Strona 8 z 30

: 22 stycznia 2012, 15:05
autor: Goldwin
Sprawę negocjacji chyba zostawię elfowi. ściągam łuk i przygotowuję się na strzał w wilka.

: 22 stycznia 2012, 15:13
autor: deliad
Czekam na rozwój sytuacji.

: 22 stycznia 2012, 16:32
autor: Araven
Aktelion stoi przed burzowymi wilkami Terion wysuwa się do przodu wyciąga dłoń, burzowe wilki zatrzymują się, goblińscy jeźdźcy wilków rozpoczęli atak, kilka rusza w stronę Teriona i elfiego maga, to był duży bład z ich strony, burzowe wilki atakują wilczą jazdę, prywódca uzywa swoich mocy i przywołuję burzę błyskawic, które uderzają w wilczych jeźdźców. Snieg pada dużo słabiej. Większość zołnierzy walczy pieszo. Dwaj tancerze stali i elficki łucznik chronią Marie. Wilcza jazda atakuje, cześc została zwiazana walka z burzowymi wilkami, wiekszość atakuje żołnierzy i Was. Ogromne wilki mierzące nawet 1,5 metra w kłębie niosą goblińskich wojowników o wyglądzie takim jak w KC. Gobliny są zaprwione w boju, zbrojne w topory, dzidy, maczugi, bojowe maczety. wiekszość ma tarcze i skórzane pancerze. Wykrzywione twarze goblinów, płonace ślepia wilków, warkot walczących wilków, uderzające błyskawice i Wy w środku tego chaosu. Stoicie blisko marie widac, że gobliny uderzają najsilnie w stronę dzieci... Gdzie się ustawiacie, sugeruje walkę pieszo, konie boją się wilków.

Techniczny za moment:
2 pierwszymi strzałami każdy ze strzelców powalił 1 wilka lub goblina, do wyboru.

Walka wręcz każdy ma przeciwko sobie 3 wilczych jeźdźców:

Goldhart starcie pierwsze (1 minuta - 6 rund) - wariant A OFENSYWNY możesz powalić 2 wilczych jeźdźców (2 gobliny i 2 wilki) i otrzymać 22 obrażenia - wariant B DEFENSYWNY możesz powalić (1 wilczego jeźdźca =wilk i gobos i 1-go goblina) i otrzymać 11 obrażeń.

Darion - starcie pierwsze (1 minuta - 6 rund) - wariant A OFENSYWNY możesz powalić 2 wilczych jeźdźców (2 gobliny i 2 wilki) i otrzymać 31 obrażeń - wariant B DEFENSYWNY możesz powalić (1 wilczego jeźdźca =wilk i gobos + 1-go goblina) i otrzymać 19 obrażeń.

Fauvaul, starcie pierwsze (1 minuta - 6 rund) - wariant A OFENSYWNY możesz powalić 2 wilczych jeźdźców (2 gobliny i 2 wilki) i otrzymać 18 obrażeń - wariant B DEFENSYWNY możesz powalić (1 wilczego jeźdźca =wilk i gobos + 1-go goblina) i otrzymać 9 obrażeń.




II-ga minuta każdy ma 2 wilczych jeźdźców i jednego wilka .
Goldhart starcie drugie (2 minuta - 6 rund) - wariant A OFENSYWNY możesz powalić 2 wilczych jeźdźców (2 gobliny i 2 wilki) i otrzymać 14 obrażeń - wariant B DEFENSYWNY możesz powalić (1 wilczego jeźdźca =wilk i gobos i 1-go goblina) i otrzymać 7 obrażeń.


Darion starcie drugie (2 minuta - 6 rund) - wariant A OFENSYWNY możesz powalić 2 wilczych jeźdźców + WILKA i otrzymać 20 obrażeń - wariant B DEFENSYWNY możesz powalić (2 wilczych jeźdźców) i otrzymać 11 obrażeń.

Fauvaul starcie drugie (2 minuta - 6 rund) - możesz powalić 2 wilczych jeźdźców + WILKA i otrzymać 27 obrażeń - wariant B DEFENSYWNY możesz powalić (2 wilczych jeźdźców) i otrzymać 20 obrażeń.


Proszę o deklaracje i opisy walki.

