Strona 8 z 48

: 05 grudnia 2015, 15:50
autor: Denver
Drago dobiegł do upatrzonej wcześniej osłony. Pomimo narastającej kanonady słyszał wyraźnie bliskiego przeciwnika.

Przeciwników była już tylko połowa, i jeszcze im nie przyszło do głowy skupic się na Magosie lub wystrzelać jeńców - musiał to wykorzystać.

Uruchomił komunikator.
- poruczniku , poslijcie broń króką naprzód, pod osłona laserów. Odbiór!

Drago wyciągnął w końcu boltery i zaczerpnał tchu. Spiął się i wystartował z wydechem zza osłony. Wiedział, że Rand go nie zawiedzie... wychylił się raptownie i tuż przed sobą zobaczył pierwszy cel, podniósl nieco bardziej boltery, korygując linię ognia i zaczął oprózniać magazynki.
Taktycznie - według mnie, "tactical advance" dla tych co biegną i "supressing fire" dla tych co osłaniają.
Ja używam dwóch broni na jednym celu, a po likwidacji chowam się za zasłonę.

Na komunikaty Blackthornów odpowiem jutro, bo zapowiada się cięzki wieczór :)

: 06 grudnia 2015, 13:40
autor: Keth
Dystrykt komercjalny, 456.815.M41

Przydzieleni seneszalowi ochroniarze mieli za sobą wojskowe doświadczenie, toteż bez trudu torowali drogę swemu pryncypałowi. Kilkakrotnie Christo Barca sam nakazywał ustąpienia miejsca komuś znaczniejszemu, czy to wysokiemu statusem bankierowi Krinów czy też podążającemu śpiesznie w bezpieczne miejsce dygnitarzowi Ministorum. W przypadku pomniejszych uciekinierów z Komnaty nie bawił się w konwenanse, przedzierając się przez szukający schronienia tłum na podobieństwo utworzonego ciałami ochroniarzy taranu.

Sieć komunikacyjna była krytycznie przeciążona, co niemal uniemożliwiało ponowne nawiązanie łączności z Królową Cierni. Paranoiczny z natury Barca zaczynał ulegać lekkiej panice, wciąż nie znając przyczyn dramatycznych zajść w Złotej Komnacie. Port Wander znajdował się na terytorium Imperium, był ciężko ufortyfikowany i strzeżony przez jednostki floty systemowej, ale oczywiście zawsze istniało pewne ryzyko nieprzyjacielskiego ataku na instalację. Na peryferiach Imperium ustawicznie błąkali się zaprzysięgli wrogowie ludzkiego gatunku, czy to obcy czy renegaci - ale seneszal z trudem potrafił w taką ewentualność uwierzyć. Jego rozsądek podsuwał raczej wizję jakiegoś katastroficznego wypadku: awarii miejskiej sieci zasilania, przegrzania któregoś z reaktorów. Takie rzeczy się zdarzały, nawet w instalacjach podlegających skrupulatnemu nadzorowi kapłanów Boga-Maszyny.

- Tamta klatka schodowa! - Christo klepnął w ramię jednego z ochroniarzy, rosłego mężczyznę z Archaosu zwącego się Nixion Altra. Ten skinął w odpowiedzi głową, skręcił na wskazane przez pryncypała schody omijając gęstniejący z każdą sekundą zator na krańcu promenady, gdzie uciekinierzy stanęli w obliczu ustawionej przez arbitratorów blokady.

Alarmowe klaksony nie cichły, przez cały czas pogłębiając panującą w okolicach Złotej Komnaty panikę. Wychylając się zza pleców Nixiona Barca złapał za rękę biegnącego w dół schodów podoficera Marynarki, noszącego na rękawach uniformu odznakę służb bezpieczeństwa stacji.

