Strona 8 z 10
: 29 maja 2018, 08:49
autor: Suriel
Deklaracja techniczna Gury. Zostawiam sobie akcję na wypadek gdyby łaciata chciała go pożreć. Na unik.
Jeśli się jednak okaże, że do niej spokojnie dojdzie, i że inicjatywa jest po stronie Gury (bo muśka nic nie robi albo jest dużo wolniejsza, albo coś) to wali z szybkiego zamachu w czaszkę krowy. Druga akcją powtarza, bo cholera go wie ile to bydle może wytrzymać.
Rzekł Gura, New American God of... Cattle.
[offtopic]Ps. Przypomniała mi się ta scena z filmu Kung Pow:

[/offtopic]
: 29 maja 2018, 16:34
autor: koszal
Aleś się szybko wbił na krowi level!
No graty normalnie. Ja jeszcze w Obozowisku Łotrzyc.
: 03 czerwca 2018, 17:01
autor: Keth
Chłopaki, przepraszam Was za poślizg. Miałem nawał pracy w pracy, przez co zaniedbałem bieg fabuły, ale postaram się to jak najszybciej nadrobić. Zależy mi na jak najmniejszych przestojach, żeby ta sesja nie podzieliła losu nieszczęsnego Czarnego Świtu, zabitego przez nadmierne lagi.
: 04 czerwca 2018, 16:27
autor: koszal
No właśnie MG- Gura już na krowim levelu z własnym questem, Osa ma śledztwo, a Śmierdziel i Duch bez questów, porzuceni... samotni.. nikt nie pisze, nikt nie dzwoni... );(
: 19 czerwca 2018, 08:14
autor: Kargan
Jako osoba zajmująca się zawodowo elektrowniami na co dzień mam pytanie - zaciekawiło mnie jakiż to gaz "zrzucają" z elektrowni ?

I jakiego typu to elektrownia

: 19 czerwca 2018, 14:01
autor: Keth
W skrytości ducha liczyłem się ze złośliwym pytaniem profesjonalisty, ale oczywiście byłem na nie przygotowany i już śpieszę z informacją - to postapokaliptyczna elektrownia funkcjonująca na bazie fuzji i transfuzji, zasilana węglem wzbogacanym łatwopalnymi metalami obcych takimi jak krypton, futuron i łotdefak, a także surowcami pozykiwanymi z pozawymiarowych anomalii. O co chodzi ze zrzutem gazów, nie mam zielonego pojęcia, ale zakładam, że Chuck nie zna się na technicznych kwestiach i plecie jak szalony chcąc zaimponować Osie. I możesz oczywiście drążyć temat, ale obawiam się, że wtedy jedna z właśnie kupionych modliszek znienacka ożyje i dziabnie Osę prosto w pipkę!
: 19 czerwca 2018, 14:18
autor: Suriel
"Prosto w pipkę"
Łoooo... muszę to zobaczyć. Kargan podrąż temat dalej. No podrąż...
Ps. To nie jest zrzut gau jak się temu ciekebuniowi wydaje ale bardzo intensywny upust pary technologicznej ze względu na nadmierne ciśnienie. Do tego nastąpiło wyrzucenie dymu z kominow ale nie za pomoca wentylatorow na falownikach (albowiem takich luksusów nie mają) tylko takie nagle chamskie ręczne zwolnienie za pomocą kilku cargo kręcocych kołowrotami. A wszystko po to by wywalic temerature podgrzewajaca instalacje by ciśnieni
e nie rozp.... elektrowni. Wszystko prymitywne kontrolowane okiem i sterowane sila miesni jak w XIX w.Jak do tego dodasz napromieniowane "cholera wie z czego" paliwo to masz i kwestię dymu rozwiązana. Ma to sens panie inżynier ze?
: 19 czerwca 2018, 16:09
autor: koszal
Nieuki. Chodzi o masowe, a do tego darmowe (o zgrozo!) rozpylanie skondensowanych fekaliów. Elektrowniane "bączki" załogowe całymi dniami drżą w przerażeniu kryjąc się w okolicach komina przed mistycznym Śmierdzieleusem Smrodowładnym, który ma moc wciągnięcia wszystkich fetorów świata. A że pocztą pantoflową PW (tj Pierd-Wywiadu) po okolicy poszła fama, że Przedwieczny Toksyk stracił na kilka sekund kontakt z planem rzeczywistym, to wszystkie skrywające się dotąd na dnie pieca duże i małe fekalia, razem z całym dobytkiem ruszyły szturmem na łeb, na szyję próbując korzystać z okazji i wiać kominem.