: 22 stycznia 2012, 17:43
autor: Araven
Na początku trzeciej minuty do walki dołącza grupa bojowa Elfów ze szczepu Yeshandi, 12-stu tancerzy stali i 8-śmiu łuczników i kolejny Mag na wielkim bojowym hipogryfie. Gobliny umykają, tzn. ich niedobitki. Witają się z aktelionem i pozostałymi Elfami. Przybyły mag zsiada z hipogryfa, jest bardzo stary, skinał wam z uznaniem głowa widząc jak dzielnie walczyliście z goblinami. Przywołal ku sobie dzieci, które podeszły z ufnością. Burzowe wilki odeszły, a raczej ruszyły w pościg za goblinami. Sedziwy elf dotknął główek dzieci, po jakiejś półminucie przestał to robić... Te dzieci ti inkarnacja naszych włądcó sprzed pogromu zabierzemy je, i będziemy ich bronić przed złem. Yeshandi są wam wdzięczni, wybaczcie, początkowa nieufność, sami mysleliśmy, że to jakis podstęp Horrorów, ale te dzieci naprawdę są inkarnacje starozytnych bohaterów i władców naszego ludu. Część naszych braci żyje na Złoziemiu, weźcie te amulety, oznaczają, że jesteście Wielkim przyjaciółmi mego ludu. Oby Pasje was strzegły.

Techniczny:
Zginęło kolejnych 5-ciu zołnierzy zostało 11-stu, w tym 2 ciężko rannych i 6-ciu lżej rannych, tylko trzech niemal w pelni sił,
Zadeklarujcie czy zabraliście cokolwiek z kilku przedmiotów po walce z psioglowymi, bo nadal tego nie wiem. prosze o opisy walki z goblinami oraz deklaracje co czynicie teraz i potem? Akceptujecie oddanie dzieci Elfom?
Walczycie z nimi? dzieci wyglądają na zadowolone.co robicie? Yeshandi będa szli blisko stanicy, moga was eskortować jakby coś, wy poranieni odział zmasakrowany mocno? atakujecie elfy?

Edit: O ile zabraliście ten sztandar, i macie go gdzieś na wierzchu Elf ma coś do powiedzenia na jego temat, ale pewnie nie zabraliście? Bo Nikt tego nie deklarował. ;)