- Jestem seneszal Barca, zausznik Wolnego Kupca Blackthorna - oświadczył autorytarnym tonem przemawiając w niskim gotyku - Domagam się informacji na temat przyczyn tego zamieszania!
Fellowship seneszala 54. Poproszę o test Zdobywania informacji +10 (Inquiry). Dodatkowo oddaję pod rozwagę MG opcję ewentualnej premii +10 za talent Poplecznicy (wojsko, Administratum), bo nie wiem, pod kogo mogą podlegać członkowie sił bezpieczeństwa Port Wander. Wystarczy mi ostateczny wynik rzutu, przygotuję pod niego fabularkę. W razie porażki nie skorzystam z przerzutu z FP.
Rzut = 57. Zdałeś bo Peer Military robi swoje. Niestety bez przebić, więc uzyskasz tylko podstawowe informacje: okręt uderzył w stację na wysokości 7 pirsu. Spore straty, ale brak realnego zagrożenia dla stacji - to potężna konstrukcja.

: 07 grudnia 2015, 07:36
autor: Kargan
Sala Ślepców, 456.815.M41

Wielkie drzwi umieszczone z prawej strony sali otwarły się z hukiem odwracając uwagę opętanego Lorenza. Demon zachwiał się jakby uderzyła go jakaś potężna siła. Wbiegający do środka ochroniarze ubrani byli w przedziwne kombinezony i czarne hełmy bez wizjerów. Tuż za nimi wbiegł przełożony Chóru Astropatów we własnej osobie w towarzystwie dziwnie ubranego mnicha Ministorium, którego otaczała dziwna aura.

- To on ! - rozległ się krzyk Astropaty - To on jest bramą !

Sześć karabinów plazmowych uniosło się równocześnie. Demon próbował się bronić, ale był tylko tak silny jak jego naczynie. Lorenz nie był już w stanie lewitować jakby coś blokowało częściowo przepływającą przez niego moc. Opadł ciężko na podłogę i uniósł wyprostowane ramię mierząc w ochroniarzy. Czas zdawał się płynąć coraz wolniej. Rozległ się chrapliwy szept w niskim gotyku.

- Czerwony Anioł...przybędzie...

Morgan Blackthorn nacisnął spust. Starożytny pistolet rozjarzył się wyrzucając z siebie dwie kule plazmy. Pierwsza z nich trafiła Lorentza w prawe ramię tuż powyżej łokcia i przepaliwszy je na uderzyła w przeciwległą ścianę rozżarzając marmurową okładzinę. Druga kula plazmy trafiła na wysokości biodra wypełniając olbrzymią ranę płomieniem. Demon wrzasnął przeraźliwie zrozumiawszy, że jego naczynie zostało rozbite. Stwór zachwiał się tracąc równowagę i wtedy jednocześnie dosięgnęło go sześć plazmowych kul wystrzelonych z karabinów ochroniarzy. Całe ciało Lorenza ogarnął błękitny ogień, trawiąc tkanki, kości i płyny ustrojowe. Rozległ się krzyk Oleando Kassata, na którym całe ubranie w jednej chwili zmieniło się w popiół.

Nagle zniknęło gdzieś uczucie chłodu i Morgan poczuł wyraźnie falę ciepła dochodzącą z dopalających się na podłodze szczątków jego niedoszłego Astropaty.

- Odłóż pistolet i nie ruszaj się - komenda dobiegła spod pozbawionego wizjera hełmu a Morgan odwróciwszy wzrok od dopalających się szczątków ujrzał wycelowane w siebie trzy karabiny plazmowe - Zostaniesz przesłuchany.
Szczęście :) Dużo szczęścia. Oczywiście nie dla Lorenza, ale jak najbardziej dla dziedzica Blackthornów. Kilka słów wyjaśnień. Nie był to żaden wielki demon, ot taki sobie tam średnio znaczny pomiot osnowy, ale szanse na przeżycie zapewnił przebywający przypadkiem w siedzibie astropatów przedstawiciel Ministorium. To jego moc umożliwiła pokonanie demona. Teraz jednak...cóż. Będą chcieli z Tobą porozmawiać. Kassat również przeżył chociaż jest w sporo gorszym stanie niż Ty. Do końca opierał się mocy demona (zapomniałem, że też miał prawo do spalenia Fate Pointa) i w momencie śmierci Lorenza oraz odesłania demona do Osnowy odzyskał kontrolę nad swoją jaźnią. To spalone ubranie to efekt swego rodzaju eksplozji mocy Osnowy. Zalecam postępowanie zgodnie z instrukcjami ochroniarzy - goście nie mają poczucia humoru...
Spoiler!
Morgan przycelowuje (+10) i strzela dwa razy (semi) z bliskiego zasięgu (+10). BS Morgana to 36. Rzut i... 44 /EVILS/ (a imię jego czterdzieści i cztery...)
Jedno przebicie czyli dwa trafienia w sumie. Obie kule plazmy trafiają i chociaż celowałeś w głowę to trafiłeś w ramię i korpus. W sumie weszło 19 obrażeń. Wystarczająco by zabić Lorenza więc nawet nie rzucałem obrażeń na 6 plazmówek, z których 5 trafiło w cel.

