PBF - Orzeł i tur
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, Colonia Ulpia Traiana, 124 AD
Libijski olbrzym przykucnął obok nieruchomego służącego i przyjrzał mu się uważnie, tknięty dziwnym podejrzeniem.
- Na bogów, on nie oddycha! - czarnoskóry mężczyzna sapnął cicho, tężejąc w ułamku chwili. Dotknięty palcami ręki niewolnik przechylił się znienacka w bok, a jego głowa zawisła w nienaturalnej pozycji.
- Skręcony kark - oznajmił Dagobert kładąc dłoń na rękojeści miecza i rozglądając się bacznie po ciemnej posiadłości edyla - Ktoś go zabił.
Pogrążona w ciemnościach nocy willa zdawała się skrywać coraz mroczniejsze tajemnice.
Libijski olbrzym przykucnął obok nieruchomego służącego i przyjrzał mu się uważnie, tknięty dziwnym podejrzeniem.
- Na bogów, on nie oddycha! - czarnoskóry mężczyzna sapnął cicho, tężejąc w ułamku chwili. Dotknięty palcami ręki niewolnik przechylił się znienacka w bok, a jego głowa zawisła w nienaturalnej pozycji.
- Skręcony kark - oznajmił Dagobert kładąc dłoń na rękojeści miecza i rozglądając się bacznie po ciemnej posiadłości edyla - Ktoś go zabił.
Pogrążona w ciemnościach nocy willa zdawała się skrywać coraz mroczniejsze tajemnice.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, Colonia Ulpia Traiana, 124 AD
Odkrycie przy furcie zamordowanego niewolnika sprawiło, że wszyscy członkowie świty młodego Rzymianina otrzeźwieli ostatecznie, pozbywając się zrodzonych z nadmiaru wina omamów i czując w zamian jakiś zimny dreszcz.
Samon przykucnął obok Dagoberta spoglądając na martwe ciało, po czym wyjął z pasa na piersiach dwa swoje noże, oplatając ich rękojeści długimi zwinnymi palcami.
Lupus przymknął bezgłośnie żelazną furtę i dołączył do towarzyszy wtulając się plecami w ścianę wnęki.
- Co robimy? - wyszeptał niemal bezgłośnie - Szukamy po cichu i podnosimy wrzawę?
Odkrycie przy furcie zamordowanego niewolnika sprawiło, że wszyscy członkowie świty młodego Rzymianina otrzeźwieli ostatecznie, pozbywając się zrodzonych z nadmiaru wina omamów i czując w zamian jakiś zimny dreszcz.
Samon przykucnął obok Dagoberta spoglądając na martwe ciało, po czym wyjął z pasa na piersiach dwa swoje noże, oplatając ich rękojeści długimi zwinnymi palcami.
Lupus przymknął bezgłośnie żelazną furtę i dołączył do towarzyszy wtulając się plecami w ścianę wnęki.
- Co robimy? - wyszeptał niemal bezgłośnie - Szukamy po cichu i podnosimy wrzawę?
Zastanówcie się teraz dobrze, co zamierzacie z tym fantem zrobić...
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Właśnie: podnosimy alarm czy udajemy, że niczego nie widzieliśmy? Druga sprawa: czy martwy niewolnik ma jakieś oznaczenia na ubraniu? A może ma jakiś wisior, bransoletę, broszę z jakimś symbolem? A może jakieś tatuaże widoczne lub łatwo dostępne (po lekkim odchyleniu odzienia)? Wiem, że takich symboli należy szukać raczej u zabójcy, ale takowego chwilowo nie mamy w okolicy (może to i lepiej).
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jestem za podniesieniem alarmu, jak tam wejdziemy niby cichcem, będzie na nas.
Mieliśmy zgodę szefa na wypad na dziwki.
Mieliśmy zgodę szefa na wypad na dziwki.
Ostatnio zmieniony 08 października 2014, 21:49 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Aby pchnąć akcję do przodu, potrzebuję jednoznacznej deklaracji - czy pozostając na dziedzińcu zaczynacie głośno podnosić alarm czy też puszczacie cichaczem Lupusa przodem, by ten rozejrzał się po willi, zanim podejmiecie dalsze decyzje? Czy też może wdzieracie się do willi z marszu z dzikimi wrzaskami na ustach?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, 124 AD
Puszczony przodem Lupus poruszał się niemal bezszelestnie, niczym puszczański duch nawiedzający pogrążone w mroku rzymskie miasto. Wślizgnął się do domostwa przez otwarte szeroko drzwi, przemknął przez wyłożony gładkim marmurem korytarz zaglądając do mijanych komnat, gdzie w słabym blasku kaganków spali spokojnym snem członkowie służby edyla.
Pamiętny losu niewolnika pilnującego furty, Lupus poświęcił kilka chwil na sprawdzenie napotkanych w drodze mieszkańców, wszyscy jednak okazali się żywi i najwyraźniej w najmniejszym szwanku nie draśnięci.
