PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 listopada 2013, 21:47

Kupiecka powniczka, noc, 38 dzień kepon-ranu

Huskun przysłuchiwał się dźwięczącym nutą zdenerwowania rozmowom miejskich strażników, doskonale rozumiejąc ich niechęć do skrzyżowania ostrzy z nieumarłymi i gotowość oczekiwania na przybycie katanickiego kleryka. Zaklinacz podrapał się po podbródku w wyrazie niespokojnego zamyślenia, potem podskoczył kilka razy w miejscu słysząc jakieś stłumione budulcem hałasy dobiegające zza ściany.

- Było nie było, panie Fraki, kłopot macie dzięki nam z głowy - oznajmił goblin łapiąc kupca za rękaw i zwracając jego uwagę silnym tarmoszeniem za odzienie - Nie próbujcie się tego wypierać, bo nie jeno niełaski Pana Kielicha możecie się spodziewać, ale i gniewu bliskiego wam zapewne Gotam-gora. Przyjmijcie tedy bez zbytecznej zwłoki, iże dług wdzięczności u nas macie.

Nie czekając na odpowiedź Frakiego Huskun przeniósł wymowne spojrzenie na dziesiętnika miejskiej straży.

- Wy zaś, zacny panie niechybnie rychły setniku, zechciejcie przyjąć skromną radę - oznajmił zaklinacz wypinając dumnie podbródek i pierś - Znam się na tym, co rzeknę, albowiem zwą mnie Huskunem Roztropnym i otacza mnie wielka estyma pośród plemienia, z którego się wywodzę.

O jednoznacznym stosunku swego byłego mentora i braku wdzięczności ze strony złośliwego wodza Huskun nie zamierzał wspominać, bo jaki człowiek mógłby się połapać w drobnych niuansach codziennego życia goblińskiej społeczności.

- Jeśli cenne wam wasze zdrowie, że o duszach nie wspomnę, nie otwierajcie onych drzwi przed nadejściem kleryka. Martwiaki uwięzione po drugiej stronie wielce są potężne i okropicznie złe, chociaż wyglądają na pospolite zdechlaki. Katanicki kapłan to nie byle jaki chłyst, będzie ci on wiedział, co w takowej materii uczynić. Powiadam to jako zaufany i wielce obyty w księgach sługa kapłana Gusłaka Miłosiernego, co zjawę niemożebnie okrutną przepędził z karczmy "Pod rezolutnym goblinem". A jak już pojmiecie, żem niechybnie ocalił ową radą wasze życie, zajrzycie do owej karczmy, gdzie łacno spłyną na was łaski mojego mistrza, ukochanego syna Pana Kielicha.
Tyle powiedziawszy, goblin zawija się z piwnicy (choćby i sam) i wraca śpiesznie do karczmy, ponieważ już późno, a on ma jeszcze dużo do zrobienia tego wieczoru!

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 listopada 2013, 00:11

- A tam, wcale nie prawda! - Drayaharus wszedł w słowo Huskina, machając energicznie rękami. Na szczęście odłożył kuszę chwilę wcześniej, a więc nie wydłubał załadowanym bełtem oczu goblina.

- Wcale nie są martwi! Tylko trochę sztywni i nie znają się na dobrym poczuciu humoru! - iluzjonista wyprostował dumnie pierś. - Także żartów nie macie co im opowiadać, mości dziesiętniku. Aha! Byłbym zapomniał! - gnom uderzył się otwartą dłonią w czoło, po raz któryś w tym dniu.Ktoś tam na murze napisał, tu cytuję "Jebać straże". Tak tam stało, prawdę mówię! - wyszczerzył zęby w uśmiechu, obserwując wściekłą twarz zbrojnego. - Aaaa odnośnie dowcipu. Chcecie usłyszeć nowy? - dodał, z radosnym wyrazem twarzy.