: 07 grudnia 2015, 09:36
autor: Kargan
Port Wander, opuszczone instalacje pod Bastionem Centralnym, 456.815.M41

- Shotguny naprzód, reszta ognia ! - rzucił przez zaciśnięte zęby Drago Vex wyskakując zza bezpiecznej osłony by sekundę później usłyszeć dochodzący z tyłu krzyk zrywających się do biegu ochroniarz

Stojący najbliżej ganger zaczął odwracać się próbując wycelować obrzyna w poruszającego się błyskawicznie Vexa, ale ten nie dał mu żadnej szansy. Oba boltowe pistolety zagrzmiały basowo wysyłając strumień śmierci w kierunku zaskoczonego mężczyzny. Boltowe pociski wbiły się w klatkę piersiową i brzuch mężczyzny wyrywając potężne fragmenty ciała swoimi mikroeksplozjami. Ostatni pocisk trafił tuż nad kolanem lewej nogi, urywając ją i posyłając martwego już mężczyznę na peron.

Mrucząc Litanię Niezawodności Magos po raz trzeci ściągnął spust swojego Boltgun'a a Bóg Maszyny i tym razem okazał mu swoją przychylność. Niezawodna broń wypluła serię czterech pocisków. Pierwszy urwał nogę mężczyzny z dwoma automatycznymi pistoletami a drugi rozerwał jego serce. Trzeci pocisk wszedł tuż pod pachą stojącego bokiem mężczyny usiłującego tchórzliwie skryć się za ciałem swojego towarzysza. Bolt uderzając w kręgosłup eksplodował rozrywając plecy mężczyzny i wyrzucając resztki jego skrwawionych płuc. Ostatni pocisk trafił trzeciego mężczyznę tuż nad lewym biodrem i nie napotkawszy kości przebił jego ciało na wylot. Trafiony ganger zwinął się z bólu wyjąc jak śmiertelnie ranione zwierze.

Bolgun szczęknął cicho oznajmiając, że magazynek został opróżniony. W tej samej chwili peron ponownie rozświetliła salwa karabinów laserowych. Dziesiątki trafień dosięgnęły swych celów a chociaż ich efekt nie był tak krwiście spektakularny jak w przypadku boltowych pocisków to nie można im było odmówić skuteczności. Dziesięciu martwych gangerów padło na posadzkę peronu z ciałami podziurawionymi laserowymi krechami.

Ostatnich czterech opryszków runęło na kolana odrzucając broń i wyrzuciwszy w górę ręce zaczęło wrzeszczeć rozpaczliwie błagając o łaskę...
Koniec walki panowie. Przeciwnik został wybity prawie do nogi. Nie ma strat wśród waszych ludzi ani marynarzy z Królowej. Od przypadkowych postrzałów zginęło kilku marynarzy z innych jednostek. Pozostaje kwestia zabezpieczenia terenu, tego co zrobicie z jeńcami i resztą marynarzy.
Spoiler!
Runda III
Tura I - Drago Vex

Drago BS 46
Bonusy = +30 Point Blank, -20 za strzał z obu rąk
Test Value = 56

Rzut Pistolet I: 45 (46) jeden sukces + trafienie więc trafiają w sumie dwa pociski
Rzut Pistolet II: 37 (46) jak wyżej
Alokacja: 42, 68, 51, 87 (Body, body, body, Left leg)
Obrażenia: 9+5=14-4=10;8+5=13-4=9; dalej nawet nie rzucam bo kolesia już nie ma...

