeszkadzało mu w pełnym skupienia studiowaniu poczynań lekarki - a także pochłanianiu wzrokiem kształtów wyciągniętej na leżance Mulan.

Kitty przeskanowała Chinkę kilkoma futurystycznymi sensorami, pobrała jej próbkę krwi, linie papilarne i skan soczewki. Wszystkie te dane powędrowały do kompaktowego urządzenia kompilującego wszystkie dane.

- Mam wszystko - oznajmiła lekarka skończywszy wpisywać coś na klawiaturze terminala. Okręciwszy się na obrotowym stołku genwestytka spojrzała ponownie na swą klientkę, oblizała mimowolnie drgające delikatnie wibrysy.

- Ładnie pachniesz - powiedziała wywołując na twarz Azjatki delikatny rumieniec - Przyjemna nuta jaśminu.

- Kiedy będziesz miała kartę? - spytał milczący dotąd Bob Sześć Trupów.

- Kurier przywiezie ją za pół godziny do baru na parterze, tam możecie na niego zaczekać - odpowiedziała lekarka.

- To nie robisz jej na miejscu? - zdziwił się nieco Gonzales, który wciąż pozostawał pod wrażeniem wyposażenia "Kociego Grajdołka". Kitty odpowiedziała mu melodyjnym niskim śmiechem.

- Żeby gliniarze albo DePraw mogli mnie zwinąć przy pierwszej kontroli? Ja tylko przeprowadzam rutynowe medyczne badania, nic nielegalnego. Dane wysyłam netem do eksperta, a do czego on je wykorzystuje, nie moja sprawa. Miło was było poznać, ale zaraz będę miała następnego klienta, muszę was niestety pożegnać.
Zabieg dobiegł końca, Kitty prosi Was o przejście do baru na parterze. Karta niebawem dotrze na miejsce.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 listopada 2015, 22:31

- Ładnie pachniesz, przyjemna nuta jaśminu...

- Co to kurwa jest ten jaśmin? - zapytał siebie w myslach Goznales, podchwytując w mig słowa Kitty. Nie wiedział oczywiście co to jaśmin. Na szczęście z pomocą przyszli jedni z najwiekszych przyjaciół fixera: wujek Google i ciocia Wiki:
Jaśmin (Jasminum L.) – rodzaj roślin z rodziny oliwkowatych. Według niektórych ujęć taksonomicznych należy do niego ok. 200 gatunków pochodzących głównie z Azji i Afryki[2]. Gatunkiem typowym jest Jasminum officinale.

Pnącza lub krzewy. Liście pojedyncze lub pierzaste. Kwiaty rurkowe (o długiej rurce), białe, żółte lub różowe, czasami wonne. Owoce: jagody.:
- Co? jakieś locos habazie? I to ładnie pachnie? Nic nie przebije wody kolońskiej Brutal!

Rozmyślania fixera przerwała medyczka, grzecznie acz stanowczo wypraszając swoich pacjentów z kliniki do baru. Gonzo miał bardzo złe przeczucia co do tego miejsca, toteż nie miał zamiaru zostawić Boba samego z Mulan w barze pełnym zbuntowanych studentów. Z drugiej strony każda chwila z dziewczyną była na wagę złota, warta paru ewentualnych guzów, a nawet kulki. Rzucił na pożegnanie do Kitty:

- Dzięki Sis. Jesteśmy wdzięczni. Do zo!

Potem znów podał ramię azjatce i wyjaśnił Bobowi:

- Słuchaj ziom. Tacy dżentelmeni jak ja i Clarens nie zostawią takiej pięknej kobiety pod ochroną tylko jednej osoby w barze jak na dzielni jest taka rozpierducha. Zaczekamy z wami dopóki nie zjawi się kurier.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 09 listopada 2015, 23:33

- Dzięki Kitty - rzucił na odchodne Clarens z błyskiem w oku - Naprawdę wielki szacun dla twojego laba, w ciul chajsu musiało na to wszystko pójść ale widać, że się znasz i nie masz badziewia tylko same markowe szpergały... - powiedział szacunkiem i wyczuwalną nutą zazdrości w głosie.

Białas szedł już do drzwi kiedy nagle porwała go w swoje łapska ciekawość.

- Słuchaj... mam pytanko, nie musisz odpowiadać jeśli uznasz że nie eleganckie czy coś, to taka tam ciekawość po fachu... Czy mocno poszłaś w kocie geny, dużo wymieniłaś?

- Sporo... - powiedziała Kitty i zamachała z niecierpliwością ogonkiem.

- Ok... dzięki... - Biały zadrżał jak rażony gromem. Przypomniały u się wykłady z zoologi na które musiał uczęszczać, jeśli dobrze pamiętał to koty i psy miały więcej sutków niż ludzie, z sześć czy osiem. Kiedy to sobie wyobraził w jednej chwili cały, aż zadrżał z ekscytacji.

Muszę to koniecznie sprawdzić w necie... i do cholery nie mówić tego pod żadnym pozorem Gonzowi, bo znowu ta jago maczuga jaskiniowca pójdzie w ruch i narobi nam siary w całym klubie...

