Strona 8 z 83
: 15 maja 2012, 07:54
autor: deliad
Grag widząc, że to "tylko" szczury, żachnął się i pokręcił głową, przeklinając pośpiech z jakim schodził na ratunek.
Ból z kolana promieniował nieprzyjemnie gdy barbarzyńca wyciągnął hubkę i krzesiwo.
Po chwili snopy krzesanych iskier poczęły spadać na nasączony oliwą materiał pochodni.
Ogień rozpełzł się i odsuną mrok na kilkanaście metrów.
Szczury, jak większość zwierząt, bały się ognia i nie kwapił się do zbliżania się do niszczycielskiego żywiołu.
Ponadto Grag spotkał już kilku druidów w życiu i wiedział, że umieją sobie radzić ze zwierzętami.
: 17 maja 2012, 19:11
autor: maciej
BEZSŁONECZNA CYTADELA;ZEJSCIE
Półolbrzym potężnym zamachem młota zmiażdżył pierwszego szczura,zamieniając go w krwawą breję.Cios skruszył takze kawałek kamiennego stopnia.Odłamek zniknął w ciemnych czelusciach.Drugi szczur piszcząc przeraźliwie wił się nabity na wąskie ostrze elfickiego miecza.Druid tymczasem cały czas nawiazywał kontakt wzrokowy z ostatnim pozostałym przy zyciu gryzoniem.Rycerz obrócił się w stronę szczura z uniesionym nad glową mlotem.Z góry kustykajac schodzil barbarzynca.
: 18 maja 2012, 08:20
autor: deliad
- Skoro już jesteśmy na dole, może się przejdziemy? - zaproponował Grag.
: 18 maja 2012, 09:53
autor: Araven
Pewnie, dobrze prawisz Gragu, ruszajmy rozejrzeć się po tych podziemiach by odnaleźć zaginionych krewnych pani Hurcelle oraz rycerza Asteriusza i tego tam tropiciela. Nie przepadam za podziemiami ale wyjścia nie ma. Ruszajmy.
Techniczny:
Raczej się nie rozdzielamy i ruszamy ostrożnie, wypatrując zagrożeń.
: 18 maja 2012, 10:00
autor: leobardis
Tech: Jeśli to możliwe będę chciał aby szczur podążał za nami. Potraktuję go jako "wykrywacz zagrożenia".
Tak ruszajmy...
: 18 maja 2012, 14:47
autor: Denver
No cóż, uznawszy szczura za niegroźnego, Tan Dino dzielnie ubezpiecza zwiad. Jest na tyle rozsądny aby nie iść pierwszy, ale jeśli nikt się do tego nie kwapi, ostrożnie postępuje naprzód.
: 19 maja 2012, 13:07
autor: maciej
SCHODY, ZRUJNOWANY DZIEDZINIEC
Mocno sponiewierany Leobardis wraz ze skaczącym po kamiennych stopniach gryzoniem oraz Dino Berghar schodzili w dół tworząc coś w rodzaju straży przedniej. Za nimi podążał Araven z dwoma ostrzami w rekach. Pochód kończył zwalisty Grag.
Na skraju pola widzenia z mroku wynurza się czubek fortecy. Podziemna cytadela,choć robi wrażenie,wydaje się od dawna zapomniana,jeżeli nieoświetlone okna,popękane blanki i pochylone wieże mogą być jakąs wskazówką. Wszystko jest ciche,choć z dołu dmie chłodny wietrzyk,niosąc ze sobą zapach kurzu i delikatna won zgnilizny.
Wąskie schody wychodzą na mały dziedziniec,najwyraźniej czubek tego,co niegdyś było blankami. Zapadnięta cytadela zagłębiła się tak daleko w ziemie,iż blanki znajdują się teraz na równym poziomie z podłogą otaczającej je groty. Podłoga rozciąga się na północ oraz południe i najwyraźniej składa się z warstwy zdradzieckich,strzaskanych murów,sięgających do nieodgadnionej głębi. Na zachodzie majaczy ocalała konstrukcja,która musi być Bezsłoneczną Cytadelą. Po zachodniej stronie dziedzińca stoi wieża.
: 19 maja 2012, 14:41
autor: deliad
Grag przystanął i z otwartymi ustami przyglądał się tym dziwom. Prawdziwy podziemny zamek.
Przeanalizował zapach niesiony przez wiatr.
Wątek techniczny:
To jak rozumiem nie jest tu całkowicie ciemni, skoro mamy tak dobrą widoczność.
: 19 maja 2012, 15:31
autor: Araven
To idziemy do wieży czy do Cytadeli? Ja proponuję do wieży.
: 19 maja 2012, 22:08
autor: deliad
- Jak dla mnie może być wieża.
: 19 maja 2012, 22:13
autor: Denver
Trzeba i tak sprawdzić wszystko. Może być wieża.
: 19 maja 2012, 23:42
autor: maciej
Techniczny:widocznosc:macie pochodnie i elfy maja infrawizje wiec przyjmuje ze zamek w podziemiach bedzie dosc widoczny chocby ze wzgledu na rozmiar.Poza tym blask pochodni odslania tylko niewielka czesc ruin
: 20 maja 2012, 12:59
autor: Araven
To ruszamy obejrzeć wieżę.
: 21 maja 2012, 07:21
autor: maciej
CYTADELA
Zmierzajac w strone wiezy trzeba było przebrnąc przez mocno niestabilne gruzowisko.Gryzon co chwila pojawial sie i znikal miedzy odlamkami murów,natomiast Wasza grupa miala ze sforsowaniem ''dziedzinca'' spory klopot.Co rusz ktorys z pololbrzymow z rykiem bądź też z głośnym rumorem znikał w kupie gruzu wzbijając w powietrze sporą chmurę pyłu.Elfy sprawnie balansujac na chybotliwych kawałkach murów jakoś dotarły do scian wiezy bez zadrapania.W końcu staneliscie przed topornie wykonanymi drewnianymi drzwiami które prowadzą do wieży i,jak wszystko na to wskazuje albowiem nie zauwazyliscie w poblizu innych wejsc,w głąb zamku.Gryzoń wydał z siebie ostrzegawczy pisk:
-IIIIIIIIIK! IIIIIIIK!
: 21 maja 2012, 07:56
autor: Denver
Ciekawe czy bydlę ma na myśli pułapkę czy przeciwnika? Czy któryś z panów elfów może poszukać niespodzianek przy wejściu, ja poczekam na gości ze środka, gdyby się przydarzyli...
Techniczny: czekam na sprawdzenie wejścia pod kątem nielegalnych Kul Ognia i innych takich. Drzwi otwierają się do środka czy na zewnątrz?