Tura II - Diomedes

Diomedes BS 40, Udana reakcja z poprzedniej tury (Implant Logis) - Test na Tech-Skill: 25; Test na T = 37;
Bonusy = +10 za bliski zasięg, +10 za Implant Logis
Test Value = 60

Rzut: 37 (50, 40, 30) - trafienie i 3 przebicia a to oznacza 4 pociski w celu.
Alokacja: 94, 32, przeniesienie obrażeń i z tabeli dwie kolejne lokacje czyli body i arm
Obrażenia: 9+5=14-4=10 (Left leg); 3+5=8-4=4 (Body) czyli trup od dawna, 9+5=14-4=10 trup; 7+5=12-4=8 ciężko ranny, ale może się nada na serwitora

Tura III - Rand Kotler i Ochroniarze

Squad BS 35 +10 Aim
Rand: 84 - tragiczne pudło
Ochroniarze 06-10: 26 (35, 25) trafienie + dwa przebicia co oznacza 15 strzałów w celu
Latarki: 15 hitów każdy z siłą 7+3=10-4=6. Łącznie 90 obrażeń....masakra :) 9 trupów

Tura IV - Gangerzy

Brak - ostatnich 4 żywych gangerów rzuca broń i nie próbuje walczyć

: 07 grudnia 2015, 09:47
autor: Kargan
Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

Oddaliwszy się na dwadzieścia kilometrów od wysięgników stacji, Królowa Cierni stanęła w miejscu. Postawiona na nogi alarmowymi dzwonkami obsada maszynowni warowała przy reaktorach czekając na dalsze rozkazy, podobnie jak wciąż kończący zajmować miejsca w wieżyczkach artylerzyści. Dwadzieścia tysięcy marynarzy, żołnierzy i członków formacji pomocniczych składających się na załogę fregaty zachowywało z najwyższym trudem opanowanie, ponieważ tylko personel na mostku i dowódcy baterii wiedzieli, co z grubsza wydarzyło się w Port Wander. Cała reszta załogi, odgrodzona od świata zewnętrznego grubym pancerzem kadłuba, nie miała najmniejszego pojęcia o przyczynach nagłego alarmu i w głowach niespokojnych ludzi roiły się najdziksze wyobrażenia.

Alarmowe dzwonki i klaksony na mostku ucichły wygaszone krótkim rozkazem Krixa, zastąpił je dźwięk podekscytowanych słów wypowiadanych półgłosem przez raportujących status swych sekcji oficerów. Segment mostka fregaty usytuowany był głęboko w konstrukcji wieży dowodzenia okrętu i nie pozwalał wyjrzeć w fizyczny sposób na zewnątrz Królowej, ale ogromne monochromatyczne ekrany podwieszone pod sufit we frontowej części pomieszczenia pracowały prezentując oczom oficerów obrazy przekazywane przez zewnętrzne systemy monitoringu.

Czarna Róża tkwiła zakleszczona w strukturze ogromnego kosmicznego miasta, plując strumieniami skrystalizowanego powietrza i przemysłowych gazów uciekających przez wielkie wyrwy w kadłubie. Obronne instalacje Port Wander wstrzymały dalszy ostrzał wraku, ale holoprojektor Krixa wyświetlał na trójwymiarowej prezentacji ich skrajnie wysokie sygnatury energetyczne. Dwa masywne monitory ochrony systemowej sunęły żółwim tempem w kierunku rozszczelnionej części miasta, bezskutecznie próbując nadążyć za kilkoma eskadrami maszyn głębokiej przestrzeni poderwanymi w przeciągu minuty z pokładu wizytującego stację imperialnego krążownika.

Na wszystkich oficjalnych częstotliwościach panował nieopisany wręcz chaos, sukcesywnie pacyfikowany przez odzyskujących rezon kontrolerów przestrzeni. Współdzielący uwagę pomiędzy ekrany video i holoprojekcję Caruso mógł tylko próbować wyobrazić sobie piekło jakie panowało w tym momencie w uszkodzonych segmentach stacji, ogarniętych pożarami lub wystawionych na oddziaływanie zabójczej próżni.