Wszystko wskazywało na to, że intruzowi bądź intruzom nie zależało na wymordowaniu wszystkich lokatorów, a jedynie na dostaniu się do willi - zaś zmarły przy furcie niewolnik postradał życie, bo stanął intruzowi na drodze.
Nieco zagubiony w ciemnych korytarzach domostwa, Lupus zatrzymał się w końcu niepewny tego, gdzie udać się dalej. Czym innym była dla niego pełna tajemniczego życia nocna puszcza, a czym innym wypełniona wonią intrygujących trociczek siedziba rzymskiego edyla.
Puszczony przodem Lupus poruszał się niemal bezszelestnie, niczym puszczański duch nawiedzający pogrążone w mroku rzymskie miasto. Wślizgnął się do domostwa przez otwarte szeroko drzwi, przemknął przez wyłożony gładkim marmurem korytarz zaglądając do mijanych komnat, gdzie w słabym blasku kaganków spali spokojnym snem członkowie służby edyla.
Pamiętny losu niewolnika pilnującego furty, Lupus poświęcił kilka chwil na sprawdzenie napotkanych w drodze mieszkańców, wszyscy jednak okazali się żywi i najwyraźniej w najmniejszym szwanku nie draśnięci.
Wszystko wskazywało na to, że intruzowi bądź intruzom nie zależało na wymordowaniu wszystkich lokatorów, a jedynie na dostaniu się do willi - zaś zmarły przy furcie niewolnik postradał życie, bo stanął intruzowi na drodze.
Nieco zagubiony w ciemnych korytarzach domostwa, Lupus zatrzymał się w końcu niepewny tego, gdzie udać się dalej. Czym innym była dla niego pełna tajemniczego życia nocna puszcza, a czym innym wypełniona wonią intrygujących trociczek siedziba rzymskiego edyla.
Czy Lupus będzie chciał przetrząsać pokój po pokoju i korytarz po korytarzu całą posiadłość?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Lupus przemknął cicho do pomieszczenia w którym spała służba. Przykucnął przy łóżku i delikatnie obudził młodego mężczyznę. Gdy ten spojrzał zaspanymi i przestraszonymi oczyma, Lupus dał mu znak by był cicho.
- W domu jest intruzi lub inny złoczyńcy - zaczął stanowczym głosem - pobudź resztę służby, uzbrójcie się i obstawcie wszystkie wejścia i wyjścia. Nie damy draniom uciec. Ja w tym czasie z moimi towarzyszami powiadomimy edyla i straż. Do roboty. Tylko cicho.
- W domu jest intruzi lub inny złoczyńcy - zaczął stanowczym głosem - pobudź resztę służby, uzbrójcie się i obstawcie wszystkie wejścia i wyjścia. Nie damy draniom uciec. Ja w tym czasie z moimi towarzyszami powiadomimy edyla i straż. Do roboty. Tylko cicho.
Lupus wraca do reszty i mówi im o swoim planie. Trzeba iść do edyla, może jeszcze żyje.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dom edyla Corbulo, Colonia Ulpia Traiana, 124 AD
Kiedy Lupus wychynął bezszelestnie z domostwa, kucający w cieniu ogrodzenia najmici odetchnęli z ulgą i rozluźnili nieco chwyt palców na swej broni. Ciemnowłosy myśliwy dotarł do nich śpiesznym krokiem, pochylił do przodu zatroskane oblicze.
- Służba w środku spała, wszyscy bez szwanku - oznajmił półgłosem - Obudziłem ich i przestrzegłem o intruzie.
W kilku oknach willi pojawiły się światła zapalonych naprędce olejnych lamp, poruszające się w rękach zaalarmowanych przez Lupusa domowników.
- To mógł być zwyczajny złodziej - wzruszył ramionami Dagobert - Albo niewolnik, który postanowił zbiec i odebrał życie przeszkadzającemu mu towarzyszowi przy furcie.
Półmrok willi rozdarł znienacka przeraźliwy kobiecy głos, wibrujący nutą skrajnego przerażenia i rozpaczy. Niemal natychmiast dołączyły do nich następne.
Kiedy Lupus wychynął bezszelestnie z domostwa, kucający w cieniu ogrodzenia najmici odetchnęli z ulgą i rozluźnili nieco chwyt palców na swej broni. Ciemnowłosy myśliwy dotarł do nich śpiesznym krokiem, pochylił do przodu zatroskane oblicze.
- Służba w środku spała, wszyscy bez szwanku - oznajmił półgłosem - Obudziłem ich i przestrzegłem o intruzie.
W kilku oknach willi pojawiły się światła zapalonych naprędce olejnych lamp, poruszające się w rękach zaalarmowanych przez Lupusa domowników.
- To mógł być zwyczajny złodziej - wzruszył ramionami Dagobert - Albo niewolnik, który postanowił zbiec i odebrał życie przeszkadzającemu mu towarzyszowi przy furcie.
Półmrok willi rozdarł znienacka przeraźliwy kobiecy głos, wibrujący nutą skrajnego przerażenia i rozpaczy. Niemal natychmiast dołączyły do nich następne.
Ktoś chyba znalazł coś niepokojącego...