Strona 8 z 31

: 14 sierpnia 2014, 13:38
autor: Treant
Fani oczekują podręcznika z prawdziwego zdarzenia, a nie powieści, która niczym nie zachwyca. Nieuczciwe wobec autora byłoby utwierdzanie go przez fanów w przekonaniu, że powieść jest tak dobra jak na reklamach. To nie fani rozdmuchali oczekiwania względem tekstu, lecz towarzystwo wzajemnej adoracji złożone z większości osób pokazanych na stronie projektu. Bo nieco groteskowe jest przytaczanie opinii jaka to powieść jest wybitna, gdyż jeśli rzeczywiście by tak było, to obroniłaby się na rynku sama. Zwyczajnie szkoda, że autor wybrał taką drogę, ponieważ wszystko może się skończyć w taki sposób, że podręcznika już nie zobaczymy. Nie oczekuj, że będziemy skłonni zrzucić się na wątpliwe wdzięki orczycy z nadzieją, że później napotkamy elfkę.

: 14 sierpnia 2014, 14:40
autor: czegoj
Muszę jeszcze raz bo nie wytrzymam.
Jak zbierałem grupę do pomocy, gdzie można było trochę porzeźbić. Nie mówię, że w całości i że wszystko, ale trochę własnej inwencji dałoby się przemycić. To zgłosiło się kilka osób, a koniec końców dwóch zdecydowało się pomóc przy redakcji. Reszty nie było. Więc sprawa wygląda trochę tak, że jak strzelać to chce każdy, ale jak już trzeba podsypać prochem to nie bardzo. W sumie wyszło nawet przyzwoite opracowanie (dzięki kolejnemu osobnikowi z portalu, który bezinteresownie wziął sprawy w swoje ręce) i wprawdzie nie wiem, czy kiedykolwiek się ukaże, ale ja na pewno będę z niego korzystał. Część osób już widziało i na pewno takiej krytyki nie było.

Nie podoba mi się to wszystko.:(
Właściwie A.S. został złożony na ołtarzu swojego samouwielbienia. Dobrze, może trochę zasłużył, ale cześć z nas też powinna zastanowić się, czy na pewno ma prawo do podnoszenia kamienia i walenia nim z całej siły.

: 14 sierpnia 2014, 14:59
autor: kaceto
Ja nie mam czasu na pomoc - zbiórka na PP to jedyne wsparcie jakie mogę dać. Jak czegoj potrzebujesz środków na opracowanie fanowskiej wersji KC, od fanów, dla fanów - daj znać, zrobię przelew. Tylko tyle i aż tyle, zależy jak na to patrzeć.

: 14 sierpnia 2014, 16:34
autor: BAZYL
Nie pchałbym Szyndlera w stronę finansowej klapy, lepiej Go, za przeproszeniem, "strzelić w pysk" teraz żeby się obudził i rzetelnie ocenił to co zrobił, niż żeby ryzykował własną kasą bez cienia szans na sukces.
Dlaczego sądzisz, że po 20 latach walenia, miałoby to nagle zadziałać? ;)
Ja namawiałem Artura na współpracę z fanami, na otwarcie się na nich. Teraz trochę tego żałuję.
Chyba coś mi umknęło. Szyndler otworzył się na fanów? Gdzie? Kiedy?!

: 14 sierpnia 2014, 16:39
autor: czegoj
Bazyl możesz drwić, ale nawet nie wiesz jak bardzo. Kiedyś nie zmieniłby zdania nawet o jotę, a obecnie jest inaczej. Jeśli dobrze pójdzie to postaram się to jeszcze udowodnić. Na razie muszę stoczyć kolejną batalię i mam nadzieję, że będzie tego warta.

: 14 sierpnia 2014, 16:40
autor: koszal
Autor nie zrobił nic nowego- dał jedynie upust oficjalny swojemu podejściu do tematu.
To mój świat i będę z nim robił co będę chciał!- oto proste stanowisko i ma do takowego prawo.