- Kanonierka będzie gotowa za trzydzieści siedem minut - zameldowała Marra Korte, która z braku konieczności prowadzenia okrętu zajęła się kompilowaniem meldunków spływających na mostek - Ale A-04 może wystartować za dziesięć minut, jest całkowicie przygotowany.
A-04 to jeden z czterech niewielkich nieuzbrojonych promów typu Arvus należących do pokładowego lotnictwa Królowej. Wersja pasażerska, bez trudu pomieści kadrę oficerską dynastii, ale armsmeni i ewentualnie uwolnieni więźniowie już się tam nie wcisną, trzeba ich będzie odebrać osobnym lotem.

: 07 grudnia 2015, 09:57
autor: Denver
Port Wander, opuszczone instalacje pod Bastionem Centralnym, 456.815.M41

Drago wypadł ponownie zza ściany gotów do kolejnego starcia. Szturmujący strzelcy poruszali się sprawnie i skutecznie się zasłaniali - docenił to kątem oka.

Strumienie lasera przeniknęły pólmrok peronu, dosięgając swych celów. Magos siał spustoszenie opróżniając seriami magazynek swojej broni. Istny chaos i zniszczenie. Vex to uwielbiał.

Pośród upadających trupów kilka postaci odrzuciło broń klękając. Drago wycelował w nich, gdyby przyszło im do głowy coś głupiego.

- Poruczniku, zabezpieczyć teren. Przejąć więźniów. Zebrać broń. Uwolnić naszych ludzi i postawić straż przy pozostałych - strumień rozkazów Szefa poszły w eter komunikatora niczym seria z automatu

: 07 grudnia 2015, 09:58
autor: el009
Tylko technicznie bo piszę z pracy - resztę gangerów chciałbym dorżnąć, nie zostawiajmy świadków.
Wszystkich uwolnionych jeńców do kolejki, potem prom i na pokład królowej. Kto chce zostanie załogantem, kto nie - serwitorem. W porcie będzie na pewno panował totalny chaos więc jest szansa przemknąć niezauważenie.

Jak się do wieczora sytuacja nie zmieni to wysmażę jakąś fabularkę.
Skoro ich zostało czterech, to równie dobrze możemy ich skaptować razem z pozostałymi na tych samych zasadach

: 07 grudnia 2015, 10:02
autor: VojtasB
Mostek Królowej Cierni, 456.815.M41

Krix przez chwilę zastanawiał się, czy sytuacja w porcie jest na tyle opanowana, żeby posłanie nieuzbrojonego promu miało sens. Miał jeszcze dziesięć minut, żeby zdobyć informacje na ten temat.
Próbuję skontaktować się z Kapitanem lub Seneszalem. Ponadto polecam odpowiedzialnej osobie poinformowanie ofierów o zaistniałej sytuacji - niech ząłoga będzie gotowa na to, co może nas czekać

: 07 grudnia 2015, 11:20
autor: Kargan
Kancelaria Domu Visscher, 456.815.M41

Dotarłszy do drzwi wejściowych Macharius uniósł się z kolan i pchnął z całych sił drzwi ramieniem. Drzwi nawet nie drgnęły. Czy to zawiodło sterowanie czy może systemy bezpieczeństwa zablokowały przejścia pomiędzy poszczególnymi sekcjami kancelarii efekt był jeden - nawigator pozostawał uwięziony w pokoju. Macharius rozejrzał się szukając jakiejś innej drogi ewakuacji, ale poza mało ciekawą perspektywą skoku w dół i zamkniętymi drzwiami innych dróg nie było.

Na szczęście dla niego nikt nie mógł go w tej chwili dojrzeć z holu w którym trwała zaciekła walka ponieważ pokój znajdował się dwie kondygnacje wyżej. Nie było również szansy na trafienie go kolejną rakietą. W każdym razie taką, która nie posiadała zaawansowanych systemów naprowadzających. Macharius usiadł na podłodze i oparł się ciężko o drzwi. Z ramienia, w którym wciąż tkwiła szklana drzazga sączyła się zaledwie delikatna strużka szybko zasychającej krwi.