: 22 stycznia 2012, 19:52
autor: deliad
Wszystkie siły pogranicza sprzysięgły się przeciw garstce żołnierzy ze stanicy. Ledwo cudem uszli z walki z licznie przeważającymi siłami psiołaków i pochowali zmarłych gdy nawet siły natury zaatakowały ich śnieżycą i mroźnym powietrzem. Dariom maszerował w tumanie wirujących płatków śniegu, gdy w okolicy pojawiły się wilki burzy, majestatyczne i dumne zwierzęta przemykały na granicy widzenia. Czy to sprzymierzeńcy czy kolejni wrogowie okazało się nader prędko. Gdy dotarli na szczyt niewielkiego wzgórza do ich uszu doszło wycie wielu wilków i okrzyki goblinich jeźdźców. Nie był czasu na lamenty czy ucieczkę. Kilka głośnych rozkazów uformowało czworobok z pozostałych przy życiu żołnierzy. Zbici w zwartą gromadę próbowali przygotować się na szarżę zapierając o ziemię trzonki włóczni. Lecz było ich za mało. Jakiś żołnierz z przesiąkniętym krwią opatrunkiem na głowie szeptem modlił się do Pasji o zlitowanie.
Po białym kobiercu sunęły na nich zastępy wroga. Czas nagle zwolnił i w bezładnej masie ciał pojawiły się zawzięte i wykrzywione twarze goblińskich jeźdźców. Darion często doświadczał owego wrażenia, wiedział więc co będzie dalej. Zagryzł do bólu zęby. Czas zaczął biec ze zdwojoną szybkością. Trzask łamanych drzewców, pisk bólu i ryk nacierających zlały się w jedno. Jeden z wilków postanowił przeskoczyć nad czworobokiem. Darion dostrzegł w tym swoją szansę, wyprowadził potężne pchnięcie, ostrze zagłębi się niemal do połowy w brzuszysku skaczącego stwora. Siła niemal wyszarpnęła mu miecz z dłonie a na twarz wylała się żółć i zwartość jelit. Chwilowo oślepiony złodziej dostał potężny cios w ramię, który aż nim zachwiał. Gdy wreszcie przetarł twarz zobaczył, że przed nim stoi nabity na włócznię wilk i to jego jeździec go tak potraktował. Drugie pchnięcie goblina ześlizgnął się po klindze miecza człowieka, Darion złapał go za za bardzo wypuszczoną w przód dłoń i pociągnął nabijając na własne ostrze.
Kolejny goblin pędził na czworobok zamierzając minąć go bokiem i ciąć w przelocie dwuręcznym toporem, jednak Darion wyskoczył ku niemu pochylił się unikając cięci i precyzyjne pchnięcie pod pachę zakończył życie kolejnego goblina.
Tymczasem pod naporem wilczej kawalerii czworobok rozpadł się na pomniejsze grupy. W jednej z nich walczył Goldhart jeszcze innej Fauvaul.
Do człowieka zaczął docierać przenikający i paraliżujący ból, rana na ramieniu krwawiła obficie z głębokiego sięgającego kości nacięcia.
Tymczasem wilczy jeźdźcy zawrócili i pędzili w kolejnej szarży. Tym razem Darion przypadł do ziemi udając martwego. Gdy przebiegał nad nim jeden z jeźdźców, szybkie i mordercze cięcie z zaskoczenie odrąbało goblinowi nogę na wysokości kolana. Gdy tylko złodziej zerwał się na nogi zobaczył przed sobą kolejnego jeźdźce. Goblin zamierzał przebić go włócznią lecz półpiruet i niemal delikatne uderzenie miecza w grot włócznie zmieniło jej tor o kilka centymetrów zaledwie rysując drugie ramię Dariona. Tymczasem ostrze miecza złodzieja z sykiem przesunęło się po drzewcu obcinając goblinowi cztery zaciśnięte na włóczni palce i otwierając jego gardło.
Złodziej szybko obrócił się aby stawić czoła wierzchowcowi zabitego goblina, jednak w powietrzu zasyczały strzały, a bestia padła bez życia. W słabnącej śnieżycy pojawili się niespodziewani sprzymierzeńcy.

Sędziwy elf wydawał się sondować umysł dziecka i widocznie przebiegł to pomyślnie bo za pomoc ofiarował złodziejowi amulet i nazwał przyjacielem elfów. Darionowi cisnęło się kilka mocnych słów na usta, ale zamiast tego wyciągnął z plecaka coś co przypominało proporzec czy sztandar, w każdym razie było wykonane z chłonnego i elastycznego materiału, który nadawał się na drugą warstwę opatrunku. Darion znalazł go przy psich wojownikach i zabrał na pamiątkę.
Gdy to robił coś przyszło mu do głowy, zapytał starca czy przypadkiem nie zna się na leczeniu. Był bardzo poraniony zresztą podobnie jak pozostali żołnierz.
- Wielce szanowny elfie, wielce schlebia mi miano Wielkiego Przyjaciela Elfów z Plemienia Yeshandi. Niewątpliwie napiszę pieść o naszym spotkaniu, reinkarnacji waszych wodzów i wspólnej bohaterskiej walce. Amulet natomiast zawsze będę nosił na sercu aby rozpalał we mnie taką siłę jaką i wy macie w sercu. Jednakże jako stworzenia przyziemne bardziej potrzebna nam pomoc w leczeniu ran, niż wzniosłe słowa. Wielcem rad, że mogliśmy pomóc w tak ważnej sprawie ale spójrz jak wyglądają moi kamraci.... Wiele z nich zginęło, reszta jest ciężko poraniona. Wspomóżcie nas swoja siłą i eskortujcie do stanicy. Tam spotkamy się z naszym dowódcą i uradzimy co czynić w czasie niechybnie zbliżającej się wojny. Wasze rady i spostrzeżenia jako bywałych na pograniczu mogą okazać się niezastąpione. Musimy więcej wiedzieć o tym co tutaj się dzieje. Czego szukają Srebrni Alerowie robiący wykopy, skąd te święte dzieci wzięły się samotnie w klatce zwierzoludzi. Kim są goblińscy jeźdźcy wilków i czego chcą od dzieci. I co do diaska oznacza symbol na tym sztandarze?