Czegoju- zrobiłeś więcej niż ktokolwiek inny, pomogłeś w przedsięwzięciu, dlateggo utożsamiasz się z nim. Autentycznie współczuję, bo utknąłeś na pierwszej linii frontu. Zejdź z niej, bo rzucasz się wyłapując pociski nie skierowane ku Tobie.
No kur... widzę, ile Cię to kosztuje emocji, a Ty jesteś nasz człowiek.

: 14 sierpnia 2014, 16:41
autor: wasut
Rozumiem że jak ktoś nie bierze udziału to nie ma prawa krytykować? Nie rozśmieszaj mnie. Ja udział biorę - jestem wypisany na pp i nie należę do grupy poklepywaczy, kilka razy z ASem rozmawiałem (raczej długo) o tym że z mojego punktu widzenia i bazując na moim doświadczeniu robi źle, dużo ryzykuje i skacze na nieznaną wodę. Co więcej do dyspozycji miałem tylko wykrojone fragmenty tekstów, które miały obrazować konkretną pracę jaką wykonuję. I powiem Wam że te wszystkie materiały, we fragmentach, jako osobne niewielkie całości, nie są złe. Wiersze jako smaczki do RPGa czy planszówek to sama woda na młyn. Materiału mnóstwo. Ale sklepanie tego do kupy w powieść nie wychodzi, poprostu. Krótka forma działa w długiej nie.
Co więcej sam pamiętasz dlaczego odmówiłem pomocy przy "reedycji". Ale to inna historia.

As jest ofiarą własnego samowuwielbienia. Zaślepienia. Czy wywołanego swoim ego czy też utrzymywaniem prze "testerów" w błędzie przez dłuższy czas. Poświęcił na książkę mnóstwo czasu i z pewnością tak po prostu tego nie odpuści. Ale jak się nie otrzeźwi to będzie klapa. Lepiej się wycofać i przegrupować wojska na następny atak, niż iść rozsypką na rzeź.
Może się obrazi, bazując przez długi czas z "polskimi Tolkienami" na pewno nie spodziewał się takiej reakcji. Ale my tu zebrani właśnie próbujemy go powstrzymać przed niefortunnym działaniem, przed klęską i wyśmianiem. TO że upublicznił te wypociny nie jest błędem, jest jednym z najlepszych posunięć ostatniego czasu. Bo teraz ta porażka kosztuje go mało i jest dotkliwa tylko dla jego własnego ego. Ma czas się wycofać minimalizując straty. Brnięcie na ślepo jest błędem.

Czegoj - jest okazja pomóc, i powstrzymać ASa przed błędem. Nie jest pora na ciepłe słowa i trzymanie za rękę, pora aby rzeczywistość doszła do głosu. Zrobi jak chce. Bo to jego dzieło. Ja ze swoimi projektami też nie zawsze słucham mądrzejszych, bo wydaje mi się że wiem lepiej, w końcu to moje. Ale z reguły jest tak jak mówią mądrzejsi (choć nie za każdym razem), i ja na swoim koncie mam naście porażek na których się bardzo dużo nauczyłem. Na szczęście nigdy nie ryzykowałem więcej niż byłem gotowy stracić.

: 14 sierpnia 2014, 22:45
autor: BAZYL
czegoj napisał(a):

Bazyl możesz drwić, ale nawet nie wiesz jak bardzo. Kiedyś nie zmieniłby zdania nawet o jotę, a obecnie jest inaczej.
Ja rozumiem, że jest grupa fanów, z którą on rozmawia i której opinie w większym lub mniejszym stopniu wpływają na jego decyzje. Ale to wciąż wąska grupa ludzi, których ON włączył do tego grona i których ON kontroluje. Mi chodzi o coś zgoła innego - o otwarty dialog z fanami (a nie wybiórcze postrzeganie tylko tych postów, które są wygodne), o ZROBIENIE CZEGOŚ z KC - nie mówię nawet o daniu materiałów fanom; niech zrobi sam, jak uważa że potrafi lepiej, byle by coś zrobił. A on tylko snuje mity, jakie to on tomy posiada w swojej szufladzie, jak go MAG skrzywdził, jakie to przesuperzajebiste mechaniki przewiduje, jak to nieżyczliwa konkurencja działa na jego szkodę itp. itd. Ja kumam że gość jest bajkopisarzem (dlatego też naprawdę wierzę w tę powieść - bo co jak co, ale fikcje to on potrafi wymyślać), ale po pewnym czasie się wyrasta z bajek i chce się faktów. Dopóki nie będzie faktów, dopóty będę drwić z jego "otwarcia" na fanów.