Szlachetna krew Nawigatorów - pomyślał Visscher uśmiechając się gorzko - a wygląda jak każda inna

Strzelanina na dole przybierała na sile i pobrzmiewały w niej odgłosy nowej broni. Wyglądało na to, że służba ochrony budynku wzięła się na poważnie do swojej roboty...
Brak wyjść, rana nie jest szczególnie groźna. W każdym razie krwawienie ustaje. To czy zechcesz teraz usunąć odłamek czy zostawić to na później jest całkowicie w Twojej gestii. Ewentualne podczołganie się do krawędzi i zerknięcie/strzelanie na dół również. Każda inna deklaracja również :D Aha - przypominam, że Ty również masz urządzenie komunikacyjne ;)

: 07 grudnia 2015, 12:15
autor: Keth
Dystrykt komercjalny, 456.815.M41

Osadzony w miejscu podoficer zjeżył się w pierwszej sekundzie, ale status żądającego informacji człowieka szybko zmienił nastawienie wojskowego do intruza.

- Na wysokości siódmego pirsu doszło do zderzenia z jednostką kosmiczną - oznajmił pośpiesznie, mową całego swego ciała dając do zrozumienia, że bardzo się śpieszy - Część instalacji obronnych musiała otworzyć ogień, żeby zatrzymać ten przeklęty statek, ale i tak wbił się w strukturę orbitala.

Barca zachował jakimś cudem kamienną twarz, chociaż krew w żyłach ścięła mu się istnym lodem. Królowa Cierni była remontowana w suchym doku przy siódmym pirsie, a zgodnie z harmonogramem przygotowań do wylotu właśnie teraz go opuszczała zmierzając na orbitę parkingową stacji. Zwięzła i pozbawiona szczegółów wiadomość Krixa przechwycona kilka minut wcześniej na jeszcze wtedy działającym kanale łączności zaczęła się znienacka jawić seneszalowi zapowiedzią czegoś przerażającego.

Chociaż wydawało się to mało wiarygodne, być może to właśnie fregata Blackthornów uderzyła w pirs? A próbujący zapanować nad kryzysem Caruso nie przyznał się do swej winy nie chcąc ryzykować przechwycenia rozmowy przez władze.

- Sire, muszę wracać do swojej jednostki - oznajmił podoficer zdejmując dłoń Barcy ze swego ramienia. Seneszal podziękował wojskowemu skinięciem głowy, wciąż bijąc się z szaleńczymi myślami.

Czując uderzając do głowy krew Christo przygryzł bezwolnie wargi. Od początku zakładał, że pozostawienie okrętu w rękach Krixa na czas załatwiania ostatnich formalności przed odlotem było niewłaściwym posunięciem. Caruso znał się jednak na swym fachu i dotąd nie popełnił żadnego błędu nawet po części mogącego sugerować tak daleko idącą niekompetencję.

Jeśli zatem to nie był brak kwalifikacji, a przyczyną kraksy były faktycznie manewry Królowej Cierni, istniało tylko jedno racjonalne wyjaśnienie, praktycznie nie mieszczące się seneszalowi w głowie.

Caruso Krix, wieloletni towarzysz służby i lojalny sługa dynastii Blackthornów, musiał zdradzić swego nowego pryncypała i starych druhów!

- Tancerz czerni, złota kula?! Skręt naprzemienny, szepty eteru jawiące się ułudą! - krzyknął do modułu mikrokomunikatora tracąc na chwilę panowanie nad emocjami. Radio wciąż szumiało, pełne zakłóceń.

- Biegiem! Musimy się pośpieszyć!
Myślę, że jednak uzyskałem przebicia, chociaż postanowiłem z nich nie korzystać. Mam Inquiry z premią +10 i Peer: Military, a wynik rzutu był 57 przeciwko wartości 74 ;) I do tego specjalna zasada dla seneszala, wedle której każdy jego udany test Zdobywania informacji otrzymuje jedno gwarantowane przebicie z urzędu!

Co do hipotez formułowanych w myślach seneszala, uaktywnił się ponownie talent Paranoja!
Owszem, masz Inquiry chociaż nie wiem, czy do zastosowania w takiej sytuacji - zaczepiasz śpieszącego się gdzieś wojskowego a nie prowadzisz dochodzenie ;) A ponieważ nie uznałem Inquiry to i automatycznego przebicia z powodu jego zastosowania :P Nie widzę jednak problemu przy kolejnym zastosowaniu Inquiry (general information about area ;) ) ocenię sytuację i się zobaczy co Ci się uda dowiedzieć :) - Kargan

: 07 grudnia 2015, 13:42
autor: Keth
Myślę, że teraz najważniejszą kwestią będzie nawiązanie łączności pomiędzy wszystkimi przedstawicielami dynastii przebywającymi na stacji - przypominam, że praktycznie niczego nie wiemy na temat swego losu - Barca raz połączył się z Krixem, by otrzymać info, że Caruso nic nie wie o losach dziedzica Gwarancji.

