PBF - Chłopcy z East Marina

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 03 września 2013, 17:06

Charter Hill; 21st Street; Sat, 01/08/2020 2050hrs

Klucząc gęsto pomiędzy zabudowaniami Eugen dotarł na Charter Hill dość późno. Hector mocno już poirytowany przechodzącym w tradycję nieodbieraniem przez Czarnego telefonu rzucił jedynie ochrypłym głosem:

Fajnie, że wpadłeś. Żarło niestety się już zjadło. Napisz jakiegoś smsa, czasem na urodziny, jak będziesz pamiętał.

-rzucił sarkastycznie, po czym niemalże wypuścił z rąk niedopitego grzmota, gdy spojrzenia fiksera i technika spotkały się w nagłym olśnieniu.

2019, 3 sierpnia, pamiętna noc, gdy poznał Sarę, impreza urodzinowa Wilsona...

Obaj milknąc nagle potruchtali do kibla zamykając za sobą prowizoryczne drzwiczki.

Kurwa, całkiem zapomniałem, to już pojutrze.. -zaczął podekscytowany Eugen.
Pozwoliłem sobie na taką wrzutkę, żeby dodać jeszcze więcej życia naszym bohaterom.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 września 2013, 19:10

Apartament budynkuConcorde; Charter Hill; Sat, 01/08/2020 2050hrs

Kapusta wysłuchał spokojnie Garcii, który chciał w jakiś sposób zaszkodzić Rzeźni.

- Garcia, chcecie to informujcie Triady i Blaicha, ale ja się stanowczo od tego odpulam. Nie widzę w tym żadnej korzyści ani dla Was ani dla siebie. To śliski temat jak cipka młodej dziwki, a nie zdziwiłbym się gdyby Blaich opchnął waszego cynka, i Triadom, i Rzeźni zgarniając podwójną kaskę i wpieprzając Was w niezłe gówno, a ściślej mówiąc dwa metry pod glebę.

Hector rozłączył się, wcześniej oczywiście pożegnawszy się z fixerem. Ku rozczarowaniu latynosa Johny najwyraźniej nie miał zamiarów wpychać się w wojnę mafijną.

Kilkanaście minut później wrócił Czarny ze swojego spaceru. Myśli technika krążyły daleko od Lewego i kumpli opierniczających prepaki. Wlazł do łazienki i siadł na udającej ceramiczną plastikowej muszli.

- Co go ugryzło? - Wilson spojrzał na Garcie unosząc brwi pytająco. Fixer tylko wzruszył ramionami i skupił się dalej na skrócie ostatniego meczu Pasiaków, emitowanego właśnie na NT54. Solo wstał z kanapy i podreptał wolnym krokiem do kibla. Nieco go trapiła, niezręczna sytuacja. Owszem kłótnie zdarzały się trzem kumplom, ale dziś mieli dokonać wymiany życia i przezorny Gladzio wolałby, żeby całe trio było w stuprocentowej formie w razie jakiegoś nieprzewidzianego wypadku. Zapukał w cienkie plastikowe drzwiczki do ubikacji:

- Czarny... Co ty, kremów szukasz?
Wielkie dzięki za wstawki fabularne. Naprawdę dodają kolorytu sesji.

Kapusta stanowczo sam nie chce się mieszać w sprawy mafii, ale może Was z kim skontakcić. Ostrzegł Was jednak przed ryzykiem. Blaich to kawał chujka, ale wiecie w co się pakujecie. Możecie jeszcze ewentualnie poszukać innej drogi dotarcia do Triad. Johny, choć jest fixerem, to zajmuje innym kawałkiem torrtu. Średnio siedzi w takich klimatach i jego powiązania z mafiozami są bardzo ograniczone.

Chciałbym, żebyście dali mi znać, co zabieracie ze sobą na spotkanie z panem Tanaką i czy macie jakiś plan, tzn jedziecie autem, robicie zwiad itp itd.
Ostatnio zmieniony 03 września 2013, 21:57 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 03 września 2013, 19:28

Nii..eee. -piskliwym głosem odpalił Eugen zza zamkniętych drzwiczek.