Spójrzmy choćby na akcję na Polak Potrafi: powiedzmy sobie szczerze - kwota do zebrania stanowi próg nie do przejścia, nie wiem czy w Polsce znalazłoby się 10 fantastów, którzy by go osiągnęli. Ale może właśnie o to chodzi? Może za pół roku usłyszymy od Szyndlera, że przecież się otworzył, chciał wydać fanom powieść, ale to fani zawiedli bo nie stawili się na wezwanie! Ale powieść jest, jest fenomenalna i gdybyście tylko ją widzieli, to byście ją złotymi głoskami na ścianach sejmu wypisali! Ale on ma już nowy plan, za kolejne k10 lat (kumulowane) zachwyci wszystkich nową bajką...



Teraz czytając ten post przed wysłaniem dostrzegłem jeszcze jedną rzecz. Zauważ, że pisząc o Szyndlerze, mówię o nim w trzeciej osobie. Jak o osobie nieobecnej (dla odmiany do Ciebie zwracam się w pierwszej osobie). Ale inni postępują podobnie - piszą "pan Szyndler", nieortograficznie stosują wielką literę w zwrotach trzecioosobowych ("On", "Jego" itp.) - a przecież wszyscy wiemy, że on jest tu obecny i czyta te nasze małe głupie posty. O czym to świadczy? Ano tylko o tym, że nikt go nie traktuje jak swojego, jak tubylca, jak jednego z nas. A on też zamiast się zintegrować, wybrać sobie nick "Artek", "Szyna", "Paladyn" czy co tam sobie zapragnie, wybrał sobie jeszcze bardziej dystansujący "AS Autor KC" (w dodatku "autor" wielką literą), dobrze że nie "Szanowny Pan AS Autor KC, Miłościwie Się Wam Przyglądający". Dystans, dystans, dystans. Na każdym kroku. Szynder, wąskie grono doradców (testerów/pomagierów/klakierów etc.), długo, długo nic i fani. Ot i otwarcie...

* Niech mi tylko nikt nie wyskakuje z tekstami o kulturze, szacunku itp. Cały fandom jest, był i będzie na "ty", i jestem pewien, że Szyndler doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