Mina mu zrzedła, gdy się okazało, że nikt niepodziela jego entuzjazmu.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 12 listopada 2013, 06:20

Kupiecka piwniczka, noc, 38 dzień kepon-ranu

Dziesiętnik wydawał się mocno zmieszany słuchając goblinią tyradę. Stał ze zdziwienia mrugając oczyma. Wesołość gnoma i jego dowcipy wcale nie poprawiły sytuacji. Już się szykował do walnięcia Drayaharusa w potylicę, jak zwykł reagować na zaczepki, które mogły być skierowane przeciw niemu, jednak gdy spostrzegł jego szlachecki pierścień to się powstrzyma. Wolał wrócić do rozmowy z krasnoludem.

- Zapomnijta o jakichkolwiek pieniądzach. Póki burmistrza nie ma, nikt wam zapłaty nie da. Jedyne co możem dla was zrobić, to zawrzeć za wami klapę piwnicy i rozewrzeć ją jak będzie po wszystkim. Panie Fraki, sypnijcie tym tu katanami, cosik mi się widzi, że i tak będzie taniej niż opłacić świątynnych.

Fraki stał przez chwilę szarpiąc się za wąsiska. Widać, że mocno turbował się z myślami.
- Baline - przemówił w końcu- wiem, że prosiłem cię o załatwienie sprawy z hałasującym sąsiadem, a wyszło inaczej. Wiem, że mało cię interesuje sklep kupiecki, ale poratuj mnie w tej ciężkiej chwili. Jak tu dotrze Gertar ze swą świątynną strażą i umarlakami się zajmą, to mnie takimi kosztami obłożą, że pójdę z torbami. Zapłacę, każdemu kto pomoże po 20 sztuk złota i ... i.... i dam zniżki na wszystkie produkty jakie sprzedaję. Ja i Rogo wraz z wami staniemy. Rogo już zbroje i broń naszą szykuje.

Szykujący się do wyjścia Huskun zastrzygł uszami słysząc propozycję Frakiego.
Widzę, że wśród Nieulękłych nie ma jedności słowa. Podejmujcie decyzję. Kto zostaje i postara się wykończyć zdechlaki, a kto wraca wraz z Huskunem do karczmy, lub robi coś innego. Fraki wraz z uczniem staje do walki. Dwóch strażników słysząc hojną propozycję idzie z Frakim. Dziesiętnik przymknie na to oko, choć pewnie nie za darmo.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 listopada 2013, 09:00

Chyba nie godzi się krasnoluda ostawiać w potrzebie to nie po Gotam-Gorowemu ja zostaję.
Trza owe zdechlaki ubić. Przydałby si e jeszcze jakowyś kapłan oprócz mnie, myślał na głos Balin.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 listopada 2013, 21:13

Kupiecka piwniczka, noc, 38 dzień kepon-ranu

Huskun przystanął na chwilkę na najwyższym schodku piwniczki, spozierając zmrużonymi oczami na gotowiących się do boju towarzyszy. Chociaż oferta krasnoludzkiego kupca nie wyglądała na kiepską, zamyśliwszy się nad nią goblin uznał, że nie może sobie pozwolić na dalsze swawole w kamienicy. Ciemność nocy już dawno wzięła w panowanie kręte wąskie miasta, a zaklinacz nie zdążył jeszcze zrealizować połowy swych planów na ów pracowity dzień. Jeśli Balin i spółka zamierzali rzezać się z martwiakami, ich sprawa.

