Tajemna świątynia Sureliona, 32 orakt-ran
Ogień w piecu trzaskał coraz bardziej kiedy to Ralph dorzucał przez otwarte żelazne wieczko pieca gruby kawał sosny. Panująca aura na zewnątrz nie polepszała temperatury panującej wewnątrz świątyni. Z każdym mocniejszym powiewem wiatry do środka pomieszczenia poprzez zabite okno wdzierał się chłodny powiew morskiego powietrza.
Pod wejściem w głąb browaru Undo z Jarehem szeptali coś na ucho tuż po tym jak Mistrz zlecił mu zadanie. Krasnolud wylewnie bił pięścią swą drugą otwartą dłoń, wydając za każdym razem głośny plask.
Ślepak siedział z wyciągniętymi nogami w stronę pieca ogrzewając swoje stopy nasłuchiwał prawym uchem wszystkich dogłosów, skrzypnięć i melodii wystukiwanej przez kropel, targanej przez wiatrem.
- Słuchaj no przyjacielu, wycedził przez zęby Olf. Musimy wiedzieć jak najwięcej o twoich braciach. - Ilu was tam jest? He? Bystre oczy maga świdrowały postać mieszańca.
- W Ostrogarze jest nas tuzin. Tyle, że nasz Wódź Turdur wraz z trzema innymi braćmi wyjechał na święcenia do Tagary dobry tydzień temu. W kaplicy w Szczurzym Przesmyku zostaliśmy my, wyciągnął swoje długie zielone paluchy i zaczął składać je po każdy imieniu, demonstrując swój geniusz arytmetyczny.
- Argus zaczał - najstarszy, ja i Vir, Or, Gutt zacisnął całą dłoń co wywołało falę szaleńczej chęci mordu na twarzy najwyższego fanatyka.
- Gadaj, jeszcze o jednym pozostały, złowrogo wycedził przez żeby Olf, zaciskając w pięści amulet, tak aż zbielały mu kostki. Uspokoił się doppiero wtedy, kiedy Kielich Wiedzy położył mu na ramieniu swoją ciepłą dłoń.
- Otisie, mój przyjacielu, pogodne oblicze półboga wyraźnie odwróciło uwagę mieszańca od reszty zgromadzonych, powiedz kim jest brat, którego imienia nie wyjawiłeś? Półork walczył ze sobą ale nadnaturalna więź z półbogiem nie pozwoliła by narazić jego najlepszego przyjaciela na krzywdę
- nazywa się Kurd i jest wyświęcony. Na czas wyjazdu Turgura pilnuje spraw w okolicy przesmyku, a szczególnie w Śluzie Salamandry. Pzrerwał, ciasza trwała kilka uderzeń serca i wyraźnie zaciekawiony tą więdzą Olf przewrócił oczami, następnie z zrezygnowaniem ciągnął za jezyk akolitę syknięciem którym z pewnością pochwaliłby się Saar - gadaaj ....
- Kurd jest zły. Uważajcie na niego ponieważ jest okropny, a z oczy patrzy mu dziwną zimną energią. Otisz ponownie przerwał wypowiedź, oczy wyraźnie zeszkliły się temu młodemu nieszczęśnikowi. - Naraziłem się mu kiedyś, pamiętam gdy tylko wszedłem do jego gabinetu, rzuciła mną jakaś dziwna siła, a później ból przeszył mnie jakby wiele gwoździ wbijało się w ciało, nie czyniąc żadnej rany! Potwornie mnie bolało i nic nie mogłem zrobić, torturował mnie myślą ...., ale najgorsze jest to, dodał po chwili, że Kurd tylko patrzył! Twarz akolity wyraźnie zbladła, a oddech stał się płytki i szybki.
- A teraz powiedz, wtrącił się bard, wyrywajac z ataku paniki wcześniej opanowanego akolitę. - Czy chcesz dalej narażać się dla gównianych pieniędzy na niewyobrażalny ból i krzywdę którą sprawili Ci twoi bracia? Tak, nie tylko Kurd, ale Turdur i każdy z innych kiedy pozwolił tak Cię krzywdzić, są temu winni. Im na tobie nie zależy, kiedy przestaniesz być przydatny pozbędą się Ciebie. Elszar rysował ręką każde swoje słowo w powietrzu, bacznie modulował glos w taki sposób aby mieć pewność, że akolita rozumiał każdy jego tok myślenia. - Odejdź od nich, przyjmij łaskę Najwyższego, uwierz w nowe jutro i razem z nami .... twoimi przyjaciółmi ... obalmy takich jak Ci, od których krzywdy doznałeś. Wystarczy, że zgodzisz się z słowami Kielicha Magii.
- Przyjacielu zostanę tu i zaryzykuje, odezwał się po dłuższej chwili Otis.
Czy to ze względu na wysublimowaną nazwę burdelu w Chłopskim Kroczu czy też z innych powodów Milcar zerwał się na równe nogi i przybliżył się do zgromadzonych wokół stołu. - Ktoś idzie, zdążył powiedzieć, kiedy to do wnętrza pomieszczenia dostał się z korytarza ze schodami zgrzyt odsuwanych tajnych drzwi.
Brawo, przeżyliście wstęp. Kostki były łaskawe. Aktywni gracze za pokonanie Otisa: czyli Ketras, Surelion, Patyk, Elszar, Milcar otrzymujecie 25 PD! Dodatkowo Surielon za nadefektywne rzucenie czaru oraz ustabilizowanie Otisa kolejne 10PD! Elszar szczęściarzu przeżyłeś przystawienie, tułaczkę po browarze, nie zmiażdżył Cię żaden kamień w zamian za bajeczny opis kilku pomieszczeń czeka Cię nagroda, a za grę przyznaję dodatkowo 10 PD! Undo, niestety zostanie z Roplhem w świątyni i zajmie się jej naprawą- brak PD. Koszał, który poinformował o braku czasu na późniejszą grę w tej przygodzie zostawia Patyka w siedzibie.
kolejna scena wkrótce, teraz krótkie zatrzymanie nad przepaścią. Jeżeli chcecie jeszcze coś wyjaśnić, bądź dopytać zapraszam do wątku technicznego!