Na podstawie: Księga Wyjścia; ustęp 4, szalet 7
: 19 czerwca 2018, 17:17
autor: Kargan
: 19 czerwca 2018, 19:43
autor: Suriel
Dzięki Kargan, muszę to podpowiedzieć moim palaczom, bo notorycznie mamy gwizdy z upuszczonego ciśnienia. Tak duże, że musiałem pojechać kilkadziesiąt metrów panelami antydźwiękowymi...
Kotłownia 3x ErEm 3,5MW czyli malutka...
Dymu nie ma, ale multicyklony hulają na full.
: 25 czerwca 2018, 18:37
autor: Keth
Koniec bieżącej sesji, pora wyciągnąć chipsy i papierosy i pogadać jako gracze o właśnie zakończonej części przed pójściem do domu (a Mistrz Gry w tym czasie rozmyśla nad punktami doświadczenia).
Co Was zaskoczyło, co przestraszyło, a co szczerze ubawiło? Czy macie jakieś hipotezy na temat wydarzeń, których mimowolnymi świadkami byliście? Czy jakieś elementy niezrozumiałej jeszcze układanki wydają się do siebie zbliżać? Na jakie wątki zamierzacie położyć największy nacisk w dalszej części zabawy?
Czy dawkowanie informacji na temat Cedar Creek jest wystarczające czy mam poszerzyć opisy miasta?
: 25 czerwca 2018, 22:57
autor: Suriel
Co Was zaskoczyło...
Wiele motywów było bardzo ciekawych dla mnie ten świat to novum, gdzie nie spojrzę to coś ciekawego, trudno by wymienić wszystko.
....co przestraszyło,
oczywiście rosyjska krowa, no i na stole nie czułem się zbyt pewnie
...a co szczerze ubawiło?
I znowu mnóstwo motywów, i to nie tylko pisanych ręką MG, postać Koszala bawi do łez, prawdziwy specjalista wysokiej klasy a to salto na beton w opisie Ketha to już całkiem mnie rozbawiło. Chichotałem chyba z pół godziny leżąc w łóżku, aż żona stwierdział że jestem nienormalny.
Czy macie jakieś hipotezy na temat wydarzeń, których mimowolnymi świadkami byliście?
Gura to już rozkminił w całości. Otóż, radzieckie kolaborancki krowy zagnieździły się na farmie by szerzyć terror. Ludzie uciekają kanałami czując rychłą zagładę. Zagrożenie potwierdza się w osobie Jacka Rippera, który jako jedyny jest świadom zagrożenia. Pozostałymi osobami które coś wiedziały byli znajomkowie od przesyłki ale jednego pożarli kanibale a drugiego spaliły krowy. No i jak? Trzyma się kupy, nie?
Na jakie wątki zamierzacie położyć największy nacisk w dalszej części zabawy?
Myślę, że jest dobrze jak jest, wszystko gdzieś prowadzi i mamy fajny duży open world. Wielka piaskownica, prawdziwy sandbox.
Gra się bardzo fajnie. Cała sesja jest na dużym luzie, chyba tego potrzebowałem po tych wszystkich spinach. Czasami fajnie jest mieć postać fajtłapy, który czego się dotknie to sp.... Ładnie korespondują postaci Śmierdziela i Gury przy Osie profesjonalistce. To tak jak w malarstwie z kolorami...
: 26 czerwca 2018, 13:40
autor: koszal
No to moja kolej:
Co Was zaskoczyło...
Że nie było wody w ścieku, aczkolwiek dziękuję, że Śmierdziel nie złamał karku, bo jest mu bardzo potrzebny w pracy.
....co przestraszyło..
Może to dziwnie zabrzmi, ale najbardziej się wkręciłem w swój własny wpis, tj, że po Śmierdziela przyszedł kosmita, żeby go zjeść. Z innych rzeczy, to się bałem, że Osa się pokapuje, że toksyk jest kanibalem i mu zrobi jakieś niedobre fiku -miku. Generalnie to się bałem całą sesję, że moja postać nie dożyje kolejnego wpisu, o co też sam skutecznie wbrew zdrowemu rozsądkowi dbałem. No, ale to było silniejsze ode mnie.
...a co szczerze ubawiło?
Trudno wypisać. Cały czas miałem bekę, dzięki tworzonemu przez wszystkich klimatowi. Zwłaszcza chodzi tu o postrzeganie rzeczywistości i analizę tych samych sytuacji z perspektywy różnych osób. Chłodna kalkulacja jedynej chyba normalnej w ekipie Osy kontra przekonany o własnej bystrości umysłu Gura i jego wnioski (i plany), Duch w swoich przemyśleniach kojarzył mi się w jakiś sposób z szamanem z serialu "Przystanek Alaska", ale sam nie wiem do końca dlaczego. I też miał swój własny obraz świata, ale rozsądnie czuł chyba, żeby się nim z resztą do końca nie dzielić. Do tego śmieszne wrzuty z radia i dobre wyczucie i współkreacja tychże postaci przez MG.
