Zgoda się. Ale jeśli krytyka nie motywuje to klepanie po pleckach nie pomoże. Ja działam na jeden rodzaj paliwa i nie moją rzeczą na jaki działa ktoś inny. To czego się przyczepiłem to nie są bezpodstawne obiekcje, Bezpodstawne jest przemilczenie bo się ktoś nie zgadza. Dyskusja to przerzucanie argumentami. Ja nie dostałem żadnego w stosunku do obrony zbroi poza płaskimi stwierdzeniami że jest albo nielogiczna albo naciągana. Sorry ale kto tu szafuje niekonstruktywną krytyką? Ja argumenty za obroną zbroi podałem dość konkretne. Zgadzam się że jest ona podana w niewłaściwy sposób bądź nieodpowiednio odbierana - co spowodowane jest podaniem... ale! normalna dyskusja gdzieś spełzła - produktywne nie jest li mówienie dobry pomysł - po czym nikt z tym nic nie robi. To że rozpocząłem trochę ofensywę to prosty sposób ataku który ma wywołać reakcje, więc nie wiń mnie za to że chcę tą dyskusje ciągnąć - przecież sami mówiliście że kwestia obrony to palący problem.
Czy jestem w stanie sam to zrobić? Tak. Wiem że brzmi buńczucznie, ale tak jest, każdy potrafi jeśli bardzo chce. Szyndler potrafił. Mój zawód się na tym opiera - takie mechaniki tworze i za to wykarmiam rodzinę. Pytanie czy starczy mi czasu i sił na robienie jednej dodatkowej, i czy nie zapragnę tego co stworzę zachować dla "siebie" tzn sprzedać w jakiejś grze?
Z tym że to jest portal w którym coś ma dziać się wspólnie.
Ja oferuję krytykę, dość rzeczową moim zdaniem choć ograniczoną w środki. Jak trzeba to wskażę drogę, choć tego nie lubię, bo to pokazanie mojej wizji do nie mojego pomysłu. Ktoś może przyjąć i swoje zmienić pod to ale czy będzie się czuł lepiej że swój twór zrobił pod czyjeś dyktando. Może. Ja wiem że wole jak się mi wskazuje miejsca problemowe ale nad konkretem pracuje sam. Co innego praca w grupie.
Podałem tylko inną drogę do wyprowadzenia walki do istniejącej. Tak naprawdę zmieniając sposób jej postrzegania i wyliczania natomiast sama walka oprócz zmiany w używaniu nie powinna wpłynąć na inne rzeczy – bo został zmieniony mechanizm kontroli starcia. Pozostaje do zmiany bestiariusz – ale bestiariusz jest na ryle newralgicznym punktem w którym niestety odbije się każda proponowana zmiana systemu walki.
Mogę sobie darować krytykę jak proponujesz. Jest wiele miejsc w sieci które poszło tą drogą, niestety ich los jest znany. Brak krytyki i ożywionych dyskusji prowadzi szybko do kółek wzajemnej adoracji.
Jeśli coś robić dobrze to nie w przerwie obiadowej. To tak dygresja. Jak pisałem nie lubię jak ktoś zarzuca komuś, że jego rozwiązania są złe, a sam nad swoimi spędził 20 min.
A co ma wspólnego czas spędzony. Odnieś się do pomysłu a nie do tego jak powstał. Jedną z moich gier która się najlepiej sprzedała napisałem w pociągu relacji Zakopane Kraków w przeciągu niecałej godziny, założenia i oś fabularną której nie zmieniłem. Pomysł jest kwestią chwili.
To co ciągle powtarzam. Zarzuciliście pewną nielogiczność obecnemu systemowi ale wasza zmiana jest nielogiczna bardziej, co sami przyznajecie. Pytanie kto jest bardziej niekonsekwentny.
Zeby było jasne, mogę się nie zgadzać z kimś, ale zgadzam się z faktem, że ma inne zdanie. Nie chcę żebyśmy się nagle zaczęli obrzucać kogo pomysł jest bardziej mojszy tylko nad faktem jakości i spójności. Bo jeśli zmieniać to z głową.
I nie, moja "twórczość" nie jest oparta na negacji. Zawsze we wszystkich tworach jakie dostaje szukam niespójności i nielogiczności, nawet swoich. Nie jestem alfą i omegą, ale jesli coż zauważam to mówię o tym otwarcie. Bo to są rzeczy które gryzą. Lubie powiedzieć że to i to jest złe i nieadekwatne. Taka jest moja krytyka - zwięzła. Przykładem jest tutaj moja wypowiedź na shoucie za którą zostałem wywołany do tablicy. że prace są kolorowankami bez światłocienia. Wszystko co chciałem przekazać się znalazło w jednym krótkim zdaniu. Czy żeby być milszy muszę powiedzieć proszę rzucić na postać światło z której strony i wzmocnić cienie aby uwydatnić bryłę? Bo rysunek linearny czarno-biały rządzi się innymi zasadami niż kolorowy? Czy muszę podawać teorię barw zeby być zrozumiały? Czy może ktoś po prostu przyjmie do wiadomości, że taki wasut ma inne zdanie i albo się z nim zgodzi i coś zrobi ze swoim tworem albo przyzna fakt istniejący. Kolorowanka. Ale nie, w zamian za oddanie niepochlebiającego głosu dostaje wyzwanie...