- Gonzo, chyba się właśnie zakochałem w zbyt bogatej dziewuszce... - powiedział na głos, że usłyszał go chyba każdy w pokoju. Rozżalony, wychodząc położył ciężką rękę na ramieniu przyjaciela.

Głośnie trzaśniecie pancernych drzwi zamykanych przez ochroniarza przerwało w pół żałosne ...Miauuuu... jakie wyrwało się niechcący Clarensowi.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 listopada 2015, 00:15

- Co? W kim? - spytał zadzwiony Gonzo, ale słysząc żałosne miauknięcie przyjaciela, od razu zrozumiał o kogo chodziło Clarensowi. Eduardo uśmiechnął się: - W sierściuszku? Eeeee no... Puta Madre, ja nie wiedziałem chłopie, że ty w tobie takie dupencje w głowie... Ty zawsze takie niewygolone tematy lubiłeś... No to teraz już wszystko wiadomo...

Gonzo przestał, bo właśnie zorientował się, że bycie dżentelmenem zaczyna schodzić na drugi plan i zaczyna robić siarę przy Mulan. Uśmiechnął się znowu do azjatki oznajmując:

- Nic się nie bój. Przy mnie będziesz bezpieczna.

Jedno nie dawało spokoju Gonzalesowi. Nagłe LOVE jakie włączyło się Białasowi. Chłop miał co najmniej dwadzieścia pięć lat, jak nie lepiej. Wszystko układało się w logiczną całość. Clarensowi zamarzyła się egzotyczna dupeczka (co innego Gonzo, azjatki w żaden sposób nie można było uznać egzotyczną), tylko patrzeć jak kupi sobie motor... fixer właśnie postawił swoją pierwszą profesjonalną doagnozę lekarską:

- Carramba, Białas, ciebie kryzys wieku średniego dopadł...
Puta madre! Proszę już nie odciągać Gonzalesa od podrywania Mulan jakimiś drobnostkami typu kryzys wieku średniego!!!
Ostatnio zmieniony 10 listopada 2015, 00:22 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 listopada 2015, 21:39

"Koci Grajdołek", 20 grudnia 2021, 00:21

Uwaga fiksera zaczęła się koncentrować niepodzielnie na osobie pięknej Chinki, co chyba nie do końca przypadło do gustu Bobowi. Indianin zmarszczył w nieprzyjemny sposób nos, kiedy Gonzo dotknął palcami ramienia Mulan, nim jednak sprawy potoczyły się zbyt daleko, wstępne zaloty Eduarda przerwała Kitty.

Poruszająca w hipnotyczny sposób biodrami genwestytka odciągnęła Gonzalesa delikatnie w bok, trąciła go niby przypadkiem ogonem. Nie wiedzieć czemu zmieszany, fikser oderwał wzrok od twarzy Mulan i utonął w kocich źrenicach Kitty.

- Hector kazał mi załatwić sprawę rozliczenia - powiedziała półgłosem lekarka, która wyciągnęła w międzyczasie z kieszonki swego fartucha czarnego smartfona. Gonzo pojął w lot, o co jej chodziło, przysunął własny telefon do urządzenia kobiety. W jego myślach pojawił się na ułamek sekundy obcy impuls, obrazujący transfer bezgotówkowej płatności.

- Gdybyś kiedyś potrzebował nowej skórki, możesz się kontaktować bezpośrednio ze mną - dodała Kitty oglądając się ponad ramieniem w kierunku reszty wychodzących z gabinetu gości - Dołączyłam swój służbowy numer. Bar na dole jest dość podrzędny, ale raczej spokojny. Kurier was znajdzie, dostał esem twoją fotkę.
Tyle w kwestii zamknięcia dealu!

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 13 listopada 2015, 10:04

korzystając z zaaferowania wspólnika gibką kocicą, Bob zdecydowanym krokiem ruszył w kierunku wyjścia zgarniając po drodze, pozostawioną chwilowo bez natrętnego towarzystwa, Mulan.

Zadziwiająco łagodnym ruchem objął ją za ramiona, powodując że niemal utonęła w jego uchwycie.

udając się do baru Indianin mało delikatnie pokazał kilku podpitym studentom, że stawanie mu na drodze, nawet patrząc na małolatę, do najlepszych pomysłów nie należy. Podniosło się kilka obruszonych głosów, ale Bob po prostu je zignorował. Posadził mulan przy barze zajmując sąsiedni stołek i zapytał azjatki co chce wypić
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 listopada 2015, 20:48

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:28

Oczywiste zainteresowanie Boba osobą modej Chinki permanentnie popsuło Gonzowi humor. Latynoski fikser nie zamierzał ustępować pola starszemu od siebie rywalowi, związany poczuciem dumy i samczej próżności. Ledwie Mulan zdążyłą sięgnąć po zamówiony przez Boba napój, Eduardo przysiadł się do niej z drugiej strony kładąc lewą rękę protekcjonalnym gestem na oparciu krzesła dziewczyny.

