: 06 maja 2011, 05:58
Jeśli nie chcesz burzyć, by stawiać na nowym czystym stole, a chcesz dokładać i nadkładać elementów, aby jeszcze bardziej wzbogacić istniejący świat to wydaje mi się iż trzymanie się historii świata powinno być jak najbardziej na miejscu.
Historia zaś rzecze iż imperium orków chyli się ku upadkowi. Najszybciej rządy mogą objąć po nich ludzie. Zaś podtrzymanie katanatu przez stanie się liczem chyba nieco mija się z ideą zostania półbogiem Katana.
Elementy napędzające inne rasy, głównie przeciw sobie, te które wymieniłeś są jak najbardziej do przyjęcia. Koszty potencjału, dominacja nad źródłami..
Jednak półbogów nie dawał bym na kilogramy - owszem mniejsi regionalni bogowie, czy też nawet wiary wykwitające samoistnie, ale nie przez tysięczne ilości półbogów ( w końcu wiadomo jakie zagrożenie niesie jego niekorzystne zauważenie ) Również rację przyznaję ci co do systemu wiary - ale to również chciałem poruszyć w kolejnych "rozmyślaniach"..
Jednak świat z martwiakami .. no cóż - już mamy świat z martwiakami. Kolejne oparcie o historię i wiemy, że nawet nie tak daleko od stolicy mamy sporą armię martwiaków.
Nie zrozum mnie źle. Nie mam zamiaru czegoś minować, jedynie szukam logicznych uzasadnień - tylko po to by nie okrzyknięto cię później drugim AS'em , który tworzy coś bez nóg i rąk.
Mniej najbardziej w KCtach razi to, że świat jest taki gigantyczny, archipelag jest ogromny, historia jest tak wspaniała, a jednak to koniec. Reszta to wielkie braki. Ciąg wysp orkusa, wal, tabadan i wiele wiele innych, pozostaje bez opisów, bez historii, bez niczego. Pozostał jedynie Orkus Wielki, który jest wielkim kotłem do którego wrzucono wszystko i wymieszano - miszmasz. Wszystkie rasy, wszystkie wyspy, szczypta potworów i gotowe.
Piszesz o rozmaitości i dogodności - nie dobrze byłoby, gdyby w ostatecznym wyglądzie wyszedł drugi OW.
Ja jednak nie jestem skłonny by na takim nieuporządkowanym stole podawać wyśmienite danie, ale jeśli uważasz, że kunszt kulinarny przykryje amatorszczyznę dekoratora, to zaczynajmy czym prędzej.
Historia zaś rzecze iż imperium orków chyli się ku upadkowi. Najszybciej rządy mogą objąć po nich ludzie. Zaś podtrzymanie katanatu przez stanie się liczem chyba nieco mija się z ideą zostania półbogiem Katana.
Elementy napędzające inne rasy, głównie przeciw sobie, te które wymieniłeś są jak najbardziej do przyjęcia. Koszty potencjału, dominacja nad źródłami..
Jednak półbogów nie dawał bym na kilogramy - owszem mniejsi regionalni bogowie, czy też nawet wiary wykwitające samoistnie, ale nie przez tysięczne ilości półbogów ( w końcu wiadomo jakie zagrożenie niesie jego niekorzystne zauważenie ) Również rację przyznaję ci co do systemu wiary - ale to również chciałem poruszyć w kolejnych "rozmyślaniach"..
Jednak świat z martwiakami .. no cóż - już mamy świat z martwiakami. Kolejne oparcie o historię i wiemy, że nawet nie tak daleko od stolicy mamy sporą armię martwiaków.
Nie zrozum mnie źle. Nie mam zamiaru czegoś minować, jedynie szukam logicznych uzasadnień - tylko po to by nie okrzyknięto cię później drugim AS'em , który tworzy coś bez nóg i rąk.
Mniej najbardziej w KCtach razi to, że świat jest taki gigantyczny, archipelag jest ogromny, historia jest tak wspaniała, a jednak to koniec. Reszta to wielkie braki. Ciąg wysp orkusa, wal, tabadan i wiele wiele innych, pozostaje bez opisów, bez historii, bez niczego. Pozostał jedynie Orkus Wielki, który jest wielkim kotłem do którego wrzucono wszystko i wymieszano - miszmasz. Wszystkie rasy, wszystkie wyspy, szczypta potworów i gotowe.
Piszesz o rozmaitości i dogodności - nie dobrze byłoby, gdyby w ostatecznym wyglądzie wyszedł drugi OW.
Ja jednak nie jestem skłonny by na takim nieuporządkowanym stole podawać wyśmienite danie, ale jeśli uważasz, że kunszt kulinarny przykryje amatorszczyznę dekoratora, to zaczynajmy czym prędzej.