NIE.- stanowczym już głosem poprawił się, żeby kumpel nie pomyślał, że przyłapał go na waleniu gruchy.

Kąpiel biorę. -dodał po chwili odkręcając wodę. Wciąż wgapiał się w lustro zastanawiając się nad ostatnimi dniami. Hector chwilę wcześniej wyszedł z klopa, a Wilson zdawał się nie zauważyć ich szybkiej rozmowy. Kiedy jednak technik został sam na sam ze sobą dopadły go czarne myśli.

Jestem jebanym kapusiem..- wychrypiał gapiąc się w odbicie w lustrze.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 września 2013, 22:29

Apartament budynku Concorde; Charter Hill; Sat, 01/08/2020 2250hrs

Czas płynął nieubłaganie, przybliżając Lewego do wymiany, a trzech kolesi z East Mariny do zamknięcia pewnego rozdziału. Czarny z jednej strony nie mógł doczekać się chwili, gdy pozbędą się boostera i nie będzie już musiał nigdy w życiu oglądać mordy, ale z drugiej strony gdzieś w dole brzucha narastało zdenerwowanie.

Przez głowę technika przetaczały się setki różnych hipotetycznych scenariuszy, jakie mogły się zdarzyć za godzinę i ku przerażeniu Eugena coraz więcej z nich kończyło się śmiercią punków. Warianty przybierały coraz bardziej fantastyczne przebiegi, które Schwarz eliminował, ale niezależnie od wszytkiego kończyły się kulą w łeb lub innym dość drastycznym końcem.

Czarny otrząsnął się nagle i obmył twarz zimną, śmierdzącą chlorem wodą.

- Kurwa weź się w garść. - powiedział sam do siebie myśląc: - Przecież nas Tanaka nie odstrzeli. Damy radę jakoś z tym bajzlem. A z psami to zamknięty rozdział. Już nigdy mnie nawet nie zobaczą.

Wytarł twarz i w końcu wyszedł z łazienki. Przed kiblem już stała kolejka prawie poszczanych w gacie ziomków, wliczając w to kalekiego Lewego. Grzmoty oprócz wprowadzania w stan przyjemnego rauszu miał jedną kurewsko wredną wadę. Chciało się po nich masakrycznie lać. Wilson spojrzał na technika wzrokiem będącym mieszaniną złości, przemieszanej z niemal bezbrzeżną wdzięcznością za zwolnienie klopa.
Taka mała wstaweczka w oczekiwaniu na deklaracje, co do wypadu na parking obok aprtamentowca.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 05 września 2013, 12:30

Mamy jakąś kamerkę? choćby w telefonie?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 września 2013, 15:32

Kazdy z Was ma kamere w telefonie. Masz tez jakies stare smartfony na stanie. W godzinke moglbys wymontowac jakas i zrobic sprzecik na sztuke. W koncu od czego technik ma Prowizorke?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 września 2013, 16:39

Charter Hill; Sat, 01/08/2020 2252hrs

Również Garcia wyczuwał u siebie narastające zdenerwowanie, chociaż starał się niczego nie okazywać. Z ulicznego zadymiarza awansował dzięki niezwykłemu splotowi przypadków do rangi pomniejszego pomocnika dzianego fiksera, przez co nie wypadało mu trząść przed kumplami portkami.

Co nie znaczyło, że nie czuł zatroskania. Nigdy wcześniej nie miał bezpośredniego kontaktu z ludźmi z Arasaki - pomijając korporacyjnego gliniarza, który omal nie dopadł go po kraksie aerodyny Webba. Ci goście grali w zupełnie innej lidze, pochodzili z całkiem innej półki, gdzie chłopaki pokroju Hectora i jego ziomów byli tylko chłopczykami do bicia, do jednorazowego odstrzału.