Mistrzu, potrzebna nam deklaracja, czy kanały łączności są ponownie sprawne czy wciąż jeszcze przeciążone.

Jeśli są przeciążone, seneszal zmieni kierunek podróży i zacznie się przebijać przez tłum w kierunku chóru Astra Telepathica, po drodze cały czas wywołując przez radio towarzyszy. Dla Barcy priorytetem jest teraz odnalezienie kapitana oraz załatwienie u Krixa powietrznej taksówki do odbioru w czternastym hangarze szóstego pirsu. Jeśli zdoła nawiązać kontakt z resztą grupy (a nie ma przecież pojęcia, w jakiej opresji znalazł się Nawigator), zarządzi zbiórkę całej ekipy właśnie tam.

Wpis fabularny po klaryfikacji kwestii łączności ;)
Kanały łączności nie są już tak przeciążone, więc powinniście mieć możliwość znalezienia częstotliwości i wymiany informacji. Nie dotyczy to jednak na razie samego Kupca, który (tu muszę trochę antycypować) zostanie uprzejmie poproszony o wyłączenie modułu komunikacyjnego. Oczywiście jak już zareaguje na polecenie odłożenia broni... - Kargan

p.s oczywiście możesz próbować wywoływać Morgana :D

: 07 grudnia 2015, 18:18
autor: maciej
Skoro drzwi pozostają zamknięte to wracam do sali w którą trafił pocisk,jednak już z dobytą bronią...kto wie,może intruzi zechcą pozyskać coś co ich interesowało w Mercatorze
Pamiętam o komunikatorze jednak nie wiem czy go używać. Może wróg prowadzić nasłuch albo coś. A ja nie mam opanowanej mowy którą posługuje się nasz pokładowy Dijkstra...znaczy seneszal.

: 07 grudnia 2015, 18:58
autor: el009
Port Wander, opuszczone instalacje pod Bastionem Centralnym, 456.815.M41

Magos zmienił magazynek w bolterze, zamek szczęknął cicho. Zanotował w pamięci by dokładnie oczyścić i nasmarować świętymi olejami. Omnizjasz był dziś łaskawy, mechanizm działał bez zarzutu a bolty niosły szybką śmierć wrogom Boga-Maszyny. Nadal nie rozumiał dlaczego woleli śmierć od służby Mechanicum w roli serwitorów ale dawno już przestał dziwić się wyborom organicznych mózgów.

Aktywował pole energetyczne topora chcąc dokończyć dzieła zniszczenia i pozbyć się reszty gangerów. Pozostawianie świadków masakry mogłoby wywołać konflikt z miejscowymi regulatorami. Spojrzenie i gest Vexa powstrzymały go. Bez odpowiedzi pozostawały daleko ważniejsze pytania, nagły zanik mocy w sektorze musiał mieć jakąś przyczynę.

Brygada poszukiwawcza do Królowej Cierni. - nadał na szyfrowanym paśmie - Poszukiwania zakończone sukcesem, potrzebujemy transportu na pokład, przygotujcie kanonierkę. Odnotowałem anomalie w przepływie mocy na stacji, jaki jest status?
Oficjalnie nie wiemy jeszcze o tym całym zamieszaniu - zakładam, ze teraz się dowiemy. Jeżeli to możliwe to wykorzystam lokalny terminal żeby sprawdzić jak poważne są uszkodzenia orbitala a potem za pomocą kolejki udamy się na lądowisko skąd zgarną nas na pokład. A przynajmniej jeńców, bo reszta może być zaangażowana w odbijanie kapitana ;)

: 07 grudnia 2015, 20:43
autor: Suriel
Sala Ślepców, 456.815.M41

Morgan zastygł w bezruchu. Po czym powoli pozwolił żeby pistolet plazmowy zawisł mu na jednym palcu. Pwoli się schylił i odłożył go na posadzkę. Z podniesionymi rękami zrobił dwa kroki w tył odsuwając się od broni.