: 22 stycznia 2012, 22:54
autor: Araven
Piękny opis Deliadzie.

Stary Mag skinął głową na słowa Dariona. Zadałeś kilka nader ważnych pytań dzielny człeku i słusznie nazwałeś te dzieci Świętymi bo jako wcielenia naszych Władców sprzed Pogromu za takie je uważamy. Mag rzucił kilka poleceń elfy opatrzyły Waszych ludzi i was. Wobec najciężej rannych użyto mikstur leczniczych. Sami otrzymaliście po jednej nader rzadkiej miksturze uzdrowienia, leczy całkowicie. Mag Aen in Soth Śpiew Wichru spojrzał na sztandar, skąd to macie? toż to symbol pokoju Alerów. Nasi zwiadowcy na bojowych jastrzębiach widzieli, że prowadzą oni jakieś prace ziemne przy starożytnym kurhanie. Ten sztandar zapewnia nietykalność o ile posiadacz ich nie zaatakuje sam. To dziwny lud ale nasi bracia ze Złoziemia potrafią z nimi rozmawiać. Kurhan gdzie srebrni Alerowie prowadzą prace przyciąga także psiogłowych. Odprowadzimy was w pobliże stanicy a potem odejdziemy. Jeśli potrzecie wszystkie 3 amulety wtedy wezwiecie mnie. ja zaś przyślę kogos po Was. byc może będziecie chcieli porozmawiać za jakiś czas. Na razie musimy odprowadzić Was do stanicy i zabrać dzieci do naszego Lasu. Ruszajmy. Ktoś obudził Demona zimy, podejrzewam że to jakiś potężny szaman goblinów. Moc naszej władczyni uwięziona w dziewczynce ocaliła Was. W normalnych warunkach ta zamieć zabiłaby większość z Was, a tak tylko nieco przemarzliście. Chłopiec zaś ma wielki wpływ na zwierzęta, dlatego burzowe wilki walczyły w jego obronie, potrafi także wywoływać wizje przyszłych wydarzeń u Osób jakie uważa za przyjaciół albo opiekunów.

Macie co nieco do przemyślenia, czy spróbować się dogadać ze Srebrnymi Alerami? Czy też dążyć do ich zniszczenia? Czy próbować wciągnąć w to Elfy Yeshandi, wyjaśnienie losu zdobytych na psiogłowych przedmiotów też może być ciekawe, ale chyba zabraliście tylko sztandar... Może zechcecie zapolować na Demona Zimy i wielkiego szamana goblinów? A może ruszycie na Złoziemie, gdzie nie wszystko jest złe i splugawione, skoro żyją tam np. jacyś Yeshandi, a Mag Aen in Soth Śpiew Wichru nie zwykł kłamać. Ambegen czeka na raport, żołnierze na powrót do stanicy, włóczenie się w towarzystwie Adeptów zabiło już wielu z nich...

: 24 stycznia 2012, 04:00
autor: tzeentch
Widocznie któreś z wrogich uderzeń musiało trafić go w głowę. Dzwoniło mu w uszach, a kilka ostatnich godzin było dla Fauvala niczym przeskakujące obrazki w kalejdoskopie. Ciągła walka, z coraz to nowymi wrogami. Cios, obrona, cios, obrona, cios. Walczył automatycznie. Jednak pamięć i zdolność logicznego myślenia powoli już wracały.

Przepraszam, nie miałem za bardzo w weekend możliwości siedzenia na kompie, więc wymyśliłem fabularne wyjaśnienie.