Iskrą nadziei w tunelu maglevu była świadomość tego, z kim mężczyźni zamierzali dobić interesu. Stary Tanaka bez wątpienia był kawałem twardego sukinsyna, ale istniało ogromne prawdopodobieństwo, że mimo wszystko nie odstrzeli Krawędziarzy, którzy ocalili życie jego córki i jeszcze zamierzali sprezentować mu mobilne źródło informacji.

Nadzieja nadzieją, a podejrzliwość podstawą. Nie zastanawiając się długo Garcia założył pod kurtkę swoją wysłużoną kuloodporną kamizelkę, a sprawdzonego dwukrotnie Sternmeyera wsadził za pasek spodni.

Chwila transakcji zbliżała się coraz bardziej...
Mistrzu, dawaj na spotkanie, bo powoli zaczynam dostawać z nadmiaru emocji drgawek. Miejmy to już za sobą!

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 05 września 2013, 21:28

Spoiler!
Kamerkę zmontuję cichcem. Nikt nic nie wie.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 września 2013, 21:01

Apartament budynku Concorde; Charter Hill; 02/08/2020 0000hrs

Lokalizacja jaką wskazał ochroniarz Tanaki miała jedną, wielką, niezaprzeczalną zaletę. Przynajmniej tak mogłoby się wydawać. Parking, jaki dzieliły między sobą kasyno Chacjenda i NC Hilton, znajdował się dokładnie naprzeciwko apartamentowca, gdzie pomieszkiwali punki. Z okna jednej z sypialni można nawet było dostrzec większość tego budynku.

Wilson i Garcia chwilę debatowali, czy wysłać Czarnego po Mazdę, wciąż stojącą w warsztacie Spike'a, czy uderzyć na parking z buta. Fixer zadecydował, że nie ma sensu brać auta, albo może bardziej nie chciał prosić o nic technika, który aktualnie zamknął się w pokoju i nie dawał większych znaków życia.

Kilka minut przed północą, Eugene wylazł w koncu z sypialni, gotowy do akcji. Za paska dumnie sterczała kolba Colta Alfa&Omega, jaką dostał niemal dwa tygodnie temu od Masha, a pod kurtką, wyraźnie opinał się kształ lekkiej koszulki kevlarowej. Reszta chłopaków, też była już gotowa. Zarówno Hector jak i Paul założyli lekkie pancerze chroniące korpus i sprawdzili po raz setny swoje gnaty.

Czarny spojrzał smutno na kumpli, a potem pomyślał, że ani jemu, ani im nie pomogą te marne pistoleciki i kamizelki, jeśli Tanaka zdecyduje odstrzelić na wszelki wypadek trzech punków z Mariny. Wilson jakby dostrzegł coraz bardziej słabnące morale kumpla. Klepnął w ramię Schwarza:

- Kurwa, głowa do góry gościu. Przecież to żadne tarapaty! Robimy biznes życia, nie?

Czarny wzruszył ramionami, choć słowa Gladzia uzmysłowiły mu, że rzeczywiście nie idą na ten zasrany parking na skazanie, tylko zarobić trochę szmalu i zapewne dużą przysługę u ojca Alt.

- Dobra chodźmy już, bo się kurwa spóźnimy i co o nas pomyślą? - Czarny podszedł do Lewego i pomógł mu wstać z sofy. Z drugiej strony boostera wsparł Garcia i cała czwórka wyszła z apartamentu.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 września 2013, 21:48

Piętrowy Parking koło Kasyna Chacjenda; Charter Hill; 02/08/2020 0005hrs

Na dolnym poziomie parkingu już czekał szary van Toyoty. Wilson, który nie pomagał Lewemu w kuśtykaniu na jednej nodze, obszedł parking i widząc, że w środku czeka kierowca, dał dyskretny znak chłopakom. Garcia i Czarny wychynęli zza rogu. Skryty za filarem Wilson od razu dostrzegł nagłe ożywienie kierowcy. Tylne drzwi Toyoty otworzył się i ze środka wyskoczyło dwóch kolesi. Gladzio od razu ocenił ich za solosów. Co prawda nie sięgnęli po broń, ale można było juz na pierwszy rzut oka dostrzec jak starają się nie działać "zbyt szybko":

- Cwaniaczki, mają dopalacze i wydaje im się, że cały świat zapierdala powoli...[\i] - pomyslał Wilson.