Czy macie jakieś hipotezy na temat wydarzeń, których mimowolnymi świadkami byliście?
Zapchane kible spowodowały pożar. Jestem pewien, ale Śmierdziel nie wie. No i komuchy szykują się do inwazji. To już wiem i ja, i moja postać.
Na jakie wątki zamierzacie położyć największy nacisk w dalszej części zabawy?
Chciałbym spotkać na posterunku tego gościa z silosa. Najlepiej w celi, albo zakneblowanego. I chciałbym, żeby mi nie płacili jeszcze, tylko potem (żebym mógł tam wrócić po zapłatę i spotkać tego gościa). Mogę w zasadzie rozpisać tę scenkę. No i chciałbym znaleźć coś, co byłoby fajnie utopić w gnojówce (np latający spodek).
Luz tej sesji jest bardzo przyjemną odskocznią. Nie ma typowo zadaniowego ciśnienia, że coś trzeba, żeby ruszyć dalej. Może dlatego tak swobodnie się pisze. Tempo akcji jest w sam raz. Główną zaletą jest wciągający klimat bardzo fajnych postaci, jakie stworzyli gracze i odpowiedni poziom wyzwań przed nimi stawianych przez MG. Opisy lekkiego pióra Ketha jak zwykle na wysokim poziomie. Naprawdę dobra zabawa.
: 26 czerwca 2018, 16:54
autor: Keth
Chciałbym jeszcze podkreślić, że podoba mi się jak w świat naszych PBF-ów wszedł Nanatar. W sumie świeży narybek, a zaczął w Sureliadzie z impetem i ciągle się rozwija! Bard Eszar to przyjemna postać, teraz ekscentryczny albinos z Cedar Creek. Rozbudowane posty, własne przemyślenia w głowie postaci, ciekawe pomysły. Fajnie, że się w pewnym momencie przełamał i spróbował rozgrywki w tym formacie wchodząc pomiędzy drapieżnych i bezwzględnych wyjadaczy. Tak trzymaj, Nanatar!
: 26 czerwca 2018, 22:18
autor: Nanatar
Dzięki Keth, sam zastawiłeś sieć.
Co zaskoczyło?
Upał, albinosa zaskoczył upał i to jak chodził pół dnia, jak idiota przebrany za Tuarega. Również to, że tak gładko poszło polowanie na żywego węża.
Co przeraziło?
na pewno ranny Gura, kto śmiał zadrzeć z olbrzymem o wielu twarzach. Krowy, dobre sobie, nie wyprowadzisz tak łatwo w step Szoszona. Osa grożąca pannie nożem kuchennym w sprzeczce o faceta, kto twierdzi że ona jest racjonalna?
Naturalnie mroczny pastor i jego niejasne intencje.
co ubawiło?
Och, leje co drugi, trzeci wpis, obawiam się że nie dobiję do poziomu lekkości i irracjonalności współgraczy, dlatego Duch jest trochę wycofany. BrawO! Przyznać muszę że toksyk tu bryluje.
Żałuje naturalnie że Indianin nie brał udziału w wyprawie na pustyni, przecież ta nocna wycieczka była wprost idealnym dla niego polem do popisu.
Osobiście mnie przeraża ile czasu zacząłem poświęcać temu PBF-owi, to Wasza zasługa.
Interesujące mechanika wątki to oczywiście spotkanie z Goodwillem, które powinno zaraz się rozstrzygnąć. Albinos przypuszczając że trójka znajomych coś przeskrobała, obawia się że mroczny pastor może chcieć dotrzeć przez niego do owej tajemnicy.
Opisy i poziom przygody na celujący, lubię takie gdzie bohaterowie graczy zmagają się z ranami po ugryzieniach dzikiego psa, zamiast heroicznych walk z potworami i noszonych wciąż laurów zwycięstwa. W tej przygodzie Mistrz dał nam co najmniej tyle samo obrazu świata co podręcznik.
czego pragnę: Pościgu! Pojazdu i tego jak Osa i Duch będą walczyć kto prowadzi. To może ich zbliżyć. Albo lepiej dwa pojazdy, za kierownicą Osa i Duch, Gura ciskający oszczepami z pick upa, i Śmierdziel ciskający gówniane bomby z drugiego pojazdu.