: 24 stycznia 2012, 20:26
autor: Araven
Wspierani przez Elfy docieracie do stanicy w Erwie. Elfy odeszły do swojej siedziby. Docieracie na czele pozostałych pzry życiu żołnierzy do stanicy.
Czeka Was:
1. Zdanie raportu Ambengenowi z tego co wiecie o Srebrnych Alerach i ich działaniach.
2. Zaproponowanie albo próby porozumienia ze Srebrnymi Alerami, albo uderzenia na nich i odrzucenia ich na Złoziemie.
3. Do Erwy ściągają posiłki. Obecnie w stanicy jest około 500 żołnierzy. Alerowie mają ponad 2000.
4. Kwestia czy poprosicie o jakąs pomoc lub informacje Elfy Yeshandi.
5. W stanicy zanim stanęliście przed obliczem komendanta, usłyszeliście jakies plotki o tym, że na Złoziemiu jakiś miejscowy samozwańczy książe werbuje najemników, kupuje broń i zbroji swoją armię. Podobno jeden z jego stronników włada zamkiem HAN, który ktos odbudował około 50 lat temu. Po pogromie były tam tylko ruiny.
6. Możecie zrobić lub zaproponować cokolwiek innego, czekam na jakieś deklaracje teraz to Wy decydujecie o tym co i jak będziecie robić

: 25 stycznia 2012, 06:43
autor: deliad
Po przyjeździe do stanicy Darion nie marzył o niczym innym jak i kąpieli jadle i śnie. Nie czas było na to. Udał się prosto do Abmengena i zdał mu raport z wszystkich zajść na złoziemiu.

: 25 stycznia 2012, 14:47
autor: tzeentch

1. Raportem niech sie kto inny zajmie, ja tam niewiele pamietam
2. Ja osobiscie proponuje ich ignorowac - niech sie naparzaja z pozostalymi frakcjami. Nie wiem w jakim zakresie mielibysmy sie z nimi porozumiewac, a na wykurzenie ich stamtad nie mamy na razie sil. W najgorszym wypadku mozna sie z nimi sprobowac dogadac, wygladaja na rozumnych... ale to jest polityka, a my to mimo wszystko tylko szaraczki.
3. Niech sie tym komendant martwi :p
4. Jestem za proba dogadania sie z elfami
5. Mozna to sprawdzic, ale nie dopuki jestesmy wojakami, to nie do nas nalezy decyzja...

: 25 stycznia 2012, 19:20
autor: Araven
Hm. Może by Ktoś jakiś fabularny raport złożył, któryś ze zwiadowców? Co do waszej samodzielności, to dostaliście nowe rozkazy, raczej sugestie z Rady Travaru z wydziału ds. spraw specjalnych. Otrzymujecie status samodzielnych agentów, znaczy Ambengen nie ma nad Wami władzy, chyba, że w stanicy, ale i tak powinien mieć na względzie nowy cel Waszej misji, raczej dwa cele.
1. Macie rozpracować i ocenić skalę zagrożenia, jakie na Złoziemia stanowi ten tajemniczy samozwańczy książe, powołujący sie na jakieś pokrewieństwo ze starożytnymi królami Landis (królestwa ludzi istniejącego przed pogromem). Jakieś powania z nim mają gobliny pod wodzą Tugroka.
2. Druga sprawa to właśnie gobliński szaman Tugrok. Co do goblinów to porywają ludzi i sprzedają na złoziemie, handlują także zdobyczną bronią. Niedawno uderzyly na obóz uchodźców i porwały kilka niemowląt z matkami, dzieci posłużą pewnie do jakichś mrocznych rytualów ku czci demonicznego Władcy zimy lub jakichś innych goblińskich bóstw. Znaczy macie swobodę decyzji co do dalszych dzialań. A komendant ma Wam zapewnić rozsądną pomoc. Co też czynicie?

: 25 stycznia 2012, 23:11
autor: tzeentch
Cóż. W takiej sytuacji rozmowa z elfami staje się koniecznością. Sami jednak nie poradzimy sobie z Adeptem o mocy Demona Zimy.