Lewy i prowadzący go Garcia i Czarny spostrzegli jeszcze coś, czego nie mógł widzieć Gladzio, spoglądający z zupełnie innego kąta. W vanie siedziało dwóch medyków, a wnętrze niepozornej Toyoty wyglądało jak profesjonalne ambulatorium medyczne.

Solosi podeszli trójki. Obaj byli azjatami, choć jeden bardziej przypominał Tajlandczyka, drugi był natomiast typowym Japończykiem, co dodatkowo potwierdzało Wakizashi spoczywające w rzeźbionej, kościanej pochwie. Japończyk podszedł odezwał się z wyraźnym dalekowschodnim akcentem:

- Witaj Garcia San i Schwarz San. Jestem Naruto. Rozmawiałeś ze mną wcześniej. Cieszę się, że wszystko się udało. Macie dla nas obiekt? - Lewy lekko pobladł, o ile w jego stanie można było jeszcze zblednąć.

- Tak Naruto, tak jak się umawialiśmy. - Garcia odpowiedział najpokojniej jak tylko potrafił. Japonczyk w międzyczasie kiwnął na medyków, którzy jak szaleni podbiegli z noszami.

- Proszę się położyć. Nic się Panu nie stanie. - Solo grzecznie, acz stanowczo wskazał boosterowi nosze. Lewy potulnie niczym baranek usiadł, a potem z pomocą lekarzy spoczął wygodnie. Obaj medycy popędzili niczym szaleniz powrotem ku vanowi. Czarny widział smętny wzrok Lewego i przez chwilę nawet zrobiło mu się szkoda dupka, który pewno skończy nafaszerowany serum prawdy, albo zakatowany na śmierć. Ale smutno było mu tylko przez chwilę, bo nagle współczucie ustąpiło nagłej fali przerażenia. Naruto ruchem tak szybkim, że aż trudno dostrzegalnym sięgnał prawą ręką pod marynarkę. Garcia i Czarny zdążyli tylko pomysleć, że zaraz zajrzą w lufę gnata, który rozbłyśnie im przed oczyma i wpieprzy w czachy ołów. Obaj odruchowo cofnęli się o pół kroku, w złudnej nadzieji, że uda im się uciec. Prawa ręka solo wysunęła się zza poły marynarki trzymając w ręku pokaźnej grubosci kopertę.

- Tak jak się umawialiśmy. - Japończyk wręczył kopertę fixerowi, po czym cofnął się do Toyoty.

C.D.N.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 września 2013, 23:33

Piętrowy Parking koło Kasyna Chacjenda; 02/08/2020 0005hrs

Garcia nie był przesadnie religijny, ale w tej chwili modlił się w myślach o to, by jego czoła nie zrosiły zdradzieckie krople potu. Przygotowywał się w myślach do tej transakcji, ale nerwy i tak dały w ostatniej chwili o sobie znać, niemal paraliżując Latynosowi mięśnie. Nagłe poruszenie rozmówcy tylko pogorszyło sprawę, ale widok wyciągniętej przez Naruto koperty w ostatniej chwili ocalił Hectora przed omdleniem.

Fikser złapał za nią skwapliwie, chociaż w myślach z miejsca zaczął na siebie złorzeczyć za przesadną chciwość aż bijącą od tego gestu.

- To wielki zaszczyt móc pracować dla pana Tanaki - wyrzucił z siebie pośpiesznie, pochylając głowę w wyrazie szacunku - Polecamy się na przyszłość.
A teraz spadajmy stąd czym prędzej! Zawartość koperty przeliczy się gdzieś indziej.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 07 września 2013, 07:13

Nie minęły sekundy odkąd bryka korporacyjnych najemników zawinęła się z parkingu, a Czarny niemalże osunął się na ziemię, w ostatniej chwili łapiąc się kurczowo kurtki Wilsona.