- Upewnijcie się, żeście ubili na śmierć każdego z nich, bo Pan Kielicha nie lubi takowych paskud na wolności - pouczył z wysokości schodów resztę awanturników, po czym okręciwszy się na pięcie czmychnął czym prędzej do karczmy.
Mistrzu, ponieważ awantura w piwniczce jeszcze się pociągnie, czy moglibyśmy rozbić fabułę na dwa wątki, ponieważ Huskun ma kilka spraw do załatwienia i nie chciałby czekać z nimi do zakończenia sparingu w podziemiach? Na początek wystarczy informacja, czy goblin dotarł cało do karczmy, czy jest tam Gusłek oraz piśmiennicze utensylia kupione u Frakiego? Ile kosztowały te zakupy?

vampire1308
Reactions:
Posty: 435
Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34

Post autor: vampire1308 » 12 listopada 2013, 21:21

Panowie teraz kiedy mój kamrat tak ładnie prosi nie godzi się odmawiać. przeca sam ich nie wygoni z piwnicy:) Dawajta chłopy zrobimy porządek:)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 13 listopada 2013, 08:58

Pod rezolutnym goblinem, noc, 38 dzień kepon-ranu

Huskun gratulował sobie przebiegłości. Wymknął się ze sklepu Frakiego tylnym wyjściem, co oszczędziło mu sporo czasu i zachodu z wypytującym o wszystko tłumem, a pewnie też szpiclami konkurencji krasnoluda, którego reputacja w związku z nieumarłymi w piwnicy wiele mogła stracić.

Tymczasem tylne wyjście prowadziło na podworzec i furteczką na całkiem inną i spokojną uliczkę. Uliczka łączyła się z większą ulicę, która zaprowadziła go na rynek miejski. Co prawda nie obyło się bez kilku szturchańców i grożenia kijem, ale nie licząc tych drobnych incydentów Huskuna nie spotkało nic złego.

W karczmie było tłoczno, głośno, gorąco i jasno. Śmierdziało winem, jadłem i kopcącymi świecami. Aż trudno było rozpoznać to samo miejsce, gdy był się tu za panowania przerażającej zjawy. Poza tymi wszystkimi widocznymi zmianami było coś jeszcze, coś w atmosferze. Niegdyś przytłaczała i tłamsiła teraz była lekka i wesoła.

Gusłek siedział loży po prawej stronie od szynkwasu. Nieopodal wyjścia do wychodka, czyli w swoim ulubionym miejscu. Owa loża była ciasna i ledwo mieściły się w niej ławy i stół, ale posiadał jedną dużą zaletę, zapewniała nieco prywatności. tym bardziej, że wejście do niej było zaopatrzone w ciężą kotarę, którą można było zasunąć, w przypadku rozmów z bardziej nieśmiałymi lub będącymi w karczmie incognito petentami.
Teraz jednak kotara była rozsunięta. Guslek siedział w otoczeniu kilku bywalców "Rezolutnego goblina", a stół uginał się od pustych i pełnych dzbanów wina. Gusłek kiwał się nieznacznie wpatrując gdzieś w pustą przestrzeń. Widać było, że kompletnie zatopił się w myślach, osądzając po minie były to myśli nieprzyjemne, wręcz niestosowne dla kapłana Piana w miejscu jego urzędowania.
Cena artykułów piśmiennych to: 29,5 szt. zł,
10 kart pergaminu - 5 szt. zł,
2 fiolki atramentu z adar sor (20 porcji) - 1 porcja na 1 stronę, 1 krąg czarów = 1 strona) - 24 szt.zł.
Pęk gęsich piór (10) - 50 szt. srebra
Ostatnio zmieniony 13 listopada 2013, 09:15 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 13 listopada 2013, 09:22

Kupiecka piwniczka, noc, 38 dzień kepon-ranu

- Jużem gotów - powiedział Fraki odziawszy się w ciężką kolczugę, przytroczywszy do ramienia tarczę i ściskając trzonek topora w dłoni.

- Ty młody - kupiec skierował swoje słowa do ucznia ubranego w przydużą lekką kolczugę - stój z tym drągiem tuż za mną i w wal leżące truchła, aż przestaną się ruszać. Pamiętaj, że od ciebie zależy honor rodziny Folhornów. Nie daj czasem tyłów bez rozkazów.

- A, wy jak gotowi? Barthurze, tanie Drayaharusie, Balinie, Bazookhu i wy strażnicy?