- Nie wiem, czy lubisz takie klimaty, ale jak będziesz chciała zmienić lokal, wystarczy słowo - powiedział z szerokim uśmiechem przechylając w stronę Chinki głowę - To dość mała skala, ten klubik.

Gonzo oderwał spojrzenie od oczu Mulan, obiegł wymownym wzrokiem zatłoczoną salę baru pełniącego zarazem rolę studenckiego klubu muzycznego. Na wciśniętej w kąt pomieszczenia scenie kilka młodych dziewcząt próbowało właśnie odśpiewać chóralnie jeden z nowych hitów Miley Cyrrus, swymi fałszującymi rozkosznie głosikami budząc w fikserze złośliwe rozbawienie.

Mulan nic nie odrzekła, zerknęła z ukosa na Boba Sześć Trupów, potem wyciągnęła z kieszeni dżinsów złożoną w kostkę karteczkę papieru i z zauważalnym wahaniem położyła ją na blacie stolika.
Czyżby numer jej komórki?! Ciekawe, kto pierwszy po tę kartkę sięgnie?! :P

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 listopada 2015, 21:34

Gonzo siegnie po kartke

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 listopada 2015, 12:42

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:29

W klubie panował półmrok rozjaśniany podwieszonymi po sufitem halogenami, toteż Gonzo musiał przysunąć rozprostowaną w palcach kartkę do nosa, by przeczytać widniejące na niej dwa słowa. Nakreślone zostały starannym charakterem pisma, ale obcujący wyłącznie z cyfrowymi tekstami Eduardo i tak miał pewien sposób z ich zrozumieniem.

"Yoshiro Nobuske".

- Co to jest? - zapytał fikser marszcząc nieznacznie czoło - Jakieś japońskie żarcie? Chciałabyś zamówić sushi?

- Szukam tego człowieka - odpowiedziała Mulan. Dziewczyna mówiła po angielsku w zabawnie powolny sposób, jakby lękała się o to, że Gonzales jej nie zrozumie.

- Jest przyjacielem przyjaciela - dodała po króciutkiej chwili milczenia - Mieszka gdzieś w Night City. On pomoże.

Gonzo zmarszczył jeszcze mocniej czoło, bo powtórzywszy w myślach japońskie imię i nazwisko odniósł wrażenie, że gdzieś już wcześniej obiło mu się ono o uszy.

W tej samej chwili od strony baru dobiegły jakieś podniesione głosy, którym zawtórował ostry dźwięk tłuczonego szkła i pękającego drewna. Głowy wszystkich siedzących przy stoliku mężczyzn odwróciły się w kierunku źródła nieoczekiwanego hałasu. Trio na scenie przerwało chóralne śpiewy, a spora część gości zaczęła się cofać w stronę tylnej części salki.

Przyparty do kontuaru młody człowiek w dżinsowej koszuli nie mógł do nich dołączyć, w miejscu przytrzymywało go bowiem dwóch znacznie solidniej zbudowanych mężczyzn w skórzanych kurtkach z holograficznymi nadrukami. Jeden z nich trzymał w dłoni nóż, wodząc jego ostrzem na wysokości oczu ewidentnie przerażonej ofiary.

- Pierdoleni Kubańczycy - rzucił półgłosem jeden z siedzących przy sąsiednim stoliku studentów - Mieli tu już nie przychodzić.
Lokalna zadyma. Możecie spokojnie przeczekać w rogu salki, wyjść na zewnątrz albo w jakiś sposób pokazać, że zamierzacie rządzić również w tej części miasta! ;)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 16 listopada 2015, 13:03

Bob wyprostował się mimowolnie, rzucając spojrzeniami dookoła i oceniając zagrożenie klientki.
Spokojny i cichy bar - mruknął pod nosem, parodiując słowa kocicy z Grajdołka. Zabrał stanowczo azjatkę z zapalnego miejsca i odszedł w jedno z mniej zatłoczonych miejsc.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 listopada 2015, 13:16

Gonzo nie maił zamairu angażować się w rozróbe w barze, chyba że zostanie postawiony bez wyjścia. Czekali tu na kuriera a nie na rozpierduche. Bezpeiczeństwo dziewczyny było jednym z niewielu czynników, które mogłoby zmusić fixera do aktywnego udziału w barowej bójce. Widząc jak Bob nerwowo wstaje z krzesełka i zaczyna ciągnąć Mulan w kąt, wcisnął kartkę w kieszeń, wstał również i delikatnie pomógł dziewczynie. Maniery Sześcu Palcy robiły wrażenie. Gonzo był ciekaw jak wyglądają zaloty indian. Za włosy i do wigwamu?

Ponieważ sam był urodzonym wręcz gentlemanem, szybko wspomógł dziewczyne ramieniem. Rzucił na podpuchę:

- Spokojnie Bob, nie ma co panikować. To tylko jakieś gnojki. Słyszałem, że Południowe Śródmieście to Twoja dzielnia. I tak se pozwalasz, żeby Ci w kasze dmuchali jacyś Cubanos?

ODPOWIEDZ