: 26 stycznia 2012, 09:21
autor: deliad
Darion wszedł do komnaty Abmengena, po oddaniu honorów, przysiadł na krześle wzbudzając małą chmurkę kurzu.
- Abmengen, nie chciał bym cię straszyć, ale za złoziemiu wrze, jak w kotle. Porobił się ta taki chaos, że trudno się rozeznać co się dzieje i kto z kim trzyma i z kim się wadzi - Darion rozsiadł się wygodniej i pociągnął łyka wina z bukłaku, Abmengenowi też proponując.
- Zwiad okolicy w której zostaliśmy wykazał, że srebrni Alarowie zabrali się za wykopaliska. Do czego chcą się dokopać trudno powiedzieć, ale bardzo im na tym, zależy bo obnoszą się ze znakiem nietykalności co chroni ich ze strony innych srebrnych Alarów. - Darion znowu pociągnął łyk wina.
- Trzy razy stanęliśmy z Goldhartem na granicy życia i śmierci i powiem Ci, że trzy razy ino z łaski Pasji możemy nadal pchodzićpo Barsawii.
Pierwszy raz z głupoty tzn bohaterstwa, gdyśmy w klatce dzieci zobaczyli. Pewnikiem na ofiarę je szykowano. Wylecieliśmy do walki a tam zaroiło się jak w mrowisku. Już byśmy ziemię gryźli gdy jedno z dzieci pierdzelnęło taką falą ognia, że prawię setka wrogów w pochodnię się zamieniła. Zabraliśmy dzieciaki i w nogi. Na postoju dopadły nas wizje, elfy straszące horrorami i gobliński patrol co za nami wyrusza.
Pierwsze znalazły nas elfy i to chyba bez trudy mimo, że nasz łowca gubił ślady i kluczyliśmy przezornie. Z nimi jakoś się dogadaliśmy. Zmienili pogląd na kwestię dzieci, z pomiotów horrorów na święte reinkarnacje ich władców.
Drugi raz, nasze życie zawisło na włosku gdy uderzyły na nas psie pyski. I ci wytropili nas jakbyśmy za sobą drogowskazy zostawiali i zaatakowali przez nas wcześniej nie zauważeni. Było już z nami krucho gdy tu nagle wpada nasza kawaleria pod wodzą zbrojmistrza.
Na trzeci raz długo już nam nie trzeba było czekać, pierwej atak zimy. W okolicy zaroiło się od wilków burzowych w których jednak poznaliśmy sprzymierzeńców kiedy natarła banda goblinów na wilkach. I znowu myślałem, że to już koniec życie na tym padole łez gdy tu nagle odsiecz ze strony elfów, po raz wtóry z matni nas wyciągnął.
Myślałem już, że do trzech razy sztuka i nasze kości będą bielały na złoziemiu na przestrogę, ale udało nam się wrócić do stanicy. Elfią wdzięczność zdobyliśmy i w przyszłości mogą okazać się cennymi sprzymierzeńcami. - Darion tym razem długo nie rozstawał się z bukłakiem.
- Mówię Ci Abmengena czuliśmy się jak szmaciane lalki, o które szarpią się małe dzieci. Wrzuceni w wir wydarzeń kotłowaliśmy się aby w nim nie zatonąć i zostać na powierzchni. Skołowany przez to jestem i sam nie wiem co dalej robić. Jakoweś plotki o samozwańcu mnie doszły, mógłbyś to bardziej naświetlić?

: 26 stycznia 2012, 11:38
autor: Araven
Deliadzie mała korekta Twego bardzo zacnego raportu będzie konieczna, wykopaliska prowadzą bowiem srebrni Alerowie, psiogłowi z nimi walczą. Znak nietykalności prawdopodobnie psiogłowi zdobyli w walce ze srebrnymi. Wykopaliska przyciągają psiogłowych, ale jak pisałem prowadzą je oddziały kopaczy chronione pzre wojska Srebrnych Alerów. Pozdrawiam.

: 26 stycznia 2012, 21:24
autor: Goldwin
Na wstępie przeproszę za nieobecność. Trochę się porobiło zaległości pracowych i w żywocie, skutkujących ograniczonym czasem. Od jutra lub soboty powinno się wyklarować. Na tą chwilę pozostanę przy deklaracjach.

Jestem za opcją:

"1. Macie rozpracować i ocenić skalę zagrożenia, jakie na Złoziemia stanowi ten tajemniczy samozwańczy książe, powołujący sie na jakieś pokrewieństwo ze starożytnymi królami Landis (królestwa ludzi istniejącego przed pogromem). Jakieś powiązania z nim mają gobliny pod wodzą Tugroka. "

Łączy się z drugą, zatem ta wydaje mi się optymalna. Skłaniam się również ku zwróceniu się z pomocą do elfów.

W stanicy uzupełnienie ekwipunku (strzały), naprawa broni i uzbrojenia. Ewentualnie zaopatrzenia w pożywienie na wyprawę.