- Co to wszystko ma znaczyć, zapraszacie mnie tutaj do sali ślepców mówiąc że otrzymałem swojego astropatę a teraz mierzycie do mnie z broni! To jakaś niedorzeczność, na jakie przesłuchanie chcecie mnie zabrać. Protestuję! Mój Seneszal nie zostawi tego tak po prostu, jestem Morgan Balkthorn Wolny Kupiec żądam zapewnienia przyznanych mi przez Imperatorską pieczęć praw!

Mikrokomunikator migotał wysyłając każde wypowiedziane przez niego słowo w eter. Morgan modlił się tylko by po drugiej stronie był ktoś kto je słyszał.

: 08 grudnia 2015, 06:17
autor: Kargan
Sala Ślepców, 456.815.M41

Morgan delikatnym i powolnym ruchem odłożył na ziemię swój plazmowy pistolet. I odsunął się od niego robiąc dwa kroki w tył.

- Co to wszystko ma znaczyć !? To jakaś niedorzeczność ! - Blackthorn wyrzucał z siebie słowa w odruchu paniki przekręcając swoje własne nazwisko

Dłonie trzymające plazmowe karabiny nawet nie drgnęły. Do sali wbiegali kolejni akolici i członkowie chóru oraz - o ile Morgan mógł zorientować obserwując liturgiczne szaty - kilku kleryków Ministorium. Akolici ustawili się w kręgu dokoła tego co jeszcze do niedawna było Christianem Lorenzem a obecnie jedynie kupką dopalających się szczątków i mamrotali coś w niezrozumiałym dla Morgana języku. Jeden z kleryków Ministorium wydobył spod płaszcza uwiązane na złotym łańcuchu kadzidło i zajął się jego rozpalaniem podczas gdy drugi kreślił kredą na podłodze jakieś dziwne koła i znaki, otaczając nimi leżącego bez przytomności Oleandro Kassata. Blackthorn obserwował to wszystko z narastającym zdumieniem właściwym człowiekowi, który nie miał nigdy do czynienia z demoniczną inkursją.

- Kupiec Blackthorn jak sądzę - tuż obok rozbrzmiał suchy i szeleszczący głos - Nazywam się Kazadi. Ojciec Flavius Kazadi.

Oderwawszy spojrzenie od zdumiewających obrzędów Morgan ujrzał starego mężczyznę o pomarszczonej twarzy. Głowę przysłaniał kaptur, spod którego spoglądały na niego przenikliwie oczy o barwie i temperaturze lodu. Kilka sekund zajęło Morganowi uświadomienie sobie, że to właśnie od tego mężczyzny biła owa dziwna aura, która zdekoncentrowała i osłabiła opętanego Lorenza.

- Proszę wybaczyć tym prostym strażnikom. Nie mają wprawy w kontaktach z wyższymi sferami a umiejętność strzelania jest dla nich ważniejsza niż umiejętność precyzyjnego doboru słów - delikatny uśmiech przemknął po nieruchomej twarzy starca - Pańska broń zostanie zabezpieczona i zwrócona panu jak tylko upewnimy się, że jest pan bezpieczny. Nie chodzi o żadne przesłuchanie. Zostanie pan poddany rytuałom oczyszczającym. Nie chce pan chyba ryzykować opętania ?

Rozbiegane oczy Morgana krążyły pomiędzy starcem, niewzruszonymi strażnikami oraz akolitami mruczącymi jakieś dziwne psalmy i okadzającymi dopalające się szczątki jego niedoszłego astropaty. W głowie zaczynało mu szumieć. Ryzyko opętania ? Rytuał oczyszczający ?

- I bardzo proszę o wyłączenie komunikatora - sucha ręka starca wysunęła się spod obszernego rękawa w jednoznacznym geście - Zostanie panu zwrócony razem z bronią. W odpowiednim czasie.
Cóż...bycie świadkiem demonicznego opętania to nie to samo co wizyta w kinie. Są zagrożenia dla ciała, dla duszy...ci goście wyglądają Morganowi na profesjonalistów znających się na rzeczy. Decyzja Kupca ? Idzie na pełną współpracę czy zamierza się awanturować ?