Strażnicy skinęli głowami potwierdzając swoją gotowaść.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 13 listopada 2013, 10:02

Cieszę się, że znów mogę wrócić do gry. Nie chciałem Wam przerywać, a zacząłem już obawiać się, że o mnie zapomnieliście :)

To miejsce koło wychodka Gusłek lubi jeszcze z jednego powodu - ponieważ blisko z niego do wychodka. To ważne, ponieważ pęcherz kapłana nie jest tak wielki, jak jego wiara. Warto by teraz trochę się otrzeźwić i wraz z Huskunem zająć się przygotowywaniem pergaminów. Pomyślimy też o sprawiedliwym podziale łupów (mam trochę extra PM do podziału. Są chętni?).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 listopada 2013, 10:17

Ja gotowym niech Gotam Gor nas prowadzi, trza ubić owe kreatury.

vampire1308
Reactions:
Posty: 435
Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34

Post autor: vampire1308 » 13 listopada 2013, 12:30

Spokojnie panowie z tego co wiem najlepiej te "stworzenia" walić jakąś pałą, maczugą albo czymś podobnym, druga sprawa nie dajta się dotknąć, macie gdzie tu jakie rękawice panie Fraki??
trzecia sprawa w swoich trzewiach mogą mieć gazy wiec na to też trza się przygotować. Macie jakieś szmaty lub bandaże na twarz??
A dla pewności, że to gówno nie wstanie to trza na koniec spalić truchła...

Mistrzu szukam i rękawic i jakiejś szmaty na twarz:)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 13 listopada 2013, 15:42

W piwnicy jest mnóstwo klamotów, szmat nie brakuje. Gorzej z rękawicami, znalazła się jedna, zimowa, bez podziału na palce, oprócz kciuka.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 13 listopada 2013, 23:34

Drayaharus wcale nie był zadowolony. A na pewno nie było mu do śmiechu. Chcąc nie chcąc, poszedł wraz z towarzystwem z powrotem do piwniczki, z kuszą gotową do wystrzału. Podejrzewał, że nie wiele kusza się przyda na truposzy... ale zawsze coś. W razie czego - będzie odciągał uwagę i uciekał ile sił w gnomich nogach.

Pełny złych przeczuć i obaw zmówił krótką modlitwę do Pianna i szedł ostatni, niepewnie wyglądając przez ramie poprzedników.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 listopada 2013, 09:55

Barthur zawiązał na zmoczoną w swoim moczu hustkę, jak powiadały wróżby szczyny miały magiczną moc, szczególnie jeśli pochodziły od dziewicy. No ale na takie luksusy olbrzym w miasteczku nie liczył i musiał zadowolić się swoimi szczochami. Chusta nawet śmierdziała tak bardzo. Ilość wypijanego ostatnimi czasy piwa i miodu powodowała, że w powietrzu oprócz oczywistego zapachu niósł się jakże miły Pianowi alkoholowy ferment. Zebrani zadarli głowy do góry i z odrażeniem spojrzeli na przerośniętego goblina:

- No i czego gały trzeszczyta? Przeca lepij szczochów wąchać niż jak zajuchci zdechlakiem. Lepiej byśta jakie światło zrobili w piwnica, bo w ćmicy moga pyrlikiem któremu wygarnąć.


Watek techniczny

Olbrzym ma nabijane guzami rękawice w ekwipunku, z tego co pamiętam, więc przynajmniej jeden kłopot z głowy.

Nie mam infrawizji, ani wolnej ręki, więc kto będzie trzymał latarnie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 listopada 2013, 10:35

Nim wyruszymy, pobłogosławię swoją i waszą broń. Drayharusie wspomóż mnie w tej czynności dobrze?
Też obwijam twarz chustą. Błogosławię broń sobie i klku innym, reszcie Dayharius, mam nadzieję.

ODPOWIEDZ