: 14 sierpnia 2014, 23:50
autor: czegoj
Ja rozumiem, że jest grupa fanów, z którą on rozmawia i której opinie w większym lub mniejszym stopniu wpływają na jego decyzje. Ale to wciąż wąska grupa ludzi, których ON włączył do tego grona i których ON kontroluje.
Złe słowa i bezzasadne. Rozumiem, że w jakiś sposób piją do mnie. Nie czuję się kontrolowany, tylko zależy mi na KC. Zdaję sobie sprawę, że nikt ich nie ruszy bez Artura. W związku z tym ja widzę tylko jedną drogę wesprzeć Jego. Wielu już starało się zrobić coś samemu i nic z tego nie wyszło. Myślę, że obaj zdajemy sobie z tego sprawę, że w wielu miejscach nasze modyfikację są lepsze, ale co z tego wynika - absolutnie nic, bo nigdzie dalej one nie popłyną. Prawda jest taka, że wydając coś za darmo robisz to na darmo. Autor może polecieć w komercję, a my możemy sobie co najwyżej poprodukować darmowe pdf - nawet najwyższej jakości, ale i tak niczego to nie zmieni.
dlatego też naprawdę wierzę w tę powieść
Ja również chociaż pewnie z zupełnie innych pobudek. Nie zmienia to faktu, że zaprezentowane fragmenty są słabe. Jednak może w całości da się to łyknąć. Wiem jedno, ja na pewno dla siebie coś znajdę.
Spójrzmy choćby na akcję na Polak Potrafi: powiedzmy sobie szczerze - kwota do zebrania stanowi próg nie do przejścia
Też tak uważam, ale dopóki piłka w grze...
Dodatkowo zaczynają się pojawiać komentarze pozytywne i nawet ujawnił się tester. Nieśmiało bo nie śmiało, ale po fali krytyki powinna przyjść i refleksja.
Może za pół roku usłyszymy od Szyndlera, że przecież się otworzył, chciał wydać fanom powieść...
Może, nie jestem astrologiem ani wróżką.
Zauważ, że pisząc o Szyndlerze, mówię o nim w trzeciej osobie. Jak o osobie nieobecnej (dla odmiany do Ciebie zwracam się w pierwszej osobie). Ale inni postępują podobnie - piszą "pan Szyndler", nieortograficznie stosują wielką literę w zwrotach trzecioosobowych ("On", "Jego" itp.) - a przecież wszyscy wiemy, że on jest tu obecny i czyta te nasze małe głupie posty.
Ja mówię Artur, chociaż do niedawna stosowałem podobną formę. To kwestia szacunku. Jeśli chcesz do Ciebie też mogę mówić na Pan, nie mam z tym problemu.
"AS Autor KC" (w dodatku "autor" wielką literą), dobrze że nie "Szanowny Pan AS Autor KC, Miłościwie Się Wam Przyglądający"
Nie wiem czy by się zmieściło. Zauważ, że ja podpisuję się często - czegoj - Wasz ulubiony administrator, czy to znaczy, że tak jest?
* Niech mi tylko nikt nie wyskakuje z tekstami o kulturze, szacunku itp. Cały fandom jest, był i będzie na "ty", i jestem pewien, że Szyndler doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Ja nie wyskoczę, choć uważam, że kultura obowiązuję, jednak według mnie nigdzie nie wyszedłeś po za jej ramy. Bazyl szanuję Cię bardzo. Zrobiłeś bardzo dużo dobrego dla KC. Twoja księga profesji jest bardzo dobra, sam się na niej wzorowałem i chociaż nigdy nie będę grać na tych zasadach to uważam, że wielu mogłoby spróbować. (o Tawerrnie już nie będę wspominał, bo to już wyczyn nie z tego świata). Na prawdę nie ma potrzeby napinania się i wyżywania na autorze. Spoko, tekst się nie podoba - trudno, może innym się spodoba. Dalej uważam, że źle oceniłem relacje Artur-fani i teraz są tego konsekwencje. Trzeba było wszystko trzymać w tajemnicy, a startych fanów olać. W sumie tyle lat byli olewani, więc się przyzwyczaili. Kpina za kpinę.

I na koniec cytat z koszala
No kur... widzę, ile Cię to kosztuje emocji, a Ty jesteś nasz człowiek.
I nic tego nie zmieni. Społeczność jaka się tu zebrała jest 1000-krotnie razy lepsza niż KC w najlepszej formie. Nie zmienia to faktu, że gdyby nie KC pewnie nie miał bym okazji poznać.

: 14 sierpnia 2014, 23:55
autor: Treant
Jeśli otwarciem na fanów mamy nazwać to, że autor dwukrotnie zawitał na naszych zlotach, wziął udział w dyskusji, zarejestrował się jako użytkownik na portalu, udostępnił fragmenty powieści, z kilkoma osobami stąd nawet postanowił współpracować nieco bliżej, to osobiście czuję pewien niedosyt. Mirta i Mrufon mieli również być testerami powieści, ale nie wiem, czy w końcu coś z tego wyszło. Rozumiem ostrożność Artura po tym jak go wyrolował MAG, ale jest jeszcze coś - brak skromności, który nie pozwala posłuchać głosów krytycznych i może niemiłych dla ucha, niemniej w zamierzeniu życzliwych. Jako fan systemu czuję się traktowany nie jako ktoś, kto chciałby pomóc, lecz jak sęp czekający tylko na wyrwanie jakiegoś kawałka systemu.