Kurw... prawie się zesrałem, jak sięgnął za pazuchę..

Zamglony wzrok technika wyraźnie się teraz wyostrzył dostrzegając, jak to miał w zwyczaju- setki zagrożeń czychających na obdarowanych tajemniczą kopertą punków.

Spieprzajmy stąd!- Paul i Garcia pospiesznie przytaknęli głowami i cała trójka przystąpiła do fachowej ewakuacji.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 września 2013, 17:35

Piętrowy Parking koło Kasyna Chacjenda; 02/08/2020; 0008hrs

Trzech kumpli, którzy właśnie ubili interes życia ruszyło żwawym krokiem ku poziomowi zero parkingu. Niemal w tym samym momencie zadzwoniły komórki Garcii i Wilsona. Obaj błyskawicznie odebrali połączenia.

Garcia, który wciąż jeszcze nie ochłonął po wydarzeniach kilku ostatnich minut, a dodatkowo czuł przyjemny ciężar koperty schowanej pod kurtką, usłyszał w słuchawce głos, który znów podniósł jego tętno:

- Postąpiliście bardzo słusznie Garcia San i oddaliście mojej rodzinie nieocenioną przysługę. W kopercie znajduje się skromny podarunek, który w żaden sposób nie równoważy do tego co zrobiliście. Mam nadzieję, że nie poczujecie się poniżeni, bo byłaby to ogromna skaza na honorze mojej rodziny. Pamiętajcie że Akiro Tanaka jest Waszym dozgonnym dłużnikiem.

Garcia zdębiał i przez sekundę nie mógł z siebie wydobyć żadnego dźwięku poza cichym westchnięciem. Ogarnął się jednak szybko, stwierdzając, że musi zachować zimny profesjonalizm. Powtórzył Panu Tanace, to co powiedział już jego Japońcowi na parkingu. Zresztą nic innego, nie przychodziło mu do głowy:

- To wielki zaszczyt móc pracować
dla pana. - wyrzucił z siebie
pośpiesznie, bezwiednie pochylając głowę w wyrazie szacunku - Polecamy się na przyszłość.

- Gdybyście czegokolwiek potrzebowali, nie wahajcie się ze mną skontaktować. Proszę o tym pamiętać Garcia San. Życzę spokojnej nocy Panu i Pana przyjaciołom.

- Ależ oczywiście Panie Tanaka. Dobranoc.

Fixer zakończył połączenie i wypuścił powietrze z wyrazem wielkiej ulgi. Czarny, który przysłuchiwał się z ogromnym zaciekawieniem konwersacji Heca, teraz spojrzał pytająco na nieco niepewnego Wilsona, wpatrującego się w pusty ekran smartfona:

- Kto dzwonił Gladziu? - zapytał w końcu nie słysząc żadnej odpowiedzi. Wilson odezwał się w końcu:

- Dziwne kurwa... Głuchy telefon? O tej porze?

Watek techniczny

Cdn
Ostatnio zmieniony 07 września 2013, 22:38 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 września 2013, 22:37

Piętrowy Parking koło Kasyna Chacjenda; 02/08/2020; 0009hrs

Wilson jako pierwszy wyszedł na poziom zero i do alejki, która wiodła prosto do wyjazdu z parkingu. Momentalnie cofnął się pół kroku, spostrzegając, że przy wyjściu stoi trzech karków. Jeden z nich przyłożył właśnie komórkę do ucha.

Wilson tknięty dziwnym przeczuciem skrył się w półmroku, a chłopaki zatrzymali się w półkroku, pytająco patrząc na Wilsona. Nim zdążyli o cokolwiek zapytać, wszystko zaczęło się...
HA!!! Zaraz Wam napiszę, co się zaczęło!dwd;

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 września 2013, 00:38

Nie wiem jak tam z regułą zaskoczenia, ale jeśli się uda na czas, wyszarpuję spod kurtki Sternmeyera. Psiakrew, nawet nie zdążyłem zajrzeć do koperty! ;)

ODPOWIEDZ