: 30 czerwca 2014, 13:27
Strzały na zewnątrz nie oznaczały niczego dobrego. Ktokolwiek tu szedł, nie miał pokojowych zamairów. Kmicic spojrzał na uprząż z plastikiem i uśmiechnął się złowieszczo. Półtora kilo plastku mogło wypieprzyć na orbitę kompanię borgów... Spojrzał jeszcze na krwawiącego Jelcynowa i nawet chciał mu pomóc, ale najpierw musiał zagwarantować bezpieczeństwo sobie i innym. Jak już będzie po wszystkim znajdzie Saszę aby zajął się rannym, o ile wciąż jeszcze będą żywi...
Wątek techniczny
Przy wejściu do budynku (rozumiem, że to jedyne wejście skoro nawet nie ma okien) lokuję trochę platiku, tak aby nie zawalić domu, nie zabić nas, ale tak aby fala uderzeniowa pomknęła w futrynę. Prosty zapalnik, który mogę zdalnie odpalić. Platik obkładam cegłówkami, i wszystkim co może zadawać dodatkowe obrażenia. Niech no tylko ktoś inny niż Sasza, Motłoch lub Tania wejdą do budynku...
Wątek techniczny
Przy wejściu do budynku (rozumiem, że to jedyne wejście skoro nawet nie ma okien) lokuję trochę platiku, tak aby nie zawalić domu, nie zabić nas, ale tak aby fala uderzeniowa pomknęła w futrynę. Prosty zapalnik, który mogę zdalnie odpalić. Platik obkładam cegłówkami, i wszystkim co może zadawać dodatkowe obrażenia. Niech no tylko ktoś inny niż Sasza, Motłoch lub Tania wejdą do budynku...