: 15 sierpnia 2014, 00:14
autor: wasut
Cóż, każdy z Was, chłopaki, ma rację. Otwartość Autora jest wyraźnie fasadowa. Nie jest dobrym porównaniem do czasów kiedy o KC w ogóle nie myślał nie mówiąc o fanach. Ale ma bazę gości którzy na tym jego systemie i świecie (udostępnionej części) zęby zjedli, skorzystał?... Owszem jest mocno sparzony, żeby nie powiedzieć wydymany swego czasu, ale z nikim z nas nie podpisuje papierów że przekazuje nam prawa autorskie, puki co dzieje się w odwrotną stronę, więc co stoi na przeszkodzie?
Można powiedzieć że jestem jedną z tych osób, która w jakimś zakresie jest dopuszczona do ucha. Ale to nie tak że dzięki temu mam jakiś wgląd do tajemnic... na pewno nie do tych do których bym chciał :P Nie wiem jak inni, ale sądzę że szału nie ma za tą kotarą...

: 15 sierpnia 2014, 01:25
autor: mastug
Keth napisał:
Jestem tak wściekły, że bym mógł tych dwunastu skurczybyków zatłuc klawiaturą, a potem powiesić na kablu od myszki.
Keth jestem właśnie jednym z testerów nie wiem czy konkretnie jednym z "tych" dwunastu ale na pewno testerem. Rok temu AS poprosił mnie o przeczytanie i wyrażenie opinii o kilkudziesięciostronicowym fragmencie powieści (w tym także prezentowane fragmenty). Przeczytałem, oceniłem, zgłosiłem moje uwagi. Nie mogłem wspomóc / ocenić AS'a w kwestiach warsztatu literackiego bo osobiście nie mam takowego i w najmniejszym stopniu nie jestem w tym kierunku utalentowany. Mogłem natomiast Arturowi odpowiedzieć czy opowiedziana historia mnie zainteresowała, czy znalazłem w niej coś dla siebie i czy chętnie przeczytał bym kolejne fragmenty i czy jest to spójne z tym co wiem o KC. Na wszystkie pytania zdecydowanie odpowiedziałem Tak. Jest tam spisany najważniejszy dla świata Orchii fragment historii. Jest tam wyjaśnienie wielu kwestii które nurtowały mnie jako MG praktycznie od początku kiedy poznałem RPGa. Jest tam opis miejsc, ras i postaci które nigdy wcześniej nie były nigdzie opisane. Być może odwrotnie niż dla typowego czytelnika przygody głównych bohaterów stanowią dla mnie tylko tło tego co jest tak naprawdę ważne w tej powieści. Nie zmienia to faktu, że czytając ich przygody nie nudziłem się nawet chwili. Dla mnie, maniaka KC, powieść jest stabilną ramą na której będę mógł oprzeć następne przygody, mapy i cokolwiek stworzę w świecie KC. Będzie też punktem odniesienia dla wszystkich którzy chcą ten świat rozwijać. To tyle więc .. jeśli nadal chcesz zatłuc mnie klawiaturą i powiesić na kablu od myszki to wyślę ci adres na prv'a ... i będę czekał ...(więc prawdopodobnie jest to jeden z moich ostatnich postów)

: 15 sierpnia 2014, 14:23
autor: BAZYL
czegoj napisał(a):
Ja rozumiem, że jest grupa fanów, z którą on rozmawia i której opinie w większym lub mniejszym stopniu wpływają na jego decyzje. Ale to wciąż wąska grupa ludzi, których ON włączył do tego grona i których ON kontroluje.
Złe słowa i bezzasadne. Rozumiem, że w jakiś sposób piją do mnie.
W żadnym wypadku. To akurat nie jest zarzut do autora (bo każdy dobrałby sobie do pomocy osoby zaufane, może ta kontrola to nie było najwłaściwsze słowo), tylko do izolacji. Ludzie, na których mamy wpływ, nie są w pełni zdolni do krytyki. Ale to w tym wątku przewijało się już kilka razy.
Zauważ, że ja podpisuję się często - czegoj - Wasz ulubiony administrator, czy to znaczy, że tak jest?
Dla mnie jesteś ;)
Naprawdę nie ma potrzeby napinania się i wyżywania na autorze.
Sam jestem zdziwiony jak bardzo na luzie do tego podchodzę. Bardzo mi zależy na KC, ale zawsze jak w pobliżu padną frazy "Artur Szyndler powiedział" albo "Artur Szyndler planuje", to cały mój entuzjazm przemija. Chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego.

Jeśli chodzi o moje posty, to wiem że czasami jestem złośliwy. Taka moja natura. Czasami lepiej napisać jedno zdanie, które ironicznie ilustruje to wszystko co mi się kotłuje w głowie, niż bawić się w wyjaśniania, punktowanie osoby, sytuacji, problemu raz za razem, szczególnie że robiło to przede mną tuzin osób i jakoś niespecjalnie widać, żeby odniosło to jakiś skutek.

: 15 sierpnia 2014, 19:03
autor: Araven
Cytat z pewnego niezarejestrowanego użytkownika z Poltera:

"To nie hejt zabił projekt, hejt jest reakcją na głupotę i zbyt wysokie samouwielbienie. Książkę można wydać za 10000 dwóch naraz to koszt 17000-20000, w tym zawarta jest edycja korekta projektowanie okładki druk dystrybucja marketnig oraz wydanie ebuka, słowem pieszczoty i buzi na dobranoc - z gotowym produktem i chwilą na negocjację pewnie z 15000 zamykają temat (1000 egzemplarzy). Więc sama kwota 55tysi jest zwyczajnym naigrywaniem się z donatorów. Oczywiście pewnie za tym idzie przygotowanie dużo większej bazy materiałów - książek ma być ponoć multum - więc albo zbieramy na jedną albo na wszystkie - ale stoi jak byk że tylko na pierwsze dwa tomy. Dwa to jakaś absurdalna pycha zawarta w reklamie, polski Tolkien, nawet się nie chce śmiać...JEśli by choć minimum pokory zagościło - "przyjaciele wydaję pierwszą w życiu książkę - pewnie nie będzie startować po Nebulę ani Hugo ale jest o Kryształach Czasu - wszystko to czego nie było. Nie tutaj już się Szyndler ustawiw w kolejce po literackiego Nobla - więc Smutny - zastanów się kto i co zabił..."

: 15 sierpnia 2014, 21:38
autor: Never
Kochany Aravenie,

od 20 lat korzystasz z Kryształów Czasu jako darmowego RPG i jeszcze nigdy nie podziękowałeś jeszcze autorowi, że korzystasz z niego za darmo.

Widzimy, że mało Cię obchodzi fakt, że ojciec 10 lat życia poświęcił na jego napisanie i nawet nie dostał za to złamanego grosza.

W dodatku chcesz nowego RPG, też pisanego przez wiele lat, testowanego i napisanego pod Twoją wyłącznie modłę i masz pretensję, że on się nie ukazał. Oczywiście Ty zrobisz nam łaskę i za darmo będziesz z niego korzystał w postaci PDF.

Przy okazji zgnoisz wszystko, co Ci się wydaje, że nie jest po Twojej myśli i wpadłeś w jakiś amok trąbiąc o tym.

Przedstawiliśmy Twój powyższy pomysł ponad 90 ludziom na konwentach i spotkał się wyłącznie z krytyką i śmiechem. Niestety, ale reszta ludzi jakoś Twoich doskonałych pomysłów nie popiera.

To, co w tej chwili robisz to zwykły hejt i typowo roszczeniowe prawo, że mi się należy za darmo wszystko.

Proponuje, abyś się kiedyś spotkał z moim ojcem i porozmawiał na spokojnie o tej różnicy zdań, a nie obrażał go za plecami.

Słuchać to my możemy Czegoja, Mastuga, Wasuta, którzy mają rozsądne podejście do sprawy i ich uwagi staramy się w miarę możliwości wprowadzać. Chcielibyśmy, abyś się zaliczał do tego grona.

Ps: Rzeczy, które wkleiłeś są mocno oderwane od rzeczywistości, a autor tego wpisu nie zna zupełnie realiów. Jedyne, co z tego powinieneś wiedzieć, że projekt dotyczy się całości, a nie tylko 2 książek, bo jeżeli on wypali to już nie będzie zbierania na kolejne części.